poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Prawie jak po czerwonym dywanie

To było tylko jeden raz w życiu gdy zaczepiłam obcego mężczyznę. Już Wam o tym opowiadałam. Dzięki temu mam kilka pięknych fotek, ale  postanowiłam sobie, że więcej tak nie zrobię.... W końcu bycie nachalną to nie w moim stylu. Tym razem to obcy mężczyzna zaczepił mnie. Napisał bardzo grzecznie, że chciałby przeprowadzić  ze mną wywiad. Szczerze? Szczęka mi opadła! Jednakże termin, który zaproponował nijak się miał do mojego wolnego czasu i gdy mu o tym napisałam myślałam, że więcej się nie odezwie. Być może cierpliwość to zaleta dobrego dziennikarza, bo jednak się odezwał w zaproponowanym terminie i do wywiadu jednak doszło.
Nie powiem żebym czuła się w rozgłośni radiowej jak ryba w wodzie, to prawie jak przed obiektywem. Gdy się stresuję ciągle się śmieję, bałam się trochę tego, że pomyślał sobie o mnie jak o nie do końca zrównoważonej psychicznie.
Zadawał pytania, a ja starałam się na nie w miarę mądrze odpowiadać, jednakże stres spowodowany wycelowanym we mnie mikrofonem doprowadził do tego, że pourywałam myśli w połowie. Dopiero wieczorem, leżąc w łóżku przez myśl przeszło mi dlaczego nie wspomniałam o tym, czy tamtym, oraz, że nie dokończyłam opisywać wielu zaczętych myśli. 
Analizując całą tą sytuację obawiam się, że zrobiłam sobie skuteczną antyreklamę....Choć cała sprawa wyszła na duży plus, bo poznałam przesympatycznego człowieka, z którym można byłoby rozmawiać godzinami.
Wszystkim spragnionym mojego głosu, psychofanom (hehehe ;) ) i ciekawym, czy powiedziałam coś głupiego udostępniam nagranie, które otrzymałam od Pana Krzysztofa.
Od siebie powiem tylko, że zachęcam do słuchania Radia Plus Olsztyn co środę  (i nie tylko oczywiście) o godzinie 18.40. Dzięki programowi Portrety Plusa można dowiedzieć się o istnieniu wielu ciekawych osób.
Pozdrawiam PR











29 komentarzy:

  1. O jak fajnie Ciebie usłyszeć. Masz bardzo miły, ciepły głos. Gdybym ja miała przed sobą mikrofon to chyba z siebie nic nie wydusiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz co wydusiłabyś, ale teraz z perspektywy czasu powiedziałabym więcej i mądrzej no i nie śmiałabym sie w kółko (a przynajmniej bym próbowała ;)) dzięki Ewa, miło mi!

      Usuń
  2. Wow, jestem pod wrażeniem, bo sama bym chyba nic nie wydukała z siebie :). Tak jak napisała Ewa, masz naprawdę miły głos!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sabinka jadąc tam też myślałam że nic nie powiem, a później samo po prostu wyszło. niemniej jednak powinnam powiedzieć więcej i mądrzej, ale zjadł mnie stres....dziękuję :) ps. ale pamiętaj pozory mylą ;) jak to mawiała moja babcia ładna skórka psia naturka...może z głosem też tak jest - hahaha pozdrawiam

      Usuń
  3. To wywiad, o którym kiedys pisałaś czy już się doczekałaś kolejnego?? :) SUPER!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie no aż tak popularna nie jestem, tak to tamten, dziękuję!

      Usuń
  4. Super:) Powiem Ci, że ja gdy się stresuję to też się śmieję:) Więc jakby nas dwie gdzieś do wywiadu posadzili to ja nie wiem co by z tego wyszło;) Kupa śmiechu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odnośnie wywiadu- naprawdę świetnie Ci poszło :)

      Usuń
    2. Gosia! Ty sobie wyobraź nas dwie na sali sądowej w charakterze świadka....to by był bal dopiero....nikt i w nic by nam nie uwierzył! dzięki :*

      Usuń
    3. Haha to by było coś:) Widzę akcję zamykając oczy :D

      Usuń
  5. Jak tylko wrócę do domu to napewno odsłucham! :-D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ajajaaaj jak miło Ciebie znowu słyszeć :D super! Ja bym nie dała rady ze stresu tak sensownie odpowiadać na pytania :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dałabyś, ja dałam to i Ty byś przebrnęła - dziękuję! a tak a propo, nie mieszkamy na dwóch krańcach świata wiesz? zawsze możesz mnie odwiedzić jak masz ochotę posłuchać mojego głosu więcej i częściej ;)

      Usuń
  7. Świetnie Ci poszło, bardzo dobrze brzmisz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, nawet nie wiecie jak mnie dowartościowałyście tymi komentarzami, normalnie urosłam!

      Usuń
  8. O ja! Jaki ty masz głos milusi. Jak miło zrobić krok do przodu i poznać cię ciut bardziej. Powiem Ci, że bardzo delikatnie opisałaś pracę rolnika, ja mam trochę inne doświadczenia, a mało się u nas uprawiało. Ale wtedy było jeszcze bydło i inne zwierzaki i inne czasy przede wszystkim. Miłego dnia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eli starałam się nie robić z siebie cierpiętnika, bo wiesz zawsze znajdzie się ktoś kto Ci zarzuci że użalasz się nad sobą a ponoć to lubisz. Prawda jest taka że żadna praca nie jest łatwa, a szczególnie te fizyczne. Dziękuję za te miłe słowa ;) mam nadzieję że będzie nam kiedyś dane poznać się F2F :) to dopiero będzie niesamowite przeżycie ;)

      Usuń
    2. Na pewno kiedyś się o siebie otrzemy i czuję, że iskra nas powali :P

      Usuń
    3. zacieram ręce na ten fakt!

      Usuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Napisałaś, że jak się denerwujesz to się śmiejesz, ale te twoje śmieszki brzmią bardzo naturalnie, nie słychać bynajmniej jakiejś nerwowości w Twojej wypowiedzi, czego można by sie spodziewać po przeczytaniu powyższego tekstu :-) Masz miły głos i mówisz spokojnie, nie to co ja (ostatnio ktoś zapytał, jak daję rady oddychać mówiąc tak szybko i tak dużo, a jedna tutejsza pani doktor aż się pytała naszej tłumaczki czy w Polsce wszyscy tak mówią haha). O mikrofonie, kamerach czy publiczności myśli się tylko przed występem, potem trzeba to zwyczajnie olać i zapomnieć, że istnieją - życie staje się prostsze :-) A co do tego, o czym się chciało jeszcze powiedzieć, to z blogiem tak nie masz, że po napisaniu niektórych tekstów, musisz je 7 razy poprawiać i dopisywać to i owo? Bo ja mam tak często :-)Swoich wypowiedzi publicznych nigdy nie słuchałam, bo na 100% bym przeżywała, że coś źle powiedziałam, albo zeszłam z tematu. To jest chyba normalne i - myślę, że nawet najlepsi mówcy by zawsze coś poprawiali w swoich wypowiedziach, gdyby mogli i im się chciało :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz tekstów nie poprawiam, chyba że wyłapię bląd, to wtedy tak. Ale jakoś tak nie mam w zwyczaju poprawiać tego co zostało już powiedziane. A co do wywiadu - to duża zasługa Pana Krzyśka, który najpierw urządził sobie ze mną rozluźniające pogaduchy a dopiero później wycelował we mnie mikrofon. Odstresował mnie. Dziękuję za te miłe słowa :) na prawdę mi sie urosło dzięki Wam! pozdrawiam!

      Usuń
    2. o poprawianiu na blogu mialam na mysli tekst przed publikacją - ja czasem piszę kilka dni jeden post, bo rodzina rzadko pozwala mi na nieprzerwane półgodziny siedzenia (jak nie pić to jeść, to naprawić zabawkę,to podpisać test,to pomoc coś przenieść, to wysłuchac pasjonujacej historii)i za każdym razem muszę czytac od początku, by wiedziec co pisałam, a wtedy zawsze cos poprawiam i dopisuję albo kasuję :)

      Usuń
    3. o poprawianiu na blogu mialam na mysli tekst przed publikacją - ja czasem piszę kilka dni jeden post, bo rodzina rzadko pozwala mi na nieprzerwane półgodziny siedzenia (jak nie pić to jeść, to naprawić zabawkę,to podpisać test,to pomoc coś przenieść, to wysłuchac pasjonujacej historii)i za każdym razem muszę czytac od początku, by wiedziec co pisałam, a wtedy zawsze cos poprawiam i dopisuję albo kasuję :)

      Usuń
  11. Wow jaki Ty masz anielski głos, miło było Cię słuchać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OOOO Kasia! jesteś chyba pierwszą osobą która porównała mój głos do anielskiego - teraz to się zawstydziłam! Dziękuję!

      Usuń

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)