poniedziałek, 25 stycznia 2016

Dlaczego przestałam biegać....

Prawie rok temu, w lutym, w pewien mroźny wieczór zaczęła się moja wielka aczkolwiek krótka przygoda z bieganiem. Pod osłoną nocy (żeby nie robić z siebie jeszcze większej komedii) w cienkiej kurtce przebiegłam kilkaset metrów po mojej, zamarzniętej, bocznej drodze  i nie wiele brakowało, a wyplułabym płuca. Nie poddałam się jednak i systematycznie zwiększałam dystans, tak żeby jednak móc spróbować wystartować z Sylwią w Barczewskim biegu, w lipcu. Szybko okazało się, że pokochałam to zajęcie bardziej niż gimnastykę w zaciszu domowego ogniska, do której wtedy jakoś ciężko mi było się zmobilizować. 
Oprócz nowego hobby, kilku nowych elementów garderoby i nowych doświadczeń, zyskałam także nowych przyjaciół - m.in. psa sąsiada, który to pomimo tego, że moja kariera biegowa chwilowo zawisła w niebycie nadal mnie odwiedza i patrzy z utęsknieniem w kierunku zachodzącego słońca, tam gdzie kierowaliśmy swe kroki prawie codziennie.
Plan był taki żeby dać radę w lipcu, żeby wykonać coroczny proces rozciągania przed sezonem, który to później ułatwia wystartować do ciężkiej pracy wiosną, żeby wzmocnić mięśnie przed jesienią, która miała się stać kolejnym wielkim czasem dla nas jako małżeństwa....
W międzyczasie moje perypetie biegowe zaowocowały krótkim poradnikiem ch......biegacza, dzięki któremu mogliście dowiedzieć się, że krzak na ciemnej drodze wcale nie musi być wilkiem. Ponadto zaraziłam swoją nową pasją kilka osób i zdobyłam wymarzony medal w 37 stopniowym upale.

Chwilowy powrót do niedalekiej przeszłości, czyli przeżyjcie to ze mną jeszcze raz:

Wiem kiedy po raz ostatni miałam na nogach buty do biegania. Na instagramie mam zdjęcie, IG prawdę mi powie. 25 tygodni temu, później przyszło przeziębienie, a na koniec najlepszy czas na spełnienie marzenia.
Dziś mija 21 tygodni gdy buty biegowe zostały w wielkim hołdzie złożone do pudła, jeszcze przynajmniej 19 przed nimi, zanim zostaną stamtąd wyciągnięte. Nie będą początkowo biegać, ale idealnie nadają się na spacery, długie spacery.....
Gdy zaczynałam, nawet nie przypuszczałam, że powiem tęsknię za bieganiem. Cieszę się każdą chwilą w moim nowym stanie i korzystam z nich póki mogę, bo wiem, że szybko uciekają.... Jednak wiem też, że do biegania wrócę, bo jest ono jak wirus opryszczki - jak się nim raz zarazisz to zostaje z Tobą do końca życia..... (w sumie to nie mam opryszczki, ale tak słyszałam).
21 szczęśliwych tygodni za nami, Żuk czeka z niecierpliwością codziennie mówiąc w kierunku mojego brzucha cześć Młody co u Ciebie, a my szykujemy się do kolejnego, wspólnego, wielkiego dnia. Mam nadzieję że rozumiecie moją absencję trochę lepiej....
Pozdrawiam PR


63 komentarze:

  1. Wow! Co za nowina! Super, gratuluję :)
    U Nas 29 tydzień się rozpoczął :)

    Nie wiem jak z opryszczką, ale z bieganiem jest tak jak piszesz :)
    Też mam zamiar wrócić do biegania :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aaaaa! Czemu się nie pochwaliłaś?
    Albo inaczej: jak wytrzymałaś tak długo bez mówienia?
    Przecież my na podobnym etapie jesteśmy! Foch!

    Nie no, żartuję :)
    Gratulacje, uściski i buziaki!
    I skoro "Młody" - rozumiem, że synek będzie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. twarda ze mnie sztuka po prostu :) dzięki! ps. tak będzie słodka parka ;)

      Usuń
  3. O fiu fiu jaka cudowna wiadomość! Cieszcie się tym bo to najpiekniejsze chwile :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to cudnie że cudnie :) staram się jak mogę cieszyć każdą chwilą :)

      Usuń
  4. Ja się nie gniewam, a nawet rozumiem i podzielam Twoje zdanie. :) Już od jakiegoś czasu tęsknie spoglądam na moje buty do biegania i w obecnym stanie pozostaje mi tylko spacerować moją ulubioną leśną ścieżką. Jednak latem, gdy tylko dojdę do ładu z małym szkrabem, który siedzi jeszcze w brzuchu, zamierzam odświeżyć moją biegową miłość.
    Ściskam i życzę Wam dużo zdrówka! Dbajcie o siebie. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kibicuję nam Obu w wytrwałości i dążeniu do realizacji postanowienia :) Wam również dużo zdrowia życzę!

      Usuń
  5. Gratuluje kochana dla Barku to wielkie wydarzenie kolejny obywatel powiększający tę skromną ojczyznę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nawet dwóch, najpierw Magda, później ja :) dziękuję!

      Usuń
    2. No to się nam Bark rozrasta :) A PIS gotów pomyśleć, że to dzięki ich pożal się boże dotacją na dzieci.

      Usuń
  6. No i to jest dopiero wiadomość! U mnie też 21 pierwszy tydzień, przybij piątkę :). Gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojej! Jak cudnie. ;) ogromne gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  8. W końcu się pochwalilas. Jaki piękny brzuszek :) jeszcze raz gratulacje a buty poczekają

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no, mam nadzieję że poczekają i nie pobiegną beze mnie ;) dzięki!

      Usuń
  9. cudowna nowina :) wielkie wielkie gratulacje dla Was :) Agatka będzie starszą siostrą suuper

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jaka dumna z niej siostra :) dziękuję!

      Usuń
  10. Chyba nie ma wspanialszej nowiny! Gratuluję z całego serca

    OdpowiedzUsuń
  11. gratulacje ;-)a w ciąży, jeśli nie ma przeciwskazań od lekarza, to treż można biegać ;-) sese ;-) polecam blog: http://pannaannabiega.pl/motywacja/bieganie-w-ciazy-czyli-jak-przetrwalam-i-trymestr/#more-3672

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! a co do biegania, wiem Gosiu, jednak ja się do tego nie nadaję w ciąży. Buty jednak muszą poczekać....

      Usuń
  12. Wooooooow :) Gratulacje :) Dużo zdrówka dla Ciebie i maleństwa :)

    OdpowiedzUsuń
  13. WOW!!!!!! Gdzieś Ty się chowała z ta nowiną??? Chociaż, czekaj, chwila, rozumiem :) Życzę Ci kochana wszystkiego co najpiękniejsze!!!!!! Zazdroszczę (łezka w oku się zakręciła....), ale życzę jak najlepiej :) Wypatrywałam nowego posta u Ciebie i jest i to taki z piękną nowiną :) PS Mam nadzieję, że Żuczek już zdrowy!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najpierw badania i ten przełomowy 20ty tydzień a później można się chwalić. Należę do tych ostrożnych, czasami aż za bardzo.... dziękuję!

      Usuń
    2. Te ostrożnosć doskonale rozumiem - z resztą już Ci o tym pisałam na FB :)

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. Natalia niech Cię nie zmylą pozory :) za to dziecię w brzuchu duże!

      Usuń
  15. Już po wcześniejszych Twoich tekstach domyślałam się, że jesteś w ciąży. Oliwy do ognia dolały licytacje, w których brałaś udział. Teraz to już mam namacalne potwierdzenie.
    Gratuluję i życzę wszystkiego naj. I teraz i za kilka miesięcy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) język mnie świerzbił, ale ostrożność wzięła górę nad nim :) dziękuję!

      Usuń
  16. Super nowina!:D życzę dużo zdrówka Tobie i Maluszkowi :) pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ła!!!! Gratulacje Kochani! :*

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak zobaczyłam tytuł to od razu pomyślałam że rodzina wam się powiększa :) gratulacje!
    A bieganie uzależnia wiem coś o tym :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nikt tak dobrze nie zrozumie biegającej matki jak inna biegająca matka :) haha dzięki!

      Usuń
  19. Kochana nie wiem dlaczego, ale jak przeczytałam tytuł to mówię: jak nic, Pani Rolnik jest w ciąży!!! :) To cudowny stan... tak cudowny, że dla niego gotowi jesteśmy zrezygnować z pasji nawet na bardzo długie lata! Ale warto :) Zazdroszczę!! :* Pozytywnie zazdroszczę serca pod sercem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie tak, jestem w stanie zrezygnować z wielu rzeczy...... dziękuję!

      Usuń
  20. Musiałam wejść na ten wpis jak zobaczyłam tytuł posta- chciałam się podbudowac, że nie tylko ze mnie leń i nie tylko ja powiększam swoje cztery litery...a tu taki cudowny powód!!! Gratuluję :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana na pocieszenie powiem że tak - dupa mi rośnie i to w zastraszająco widocznym tempie ;) dziękuję!

      Usuń
  21. To fantastyczny powód do zaprzestania biegania :) Gratuluje :) A ja myślałam, że będzie o przezwyciężaniu lenia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) dziękuję! a lenia będę przezwyciężać zapewne za kilka miesięcy ;)

      Usuń
  22. O gratulacje, superowa wiadomość :))). Czyli przed Tobą zdecydowanie krótsze dystansy: kuchnia - pokoik dziecka, łazienka - pokoik dziecka... i to trening sztafetowy, bo z butelką w ręce hihi. Pozdrowieczki i dużo zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak! właśnie na parę miesięcy zostaję krótkodystansowcem! dzięki!

      Usuń
  23. A czemu ja Ci jeszcze nie pogratulowałam, no czemu?! To będziesz uprawiać jogging z wózkiem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hm, jak się da to czemu nie ;) dzięki!

      Usuń
  24. No kochana, dobrze że się rozmnażasz, bo dobre geny trzeba powielać! - gratulacje prosto z serducha. Co do biegania, to dej spokój nienawidzę tego. Próbowałam już kilka razy i nie ma ch... ten no, bata oczywiście :P. Nie zarażę się tym nigdy chyba :-D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Eli! aleś mi posłodziła z tymi genami, normalnie urosłam i to wzdłuż a nie tylko wszerz ;) a co do biegania, Ty i tak dobrze Kochana wyglądasz, raczej Ci to nie potrzebne....

      Usuń
    2. no w sumie powiem szczerze że kondycja się przydaje - taka sprawna, działająca. A w moim przypadku i w mojej pracy to podstawa. Ale teraz mam labę świadomą i zamierzam z niej korzystać, a Tobie polecam rozciąganie - stosowałam przez kilka ładnych lat, nie trzeba wychodzić z domu, a na prawdę pomaga :)

      Usuń
  25. No kochana, dobrze że się rozmnażasz, bo dobre geny trzeba powielać! - gratulacje prosto z serducha. Co do biegania, to dej spokój nienawidzę tego. Próbowałam już kilka razy i nie ma ch... ten no, bata oczywiście :P. Nie zarażę się tym nigdy chyba :-D.

    OdpowiedzUsuń
  26. No to wielkie gratulacje kochana!

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)