poniedziałek, 5 września 2016

pięciolatka na kocimiętce i nagły atak zęba

Kiedy wydawało mi się, że już gorzej być nie może Hrabiowskie kolki ustąpiły miejsca wyżynającym się jedynkom. Zarys widać, ale jeszcze długa droga przednimi i nami....chyba osiwieję do końca, albo wyłysieję....
Na pewno przyłoży do tego rękę moja pięciolatka, która jak się okazuje będzie w tym roku również leżakować, bo grupa pięciolatków składa się w większości z czterolatków i rodzice i ryby głosu ne mają. 
Nie muszę chyba mówić, że czterolatki obchodzą mnie tyle co rodziców czterolatków moja pięciolatka?  Żaden to argument, że jeśli zaśnie w przedszkolu to tańczy w domu do 23, a później rano wstawać nie chce....przez to jest niewyspana i znów zasypia w przedszkolu i błędne koło się zamyka.... 
Poziom mojej frustracji z tego powodu sięga zenitu, a jedyne co usłyszałam to takie są zasady i jak mi nie pasuje mam ją zabierać po obiedzie do domu.... No i że widać potrzebuje skoro zasypia. Jak ma nie zasypiać ja się pytam jak lata później w domu do tej przeklętej jedenastej i w efekcie skraca jej się wypoczynek nocny? Zero empatii, zrozumienia i znalezienia wspólnego języka. A ja? Mi pozostało tylko dać upust na tym moim kawałku internetowej podłogi, bo nikt moich argumentów słuchać nie chce. 
Tak więc mam w domu szaloną, wypoczętą pięciolatkę, która niczym kot po dożylnej kocimiętce biega z prędkością światła i nadaje na ponaddźwiękowych falach lepiej niż Czubówna opowiadająca o okresie godowym szympansów. Wyżynające się jedynki u trzymiesięczniaka (o grozo!) który nie zajarzył jeszcze do czego służą ręce i że dzięki nim można wepchać sobie do dzioba gryzak i pomasować trochę bolące miejsce. Dzwoniący w kółko  telefon (nie mam urlopu macierzyńskiego tak jak osoby na etacie) i zapytania o to czy ten ziemniak to się w zupie rozsypuje czy nie i dlaczego żółty się rozsypuje jak ona słyszała, że żółte to paszowe i tylko krowy takie jadają i ona chce białe, ale nie wilgotne takie jak macie tylko takie jak te rozsypne żółte...i w ogóle to czy to tylko na naturalnym nawozie i nie pryskane bo jak chemia była to na pewno będzie mieć przez nas raka, opryszczkę rzeżączkę, trąd, reumatyzm i śmierdzące stopy. No i męża, którego doba zaczyna się o 4 rano, a który o normalnej porze spać nie może się położyć, bo czytaj wyżej....
Proza życia!
Was zapewne moja proza życia nie interesuje, ale musiałam, bo inaczej bym się chyba udusiła..... 
Na osłodę kilka warmińskich kadrów, których dawno tu nie było. Do przeczytania, mam nadzieję w lepszym humorze.
PR














20 komentarzy:

  1. Te kapuściane pola są urzekające! :)))
    Jesień pełną parą!
    A na rodzicielskie troski i doły - może kakao wieczorową porą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo setka wódki, choć w dłuższym okresie czasu grozi alkoholizmem. Marna to pociecha ale stan jest przejściowy. Jedyne co mi przychodzi do głowy to spacer powrotny jak Żuk strzeli rundkę z Łegajn do Barku może będzie spokojniejszy wieczorem. Wiem wiem niewykonalne, ale pomarzyć można...

      Usuń
    2. przez mleko mam niestrawność, a rzez wódkę młody może mieć niestrawność....więc pozostaje mi tylko spacer, który też jest nie lada wyczynem bo Hrabia jest stworzony do wyższych celów niż leżenie plackiem w wózku co daje nam do zrozumienia donośnym wrzaskiem...

      Usuń
  2. Tulę...
    U nas w przedszkolu już czterolatki nie leżakowały, chociaż grupa była właśnie mieszana. Teraz część przeszła do zerówki, a Maja jest w grupie z samymi pięciolatkami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cały zeszły rok obiecywano nam że nie będzie juz leżakowania....

      Usuń
  3. zaproponuj aby starsza mogła po cichu obejrzeć książeczkę lub coś porysowac a nie spać. kilka dni i powinna przywyknąć. u mnie jak ktoś nie chce to nie śpi tylko to oczywiście dobra wola Pan��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. próbowałam rozmawiać, nikt nie chce mnie słuchać.... :(

      Usuń
  4. Chylę czoła z szacunkiem i ... rozumiem tak bardzo... Małe dzieciaki wiecznie gotowe do zabawy albo do wiszenia na cycu, kariera rolnicza z krowami, sianem w tle, do tego obsługa wymagających przecież klientów (bo są panami swego i czyjegoś życia i to życie im się skończy, jeśli dostaną skadrowane zdjęcie o 5 mm bliżej, niż chcieli...). Szanowna Pani Rolnik - oby tak dalej - dużo siły i radości mimo wszystko :) A tej od tych ziemniaków zaproponuj głodówkę - choć jeden dzień. Kolor i rozsypność ziemniaka zupełnie przestaną być istotne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) dziękuję za za rozumienie, choć tu mnie ktoś rozumie....życie mi się przez to nie skończy, po prostu wory pod oczami pogłębią i siwizna przybierze jaśniejszy odcień....po prostu chciałabym żeby to czasem mi ktoś ustąpił a nie zawsze ja muszę zgadzać się na ustępstwa. Pozdrawiam.

      Usuń
  5. Piękne fotki, aż mi się zachciało kapuśniaka :)
    Odnośnie leżakowania to doskonale Ciebie rozumiem. Nawet nie chce myśleć co by było gdyby kazano mojemu synowi leżakować - po pierwsze to by nie chciał, ale pewnie ostatecznie by zasnął, a później siedziałabym z nim do późnej nocy (wiem to doskonale, bo jak zdarzy mu się przymknąć oko w samochodzie na 5 minut to potem wieczorem jest dramat). We Włoszech chyba w ogóle nie ma leżakowania (nie spotkałam się z tym).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a widzisz bo to taki mój chwyt marketingowy ;) pokażę piękną kapustę i wszystkim sie zachciewa, a mi sprzedaż rośnie (hahaha żarcik taki). marzy mi się przedszkole w którym biora pod uwagę potrzeby dzieci a nie zasady odgórne...marzenie ściętej głowy...

      Usuń
  6. A ja lubie tę Twoją prozę życia :) Zgrzyłabym te baby w przedszkolu, bo nie wyobrażam sobie, by moja córka kłądła się spać później niż o 21! A i to zdarza się rzadko, zwłąszcza jak do szkoły wróciła :)
    Zęby u Hrabiego? rety, szybko, u nas z kolei wypadaja po kolei :) Trzymaj się kobieto i olewaj głupie telefony z pytaniami o rozpsypujące sie pyrki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żuk jak nie śpi w przedszkolu to o 19.40 zazwyczaj już dusi komara, a jak jej sie zaśnie to dłuuugo potem jeszcze go nie dusi :/ a zęby to jakaś partyzantka, Żukowi wyszły jak miała niecałe 8 m-cy także sama jestem w szoku....całuje!

      Usuń
  7. A "Bobodenta" czy innego mazidła nie próbowałaś na bolące dziąsła? Mojej trójcy to trochę pomagało. Mój Młody w 3 miesiąc już z 2 zębami wszedł - o ile dobrze pamiętam, a teraz już mu się psują, Młodej zaczęły w 7 rosnąć, teraz ma 12 lat i nadal mleczakami błyszczy :-) A z tym spaniem w przedszkolu to nie wiem co za debil wydumał by dzieci do tego zmuszać. Tutaj klasa maluchów (2,5 latków) MOŻE spać (JAK CHCE - mój nie chciał to nie spał), mają małą salkę z materacami i kto ma ochotę się położyć , idzie tam i wali w kojo, nawet na tą okazję mogą mieć smoczek i przytulankę (normalnie w Belgii nie wolno przynosić do szkoły swoich zabawek ani doić smocza). Starszaki czyli od 3 do 5 lat nie śpią w szkole. Znaczy czasem śpią - widziałam - na siedząco przy stolikach na świetlicy. Mój po 7 godzinach w szkole, skąd wraca umęczony, a potem jeszcze gania po podwórku, jeżdzi na rowerze i ogólnie daje w pióra - chodzi spać około 22 (wstaje o 7 lub wcześniej). I powiem szczerze nie wyobrażam sobie, co by było, gdyby mu kazali spać w szkole... chyba całą noc by się bawił, bo on nigdy nie potrzebował zbyt wiele snu niestety. Nie zazdroszczę wyspanego dziecka. Trzymaj się i powiedz wydziwiającym paniusiom niech se własne ziemniaki posadzą w doniczce :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mamy dentinox ale mam wrażenie że pomaga na czas aplikacji i zlizania, młody się ucisza, mlaszcze z uśmiechem, po czym smaczek się kończy i znów jest wrzask....Twój młody jak moja Żukowa Panienka - ona nigdy nie potrzebowała za dużo snu, nawet jak była niemowlęciem, dlatego mąż wyłysiał, a ja osiwiałam ;)

      Usuń
  8. Dziwi mnie to, że czterolatki leżakują. U mnie w przedszkolu jest tylko chwila odpoczynku przy książeczce, bajce lub muzyce żeby dzieci się wyciszyły. Nawet trzylatki jeśli rodzic zażyczy sobie żeby dziecko nie spało to nie śpi i już. Ciekawi mnie również jak realizowana jest podstawa dla pięciolatków skoro śpią?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wolałabym żeby puścili dzieciom bajkę, wcale by mi to nie przeszkadzało. mam też nadzieję że w grupie teoretycznie pięciolatków, w której o zgrozo jest więcej czterolatków moje dziecko jako pięciolatek będzie szło podstawą programową adekwatną do wieku, a co do realizacji - na 4 książeczki/ćwiczenia z zeszłego roku jedną przyniosła nawet nie zaczętą - zapewne tak będzie realizowane :(

      Usuń
  9. W naszym przedszkolu nie ma leżakowania, bo dzieci nie chcą. Podejrzewam, że leżakowanie u Was zrobione jest dla wygody przedszkolanek, które nie chcą się użerać z dziećmi, bo przecież trzeba jakoś wypełnić im czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. da się? no da się, tylko trzeba trochę zrozumienia z każdej strony.

      Usuń
  10. Trochę słabe to lezakowanie na siłę, panie przedszkolanki to chyba wygodne są...

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)