środa, 16 grudnia 2015

Recyklingowe (nie)zabawy: dla ptaka karmnik dla kota buda

Mój kot jest głupi. Stwierdzenie to nie podlega żadnej dyskusji. Chciałoby się rzec, że jak but z lewej nogi, jednakże jak rzecz martwa może być głupia? Więc mój kot jest głupszy od buta, nawet tego z lewej nogi.  
Dlaczego od rana zaczęłam ubliżać kotu? Z jednego prostego powodu, zimy mamy ostatnimi czasy skąpe, a jak już przyszło te upragnione minus 6 to nasz głupi kot zamiast iść ze wszystkimi zwierzakami (2 pozostałymi kotami i 2 psami) do budynku gospodarczego, w którym jest mnóstwo słomy, ciepła i miejsca na 80 kotów postanowił spać na progu domu z nadzieją, że zostanie wpuszczony na noc do ciepłego łóżka. Może jakby był kulturalnym kotem tak by się też stało, ale że z zasad dobrego wychowania egzaminu nie zdał, nie ma nawet takiej opcji....
Tak więc mój głupi, marznący na własne życzenie kot, sprawił że dnia dzisiejszego skonstruowałam niezbyt piękną i pozostawiającą dużo do życzenia budę dla kota ze śmieci. Po to żeby mu dupka nie przemarzła i żebym nie musiała z nim jeździć ciągle do weterynarza, który i tak dobrze na tym naszym stadzie zarabia. 
Pomyślałam, że się z Wami podzielę tym pomysłem gdyż na pewno w Waszej okolicy znajdzie się jakieś bezdomne zwierzę, które potrzebuje choć trochę ciepła. Nadciągają najzimniejsze miesiące w roku. Być może zima okaże się łaskawa i po raz kolejny nie zobaczymy na własne oczy 30stostopniowych mrozów. Jednakże miejcie na uwadze fakt, że te bezdomne koty i psy też żyją i czują....Tak niewiele trzeba, żeby sprawić im odrobinę przyjemności.
 Materiały:
U mnie karton po occie.
Pianka, którą obłożone były drzwiczki od szafek, równie dobrze w tej roli sprawdza się styropian.
Taśma klejąca.
Strecz (szczególnie przydatny jako izolacja od otoczenia, karton szybko nie zawilgotnieje).
Budy wykonane z takich materiałów mają do siebie to, że szybko się niszczą i trzeba często je wymieniać. Jednakże patrząc na te tony śmieci piętrzących się wokół sklepów z pozyskaniem materiałów raczej nie będzie problemów. 
Dokarmiamy ptaki zimą, miejmy serce także dla tych biednych zwierząt (choć mój głupi kot raczej do biednych nie należy).
Pozdrawiam PR
 PS. pamiętajcie, że wszelkiego typu szmatki i koce nasiąkają szybko wodą (np. w momencie gdy zwierzak wchodzi na nie z mokrymi łapkami) dlatego też najlepsza jest pianka, styropian lub słoma do wyścielania każdego typu budy.






25 komentarzy:

  1. No buda pierwsza klasa :) Po raz kolejny utwierdziłam się w przekonaniu, że już wiem dlaczego zawsze czekam na Twoje posty z zapartym tchem :) No jak Ty cos napiszesz to od razu mi się gęba śmieje :))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe czy mój darmozjad doceni wysiłek i serce podane na dłoni ( mam nadzieję że choć trochę dramatyzmu dodałam - hahaha). Dzięki wielkie za te słowa! na prawdę potrafisz człowieka podbudować! pozdrawiam!

      Usuń
    2. jak nie doceni to go zostaw na zimnie - sam przyjdzie :)

      Usuń
  2. Pies. Ma ocieploną styropianem budę. Jak jest minus i w dzień to mu daje jakąś wyściółkę - starą kurtkę, spodnie, słomę... a ten wariat zawsze to wyciągnie z budy, by potem na zewnątrz na tym spać. Gdzie tu logika?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My mieliśmy kiedyś wilczurkę. W wietrzniejsze dni moja mama przybijała jej u wejścia do budy "kotary" - a to jakiś przecięty na pół stary koc, to jakieś kurtki, to coś innego. Dopóki wiało mocno lub był duży mróz - zasłona wisiała i psisko siedziało w budzie. Jak tylko deczko się poprawiła pogoda, Gapa natychmiast zrywała zębami zasłony i rozrywała na drobne kawałeczki. Gdy za dwa dni znowu zaczynało wiać, a mama wyszła z domu, Gapa natychmiast biegła w stronę budy i pokazywała pyskiem na brak "drzwi" i z powrotem do mamy z proszącą miną "no weź z tym coś zrób kobieto", i znowu do budy. To był najfajniejszy i najmądrzejszy pies, jakiego mieliśmy. A gdy było poniżej minus 15 zabieraliśmy ją do domu, wtedy spała u mnie na łóżku w pełni zadowolona :-)

      Usuń
    2. ja juz nie dopatruję się sensu i logiki w zachowaniu moich zwierząt bo moje wszystkie to też odrębne jednostki, indywidualiści....którzy wszystko po swojemu i wszystko inaczej niż rozum nakazuje....

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. :) najlepsze jest to że kot przestał do domu przychodzić w dzień bo koczuje tam cały czas

      Usuń
  4. Co za buda! :D Rewelacja! :) Co do kotów, to choć są dziwne, to w tej swojej nielogice i bezczelności bardzo przez mnie lubiane. :) Moja mama przygarnęła małego kotka, który obdarowany przez swoją kocią mamę jakimiś zaburzeniami z błędnikiem, nie potrafi chodzić. Skacze jak króliczek, albo ciągnie tylne łapki jak wąż... Warto dodać, że mimo swojej niepełnosprawności, nic nie traci na wredności bycia kotem! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bezczelność to bardzo trafne określenie! ja nie lubiłam kotów dopóki w prezencie ślubnym nie dostaliśmy naszej kotki. W tej się zakochałam i resztę zaczęłam tolerować z czasem....

      Usuń
  5. Dobra z Ciebie pancia :)
    Ciekawe czy teraz wejdzie do nowego miejsca, czy dalej będzie koczował pod drzwiami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszedł i przestał nawet w dzień do domu przychodzić. Chyba uwierzę w to że dobra pańcia jestem ;)

      Usuń
  6. Apartament jak się patrzy. I też się zastanawiam czy z niego skorzysta czy też w zaparte będzie grał na twych uczuciach, licząc na wpuszczenie do domu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. za głupi jest chyba żeby nadal grać na uczuciach, na szczęśćie ma tyle taktu żeby docenić mój wysiłek :)

      Usuń
  7. Coraz bardziej kreatywna jesteś :). Super Ci to wyszło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki! staram się jak mogę, żeby nie było tu nudno!

      Usuń
  8. Oj bezduszna istoto, jak możesz nie przygarnąć biednego kotka do swojego ciepłego łóżeczka... dość żartów - ja bym nigdy tak nie zrobił. Moje łóżko - moje królestwo :). A już całkiem poważnie, patrz jak niewiele potrzeba, by zrobić coś dobrego. Brawo!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to taki przedświąteczny przebłysk dobroci w mej bezduszności ;) a tak na poważnie - właśnie tak, tak niewiele trzeba żeby uczynić świat lepszym!

      Usuń
  9. No ja nie przepadam za kotami, ale tez by mi się szkoda go zrobiło. Ale Buda jest wyczesana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) a dziękuję, myślę że minęłam się z powołaniem, budowniczym powinnam zostać ;) a tak na poważnie szkoda mi go, po pierwsze bo głupi po drugie bo marznie....mam trochę serca, jeszcze...

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. ach dziękuję! nabieram wprawy, jak mnie mąż z domu wrzuci to sobie też takie wybuduję ;) hahaha

      Usuń
  11. Super pomysł:) ...kot chyba też zadowolony.. no przynajmniej powinien być :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! a co do kota, może i głupi, ale przynajmniej wdzięczny, docenił mój wysiłek :)

      Usuń

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)