środa, 23 grudnia 2015

Przygody z książką 3: jestem kimś, jestem skądś....

Miały być życzenia, ale stwierdziłam, że będę z tych desperatek co to składają życzenia na ostatnią chwilę, więc musicie na nie poczekać do jutra. Dziś zaś pokażę Wam ostatnie w tym sezonie książki w cyklu przygody z książką 3.
https://dzikajablon.wordpress.com/2015/10/12/przygody-z-ksiazka-3-blogi-w-projekcie/

Zacznę jednak od tego iż jesteśmy Warmiakami. Znajdzie się pewnie jakiś rodowity Warmiak od pokoleń, który podważy moje stwierdzenie, choćby na podstawie tego, że nasze rodziny są napływowe i nie wywodzą się z tych terenów. Jednakże i ja i A. urodziliśmy się, wychowaliśmy i zamieszkujemy Warmię. Jesteśmy z nią związani - w naszym przypadku można powiedzieć od zawsze -  i nasze dziecko także jest stąd. A skoro jest stąd, to może trochę patetycznie zabrzmi, ale chcemy żeby wiedziała skąd znaczy stąd i miała poczucie przynależności i patriotyzmu nie tylko jako polka, ale także tego lokalnego. 
Dlatego też w naszej małej prywatnej biblioteczce zagościły dwie pozycje, mówiące o historii naszych terenów. Nie mam pojęcia czy można nabyć je drogą kupna, ponieważ obie były sfinansowane w ramach projektów unijnych lub lokalnych , promujących region, a zdobyte drogą bardzo nieoficjalną. Jednakże nie o same książki mi dziś chodzi, a o naukę patriotyzmu, szacunku i historii. O to, że warto jest pokazać dziecku kim jest i skąd pochodzi. W końcu poczucie przynależności wiąże się ściśle z poczuciem bezpieczeństwa. Nie jest się wtedy bezludną wyspą dryfującą w oceanie jednostek. Jest się kimś, pochodzi się skądś..... Tak mi się przynajmniej wydaje.

"Mały Feluś wyrusza w świat" - Katarzyny Kowalczyk. Lektura ściśle dla dzieci, chodź i niektórym dorosłym przyda się przestudiowanie i nauka od podstaw. Książka wierszem pisana, z elementem zabawy, czyli kolorowanką zawartą w tekście o wybitnym kompozytorze Feliksie Nowowiejskim, który urodził się i zamieszkiwał jakże bliskie nam, w przenośni i dosłownie, Barczewo. 



"Elementarz gwary warmińskiej. Rodzina, dom i zagroda" I.Lewandowaska i E.Cyfus. Można o niej powiedzieć słownik, ale taki nietypowy, z domieszką historii. Siadamy czasem wieczorami i czytujemy, powtarzamy i śmiejemy się ze słów i ze swojej nieumiejętnej wymowy tychże. Nie da się jej opisać, to trzeba przeczytać....



A na koniec nasza Baba Pruska - malowana ręką mistrza, czyli dziecka mego. Oprócz walorów ściśle ozdobnych posiada także funkcję skarbonki. Praktyczne z pożytecznym!
Pozdrawiam PR!


7 komentarzy:

  1. hahaha, ja też dopiero jutro wpis z życzeniami będę miala! Za chwilę zabieram się za pisanie, ino ogarne teksty innych mamusiek :)
    Książka prezentuje się i zapowiada bardzo sympatycznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. książki są na prawdę miłe dla ucha i oka tyle tylko że nie wiem czy ogólnodostępne.

      Usuń
  2. Fajnie, że powstają takie książki jak "Elementarz gwary warmińskiej". Uważam, że utrwalanie tradycji ludowych, w tym gwary, jest bardzo ważne. Coraz mniej ludzi mówi gwarą, a szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. choć podstaw wypadłoby dziecka jak nie nauczyć to chociaż zaznajomić z nimi.

      Usuń
  3. Skąd ta książeczka o gwarze warmińskiej? Nie wiesz czy jest taka o gwarze mazurskiej? Jestem nią zauroczona. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz co dostałam ją od znajomego, nie mam pojęcia czy są jakieś inne wydania i czy jest ona ogólnodostępna. Jeśli by Cię akurat ta interesowała zawsze mogę ją dla Ciebie zeskanować.

      Usuń
    2. Nie będę nadużywać Twojej uprzejmości. ;)

      Usuń

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)