piątek, 6 maja 2016

5 diabelskich zalet dziecka

Opowiem Wam dziś historię, której na próżno szukać w poradnikach dla rodziców.
Opowiem Wam dziś o tym, o czym normalnie się nie mówi, bo gdybyście to wiedzieli to większość z Was nie zdecydowałaby się na dziecko, a nasz gatunek byłby na wymarciu i pod ścisłą ochroną.... To nas by oglądały małpy w zoo jak się wypróżniamy, drapiemy po dupie i bzykamy, a nie na odwrót.....

Rodzi się Wam długo wyczekiwane, upragnione dziecko. Jesteście tak szczęśliwi, że początkowo żadna wada tego cudownego tworu nie jest w stanie przysłonić Waszego szczęścia. Dla Was ono jest szczęściem i nie posiada wad....
 Z czasem gdy niewyspanie  zaczyna brać górę nad przyćpanym szczęściem umysłem, zaczyna docierać do Was, że największe dzieło Waszego życia, oprócz tego, że jest Waszym oczkiem w głowie i kochacie je nad życie, dostało w pakiecie ze ślicznymi oczkami kilka cech z piekła rodem.....

Śmiejecie się ze mnie właśnie? To pewnie nie wiecie jeszcze tego, że:

1. Każde dziecko posiada czujnik komfortu.
 Oznacza to, że idealnie wychwytuje moment, w którym Tobie właśnie robi się dobrze by zakomunikować Ci, że jemu akurat w TYM momencie jest źle. Bez względu na to czy jest to 3 minutowa popołudniowa drzemka miedzy książeczkami, 2 minutowe picie kawy o 18, którą przygotowałaś/łeś sobie 12 godzin wcześniej, szybki przysiad w toalecie.... Zapamiętaj sobie raz i na zawsze dziecku zawsze jest źle wtedy kiedy Tobie jest dobrze....

2. Manipulacja to aplikacja wbudowana w standardzie, bez możliwości odinstalowania.
 Jak  przekonać upartego rodzica do tego, że MUSZĘ zjeść cukierka? Przynieść 2 i ze słodkimi oczami kota ze Shreka oznajmić "zobacz mamusiu przyniosłam i Tobie"......

3. Chłonny umysł. 
Umysł dziecka jest bardziej chłonny niż wszystkie gąbki na świecie. Patrzy i uczy się. W dodatku ponoć potrzebuje tylko 3 tygodni do tego żeby przyzwyczaić się, nauczyć czy przywyknąć do czegoś nowego. Cudnie nieprawdaż? Szkoda tylko, że ono uczy się już w momencie kiedy Ty jeszcze nie otrzeźwiałeś z szoku porodowego, a wszystko co pochłonie wykorzysta przeciwko Tobie. Pierwszą oznaką jest sterowanie rodzicem za pomocą płaczu - i wcale nie mówię tu o szlochu z boleści, głodu czy pełnej pieluchy.... Ono wie jak wymusić na nas swoją rację :)

4. Aktorstwo mają we krwi.
Pamiętam taką sytuację z dzieciństwa kiedy mój brat po zjedzeniu obiadu w domu szedł do cioci ze słowami na ustach, że jeszcze dziś nic nie jadł. Konsumował drugi obiad, po czym potrafił wsiąść na rower i jechać do babci sprzedając jej tę samą śpiewkę co cioci.... 3 obiady dziennie - niezły bilans, nieprawdaż?
Albo kolejna sytuacja  - mąż usprawnia porządki. W sypialni stoi pianka do czyszczenia mebli. Żuk wchodzi do sypialni, ja siedzę w kuchni przy sole. Wychodzi za moment z błyskiem w oku bierze bez słowa chusteczkę higieniczną i idzie do sypialni. Słyszę wypryskiwaną ciecz. Wychodzi zadowolona, Ja pytam co robiła, czy przypadkiem nie bawiła się pianką, której ruszać jej nie wolno....A ona z oburzeniem w oczach i  zniesmaczoną miną mówi "wycierałam nos, nie chciałam tego robić w kuchni kiedy jesz"....  
Ps. ponoć kłamanie to domena dzieci inteligentnych, odpornych na stres, które w krótkiej chwili potrafią wybrnąć z teoretycznie stresowej sytuacji - tak mam zamiar to sobie tłumaczyć....

5. Pyknięcie po 16stej koszmarem rodzica.
Wiecie jak to jest jak jedziecie samochodem i brakuje Wam 2 kilometrów do celu, a dziecko zaczyna zasypiać? Robicie z siebie głupka śpiewając, grając w kolory, jak robi świnka itp. dziwactwa żeby tylko się nie przespało, bo jest już 18ta i każde zmrużenie ocząt Twego dziecięcia wiąże się nierozerwalnie z Twoim niespaniem przynajmniej do północy....  I gdy już dojeżdżacie do celu, już go widzicie.... grawitacja pokonuje Wasze dziecko i zamyka ono oczy na 20 sekund. Krzyczę wtedy - Żuk, no co Ty śpisz? A ona otwiera oczy odpowiadając mi - nie no coś Ty, a w oczach tych widać pełną regenerację sił.... 
Jak to jest, że gdy jest małe i daje Ci czasem przespać 3 godziny pod rząd ty nie możesz zregenerować nawet jednego oka, a ono regeneruje się w 20 cholernych sekund?

Zapewne znalazło by się jeszcze kilka punktów na tej diabelskiej liście jednak nie chcę nikogo zniechęcać do dzieci, bo one na prawdę w tym swoim małym szaleństwie są cudownymi tworami nadającymi sens naszemu życiu. Ja osobiście nie wyobrażam sobie życia bez Żuka.... Nawet nie chcę sobie wyobrażać.... A już niedługo powtórka z rozrywki :) Przebieram nogami na samą myśl!
Pozdrawiam PR

22 komentarze:

  1. Żarłoczny ten Twój brat :)
    A co do zasypiania w aucie... My zawsze ratujemy się tabletem, ale i on czasem nie daje rady :D Zastanawiam się jak to jest, że gdy przychodzi wieczór i pora snu, to dziecko za cholerę nie chce spać, ale gdy jedziemy autem, to potrafi usnąć ekspresem... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też się nad tym zastanawiam - całe popołudnie Żuk chodzi jak śnięta ryba, a wieczorem drugie życie jej się załącza..... a co do telefonu i tableta, czasem nawet to nie pomaga, grawitacja jest silniejsza....

      Usuń
  2. ze wszystkim się zgadzam, ze wszystkim :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. och jakaś Ty zgodna ;) myślę że większość rodziców się ze mną zgodzi ;)

      Usuń
  3. Dzieci to w ogóle nadprzyrodzone istoty :). Ja ciągle się zastanawiam, skąd w mojej córeczce tyle energii, bo gdyby mogła, to psociłaby cały dzień. Gaja regeneruje się w sekundę, a ja nie daję rady dotrzymać jej kroku. Za niedługo i mnie czeka powtórka z rozrywki i dopiero będzie się działo :). Sciskam Was!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzieci to wampiry energetyczne wysysają z nas życie i same mają potrójną moc!

      Usuń
  4. Z każdym punktem się zgadzam- jakbym o Młodej czytała normalnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jakie te czorty w tym swoim psoceniu są urocze, nieprawdaż?

      Usuń
  5. :) tak jest, dokładnie. Czasem to wkurzające, czasem słodkie, czasem ręce opadają...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale ogólny bilans i tak zawsze jest na plus - zwłaszcza jak przyjdą popatrzą swymi słodkimi ślepkami i powiedzą kocham cię mamusiu/tatusiu.... ;)

      Usuń
  6. To ja jednak pozostanę przy funkcji "ciocia".
    Czujnik komfortu? OMG!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie! no coś Ty! to tylko tak wygląda, ale ogólnie strasznie nie jest....Ja nie chcę być przyczyną Twej bezdzietności! One wcale nie są straszne, czasem tylko wycisk dają większy niż siłownia....ale to pikuś.

      Usuń
  7. Ha ha z tym zasypianiem w aucie....skąd ja to znam!!!! Aktorstwo i manipulacja? Nie jeden aktor mógłby się uczyć od dzieci!!!! Czujnik komfortu-powiedz jak one to robią?? Gdzie go mają by go wyłączyć? :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety Kochana obawiam się że czujnik komfortu jest wbudowany na stałe i w dodatku to jedyny bezawaryjny element w ciele dziecka..... taka już nasza dola/ los rodzica ;)

      Usuń
  8. Ja właśnie jestem na granicy odnośnie pierwszego punktu - na granicy euforii z narastającym zmęczeniem... Na szczęście w tym stanie łączy się ze mną mąż, więc razem nam raźniej. Ale tak poza tym jest cudownie! ♥ :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! Empatyczny mąż to zdecydowanie najlepszy wynalazek świata - potwierdzam, posiadam, wypróbowałam! Z mężem jakoś tak łatwiej to znieść..... Dacie radę - my daliśmy to i Wy dacie! trzymamy kciuki za Was! Pozdrawiamy!

      Usuń
  9. zagladam z pozdrowieniami :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dodam tu kilka cech Trójcy Nieświętej, które ja uważam za najbardziej uciążliwe. 1. Dzieci załatwiają śmierdzące potrzeby fizjologiczne zawsze wtedy, gdy dorośli postanowią coś zjeść. 2. W weekendy budzą się (czytaj: wszystkich) o piątej, zaś w dni robocze, gdy trzeba iść do szkoły/przedszkola/pracy chcą spać co najmniej do ósmej. 3. Słowa "zadanie domowe" lub "sprzątanie" wywołuje u dzieci niebywałą senność i zmęczenie :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do pkt. 1 dodam że zawsze jak mamy mieć gości to Żuk robi to z otwartymi drzwiami od łazienki....odświeżacz nie pomaga.... pkt. 2 święta prawda. pkt. 3 chyba że np. sprzątanie niesie za sobą jakieś korzyści materialne, wtedy staje się niesamowitą atrakcją połączoną z przygodą ;) A poza tym dzieci są fajne ;)! pozdrawiam!

      Usuń
  11. Wszystko się zgadza, dzieci potrafią doskonale odegrać swoją role jak w teatrze i zmanipulować rodziców, aby dostać to, czego pragną:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Moja pięcioletnia córeczka potrafi zrobić takie podchody w zdobywaniu swoich "celów", że nagradzam ją za kreatywność :)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)