czwartek, 20 sierpnia 2015

Magiczna liczba

Stresuje mnie to, strasznie! Z każdym rokiem coraz bardziej, ale w tym to już osiąga apogeum stresu.... W sumie osiągnie, ale dopiero w październiku. Skończy się pewien etap w moim życiu, odejdzie w niepamięć i ustąpi miejsca kolejnemu. Rzekomo lepszemu, choć właściwie podobno nic się nie zmieni. 
Niedawno pisałam o tym, że tak na prawdę świat tkwi w tym samym miejscu, w którym był w momencie pojawienia się na świecie naszego potomka. Podobno gdy kończy się 30 lat wybuchu także się nie obserwuje, żadna kometa nie zmierza w kierunku Twojego własnego kawałka podłogi, a przemeblowanie trwa tylko w Twojej głowie. 
Patrząc na mojego męża, który ma to już za sobą od 7 miesięcy powinnam tylko potwierdzić te słowa i nie drążyć tematu, jednak jak sobie pomyślę, że to już.....robi mi się jakoś tak smutno.
Trochę żalu, trochę tęsknoty wkrada się w moje myśli, z łezką w oku spoglądam w czasy studiów, na pierwsze spotkania z A..... Wiem, że powinnam radować się z faktu posiadania pięknych wspomnień, nie każdemu jest to dane. Wiem też, że czeka mnie jeszcze wiele cudownych i pięknych chwil, zapewne lepszych od tych, które już minęły, a jednak nie idzie mi godzenie się z upływającym czasem. Wredny jest i tyle, za szybko tyka. Wstajesz w poniedziałek, nie zdążysz się obejrzeć, a ktoś Ci ukradł cały tydzień i właśnie kończy się piątek.... Wy też tak macie, czy to tylko mi tak dni uciekają?
Pamiętam z jaką niecierpliwością czekało się na te tajemnicze 18, jakby było ono gwarancją wszelkiego dobra. I te plany, co to się zrobi z własny życiem gdy się wreszcie je ukończy. A później obudziłam się w wieku 21 lat i zastanawiałam gdzie się podziały te pozostałe 3....
Co rok to gorzej, jest styczeń po czym za chwilę robi się lipiec, lato nie zdąży się dobrze rozkręcić, a październik nadciąga i kończy się mój prywatny rok. Po październiku nie mrugam dobrze okiem, a są kolejne Święta Bożego Narodzenia i znów styczeń....
I choć wszyscy obiecują, że katastrofy nie będzie, a moje życie dalej będzie trwać w tym swoim błogostanie stresuję się, bo się po prostu boję. Wielu rzeczy się boję, ale upływającego czasu najbardziej....
Pozdrawiam PR

37 komentarzy:

  1. Kochana......czas leci szybko, za szybko. Wiem o tym i też nic nie mogę na to poradzić :( ALE....każdy etap w naszym życiu ma w sobie coś pięknego, coś nowego!!! Za każdym rogiem czeka nas coś innego :) Sama za tydzień stanę się o kolejny rok starsza, ale co tam. Akurat na to nie mam wpływu to co się będę łamać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest tyle pięknych chwil że po prostu żal mi że tak szybko znikają, staram się każdą z nich łapać i celebrować ale wiadomo - wszystkiego nie da się zrobić....

      Usuń
  2. Ja także miałam "dołek" przed 30tką, zmieniłam drastycznie fryzurę, żeby poprawić sobie humor, troszkę się może odmłodzić... Ale w momencie jak przekroczyłam 30tkę nic się nie wydarzyło, świat jest taki jaki był, nawet mi zmarszczek w ciągu jednej nocy nie doszło :P Głowa do góry, będzie dobrze. Jak to mówią; Kobieta jest jak wino... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No Wy z M. to akurat dobry przykład tego że życie zaczyna się po trzydziestce. Aż się chce na Was patrzeć!

      Usuń
  3. Oj kochana, smęcisz jakbyś za dużo wina wypila i to byle jakiego. Czas leci szybko to fakt, ale dlatego tak cenimy życie. Czy kochałabyś życie bardziej, gdyby ciągnęło się jak flaki z olejem? Nie masz tak, że przyjemne chwile płyną najszybciej? To skoro Tobie życie upływa tak szybko to jak przyjemne być musi ;-) Mam 32 lata i jestem świetną laską zadowoloną z życia i umiejaca z niego efektywnie korzystać! I obserwując Twojego bloga uważam, że Ty też. Korzystaj z życia! Nie masz już ograniczeń 18-latki, ani jeszcze nie masz ograniczeń 70-latki. Nie szkoda Ci tego czasu na takie smęcenie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) oj Kochana wina to ja bym się z chęcią napiła, podejrzewam że smęcę głównie przez niedobory alkoholu we krwi (hahahaha). A tak na poważnie - jest mi miło i przyjemnie, dlatego tak mi żal że szybko mija!

      Usuń
    2. No to jadę już do Ciebie z tym winem...winami właściwie

      Usuń
    3. aaaa zacieram rączki! Zapraszam, zapraszam!

      Usuń
  4. A wiesz, że ja nigdy wcześniej nie byłam tak szczęśliwa jak właśnie po trzydziestce? Mam 34 lata i to jest mój czas. Tego właśnie Ci życzę :-)! Ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hubisiowa Ty masz urodę 22latki, podejrzewam że po 50tce będziesz wyglądała jak 30tka dopiero :) Dziękuję Ci, mam nadzieję że się spełni!

      Usuń
    2. Jesteś dla mnie zbyt łaskawa :-). Dziękuję i ciepło pozdrawiam!

      Usuń
  5. Ja pewnie za 4 lata poczuję tak, jak Ty :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja myślę że każdy przekraczając tę granicę ma chwilę zwątpienia, niektórzy po prostu szybko sie z tym oswajają...

      Usuń
  6. Ja za rok kończę 30 lat. I nadal nie mogę w to uwierzyć. Przecież dopiero co miałam 18...

    OdpowiedzUsuń
  7. Odkąd urodziła się moja Hania to czas nie leci, on zasuwa jak szalony... Próbuje na wszystkie sposoby zatrzymać niektóre chwile, chciałabym żeby trwały i żeby nie musiały kończyć się tak szybko.... ale wszelkie próby na nic. Pozostaje cieszyć się z nich, doceniać i zachowywać w pamięci...
    Na pewno jeszcze wiele wspaniałych, cudownych i pięknych chwil przed Tobą, nie ma powodu się smucić :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też zauważyłam tę zależność, od 18 czas zaczął lecieć szybko ale odkąd jest Żuk te 4 lata to jak mrugnięcie okiem.....Mam taką nadzieję że piękne chwile mnie nie opuszczą :) pozdrawiam!

      Usuń
  8. Mam tak samo jak Hubisiowa Mama, dopiero po trzydziestce poczułam, że naprawdę żyję! Nie przejmuję się wiekiem i liczbami, najważniejsze jest to, by być młodym w duchu :). I przypomina mi się teraz moja teoria z podstawówki, że starcy po trzydziestce to już tak starzy są, że do grobu tylko położyć się mogą :). Wszystko jest względne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co jak sobie przypomnę teraz dzieciństwo i ciocię koleżanki która w wieku 26 lat nie miała jeszcze męża, ba! nawet chłopaka - to twierdziłyśmy że starą panną umrze bo przecież życie jej się już zaraz kończy.... hahaha. A teraz twierdzę że 50 latki to jeszcze 100% młode osoby. Faktycznie punkt widzenia zmienia się wprost proporcjonalnie do punktu siedzenia....

      Usuń
  9. Podzielam Twój strach. Jeszcze nigdy nie bałam się tak mocno grudnia... Pozostaje jedynie trzymać się kurczowo tych opinii, że po 30-tce jest najlepiej. I oby nie okazało się to naiwnością! Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przynajmniej wiadomo do kogo będzie można kierować pretensje jak się jednak okaże że w dniu 30tych urodzin wybuchnie jakiś wulkan pod naszym domem albo kometa spadnie nam na głowę... ;) hahaha A tak na poważnie każdy powtarza że później jest tylko lepiej i tego się trzymać będę!

      Usuń
  10. Zapewniam Cię, że nic absolutnie nic nie zmieni się z dnia na dzień, więc głowa do góry! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja się cieszę że mnie o tym zapewniasz bo Twoje zapewnienie to balsam na moją duszę! lepiej mi z tym!

      Usuń
  11. Nie ma się co stresować tą 30-stką! Ja mam już 33 latka i jakoś nie stresowałam się i dalej się nie stresuję wiekiem. Czuję się jak czułam i przed nią, jestem ciągle tą samą osobą, tylko starszą, bogatszą w doświadczenia i posiadającą jednego synia więcej po 30-stce :) Hi, hi :) Po 30-stce dalej jest super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam kiedyś że mamy tyle lat na ile się czujemy a nie tyle ile pokazuje nam metryka....patrząc po Waszych komentarzach - coś w tym jest! pozdrawiam!

      Usuń
  12. Ten czas za szybko ucieka. Ja ciągle się czuje jakbym miała 23 l. a tu 10 więcej. Kochana życie zaczyna się po 30 głowa do góry, będzie dobrze.
    Pozdrawiam Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz że jak się mnie ktoś pyta na ile lat się czuję to też powtarzam że na góra 23. Jakoś tak na tych 23 wiosnach świat mi się zatrzymał i dlatego nie dowierzam że to juz zaraz koniec z dwudziestkami z przodu. pozdrawiam również!

      Usuń
  13. oj ja mam tak samo.. mam wrażenie, jakby niektórych miesięcy w ogóle nie było, tak mi to mija. Od marca jestem już w grupie zacnych "3-jek z przodu".. W cale nie jest tak źle, jak to sobie człowiek wyobraża :D Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na prawdę mi ulżyło, trzymam Cię za słowo! w razie czego będzie na Ciebie!

      Usuń
  14. Mnie to czeka za rok...na poprawę humoru postanowiłam, że zrobię sobie drugi tatuaż :D Znajoma mi opowiadała jak 30-te urodziny przepłakała w toalecie a na 40- tych tańczyła na stole:) Może trzeba odwrócić kolejność? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja to lubię tak kameralnie potańczyć na stole, z wąskim gronem zainteresowanych, zawężonym do 1ej persony.... może to nie głupie ;)

      Usuń
  15. Mi też już nie wiele zostało do tej wiekopomnej chwili. ;) Głowa do góry. ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mówili mi: zmiana kodu na 3 z przodu i nic więcej. Mówili mi, że czas z wiekiem coraz szybciej ucieka... A mnie zawsze uciekał, zawsze chciałam móc się tą, czy inną, chwilą nacieszyć, zawsze brakowało mi czasu właśnie, by zatrzymać się nad czymś dość długo. Mówili mi: zrób wielką imprezę, chcemy się pobawić.
    A ja postanowiłam po cichu popatrzeć co też takiego się zmieni. Przekroczyłam tajemniczą granicę pół roku temu świętując ją jak co roku, nie huczniej. A zmiany? Zmiany są. Przyszły płynnie- nie był to jeden moment zwrotny. Chyba zaczęłam sama o sobie myśleć nieco inaczej. No i gdy mówię nastolatkom, żebyśmy przeszli na "Ty", oni się trochę zaczęli opierać ;) ot, wszystko. Nieco inaczej jest, nadal ciekawie- przygoda zwana życiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przypomnij sobie jak myślałas o 30latkach w podstawówce. Mi ostatnio Sabina uświadomiła że myślałam o nich jak o tych co kończą swe życie, a teraz dobijając do 30tki i widząc moich 70letnich teściów twierdzę że sa oni jeszcze młodzi. Jak to któras napisała musisz mieć równie udane i miłe życie co ja skoro Ci czas tak szybko ucieka, bo ponoć te piękne, dobre i miłe chwile uciekają najszybciej!

      Usuń
    2. To prawda! Przecież jak się człowiek nudzi, to mu się czas wlecze ;)
      A wiesz, ostatnio odkryłam, że jak moja mama miała 30 lat, to ja miałam 5 i że ją z tamtych czasów pamiętam- najśliczniejszą, najweselszą, pełną pomysłów i zawsze rozśpiewaną :)
      Najbliższe 10 lat to centrum Twojego życia :)))

      Usuń
    3. i tego właśnie będę się trzymać!

      Usuń

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)