środa, 11 listopada 2015

Przygody z książką 3 - do ju spik inglisz?


Jak już mieliście okazję przeczytać wcześniej ten rok zaowocował nowymi zajęciami dla Żuka - z języka angielskiego. W związku z tym, że nasze przedszkole do najbogatszych nie należy, rodzicom którzy posyłają dzieci do niego w większości także się nie przelewa więc musimy pogodzić się z faktem, że nauka języka zaczyna sie dopiero za rok. Matka zapobiegawczo, w myśl idei "coby córa w moje ślady nie poszła i beztalenciem językowym nie była" posłała dziecię do szkoły rok wcześniej. Oczywiście nie upiekło mi się wcale, bo ktoś z nią musi ten język ćwiczyć. Tak więc ona się uczy i ja przymusowo również.....w sumie nie narzekam.
Oprócz książki zaproponowanej nam ze szkoły sami dokupujemy pozycje, w naszym mniemaniu godne uwagi. Tak oto stworzyłyśmy swój własny słowniczek z języka angielskiego. Znana wszem i wobec Biedronka jakiś czas temu rzuciła w swoim asortymencie fiszki do nauki tegoż języka z kolorowanką. W małym pudełeczku znajdowały się naklejki i mała kolorowanka z tymi samymi obrazkami co na naklejkach. Naklejki można było poprzyklejać na danych przedmiotach przedstawionych na obrazkach, jednakże my umieściłyśmy je w zeszycie, po kolei ucząc się słówek. Kolejnym etapem jest szukanie takich samych przedmiotów w kolorowych gazetach i przyklejanie ich koło naklejki powtarzając jednocześnie słówka. Nasz słowniczek nie jest jeszcze skończony, ale już chciałabym Wam go pokazać. Może komuś z Was spodoba się pomysł i go wykorzysta.




Do kompletu posiadamy jeszcze 3 pozycje, naszym zdaniem godne uwagi. W związku z tym, że ój małżonek twierdzi iż najprostsza nauka języka to ta z obrazkami, wszystkie 3 są na zasadzie obrazek i opis po polsku - angielsku, oraz dla opornych rodziców wyraz tak jak się wymawia, coby języka nie kaleczyć. Wszystkie trzy pozycje mają proste obrazki, przede wszystkim jednoznaczne, tak żeby nie trzeba było się niczego domyślać.
1 i 2 Angielski w obrazkach - Przedsiębiorstwo Handlowo - Wydawnicze Arystoteles sp. j. M. Matusiak
3.Angielski dla najmłodszych - Wydawnicwo SBM 





Wpis powstał w ramach projektu: Przygody z książką 3.
Pozdrawiam PR

36 komentarzy:

  1. U nas też na topie angielski - musimy zajrzeć do tych książek :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mam jeszcze dzieci, ale będę polecać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziewczyny Wam na wakacje podrzucę to ją nauczą wszytkiego😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agata powtarza że musi nauczyć się języka bo do dziewczyn jedzie ;)

      Usuń
  4. Super sprawa! A pomysł ze zrobieniem własnego słowniczka jest świetny. Uważam, że jeszcze chętniej będzie dziecię do takiego własnego słowniczka zaglądać :) a to jest jednoznaczne z jeszcze lepszym utrwaleniem wiedzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie o utrwalanie wiedzy na zasadzie zabawy mi najbardziej chodziło :) dzięki

      Usuń
  5. Przyznam , że i ja się uczę razem z córką :) Zupełnie nie mam głowy ani talentu do języków :( Mamy takie fajny gry do nauki angielskiego i chyba nawet ja na starość, w końcu zapamietam kilka słówek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a myślałam że ja jedyna taka niedouczona... ;)

      Usuń
  6. u nas również nauka angielskiego, ale tak na luzie, bo to przedszkole. Ostatnio stojąc na światłach mówię do syna: zobacz - żółte... a on krzyczy : mamo to yellow przecież ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas oczywiście bez żadnego przymusu i spiny także, nie naciskam, staramy się "bawić" tym językiem na podobnej zasadzie.

      Usuń
  7. Mam 10-letnią córkę i widzę im wcześniej się rozpocznie naukę języków tym lepiej. Często miałam wrażenie, że uczą się stale tego samego z roku na rok powtarzają. Teraz Maja jest już w piątej klasie i całkiem fajnie przyswaja angielski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie im wcześniej tym lepiej dla dziecka, o to nam głównie chodziło.

      Usuń
  8. My też na etapie angielskiego. Douczamy się w domu z Kapitanem Nauką i książeczkami z wydawnictwa Usborne ( w Polsce można je dostać w księgarni Bookids). A tych prezentowanych przez ciebie jeszcze nie znamy, ale już widzę radość Tymka na widok naklejek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a tak tak naklejki to oczywiście nr. 1 przy zabawie. :)

      Usuń
  9. O, przydatny post! U nas też zaczyna się przygoda z angielskim (w szkole to już nie taka zabawa jak w przedszkolu). Dzięki za podpowiedzi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cała przyjemność po mojej stronie ;)

      Usuń
  10. fajnie, że podpowiadasz, u nas nauka angielskiego dopiero się powoli rozkręca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. my też dopiero rozpoczynamy, zaczęliśmy od września, ale staramy się jak możemy :)

      Usuń
  11. Wlasny slowniczek to super pomysl!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak mi się właśnie wydaje że to niebanalny pomysł na utrwalanie wiedzy, dzięki!

      Usuń
  12. O, nie wiedziałam w ogóle o istnieniu takich książeczek! Niedopatrzenie, pora nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Angielski będzie moją obsesją. Nie chce, żeby Antek zaniedbał naukę języka tak jak jego mama. Chociaż jeszcze nic z tego nie rozumie to czytamy mu książeczki po angielsku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żuk najbardziej lubi piosenki na YT np. o kolorach po ang.

      Usuń
  14. a mi się zdaje, że najlepsza i najprostsza nauka języka to słuchanie i mówienie - to spore utrudnienie dla rodzica, który ma z tym kłopoty i bardzo czasochłonna metoda, ale próbuję... niemniej książeczki też mamy - i faktycznie, te z naklejkami, obrazkami, kolorowankami często na dłużej przykuwają uwagę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście że tak, jeśli się mówi biegle w ty języku, niemniej jednak j musze uczyć się razem z nią więc w taki sposób jest mi dużo łatwiej :)

      Usuń
  15. Precel ostatnio dostał w przedszkolu ilustrowany słownik angielskiego, ale nie zapałał do niego wielką miłością - teraz doszłam do wniosku, że własny słowniczek to zdecydowanie lepszy pomysł!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jeszcze jak dostanie gazetę do odnalezienia i pocięcia danego pojęcia to już w ogóle jest fun!

      Usuń
  16. Własnoręcznie robione słowniki to najlepsza zabawa!

    OdpowiedzUsuń
  17. edukacyjne dziś u Was - super pomysł!

    OdpowiedzUsuń
  18. Oli jeszcze po polsku nie mówi, ale książeczki fajne i zapewne kiedyś i my po takie sięgniemy. :)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)