sobota, 2 stycznia 2016

Nie postanawiam, ie podsumowuję - przenoszę góry!

Podsumowań roku nie będzie, ani tego prywatnego, ani blogowego. Wątpię w to czy chcielibyście czytać o tym, który tekst był najczęściej czytanym, a który okazał się niegodny zauważenia. W końcu ilu czytelników tyle upodobań więc każdemu podoba się co innego. Poza tym nie widzę sensu w praktykowaniu takowych podsumowań więc ich poprostu nie stosuję.
Postanowienie co roku mam takie samo - przetrwać kolejny rok przynajmniej tak godnie jak poprzedni, a jak się uda to nawet lepiej więc i w tym przypadku nie wysilę się za bardzo. Nie będę Was przekonywać do tego, że możecie, chcecie i będziecie, żebyście stawiali sobie cele w życiu i dążyli do nich. Każdy z Was wie na co go stać, czy potrafi wyrwać w postanowieniach i w dążeniach do wyznaczonych sobie celów. 
Życzę Wam za to żebyście byli szczęśliwi, nie oglądali się do tyłu, na rzeczy których zmienić nie można, bo co było minęło i nie warto tracić na to czasu, pancerza Wam życzę odpornego na ludzką krytykę i powściągliwości w mówieniu, żeby nie krytykować innych (sobie też tego życzę oczywiście, szczególnie tego). Pamiętajcie żeby traktować innych tak jakbyście chcieli być traktowani. Żyjcie własnym życiem, cieszcie się chwilami, w które jest ono bogate i doceniajcie rzeczy małe, które po zebraniu w całość na koniec roku stworzą na prawdę coś wielkiego.
Ja tymczasem spełniam swoje marzenie, wielkie marzenie, przez które chciałam nawet tydzień stać na głowie. Jeszcze trochę czasu mnie od niego dzieli, ale jest ono już bliżej jak dalej i z każdym dniem staje się coraz bardziej namacalne. 
Uświadomiłam sobie ostatnio, że człowiek gdy jest bardzo młody czuje się jak Bóg i wydaje mu się, że może góry przenosić. Jednakże dopiero teraz, na tym etapie życia, wiem co to tak na prawdę oznacza, wiem że się da.
Pozdrawiam PR

24 komentarze:

  1. Szczęścia i samych sukcesów w Nowym Roku! :)

    Pozdrawiamy i zapraszamy do nas:
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne życzenia !
    My stawiamy sobie cele. Odkąd jesteśmy małżeństwem - bo wcześniej też nie widziałam sensu stosowania tego. Chciałabym umieć nie oglądać się za siebie - przez to właśnie stoję w miejscu. Dostałam kopa od losu nie raz ale cholera chyba nie na rozpęd :P

    W każdym razie - życzę Ci szczęścia w tym Nowym Roku, który godnie przetrwacie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. życzę Ci żebyś oprócz swoich wyznaczonych celów nauczyła sie jednak nie patrzeć wstecz, a następny kop żeby był przyjemnym klapsem (najlepiej od męża) i to na rozpęd! dzięki!

      Usuń
  3. Spełnienia wszystkich planów życzę :) :*

    OdpowiedzUsuń
  4. W takim razie życzę Ci by to marzenie spelniło się jak najszybciej, a po nim kolejne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Kochana! Tobie również wszystkiego co najlepsze!

      Usuń
  5. Życzę Ci spełnienia tego marzenia i serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję i życzę SZYBKIEJ REALIZACJI WYMARZONEGO CELU:)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Super napisane - dzięki Ci za te słowa :) Czasami naprawdę niewiele potrzeba,a się zapomina o tym, co jest ważne:)
    3mam kciuki za Ciebie i życzę spełnienia tego, na co tak czekasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. całą przyjemność po mojej stronie :) dziękuję!

      Usuń
  8. Trzymam za Was kciuki i życzę powodzenia w Nowym Roku

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie też nie ma podsumowań, ale było otwarcie szklanego słoika z karteczkowymi wspomnieniami. :D Cudny to był rok - być może przeplatany gorzkimi momentami, ale takie to normalne i życiowe. A Wam życzę po prostu zdrowia i siły w codzienności, uśmiechu i miłości. Niech to będzie piękny czas!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. grunt żeby wyostrzyć to co lepsze i piękniejsze, te gorzkie wspomnienia jakoś tak wtedy mocno nie uwierają. Normalne że samych kwiatków i lukru nie ma - choć wszystkim tego życzę. Tobie za to życzę tego samego czego Ty nam - przyda się ;)

      Usuń
  10. Spełnienie kolejnych i kolejnych marzeń. Ja też dopiero od niedawna wiem, co znaczy da się! Trochę mi to zajęło, ale lepiej późno niż wcale. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej późno niż za późno - jedno z moich ulubionych powiedzonek ;) Spełniaj się Eli i Ty!

      Usuń
  11. Co wejdę na bloga, a odwiedzam ich sporo, rzucają się na mnie teksty z podsumowaniami. Cieszę się, że tutaj trafiłam na miłą odmianę :) Życzę Ci, aby to Twoje marzenie się spełniło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja chyba po prostu nie umiem podsumowywać - tak barwnie i z przytupem. U mnie coś jest albo dobre albo złe albo po środku a takie podsumowanie raczej nie miałoby sensu. Rozgość się i zajrzyj częściej, będzie mi niezmiernie miło! dziękuję i pozdrawiam!

      Usuń

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)