środa, 25 listopada 2015

Przygody z książką 3: dzwonią dzwonki sań

W tym roku jak już pisałam ostatnio wprowadziłam się w iście świąteczny nastrój już w listopadzie. Nie wiem właściwie dlaczego. Może ludziom na starość odbija i ta trzydziestka tak na mnie podziałała. A może po prostu moje postanowienie zmiany nastawienia do życia zaczyna wreszcie  przynosić efekty i obok mojej silnie realistycznej natury przeciąga się cień optymizmu. Dociekać nie będę, mam po prostu nadzieję że zostanie ze mną na dłużej, a najlepiej na stałe.
Jak już również pisałam, Żuk jako idealna kopia tatusia, z charakterkiem mamusi czeka z niecierpliwością na święta tak samo jak ja. Oczami wyobraźni ubieramy już choinkę i coś czuję że stanie ona pewnie w naszym domu już po 6 grudnia żeby móc się nią nacieszyć.
Na wprowadzanie się w świąteczny nastrój mamy też swoje specjalne sposoby jakimi są oczywiście książki. Jakże by mogło być inaczej....? Oczywiście tradycyjnie wierszem pisane jak na zakochane w wierszach przystało. 
Pierwszą propozycją, która towarzyszy nam prawie od samego początku pojawienia się Żuka na świecie są  "Święta" - Andrzeja Górskiego. Krótka, treściwa,  w twardej oprawie i oczywiście w temacie świąt. Kilka rymów bym zmieniła, jednak Żuk ją lubi. Ostrzegam szybko wpada do głowy i nie wiadomo kiedy zaczyna się ją klepać z pamięci.




Drugą Żuk dostała od babci. Czytujemy ją w kółko praktycznie. Bez względu na porę roku przynajmniej dwa razy w miesiącu musi być przestudiowana. W sekrecie powiem, że jest także i moją ulubioną świąteczną książeczką. Sklep z prezentami  wyd. Book House. Książka która wprowadza w życie odrobinkę świątecznej magii.


Mamy też dwie książki, po które sięgamy sezonowo, wraz z rozpoczęciem się grudnia. "Wiersze na Boże Narodzenie" Doroty Gellner, którą Żuk dostała w prezencie od swej cioci i "Anielskie Bamboszki" Zuli Mol, które ja przytachałam z jakiegoś spotkania blogerów. Obie wprowadzają nas skutecznie w klimat świąt. Wiersze są miłe dla ucha i oka.




Co tu dużo mówić - jakbyście mieli problem ze złym nastrojem, albo nie mogli odnaleźć klimatu świąt, polecam odpowiednie lektury.
Wpis powstał w ramach projektu Przygody Z Książką 3.
https://dzikajablon.wordpress.com/2015/10/06/przygody-z-ksiazka-trzecia-edycja-projektu/

Pozdrawiam PR

21 komentarzy:

  1. My mamy jedną książkę w domu w temacie świąt- książeczkę po angielsku i ona Młodej póki co wystarcza, ale matka czuje niedosyt i musi coś zakupić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. my matki stuknięte na punkcie książek....

      Usuń
  2. Och my już też od jakiegoś czasu jesteśmy w klimacie świątecznym. Tym bardziej, że u nas teraz trwa akcja świąteczna i dwa razy w tygodniu prezentujemy piękne publikacje zimowo-świąteczne różńych wydawnictw. :)
    Tych, które wymieniłaś nie znam ale zapowiadają się bardzo ciekawie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moim zdaniem są przyjemne dla ucha i oka, mam nadzieję że jeśli po nie sięgniecie to się nie zawiedziecie.

      Usuń
  3. fajna świąteczna książka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajna, a po przeczytaniu zaczynają automatycznie kolędy w głowie lecieć :)

      Usuń
  4. Ale fajne świąteczne książki! Tych akurat nie widzialam w bibliotece :( Jeszcze......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze powiedziane (a raczej napisane) "jeszcze..." ;)

      Usuń
  5. Dziewczyny, jesteście niesamowite - wszyscy już w mega świątecznych nastrojach, a ja taka nieogarnięta, że jeszcze nawet o tym nie myślę. Fajne książki na wprowadzenie świątecznego klimatu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem Ci z ręką na sercu że ja mam takiego świątecznego jobla pierwszy raz od 15 lat.....odbiło mi!

      Usuń
  6. "Anielskie bamboszki" <3 Ten tytuł mnie kupił w całości :D U nas świątecznych książek na razie brak, rozpoczynamy więc kolekcję i trzeba zapisywać kolejne tytuły ^_^

    OdpowiedzUsuń
  7. Mamy tę pierwszą książkę.
    Myślałam, że tylko ja mam ochotę pozmieniać w niej rymy, hahah :)
    A po wiersze Doroty Gellner z chęcią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie martw się, ja również szaleję co roku - gdy tylko kończy się listopad, już nucę świąteczne piosenki. :D I chyba trochę dzieci nas, starszych nakręcają, bo ja od pierwszych dni grudnia ruszam ze świątecznymi zajęciami dla maluchów - nie uniknę tego tematu, ale i nie narzekam, bo go wprost uwielbiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zajęcia z Tobą to musi być czysta przyjemność!

      Usuń
  9. Ja jutro ruszam z synkiem do biblioteki po książki o świątecznej tematyce :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam takie książki jak ta pierwsza. W sumie to uwielbiam wszystkie w świątecznej tematyce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo widze że nie tylko ja stuknięta, na prawdę już mi lepiej!

      Usuń
  11. Nie wiem czemu, ale z wiekiem wcale nie zmienia mi sie stosunek do świat. uwielbiam je jak za czasów dzieciństwa. Mamy sporo książeczek, malowanek i bajek w temacie Bożego Narodzenia. Chętnie z nich korzystamy ;-)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)