wtorek, 28 marca 2017

Powrót do przeszłości

Kiedyś było lepiej. Kawa była mocniejsza, kapusta lepiej ukiszona, a dzieci mniej chorowały..... Wszyscy się znali i kumplowali, zabawy były ciekawsze, a ludzie mniej złośliwi...
Kiedyś było lepiej, bo kiedyś...... Byliśmy młodzi i mieliśmy po prostu mniej trosk. Bo kiedyś nasze problemy kończyły się na tym, że dostaliśmy zezwolenie na bieganie z kumplami do 21.30 a od 22 zaczynał się  najlepszy czas na podchody. Bo za słodycz wystarczała nam kanapka z masłem i cukrem, a czasem ta kanapka służyła nam nie tylko jako przekąska ale i śniadanie, obiad i kolacja.... Najsmaczniejsze  jabłka to  te zielone poobijane na kolanie. A czas bajki gdy miało się 3 programy w telewizji był ograniczony i święty.
Znacie to? Można tak wymieniać w nieskończoność. W końcu kiedyś było czasem naszej młodości, a młodość jest beztroska i po prostu fajna i nie ma co się dziwić, że dla nas kiedyś było fajniej.
A co jeśli powiem Wam ze na chwilę możecie przenieść się do kiedyś? BA! Możecie tam zabrać ze sobą swoje dzieci i pokazać jak fajnie było.
Pamiętam jakby to było dziś jak żadna zabawka mojego brata nie wytrzymywała tygodnia w całości. Dostawał nowy traktor, który musiał koniecznie obejrzeć od środka. Dość szybko okazało się, że najlepszą zabawką dla niego był tzw. trybik czyli koło zębate zespawane z długim prętem, którym mógł rozjeżdżać wszystkie skarpy i kałuże. Na szczęście ten jego szaleńczy zapał do rozkręcania ostygł po jakimś czasie, a mama nauczyła się wynajdywać mu zabawki, które są wprost stworzone do rozkręcania. Pierwszą był plastikowy traktor z wielkimi wkręcanymi śrubami. Kolejną model do skręcania, złożony ze śrubek i blaszek.
Taki model właśnie odkrywa przed nami firma Alexander - specjalna zabawka dla wymagających dzieci, dla takich którym nie wystarcza, że samochód jeździ.
Założenie bardzo przypomina mi tamten model sprzed 20 lat, jednak wykonanie jego jest dużo solidniejsze. Pomimo, że nasza 5latka jest bystra dość optymistycznie założyliśmy, że poradzi sobie ze składaniem. Nie na darmo producent nadrukował na opakowaniu cyfrę 8 z plusikiem. Jednak nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło - Żuk segregowała elementy i rozdzielała śrubki, Hrabia zjadał plastikowe koła i gniótł instrukcję, a A. skręcał - WSPÓŁPRACA pełną gębą przez wielkie W. Wszyscy mieli zabawę, najważniejsze jednak w tej zabawie było to, że wspólną. Z tej masy blaszek i śrubek po jednym wieczorze towarzystwo moje wydobyło to co rolnicy lubią najbardziej - sprzęt rolniczy. U nas był to kombajn! Z resztą sami zobaczcie!












Mały konstruktor to zabawka, która ćwiczy cierpliwość, sprawność manualną i uczy pokory - nawet dużych chłopców. Trzeba się nieźle skupić na składaniu. Jednakże nagroda jaką otrzymujemy w postaci sprawnego, jeżdżącego (w naszym przypadku) kombajnu całkowicie rekompensuje czas poświęcony na złożenie. TU możecie podejrzeć małego profesjonalistę w akcji, podczas składania jednego z modeli.

Kolejną zabawą na myślenie konstruktywne i pobudzanie wyobraźni, którą ja osobiście również pamiętam jako zabawę sprzed dwudziestu paru lat są Magiczne Mozaiki. Moje oczywiście miały 3 kolory i po niewielkiej garści elementów, dzięki czemu moja wyobraźnia nie mogła poszaleć jak w przypadku tych od firmy Alexander, które mają ich aż 600!
Do tego pamiętam jakby to było wczoraj jak moje śmierdziały! Taki plastik połączony z plasteliną i pomimo upływu czasu ich zapaszek wcale nie ulatniał się niestety. Niemniej jednak bardzo lubiłam układać różne elementy na swojej krateczce i zauważyłam, że Żuk także bardzo polubiła swoje. Układa co i rusz nowe obrazki, czasami odwzorowuje te z książeczki z przykładami, czasami popuszcza wodze swojej wyobraźni. I tylko Hrabia patrzy na siostrę trochę z zazdrością - niestety jego dziesięciomiesięczna wyobraźnia jest tak bujna, że jakby się do nich dopadł to na pewno skończyłyby w gablocie szpitalnej rzeczy wyciągniętych z dziecka.....
Magiczne Mozaiki można opisać jednym ważnym w rozwoju dzieci słowem - kreatywność! Myślę, że nic więcej dodawać nie trzeba. Popatrzcie sami!








TU mała konstruktorka w akcji - podejrzyjcie.

Jestem ciekawa czy Wy znaleźliście w obecnej obszernej ofercie zabawek coś co na chwilę przenosi Was do czasów dzieciństwa? Coś co jest ponadczasowe, proste a zarazem ciekawe? Podzielcie się swoimi znaleziskami w tej dziedzinie!
Pozdrawiam PR

8 komentarzy:

  1. Uśmiałam się, bo mój brat też nie miał szczęścia do zabawek, wszystkie szły na szrot :):):) W naszym wspólnym pokoju, podczas gdy na moich półkach stały równo ustawione zabawki, jego półki świeciły pustkami :)
    A mozaiki, ehhh... jeden z niewielu prezentów gwiazdkowych, który zapamiętałam. No poza aparatem ANIA do wyświetlania bajek na ścianach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chłopcy chyba tak już mają że muszą zobaczyć wszystko od środka, patrzę na mojego syna i się w tym utwierdzam ;) a wiesz że ja swoje mozaiki też dostałam na gwiazdkę.

      Usuń
  2. dodam, ze kanapka i umnie z cukrem ale lubiłam jak jeszcze śmietana mi babcia polała. I poskarżę się, bo ja mogłam max do 19 za co do tej pory wypominam mamie. A zabawki fajne. Mieliśmy taki samochód na śrubki, cały wieczór Borys z tatem skręcał. A ta ostatnia najfajniesza, ta kolorowa na wciskanie, z której różniaste obrazki wychodzic mogą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem Ci że sama lubię usiąść z Żukiem i popuścić wodze fantazji. Układamy wtedy motyle, dinozaury i ryby....uwieliam tą zabawkę! A co do śmietany - nigdy mi ta wersja nie podchodziła,za to wiem że niektórzy zamiast masła i śmietany stosowali wodę :-)

      Usuń
  3. genialne zabawki :)
    Oj pamiętam te czasy......wtedy kara wyjście na dwór była naszym największym dramatem! Człowiek nie miał czasu wpaść do domu na obiad, a teraz....wołami niektóre dzieci trzeba z domu wyciagać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na szczęście moją dwójkę trzeba wołami do domu ściągać bo kochają świeże powietrze! a co do zabawek - wiesz my tak trochę pod siebie czasami wybieramy bo sami jeszcze trochę jesteśmy dziećmi i też lubimy z A. sie dobrze pobawić ;-)

      Usuń
  4. Woow! Małym konstruktorem to bym się sama pobawiła :D
    Magiczna Mozaika to też super zabawa - ćwiczy wyobraźnie :) tym akurat dane mi było się bawić :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo gwarantuję Ci że byś się pobawiła! coś mi się wydaje że my z A. bawimy się czasami nawet lepiej niż nasze dzieci ;) hahaha

      Usuń

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)