poniedziałek, 29 lutego 2016

Lekomania reklamowa

Normalnie nie potrzebuję budzika. Jeden wbudowali mi jak mnie robili - biologiczny to się chyba nazywa. Jest tak zaprogramowany, że rano same mi się oczy otwierają. Drugi mam w brzuchu, ten nie jest wbudowany na stałe, za 3 miesiące sam się dezaktywuje, no i jeszcze trzeci, na wypadek gdyby jednak te dwa coś zaszwankowały - mały gnom, wyrób psopodobny szczekający zawsze pod oknami w porze teoretycznego snu domowników.... 
Wstaję więc rano, choć czasem nawet mi się nie chce, czasami nawet często, zwłaszcza teraz gdy nie muszę i od razu mam nerwa. Bo przecież to nie z własnej woli....
Ale spoko, spoko nie ma tego złego - do pachnącej kawki, korzystając z tego, że Żuk przydusza jeszcze porannego komara włączam wiadomości coby zminimalizować choć trochę te moje braki wiedzy bieżącej. Wyciągam materiały na śniadanie i....okazuje się, że lecą reklamy! Żeby nie było, że będę chodzić jak na speedzie jakaś Pani, która rzuca niewidzialnymi jobami i talerzami proponuje mi żebym wzięła sobie tabletkę na ukojenie nerwów. Ona wzięła i wiruje wraz z kwitnącymi ziołami po ekranie - gwarancja udanego dnia normalnie. 
Jak już się opanujemy warto zastanowić się czy przypadkiem nie będziemy mieli jakichś problemów trawiennych po naszym nerwowo przygotowanym posiłku - jakby co na gazy, zespół drażliwego jelita, leniwego jelita, biegunkę albo wymioty też się preparaty znajdą. Wszystkie gwarantują 100% zadowolenia....
Gdy kwestię trawienia śniadania i posiłków wszelakich ustalimy, a najdzie nas ochota na coś czego zazwyczaj nie jadamy np. na płatki na MLEKU (wiadomo mleko to zło, zawiera laktozę, która NA PEWNO nam zaszkodzi), pamiętajmy że na nietolerancję laktozy też jest tableteczka. Łykniemy i ochotę możemy zaspokoić. 
Pora wyjść do  ludzi? Hm zapomniałeś się popryskać antyperspirantem? No to weź może jakieś tabletki blokujące pot nie będziesz śmierdział. Tym za to, którym nie starczyło czasu na umycie zębów oświadczam, że przykry zapach z ust to już nie próchnica czy odwodnienie organizmu, a najzwyklejsza w świecie halitoza, którą mam wrażenie, że wymyśliły koncerny farmaceutyczne na potrzeby sprzedawania cud specyfików. Oczywiście na pewno pomagających we wszystkim!
Dobra nerwy, trawienie i przykry zapach nam nie straszny. Szybki luk w lustro i stwierdzamy, że chyba pora wziąć się za siebie. Poza tym wiosna idzie, a za nią lato - rewia na molo w Sopocie czy innym Pcimiu Górnym albo Dolnym. Tabletki wspomagające opalanie (jakby nas ochota na solarium naszła) no i oczywiście przedłużające czas pozostania opalenizny - obowiązkowo! Tabletki budujące masę mięśniową - po co chodzić na siłownię, biegać czy uprawiać jakiś inny sport? Odchudzające - koniecznie przecież to jedyna gwarancja szczupłej sylwetki i dobrego samopoczucia!A gdyby nas apetyt nie opuszczał i widmo niespadającej wagi krążyło nadal nad głową to jeszcze coś na pohamowanie łaknienia.
Gdy wyglądamy już jak boski żigolo tudzież inna malowana lala z reklamy pamiętajmy jeszcze żeby się odtruć po tych wszystkich suplach kolejnym suplem....Taka Nirvana dla opornych, w stylu jak robić żeby się nie narobić, a mieć zrobione.
W międzyczasie nie zapomnijmy o tysiącu witamin dla siebie i całej rodziny - łącznie z psem!  Niejadkowi syropek; łasuchowi tabletkę z chromem czy innym cudem, a nadpobudliwemu coś na zespół niespokojnych nóg....
O! Wstaje Żuk i sama przełącza sobie na kanał z bajkami, w sumie to i dobrze bo przecież i tak nie zdążyłam zobaczyć żadnej wiadomości między tym stosem leków. Tam, niestety, O ZGROZO! to samo! Tego to już chyba powinni zabronić. Tak jak reklamowanie zabawek na programie dziecięcym  jest praktyką uzasadnioną- choć bardzo wredną i destrukcyjną zwłaszcza dla budżetu domowego. Tak leki na programie dziecięcym to już lekka przesada - właściwie to wcale nie lekka....
Wychodzi na to, że oglądamy jedną 7 minutową bajkę i jedziemy do przedszkola - zniesmaczeni. Radio ostatnio też wygrywa tylko muzykę klasyczną z płyt bo lekomania reklamowa dotarła nawet i tam.
Czy my jesteśmy normalnym narodem? Skoro produkują tego coraz więcej i reklamują coraz bardziej to znaczy, że się sprzedaje...? A może po prostu Polacy jednak jak gęsi...języka i głosu sewgo nie posiadają?
Pozdrawiam PR

30 komentarzy:

  1. Przybijam piątkę. Ten sam dylemat mam. Wlacze rano radio juz mam jeść śniadanie a tu: suchość pochwy, hemoroidy. Jeść się odechciewa. Wracam z pracy wieczorem (kończę 20sta lub 21wsza) - preparaty na erekcję lub stojące korzenie (tak chyba w związku z wiosną czy co). O jasny gwint! W tv witaminki na wszystko. Pójdziesz do apteki pani proponuje leki z promocji (?????) na pewno się przydadzą. A gdzie natura? Gdzie zdrowe odżywianie ja się pytam? Się zbulwersowalam, no!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z jednej strony dobrze że mówią o pewnych dolegliwościach i młode dziewczynki nie muszą już pisać do bravo girl o poradę, a z drugiej strony stało się to już tak nachalne i nagminne że za przeproszeniem rzygać się tym chce. I zauważyłam to samo co Ty włączasz rano a tam czyszczą kibel domestosem, plują zębami z krwią, mają suchość pochwy, hemoroidy i niestrawność....mniam, apetycznie, w sam raz do śniadania....

      Usuń
  2. To nie tylko nas dotyczy, niestety.

    Czasem jak jestem u kogoś i jest włączony TV, to mamy ochotę z mężem złapać się za głowę (u nas jest tylko Netflix i podobne systemy VOD).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak rzadko włączamy telewizor że zrezygnowaliśmy ze wszystkich płatnych telewizji na rzecz zwykłej anteny naziemnej.... ale ostatnio jak mnie znajomy zapytał co sądzę o nowej ustawie którą chcą wprowadzić rolnikom, a ja nawet nie wiedziałam że takowa się szykuje to trochę głupio mi się zrobiło....z komputerem jakoś nam nie do pary ostatnimi czasy, siadam jak mam przebłysk inteligencji albo jak muszę....ot takie wiejskie zacofanie mnie dopadło, to chciałam nadrobić. i chociaż nie nadrobiłam to przynajmniej miałam o czym posta napisać ;)

      Usuń
  3. Nie posiadam telewizora, ani radia w domu, w samochodzinie też radio wybuchło jakiś czas temu, powinnam więc być szczęśliwym człowiekiem. Nic bardziej mylnego obejrzenie czegokolwiek w necie też jest poprzedzone farmakologią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masakra, włączam dziecku filmik np. z kolorami po angielsku - często tak ćwiczy język - a tam reklamy i w kółko to samo.

      Usuń
  4. Polacy to naród lekomanów, ale co z tym idzie w parze-także "lekarzy". Z kim nie porozmawiesz, temat schodzi na choroby i "co komu na co pomogło i jaka to dolegliwość była..." Mam znajomego, który wchodząc do lekarza sam stawia diagnozę i prosi o dany lek-bo przecież on wie lepiej, a brytyjscy lekarze to się nie znają i tylko dają paracetamol. Taki nasz naród ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz Natalia, podejrzewam że i bliżej nas takie osoby by się znalazły, nie tylko Twojego kolegę ta przypadłość dotyczy.... ;) swoją drogą to bardzo ciekawe że naczytają się w necie i mądrzejsi od lekarza są. Co innego zapytać o sposoby leczenia o których się czytało,a co innego zażądać leczenia wg. dr. Google.... głupota

      Usuń
  5. ..i dlatego mi tv służy jako komputer i nie mam anteny żadnej, ani kablówki :D Jak się człowiek nasłucha i naogląda o tym g..e to dzień musiałby zaczynać od garści tabletek.. masakra!

    Pozdrawiam i miłego dnia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja myślę nawet że nie tylko zaczynać dzień ale też przeżywać dzień z garścią tabletek o stałych porach dnia... żeby nadrobić i nadążyć wszystko co zalecają.... pozdrawiam również!

      Usuń
  6. Tak czytałam, czytałam i byłam ciekawa kiedy padnie zwrot "zespół niespokojnych nóg". Chore są te reklamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zespół niespokojnych nóg to prawie jak halitoza - jak dla mnie pojęcie wymyślone na potrzeby rynku.... paradoksalne określenie suplementów diety - ale bardzo trafne, chore!

      Usuń
  7. Kocham Cię! :-*
    Na to chyba nie ma tabletki... Tabletki dla psów rządzą! :-D suplemenciki na sierść i zęby. Mrau ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko! Nawet jak jest to nie szukaj lekarstwa na to! Poprawiłaś mi humor :) i dzięki Tobie będę się uśmiechać cały dzień!
      A suplementy dla pupili to po prostu cios poniżej pasa....

      Usuń
  8. Koncerny farmaceutyczne to największa mafia obecnego świata. Czytałam kiedyś o tym całe opracowanie i włos się jeży to mało powiedziane. Zresztą, trudno się dziwić, bo jak się pomyśli - nie każdy ma telefon czy komputer, nawet w dzisiejszych czasach; nie każdy kupuje nowe ciuchy; nie każdy lubi takie, czy inne produkty spożywcze, a leczyć - przynajmniej od czasu do czasu -się musi każdy, więc wyobraź sobie, jakie to pieniądze wchodzą w grę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mafia to bardzo trafne określenie; a propo mądrych artykułów to jest kilka firm rządzących światem i nie tylko chodzi tu o koncerny farmaceutyczne. Pewna znana marka produkująca np. kaszki dla dzieci, płatki na mleko czy butelkująca wodę to taka potęga że szczęka opada jak się poczyta o niej....nawet ja nie miała pojęcia o tym jak bardzo mają władzę i jak bardzo wpływają swoją władzą na niszczenie środowiska.... a pieniędzy z tym związanych wolałabym sobie nie wyobrażać, bo tak bujnej wyobraźni to ja nie mam a po drugie w myśl idei im mniej wiesz tym lepiej śpisz....

      Usuń
  9. Jestem ciekawa jak ten temat wygląda w innych krajach. Niestety wydaje mi się, że zdecydowanie takiej reklamy jest mniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wydaje mi się że na zachodzie jest trochę inaczej, mniej tego. Mam rodzinę w Holandii i Wielkiej Brytanii i tam lekarze nawet antybiotyków nie chcą przepisywać...

      Usuń
  10. Sama się zastanawiam, czy my jako naród, jesteśmy normalni!
    Nie dość, że reklamy zalewają nas każdego dnia, to są one tak nie przemyślane i prostackie, wręcz głupie. Na dodatek większość to łyka i nabiera się, dając zarobić firmom które najnormalniej w świecie wciskają nam kit!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taka refleksja z podróży po Słowacji - jak wjeżdża się do PL to jakby sie przez dziecięcą kolorowankę przebijał - każdy kawałek w zasięgu wzroku wytapetowany na kolorowo reklamami, a tam nawet znaków drogowych mniej....

      Usuń
  11. Nie jesteśmy normalnym narodem.....Wiesz co? Mnie też najbardziej irytują te reklamy na kanałach dziecięcych!!!!! To największa paranoja! Wszędzie indziej jestem w stanie jakoś tolerować choć ich nie znoszę, ale kazać dziecku oglądać reklamę proszku do prania lub innych (gorszych) produktów?? CHORE!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz jestem w stanie zrozumieć to że z reklam tv czerpie duże profity, takie ich prawo, za coś te gwiazdki i gwiazdeczki opłacić muszą, ale powinni selekcjonować choć na tych programach przeznaczonych dla dzieci. Nie mówię o wszystkim, ale moj Żuk ostatnio siadła, włączyła sobie tv do posiłku (tv mamy w kuchni i tylko przy posiłakch oglądamy - jak już w ogóle oglądamy) i wyłączyła po 30 sek. bo stwierdziła że w tv tylko tabletki, tabletki, syropy i tabletki (zacytowałam dosłownie, słowa czterolatki). Chore to trafne określenie, mogli by wymyślić tabletkę na takie chore zagrywki ;)

      Usuń
  12. Zdecydowanie zapomniałaś dodać o tabletkach na "konar który nie wstaje" :) Ale to jakoś po 19-tej puszczają :) Reklam na programie z bajkami według mnie w ogóle nie powinno być. A już zwłaszcza reklam leków. Tak więc przybijam piątkę i życzę spokojnym poranków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. wiesz Ty co! to ja jednak w temacie reklam nie do końca obyta jestem, tak jak i w bieżących informacjach - bo tej akurat nie widziałam, zapewne bym ją odpowiednio skomentowała ;) dzięki i Tobie również wszystkiego dobrego!

      Usuń
  13. A we Włoszech nie ma tylu reklam w tym względzie, a na kanałach dla dzieci, jeśli są, to góra mleka i żadnych lekarstw. Sama staram się nie słuchać, bo krew mnie czasami zalewa. Ale takie czasy niestety...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to macie klawe życie pod tym względem, możecie w spokoju obejrzeć wiadomości :)

      Usuń
  14. Ja już szału dostaję z tymi reklamami. Wczoraj Młoda z tatą się w lekarza bawiła. Zaleciła mu wszystkie leki i konkretnie powiedziała na co jaki jest, żeby nie zapomniał będąc w aptece...

    OdpowiedzUsuń
  15. bawi się moje dziecko z kotem w lekarza, w pewnym momencie słyszę - "Koral (tak się nazywa jej kot), przed zażyciem zapoznaj się z treścią ulotki dołączonej do opakowania bądź skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą..." nosz...ręce opadają!

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)