poniedziałek, 6 czerwca 2016

Runda druga - czyli kilka wniosków na świeżo.

Przed pierwszym porodem nie miałam żadnych objawów, "że to już". Odeszły mi wody w środku nocy, a że akcja porodowa się nie rozpoczynała dostałam oksytocynę i poszło. Nie byłam przygotowana na (znaczy się teoretycznie byłam, ale teoria jak powszechnie wiadomo nijak się ma do praktyki) bóle przepowiadające....takie prawdziwe bóle przepowiadające. Dokładnie 2 tygodnie siałam panikę, że może to dziś, dokładnie 2 tygodnie o 23 kończyła się zabawa w skurcze i szliśmy spać. Gdy nastał ostatni wieczór 37 tygodnia, czułam że to będzie już jednak słowem się nie odezwałam. Hrabia pozwolił mi się jeszcze trochę przespać, a od 7.30 rano zaczęły się regularne skurcze. Prawdziwe....
Za drugim razem wszystko było inaczej, wszystko było nowe i na nic z tego co było nie byłam przygotowana. Szło wszystko "naturalnym rytmem" jak to określił lekarz na izbie przyjęć i na szczęście dla nas naturalnie się zakończyło i bez żadnych komplikacji.
Jutro mija 2 tygodnie odkąd patrzę na ten nasz drugi mały wielki cud i zastanawiam się nad tym gdzie on się tam zmieścił.....
Ze wspomnień szpitalnych miłym zaskoczeniem było dla mnie to, że dostałam na porodówce - OBIAD! Tak, tak - zupka kalafiorowa, ziemniaczki, surówka i gotowany schab. Pełen wypas. W dodatku w ilości takiej, że oprócz mnie najadł się także Pan Rolnik. Poprzednim razem rodziliśmy w nocy więc opcji takiej nie było, On miał kanapki, a mi ślinka ciekła jak je zjadał.... Na moje szczęście trafiłam po raz kolejny na przesympatyczną sąsiadkę więc czas w szpitalu się nie dłużył. A personel traktował nas jak w hotelu 5ciogwiazdkowym. Po raz kolejny potwierdziło się, że szpital, który wybraliśmy był najlepszym wyborem. Jednak nie ukrywam, że wolałabym już do szpitala nie wracać, bo nie ma jak w domu ;)
A propo samego cudu - zapomniałam już jak głośno płaczą dzieci....Serio - teoria mojego męża o podstępnej ewolucji robiącej kobietom lobotomię z biegiem czasu, by podtrzymać gatunek potwierdziła się. Zapomniałam już, że poród boli (przez prawie 5 lat można) i teraz 2 tygodnie po, jakiś ten ból taki rozmyty się wydaje, zapomniałam już, że dzieci płaczą (bębenki w uszach mogą od tego popękać  jak ryknie w ich pobliżu) - Hrabia dość szybko mi o tym przypomniał. Jednak patrząc na to małe, bezbronne dziecię zapomina się wszystko co złe....W sumie to chyba dobrze.
Tym razem staram się być mądrzejsza niż poprzednio. Gdy Hrabia dusi komara (ewentualnie jak to mawia mój rodzony - zabija gwoździa) ja robię to samo. Stąd też cisza i pustka z mojej strony. Teoretycznie po kilku tygodniach spędzonych w łóżku powinnam być wypoczęta....ale na temat teorii już było, patrzcie wyżej.
Żuk jak na idealną starszą siostrę przystało chodzi do Młodego i powtarza "jaki on piękny, kocham go najbardziej na świecie" - i oby jej tak zostało, bo buntu nie zniesę.....(zniesę, zniesę tylko tak gadam). Po czym dodaje mamo "schowaj trochę te cycki bo to nie ładnie chodzić nago po domu..." - o ja bezwstydny mlekomat! Zostałam matką ściśle stacjonarną - Żuk najadała się w 24 min. - z zegarkiem w ręku, po czym odwracała głowę zaciskała usta i basta. Pan Hrabia natomiast jak na prawdziwego mężczyznę przystało uczynił sobie ze mnie stołówko - zabawkę i może tak do 1,5 godziny. No cóż - narzekać nie mam zamiaru (o bolących sutkach też już zapomniałam).
Żyjemy więc sobie w tej naszej gawrze, rytm dnia wybija nam niemowlę i moje cycki, tacy trochę niedospani, oderwani od rzeczywistości i niepoukładani (jak nie my). Pewnie minie jeszcze trochę czasu zanim nauczymy się siebie nawzajem i zgramy. Kolejna wielka przygoda przed nami, tym razem poziom hard - bo jest nas już czworo. Trzymajcie za nas kciuki  mam nadzieję, że zajrzycie tu czasami, bo wrócę - jak niedoleczona kurzajka na stopnie, katar sienny, czy opryszczka. Tylko ogarnę rzeczywistość...!
Miłego dnia, tygodnia i nadciągającego czasu urlopowego Wam życzę!
PR

21 komentarzy:

  1. I bardzo dobrze. Spij i odpoczywaj.
    My tu w Internetach tesknimy za toba, ale wszystko rozumiemy !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd wiedziałaś co chciałabym przeczytać ;)? Wrócę!

      Usuń
  2. Cieszę się, że jesteście już w komplecie. Mam nadzieję, że niebawem uda Ci się wyspać, a my czekamy na Was ;-) buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miło wiedzieć że ktoś jednak czeka :) buziaki!

      Usuń
  3. Odpoczywaj, jak tylko masz okazje :)
    My zaczekamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co jeden komentarz to buzia mi sie bardziej uśmiecha! Cudne jesteście :)

      Usuń
  4. Odpoczywwaj ile tylko się da :-) Niedoleczona kurzajka i inne określenia jakich użyłaś rozwaliły mnie :-) :-) :-) antyterrorystka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się Gosiu! a te porównania to takie idealne dla mnie - bo wiesz ja z natury wredny babsztyl jestem ;)

      Usuń
  5. Odpoczywają ile się da poczekamy😀

    OdpowiedzUsuń
  6. życzę Wam mało płaczu, dużo uśmiechu i najmilszych chwil. Bo pomimo przemęczenia, niewyspania takie chwile się więcej nam nie powtórzą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i oby Twoje słowa się spełniły! dzięki!

      Usuń
  7. Super, że cała gromadka w komplecie :) A Hrabia ma wspaniałą, dzielną Siostrę :D 3majcie się cieplutko! :):) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak patrzę na to jak chodzi całuje i powtarza że kocha go najbardziej na świecie to ja kocham ją jeszcze bardziej ( o ile w ogóle da się bardziej ) dzięki! pozdrawiam!

      Usuń
  8. Odpoczywaj sobie jak najwięcej i Hrabia też :) Trzymajcie się ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odpoczywam! staram się! i czekam na wieści od Was! pozdrawiam!

      Usuń
  9. Cuuuudownie!!!! Jak tez zapomniałam co to dziecięcy płacz, bo histeria mojej gwiazdy to zupełnie inna bajka :)
    Piękny model rodziny teraz macie :) Zazdraszczam, ale zycze przespanych nocy, by Hrabią był nim tylko z nazwy i dał Wam odsapnąć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem Ci szczerze że ja też zapomniałam jak głośno i żałośnie potrafi płakać takie małe bezbronne dziecko. Ale pomimo płaczu i tak jest cudny! obydwoje są :) dzięki! pozdrawiam ciepło również!

      Usuń
  10. Ale fajnie, że jesteście już w komplecie! ♥ :) U nas minie w tym tygodniu dwa miesiące. DWA MIESIĄCE! Nie mam pojęcia kiedy to minęło, ale teraz już się trochę poznaliśmy i tak bardzo cieszymy się sobą, że cały świat mógłby dla nas nie istnieć. :)
    Co do bólu, w pierwszych dniach po porodzie nie wierzyłam, że można o nim zapomnieć. Po cichu klęłam każdego, kto tak mi mówił, ale z każdym kolejnym dniem ból odchodził w niepamięć, a ja zaczęłam zastanawiać się, czy zostawiać rzeczy Lilki dla drugiego dzidziusia... :D
    U nas karmienie początkowo też można było liczyć w godzinach, teraz trwa w ekspresowym tempie dokładnie co dwie godzinki.
    Życzę Wam spokoju, przespanych nocy i dużo zdrówka! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze niedawno chodziłyśmy z brzuchami a tu o Hrabia ma już prawie 6 tygodni....zdaje się że dopiero wczoraj się urodził....a Lilusia miesiąc starsza :) całujemy i również spokoju życzymy!

      Usuń

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)