poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Mój dom, moje miejsce na ziemii

 Mój dom to:
zawsze świeża herbata w dzbanku
kot śpiący na fotelu przy łóżku naszej córki
suszona pietruszka na lodówce
dwa drewniane koty z obłamanymi uszami
stosy książek
malunek na tablicy zatytułowany "moja tajemnica"
dinozaury pod fotelem
szklane kulki w puszce po mleku
porcelanowy talerz z Minnie
rosół z lubczykiem
czerwone ściany w sypialni
różowy dywan z pszczółką Mają

Czym jest dla mnie mój dom?
Jest moim miejscem na ziemi, schronieniem dla mojej rodziny. Podłoga wchłonęła litry łez, ściany wielokrotnie odbijały echem śmiechy i piski radości. Okna codziennie wpuszczają promienie słońca by wieczorem przegonić je na rzecz blasku księżyca i gwiazd. Bezchmurne niebo nocne jest gwarancją widoku rozgwieżdżonego nieba.... 
Tylko sady otaczające nas wkoło przypominają o płynącym czasie swym wystrojem. Wiosną jak panny młode rozsiewają swą woń świeżości i piękna, latem płodne ukazują swe dzieci by jesienią wypuścić je w świat. I zima, cicha spokojna, szara, ze smutnymi ogołoconymi z liści drzewami....
Czym jest dla mnie mój dom? Jest naszym wspólnym życiem, a na każdym pęknięciu ściany zapisana jest nasza historia....
A Wam z czym kojarzy się dom? Wasz dom?
PR

45 komentarzy:

  1. Mój dom to wiecznie otwarte drzwi, pusta lodówka, kuchnia pachnąca ziołami, maszyna do szycia na której piętrzą się pomysły mimo braku czasu na ich realizację, ściany malowane moimi własnymi rękoma, drzwi z napisem "trzech mószkieterów" :D do pokoju dzieci, kotobus na kanapie i lodówka w kotłowni :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z bajki japońskiej "Mój przyjaciel Totoro" :D

      Usuń
    2. skojarzyło mi się z rządkiem kotów leżących obok siebie :)

      Usuń
  2. Pięknie to napisałaś!!!! Mój dom? Chciałabym go kiedys mieć......W tym , w którym mieszkam...cóż, w nim tylko mieszkam, to dom teściów i nijak nie czuje sie tu u siebie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpisuję się pod Tobą rękoma i nogami!

      Usuń
    2. a wiecie że ja też mieszkam z tesciami w jednym domu? przyjęli mnie jak córkę, jak członka rodziny i teraz ich dom stał sie moim domem....

      Usuń
    3. Ja nie jestem jak córka, raczej jestem dla nich jak zło konieczne, dodatek do ich syna, który muszą tolerować ze względu na niego! Zazdroszczę ci kochana takich relacji! My nie mamy tu nic swojego (no może poza rzeczami osobistymi i tym co sami kupiliśmy), o niczym nie możemy decydować, nie mam swojej oddzielnej kuchni....NIC :(

      Usuń
    4. życzę Ci/Wam spokoju, tego byście dogoniły marzenia i poczuły DOM pełną piersią!

      Usuń
  3. Mój dom to 47m kw, ciasne i błagające już o remont, ale te wszystkie niedogodności odchodzą na bok kiedy jesteśmy razem. Kiedy dzieciaki się bawią, mąż wreszcie nie pracuje od rana do późnej nocy, kiedy możemy cieszyć się sobą....tak, wtedy jest najlepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tata ciągle w pracy, bolączka każdej rodziny?

      Usuń
  4. Chciałabym mieć swój dom. Taki dom - dom. W sensie materialnym. Bo mieszkanie w bloku, w dodatku nie moje, to jedynie namiastka domu, który się tworzy sobą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mówią że dom tworzą ludzie.....życzę Ci domu z całego serca!

      Usuń
  5. Mój dom kojarzy mi się przede wszystkim z drewnem. No, takie mam pierwsze skojarzenie, bo drewno nas z każdej strony otacza, a ja... za drewnem nie przepadam;)
    Po latach mogę chyba już nazwać Szczyt moim domem, przyzwyczaiłam się wrosłam, przeżyłam tu najpiękniejsze momenty mojego życia.
    Ale tak naprawdę mój dom to nie budynek, to mój syn i mąż, my razem, bez względu na położenie geograficzne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak jak napisałam wyżej, powiadają że w rzeczywistosci dom tworzą ludzie, a nie rzeczy - chyba coś w tym jest!

      Usuń
  6. Fajnie napisane :)

    Mój dom, to .... głośny śmiech dziecka, klocki leżące na podłodze, śpiew kanarka i zapach chleba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapach chleba za to kojarzy mi sie z babcią....

      Usuń
    2. Przypomniałyście mi, że dawno nie piekłam chlebka....

      Usuń
  7. Mój dom... DOM jest wszędzie tam, gdzie jestem ja i od 13, 11, 3 lat moja Trójca Nieświęta oraz od 5ciu lat taki jeden fajny facet zwany Mężem. Mieszkałam w domu na polskiej wsi, gdzie było nas w pewnym momencie 10 sztuk - tam miałam swój pokój. Mieszkałam w klitce 35 metrowej na 4 piętrze w małym polskim miasteczku w 5 ludzia. Mieszkałam w 100metrowym apartamencie z ogrodem w stolicy UE, teraz mieszkam w domu z ogrodem na belgijskiej wsi. W każdym z tych miejsc czułam, że jestem w domu, bo ja już taka jestem. Dla mnie najważniejsze jest mieć ze sobą swoją wesołą gromadę. Jednak bez wątpienia Dom staje się bardziej naszym domem, gdy mamy nad nim całkowitą władzę, czyli nikogo nie będziemy się musieć pytać o wywalenie jakiegoś mebla, czy wstawienie innego, nikt się nie będzie czepiał, gdy na ścianie nabazgrzemy trupie czachy lub pozwolimy w kącie mieszkać pająkowi, bo jest wyjątkowo uroczy. Do Domu możemy też zapraszać kogo tylko chcemy albo nie zapraszać nikogo. Dom przez duże D musi mieć też atmosferę, którą wyczuwa się po pierwszym wejściu, bo czasem nawet najpiękniejsze mieszkanko, z wszelakimi wygodami i bajerami nie sprzyja mieszkańcom. Ale możliwe też, że z tym tylko takie stare wiedźmy jak ja mają problem :-). Mój aktualny dom - mimo, że nie należy do nas (wynajmujemy) - ma taką magię. Gdy weszliśmy do niego z pierwszymi meblami, gdy był jeszcze całkiem pusty, pachniał wilgocią i niezamieszkanym domem już wiedzieliśmy, że to będzie NASZ DOM, po prostu miał to COŚ. Nie mieliśmy zbyt wiele dobytku, ale z czasem podostawaliśmy od Belgów stare, piękne drewniane meble, które sami wtargaliśmy na piętro obijając sobie nogi, obdzierając dłonie i nadwyrężając plecy, po trochu pomalowaliśmy samodzielnie na swoje ulubione kolory, gdzieniegdzie dorzucając własnoręczne bohomazy, w ogródku i w doniczkach posadziliśmy swoje rośliny, dzieci porozstawiały po całym domu swoje duperele - prace plastyczne, zabawki, zdjęcia, my zrobiliśmy własnoręcznie półki na których wypakowaliśmy nasze wszystkie płyty i książki - tak powstał nasz Dom. Nie nasz - a jednak Nasz. Do tego z czasem okazało się, że mamy za sąsiadów najmilszych i najsympatyczniejszych ludzi na świecie, z którymi dogadujemy się od początku mimo nieznajomości ich języka i obyczajów. Prawdziwy Dom przeto jest tym kawałkiem świata, gdzie w danym momencie jesteśmy My - rodzinka - i który to kawałek świata możemy sobie zagospodarzyć wg własnego widzimisię. Czasem jest to pokój, czasem namiot, a czasem dom z ogrodem, czasem jest biednie, czasem jest bogato, ale dopóki jednak znajdziemy tam miłość i zrozumienie, dopóty to jest Nasz Dom. Tak uważam ja.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nasz dom zaczniemy budować tej jesieni, ale już go sobie wyobrażam. Widzę dużą kuchnię i francuskie drzwi do salonu, białe ściany i pełno zdjęć. Widzę werandę przed domem i huśtawkę na tarasie. Widzę bardzo wiele, póki co oczami wyobraźni, ale mam wielką nadzieję, że niedługo zobaczę to wszystko na własne oczy. Mój dom to również dom, w którym spędziłam większość życia - dom moich rodziców. Wciąż wracam do niego z wielką chęcią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mojego domu/mieszkania rodzinnego już nie ma, znaczy jest ale właśnie przebudowuje go mój brat....żal mi trochę tego pawlacza z boazerii w którym się chowaliśmy, czerwonej narożnej kanapy po której skakałam owinięta w szalik mając świnkę i tej skrzynki przy piecu na której się grzało w zimne jesienne i zimowe wieczory....

      Usuń
  9. Ja po prostu odeślę do postu w którym pisałam o naszym miejsce na ziemi. Obecnie robimy elewację, mam nadzieję, że upiększy to nasze gniazdko ;-)
    http://www.zaraz-wracam.pl/2015/02/nasze-miejsce-na-ziemi.html

    OdpowiedzUsuń
  10. My swój dom mamy od roku i kochamy go od pierwszych chwil, o czym zresztą wielokrotnie pisałam. :) To nasze wymuskane ściany, miękka kanapa, stosy książek, drewniany stół i filiżanka parującej kawy.... Dziś słychać tylko nasze szepty, śmiech i kilka łez, ale kiedyś... kiedyś będzie wypełniony dziecięcą radością. ♥ Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak masz że jak wyjeżdżasz na dłużej to nie możesz doczekać się kiedy wrócisz i siądziesz na swoim krześle, łóżku, przy stole....poczujesz zapach swojego domu?

      Usuń
  11. Jakie to inspirujące. Mój dom to nasze trzy pieski, kot Felek i regały pełne książek. I oczywiście dobra kawa, którą zawsze mogę sobie zaparzyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wow 3 psy i kot - macie tam wesoło :) a co do książek - zddziwiłabym się gdybyś tego nie napisała!

      Usuń
  12. Mój dom, to moje marzenie. Ciężka praca i niesamowita frajda. Mój dom był dla mnie życiową nauką i nadal się na nim uczę. Mój dom, to moja rodzina 4 ludzi kochających się niesamowicie, choć niejednokrotnie darcie kotów słuchać aż na ulicy o.O

    Mój dom, to miejsce, które zawsze będzie dla mnie niesamowitym wspomniennikiem <3 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no i Twój dom to kawał Twojej historii blogowej :)

      Usuń
  13. Mój dom? Zabawki czyhające w każdym możliwym miejscu aż na nie nadepniesz, książki, które kochamy. Mnóstwo rzeczy wymagających wymiany i remontu- ale jest to najpiękniejsze miejsce na ziemi ponieważ są ze mną osoby, które kocham :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uwielbiam deptać po dinozaurach - zawsze to przyjemniejsze niż lego....

      Usuń
    2. Dinozaurów jeszcze nie mamy...a klocki hmm chyba bardzo mnie nie lubią. Na szczęście jeszcze nie mikroskopijne lego ;)

      Usuń
  14. Cudownie to napisałaś i nie wiem czy podolam zadaniu, gdyż niestety ale nie umiem tak pięknie budować zdań....ale postaram się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karola - Ty równie cudnie opisałaś swój dom! byłam i widziałam!

      Usuń
  15. Pięknie to opisałaś :) ..mojego domu nie było by beze mnie i mojego męża.. ale skojarzenia jakie mi się nasuwają na myśl o naszym dom ciasnym domku to: pomarańczowe ściany, mnóstwo zdjęć i ruda maskotka Karuzel(diabeł tasmański z Looney Tunes), o którym kiedyś wspominałam pod jednym z Twoich postów :) poza tym zapach herbaty, którą piję co pięć minut :D i muzyka.. oboje z mężem lubimy muzykę.
    I jeszcze numer "7" :D .. nie trudno zgadnąć dlaczego :D

    Pozdrawiam! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kocham muzykę jednak powiem Ci szczerze że mój dom kojarzy mi się z ciszą. Lubimy jak nic nie gra i słychać tylko nas. Do tego stopnia to lubimy że gdy spotykam się z moją mamą (nauczycielką) to chwilę zajmuje nam przyzwyczajenie się do jej donośnego tonu :)

      Usuń
  16. Mój dom jest tam gdzie mój syn i narzeczony, gdzie moje serce.

    Nasz dom kojarzy mi się z miłością, uśmiechem, długimi nocami, zwierzyńcem, samochodami, wiecznymi remontami, tupotem małych stóp, nieprzespanymi nocami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wieczny remont - o naszym domu też można to powiedzieć, od kiedy się tu wprowadziłam ciągle coś remontujemy i zmieniamy :)

      Usuń
  17. Ja nie mam jeszcze mojego domu, bo ten, w którym mieszkam, nie jest mój. Muszę się poważnie zastanowić, zanim odpowiem na pytanie. Choć wiem, że pod pojęciem dom kryje się nie tylko miejsce, w którym mieszkamy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokłądnie, dom to całokształt który tworzymy głównie my sami i nasi bliscy....reszta to dodatki :)

      Usuń
  18. Taki mój prawdziwy dom się dopiero tworzy. Póki co widzę go jedynie w wyobraźni. Jednak już wiem, że nie będzie to dom niczym obrazki z gazet czy projekty z internetu. Będzie to dom w ktorym się mieszka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas nie ma niczego co wyglądem przypominało by modne gazety, zawsze zastanawiam się jak się w takich miejscach mieszka. U nas jest wszędzie pełno wszystkiego co potrzebne.....jakoś nie wyobrażam sobie białoszarego laboratorium bez zabawek w tle.....

      Usuń
  19. Dom jest tam, gdzie można stworzyć ognisko domowe. Gdzie jest rodzina i żyje. Nie wyobrażam sobie takiego sztywnego mieszkania, które tylko ładnie wygląda. Wiadomo, że dom nie śmietnik, ale kurczę. Nie rozumiem mody na to, żeby wszystko musiało być ciągle modne, szczoteczki do zębów pasujące kolorem do łazienki. Pierdółki też muszą pasować. Obłęd :P

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)