poniedziałek, 19 października 2015

Recyklingowe zabawy:tam gdzie ziarko księżniczkę uwierało

Cztery lata życia z dzieckiem pod jednym dachem nauczyły mnie mądrej selekcji. Tym razem nie chodzi mi wcale o selekcję śmieci, choć ze śmieciami jest ona ściśle powiązana. Jak większość młodych rodziców chcieliśmy przychylić nieba dziecku, a błędne myślenie, że tony zabawek to uczynią doprowadziło do zagracenia kapitalnego.....Jak zabawki zaczęły zajmować już nie tylko pokój Żuka, ale także biuro i dół domu należący do dziadków powiedzieliśmy sobie stop. Wtedy też większość zabawek, na które ona nawet nie patrzyła została sprzedana lub wyemigrowała do przedszkola. Wyselekcjonowaliśmy je tak żeby mieściły się w obrębie jej pokoju, a nie powodowały chaosu. Teraz jak już kupujemy, to staramy się wybierać mądrze, rzeczy którymi wiemy, że na prawdę będzie się bawić.
Ostatnio zamarzyło się jej łóżeczko dla lalki. Niestety ona jest nie do końca lalkowa (że się tak wyrażę) i bawi się nimi raz na kilka miesięcy. Dlatego też po obejrzeniu kilku pięknych egzemplarzy w internecie doszłam do wniosku, że wstrzymam się z kupnem przynajmniej do jej urodzin. Mądra to była decyzja gdyż dziecku po tygodniu przeszło i więcej nawet o tym nie wspomniała.
Przypadek sprawił, że łóżeczko dla lalki jednak pojawiło się w naszym domu. Oczywiście nie jest tak piękne jak te sklepowe, niemniej jednak Żuk jest usatysfakcjonowana i więcej nie potrzebuje. A ja....a ja cieszę się z tego, że ona jest zadowolona i z tego, że jak jej się znudzi, to łóżeczko po prostu trafi do pieca.... :)
Wiecie za co kocham Biedronkę? Za łatwodostępny materiał na większość zabawek..... i do tego darmowy....
Wykorzystałam:
Karton po papryce
Kawałki okleiny (jak widać niewiele mi jej zostało)
Kawałki materiału i fizelinę
Maszynę do szycia.
Wiem, że mogłam się bardziej postarać, ale tak przynajmniej nie będzie mi szkoda wyrzucić.....
Szczerze zachęcam do tego typu zabaw.
Pozdrawiam PR i Żuk!






25 komentarzy:

  1. Ilon polecam kanał na youtube: https://www.youtube.com/user/MyFroggyStuff
    Froggy robi cuda z rzeczy ogólnie dostępnych. Tylko nie zrażaj się obecnymi filmikami bo na początku były prostsze rzeczy, typu mikser czy maszyna do szycia z buteleczek z atomizerami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki! będę miała lekturę na zimowe wieczory :)

      Usuń
  2. Dla Żuk to najładniejsze łóżeczko :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas podobnie za dużo tych zabawek , których żal wyrzucać. Łóżeczko super. Ja zauważyłam, że dzieciom wcale nie potrzeba skomplikowanych i drogich zabawek im prostsze tym lepiej wyzwala się u nich wyobraźnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie tak jak mówisz, im prostszy karton, butelka czy inny śmieć tym lepsza zabawa :)

      Usuń
  4. No i to jest naprawde czadowe łóżeczko!!! Takie trendy :) Powiem ci, że nasze córki by sie dogadaly! Moja dostała kiedyś na urodziny i wózek i łóżeczko i....wszystko stoi! Bo tak jak Twoja, nie jest "lalkowa" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie dlatego ja już od kilku miesięcy zastanawiam się co jej kupić na urodziny, nie chcę żeby leżało nieruszone w kącie...

      Usuń
    2. My ostatnio w lego inwestujemy, zrzuty rodzinne bo to drogie dziadostwo :) No i gry wszelkiej maści :)

      Usuń
  5. Łóżeczko bardzo ładne. Pudełka to najfajniejsze zabawki na świecie (choć drewniane łyżki, trzepaczki, kolorowe pokrywki i miski też niczego sobie, byle pochodziły z kuchennej szafy a nie specjalnie kupione). Z doświadczenia wiem, że nawet się specjalnie nie trzeba wysilać z wycinaniem, malowaniem czy obklejaniem. Wystarczy po prostu DAĆ dziecku pudełka. Najlepsze są takie, do których można wleźć - mogą one być samochodami, domkami, zbrojami, łódkami zależnie od bieżących potrzeb - dzieci raz dwa coś wymyślą. Oczywiście dopóki się pudła nie rozplaszczą i nie podrą :-) Z kartoników po napojach buduje się extra domy, które nie robią krzywdy podczas zawalania się. Fantastyczną zabawką są też wielkie papierowe rury np po folii ogrodniczej - puszczanie nimi małych samochodzików (resoraków) lub piłek wywołuje zwykle kupę śmiechu. Swego czasu robiłam z takich rur i zielonej bibuły czadowe palmy i inne drzewa. Polecam też gazety - tradycyjne papierowe czapki i okręty to podstawa, ale niezłe jest też darcie gazet, robienie kul którymi można trafiać do celu (butelki po napojach) albo stoczyć wojnę "na śnieżki" (byle nie w dużej grupie, bo to wywołuje agresję - sprawdzałam!). Na koniec ulubione zajęcie moich młodych a też niebyt kosztowne to arkusz szarego papieru i farby lub kreda - malowanie na dużej powierzchni jest czadowe, tylko wymaga ubrania dzieci w stare ciuchy albo - jak bywało często w naszym przypadku - rozbierania do majtek (potem wystarczy wsadzić delikwenta do wanny) i rozłożenia folii malarskiej na podłodze. Mój ma masę kupnych zabawek także tych drogich, bo sporo dostajemy od ludzi różnych i kupujemy nie mało i powiem, że tylko niektóre leżą nieużywane, bo jak wraca ze szkoły to dużo się bawi sam w swoim pokoju, ale uwielbia też zabawy "śmieciami" wszelakimi, czy leśnymi znaleziskami (typu kasztany, patyki czy pióra), fantazji mu bowiem nie brakuje :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 2 lata temu dostała na urodziny stosy zabawek i w tym stosie znalazł się taki wielki papierowy domek z lidla chyba, do samodzielnego złożenia i pomalowania. Najlepsza zabawka na świecie to była. reszta nieważna....

      Usuń
  6. Moje lalki miały podobne łóżeczka :) A teraz moi chłopcy w taki sam sposób robią garaże :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też uwielbiałam zabawę przeróżnymi kartonami, tyle tylko że wtedy były czasy że na barbie trzeba było pracować ze 2 miesiące....albo i lepiej....

      Usuń
  7. Moja córka miała wózek dla lalek (nowy) i kołyskę dla lalek (z odzysku), bardzo lalkowa jednak nie była / nie jest. Ale za to jej koleżanki owszem, więc był "powód" do wspólnej zabawy :-)
    A ulubione zabawki jej wczesnego dzieciństwa to właśnie pudełka i tasiemki ;-)
    Ma w sobie coś z kota ;-)

    Mnie w Biedronce kiedyś nie chcieli dać ładnych pudełek :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nawet nie pytam w biedrze tylko sobie biorę....może trochę po chamsku, ale nikt nigdy mi ie zwrócił uwagi że nie mogę....faktycznie podobieństwo dziecka do kota jest i to dość duże - u nas tasiemki i frędzle wszelakiej maści to także dobra zabawa.

      Usuń
  8. ależ stylowe to łóżko i do tego pikowana kołdra fiu fiu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) urodą nie dorównuje Twoim półkom na książeczki ale zabawa jest przednia więc to najważniejsze :)

      Usuń
  9. Można zrobić coś z niczego, a dziecko i tak będzie zachwycone. Bardzo mi się podoba Twoje dzieło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najważniejsze to to że nie szkoda będzie wyrzucić jak pójdzie w odstawkę :) dziękuję!

      Usuń
  10. Genialny pomysł! :D Jako dziecko zawsze uwielbiałam różnej maści kartoniki i pudełka, a jeszcze jak mogłam sama je pomalować.. raj! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz że mi to zostało? do tej pory mamy stosy pudełeczek i kartoników w domu....

      Usuń
  11. Bardzo mądre i fajne podejście. Niektóre dzieci pływają w zabawkach, ale wszystkie szybko się nudzą (to w sumie cecha dzieci). Lepiej żeby miało tylko fajne i ulubione zabawki, co też nie znaczy że 3 na krzyż. A łóżeczko? Genialne! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za miłe słowa. na prawdę staramy się jak możemy żeby mądrze ją wychować :)

      Usuń
  12. Grunt to pomysłowość! Pamiętam jak w dzieciństwie tata zrobił nam na podwórku domek z kilku pustaków i starych drzwi, które robily za dach. To jedne z najpiękniejszych moich wspomnień z dziecinstwa. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie o to chodzi w pięknych wspomnieniach żeby tworzyć je wspólnie. Mam nadzieję że Żuk to też kiedyś doceni.

      Usuń

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)