środa, 28 października 2015

Przygody z książką 3:spacer po lesie


https://dzikajablon.wordpress.com/2015/10/12/przygody-z-ksiazka-3-blogi-w-projekcie/
Niewiadomo kiedy zleciały kolejne dwa tygodnie. Moje dziecko przez ten czas przeszło na kolejny poziom korzystania z biblioteki. Przepraszam, ale muszę się pochwalić bo inaczej się uduszę.....! Sama wchodzi do biblioteki, mówi pięknie dzień dobry, dziękuje Pani za książki, które mogła przeczytać i wybiera kolejne lektury do studiowania wieczorami. Ja w tym czasie siedzę pod drzwiami i pękam sobie z dumy, że mam takie samodzielne i zaradne dziecko....
Gdy, któregoś razu wyniosła zza drzwi biblioteki Tappiego, aż zaklaskałam uszami (żartuje, nie umiem). Oczywiście Ona wybiera książki na podstawie obrazków gdyż liter w wyrazy nie potrafi jeszcze składać, ale przyznam się szczerze, że jak na razie wychodzi jej to dość dobrze.
Tappi chwycił ją za serce zapewne swoimi obrazkami, które są sprawką Pani Marty Kurczewskiej odpowiedzialnej za rysunki w naszych ukochanych Owocowych bajkach. Podejrzewam, że to był główny argument za tą książką. W sumie jak zobaczyłam jej okładkę, to pomyślałam, że pewnie też bym wypożyczyła tę książkę ze względu na obrazki.... Żadna z nas się nie zawiodła. 
Choć inne niż Owocowe bajki, takie trochę podobne. Poznajemy w tekście kilku przesympatycznych mieszkańców lasu o zabawnych imionach, którzy dzielą ten swój kawałek świata z olbrzymim wikingiem o imieniu Tappi. Choć na pierwszy rzut oka Wiking może trochę przerażać ze względu na swoją wielkość szybko przekonujemy się, że w jego przypadku wielkość idzie w parze z miłym usposobieniem. W dodatku w gratisie do wzrostu dostał jeszcze mądry umysł, dzięki czemu książka pełna jest morałów. 
W nasze ręce wpadła część "Tappi i niezwykłe miejsce" Marcina Mortki - Wyd. Zielona Sowa. Książka podzielona jest na kilka krótkich opowiadań, zakończonych pouczającą pointą. Lekki język i niezbyt długi tekst powoduje, że mały czytelnik, cz też mały słuchacz nie ma czasu znudzić się książką. Każda historyjka jest zarazem ciekawą przygodą, która tak na prawdę wciąga nie tylko dziecko. Sama dałam się wciągnąć....Przeniosłyśmy się do szepczącego lasu i słyszymy jego szmer wieczorami, wędrujemy pośród drzew i czujemy zapach liści i mchu. Biegamy z reniferkiem i poznajemy coraz to nowych przyjaciół, a wszystko za sprawą jednej książki.
Szczerze polecam, szczególnie na dobranoc, gdyż bajki te mają w sobie domieszkę melisy, uspokajają, łagodzą nerwy po całym szalonym dniu, są takim ukojeniem dla duszy.....
Pozdrawiamy PR i Żuk




36 komentarzy:

  1. Wygląda naprawdę super. Zwłaszcza dla nas - wszak w lesie spędzamy mnóstwo czasu!

    OdpowiedzUsuń
  2. brawo dla córki za czytelniczy gust! Tappiego i Zaczarowany Las uwielbiamy zarówno za treść, jak ilustracje, a to tytułowe "niezwykłe miejsce" odwiedzamy równie chętnie jak on, jego przyjaciele i Wy :)
    książeczkę tez mamy i polecamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kłaniam się nisko w imieniu córki za te brawa :)

      Usuń
  3. o tym jak skradł nasze serca pisałam tu
    (jeśli nie lubisz linkowania w komentarzach - proszę usuń!)

    OdpowiedzUsuń
  4. My już chyba mamy wszystkie części Tappiego przeczytane!!! uwielbiamy tego wielkoluda :) A że duma Cie rozpiera to sie nie dziwię - cudowna dziewczynka z córki Twej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) dziękuję! na prawdę jestem z niej dumna! a Tappiego kiedyś widziałam u kogoś na blogu ale o nim zapomniałam Żuk za to mi skutecznie przypomniała o nim :)

      Usuń
  5. Poszukam w naszej placówce tego Tappiego, bo mnie zaciekawiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cudny jest, taka lektura pod hasłem przyjemna :)

      Usuń
  6. To super, że udało Ci się zainteresować dziecko książką. W dobie wszechobecnej elektroniki to nie lada wyczyn. Przyznam, że moja Mysza też przewala książki, ale chyba jeszcze za wcześnie, aby mówić o tym, czy kiedyś będzie im razem po drodze. Twojej książki nie znam, czyli czas najwyższy się za nią obejrzeć :). Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i nie zapomnij o Owocowych bajkach - też są urocze. A jeśli będziecie systematyczni w czytaniu to gwarantuję Ci ze i Twoja Myszka będzie to lubiła, książki to u nas taki rytuał jak jedzenie i kąpiel :)

      Usuń
  7. Ani trochę się nie dziwię, że się tym chwalisz, sama bym puchła z dumy na Twoim miejscu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czaję się na Tappiego od dłuższego czasu :) Chyba czas go przygarnąć:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja się powtórzę po raz enty. Tappiego znamy już dość długo i każda kolejna część kradnie nasze serca. Mamy również grę z książką z tej serii. Same wspaniałości. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak sobie myślę czy to przypadkiem nie u Ciebie o nim kiedyś czytałam....? Wiem że już go gdzieś widziałam tylko nie wiem gdzie....

      Usuń
  10. U Nas nie załapał - nie wiem czemu, bo mnie chwycił za serce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Julka i jej wyrafinowany gust...nie idzie za tłumem, jest indywidualistką ;) Szkoda bo jest uroczy...

      Usuń
  11. O proszę. A ja nie znam przygód Tappiego - chyba czas nadrobić zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja do niedawna też nie znałam, nic straconego :)

      Usuń
  12. Chyba muszę zaopatrzyć się w końcu w serię o Tappim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. choćby na chwilę z biblioteki, ale koniecznie! my w poniedziałek ruszamy po kolejną część.

      Usuń
  13. Oh tak Tappi, już w kilku miejscach go widziałam z samymi superlatywami, ląduje na liście przyszłościowej, choć i w naszej bibliotece muszę rzucić okiem czy go czasem tam nie ma :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasem lepiej jest najpierw wypożyczyć,żeby zobaczyć czy dziecku się spodoba. W końcu majątek można wydać na książki....

      Usuń
    2. Ano, ja dzięki bibliotece dowiedziałam się, że moje dziecię uwielbia Tupcia Chrupcia, do tego stopnia, że mieli po kilkanaście razy dziennie i każdemu każe czytać ;)

      Usuń
  14. Mnie zawsze zaskakuje, jak celnie dzieciaki potrafią wybrać fajne książki, i to jedynie na podstawie obrazków. Niestety u nas ma to również minusy - raz wybranych faworytów musimy czytać w nieskończoność :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) dobrze że luią słuchać, ja mogę czytać milion razy jedną książkę byleby słuchała :) a co do trafności na podstawie obrazu masz rację, wybiera jak na razie same wartościowe....nie wiem jakim cudem :)

      Usuń
  15. Haha, Tappiego mieliśmy na tapecie jakiś czas temu, przeczytaliśmy wszystkie książki i to nie raz! Całkiem fajny jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie osobiście odpręża :) i jakoś tak lekko mi się go czyta.

      Usuń
  16. Nie znałam. Ale dziś sprawdzę w naszej bibliotece. Te ilustracje rzeczywiście śliczne.

    OdpowiedzUsuń
  17. Wciąż jeszcze nie zaprzyjaźniliśmy się z Tappim ;-)

    OdpowiedzUsuń
  18. nie mamy tej pozycji, ale przeglądałam niedawno w księgarni. Zaciekawi niejednego malucha.

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)