czwartek, 2 lutego 2017

47 kresek na ścianie

47 dni do wiosny proszę Państwa; Choć właściwie równonoc będzie 20 marca więc ośmielę się powiedzieć, że 46 dni do wiosny nam pozostało. Na samą myśl przechodzą mnie dreszcze. Już nie mogę się doczekać zapachu świeżej wypoczętej ziemi. W tym roku zima była dla niej dość łaskawa, bo skuła ją lodem i okryła śniegiem. Jeszcze moment i wszystko będzie oddychało, pachniało i rosło w rytm ptasich treli....I nie ważne, że kolejny sezon ciężkiej i żmudnej pracy nadciąga. Słońca jak tlenu mi trzeba.... Zaczynam stawiać kreski na ścianie.....
Co działo się u nas gdy zniknęliśmy? Ciągnęliśmy ten nasz kram powoli do przodu. Młody ubarwiał nam każdy dzień wszystkimi barwami dziecięcej tęczy - od płaczu po soczysty śmiech. Od czasu do czasu dokuczyła też Żukowa Panienka żebyśmy nie zapomnieli, że mamy ich dwoje. Prawie każde z nas zamknęło kolejny rok za sobą - ja w październiku; Żuk w listopadzie; A. w styczniu. Okazuje się też, że nasz mały radosny bobasek już taki mały nie jest i za niecałe 4 miesiące i On zamknie swój pierwszy rok życia... Pomimo różnic poglądów i wyznań Hrabia został ochrzczony - swoją drogą chyba mu się nie do końca podobało bo strasznie nakrzyczał na księdza. Za nami także pierwsze prawdziwe święta we własnym domu przygotowane przez nas i dla nas - taki bonus gilowo/chorobowy.
Kilka wzlotów, jeszcze więcej upadków. Gdy już mieliśmy koniec roku na wyciągnięcie ręki i nadzieję,  że najgorsze za nami wzięło i pierdolnęło jeszcze na zakończenie więc jeśli myślicie, że wszystkie plagi egipskie już Was dotknęły to lepiej przestańcie tak myśleć....nie wywołujcie wilka z lasu...
Początek roku pomimo pozytywnych wieści też wziął i trochę zaskoczył - i znów nie było to miłe zaskoczenie. Ogólny bilans jednak jest na plusie i modlę się o to codziennie żeby tak już zostało.
W tej chwili jedna myśl krąży mi tylko po głowie - 47 dni do wiosny i znów wszystko rozkwitnie.....
Kilka kadrów z nieobecnościowych, jakość kiepska bo nawet aparatu nie chciało się wyciągać i wszystkie robione telefonem.... Jak ktoś nas podgląda na insta to pewnie wszystkie widział.....
Pozdrawiam PR
ps. uśmiechnij się jutro będzie już tylko 46 oficjalnych dni do wiosny, a wiosną mocniej zaświeci słońce!





























13 komentarzy:

  1. Zaczynasz lirycznie to chyba już tę wiosnę czujesz ,albo tak tęsknisz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurtka, buty i czapa mi ciążą strasznie....ciepła mi się chce. Pomimo tego że zimę lubię tęsknię bardzo...

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Dobrze, że wróciłaś, kwiaty w wazonie znów oswojone cicho piją wodę" :)
      Poprzedni niechcący skasowałam!

      Usuń
  3. ja tez codziennie skreslam dni do wiosny...ja teraz w prognozie powiedzieli, ze ma byc prawie minus 20 znow, to mi rece opadly

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sara spokojnie. 46 kresek na ścianie. Na koniec zawsze musi jeszcze porządnie dokuczyć - taki coroczny cykl ;) żebyśmy bardziej docenili ciepło ;)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. w końcu wiosna ;)? też już się nie mogę doczekać! :*

      Usuń
  5. Odliczam te dni do wiosny!!!!! Ten zapach, świergot ptaków.....
    Nasza młoda tez nam daje czasem w kość, żeby nie było za lekko i za miło, aż sie tata o wpis dzis pokusił :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszyscy widzę już czekamy z niecierpliwością :) a co do dzieci - to chyba już taka kolej rzeczy ;)

      Usuń
  6. Mi też tęskno do wiosny, chociaż od wczoraj tak sypie śnieg za oknem, i tak pięknie i biało, że mi się ryj cieszy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cudna zima jest w tym roku, chłonę i nie mogę się nasycić.

      Usuń

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)