piątek, 7 sierpnia 2015

Liczy się każde opakowanie

Wiosna i lato to taki okres w życiu każdego rolnika i działkowca, że choćby się chciało i nie wiem jak starało uniknąć chemii w uprawach, to i tak się nie da. Choć wiele upraw zaczyna już dojrzewać na polach i niedługo zostanie z nich sprzątnięte, jest także duży odsetek takich, które zostają „w polu” do późnej jesieni i gdyby nie ochrona chemiczna zostałyby porażone wieloma chorobami, na które są narażone podczas okresu zmniejszających się temperatur i zwiększającej wilgotności powietrza – głównie grzybowymi.

Niejednokrotnie pisałam o sytuacji na studiach kiedy Pani Profesor poinformowała nas, że produkty spożywcze porażone chorobami grzybowymi mogą mieć gorszy wpływ na nasz organizm niż produkty opryskane środkami ochrony roślin zgodnie z zaleceniami. My jako świadomi rolnicy staramy się przestrzegać wszystkich zasad bezpiecznego stosowania śor (środków ochrony roślin), włączając w to również utylizację opakowań, które traktowane są jako odpady niebezpieczne dla środowiska.

Do napisania tego posta natchnął mnie pewien dziadek, który wiosną zajechał na nasze podwórko z pytaniem na ustach "jak pozbyć się tych ch... robaków z owoców?". Zacznijmy od wyjaśnienia sobie pojęcia robaki – są to np. pasożyty jelitowe, a na owocach i warzywach są owady szkodliwe tzw. agrofagi.... tak dla ścisłości, zboczenie zawodowe.... Po dłuższej i wyczerpującej dyskusji z moim małżonkiem wyszło, że dziadek pryskał drzewa nieadekwatnym do sytuacji preparatem. Jednak największym szokiem dla nas była wiadomość, że opakowanie po preparacie wyrzucił do śmietnika! Z perspektywy aktywnego rolnika i ochroniarza środowiska powiem tylko tyle - sytuacja NIEDOPUSZCZALNA!

Nieumiejętność obchodzenia się z rzeczami/preparatami, których nie znamy i nie używamy na co dzień może doprowadzić do zanieczyszczenia środowiska i mieć szkodliwy wpływ na nasze zdrowie.
Istnieje szereg podstawowych zasad bezpiecznego stosowania śor, a wśród nich także zasady dotyczące zbioru, przechowywania i utylizacji opakowań po zużytych środkach.

  Stosując chemiczne środki do ochrony roślin musimy pamiętać przede wszystkim o tym,że zarówno ich niewłaściwe stosowanie jak i niewłaściwe postępowanie z opakowaniami po tych preparatach może zagrażać środowisku. 

Żeby do tego nie dopuścić warto mieć na uwadze fakt, który poruszany jest na wszystkich szkoleniach dotyczących stosowania śor (jednak działkowcy takowych nie przechodzą), że butelkę po preparacie należy trzykrotnie wypłukać, a wodę zużytą do tej czynności należy wlać do opryskiwacza, do cieczy roboczej. Oprócz tego, że obniży się szkodliwość tego odpadu, jest to działanie z punktu widzenia ekonomii – mające na celu oszczędzanie pieniędzy, gdyż cały preparat zostanie wykorzystany zgodnie z zaleceniem (a kto stosuje ten wie ile takie preparaty kosztują :) ). 

Jeżeli już zastosowaliśmy powyższą metodę płukania opakowań, musimy je umieścić w szczelnych! workach w miejscu niedostępnym dla dzieci i osób postronnych. Dlaczego o tym mówię, skoro to takie oczywiste? Robiąc ankiety w gospodarstwach potrzebne mi do pracy magisterskiej widziałam różne rzeczy na własne oczy, także takie, których wolałabym nie widzieć. Między innymi wykorzystanie pięciolitrowych baniek po środkach do noszenia wody kurkom..... Przepraszam, ale ja bym takiego jajka do ust nie wzięła, nie mówiąc już o daniu go dziecku....

Największą ciekawostką, a może rzeczą oczywistą, która do niedawna tak oczywista nie była jest fakt, że puste, wypłukane opakowania, przechowywane w szczelnych workach możemy zaraz po zużyciu środka lub w większej ilości po sezonie (jak komu wygodniej) odwieźć do specjalnie wyznaczonych punktów lub do SKLEPÓW, w których zostały nabyte środki! Tak, Tak! Sprzedawca ma obowiązek przyjąć opakowania i oddać je do utylizacji.

Jeśli macie wątpliwości co do przechowywania czy pozbywania się opakowań po środkach, Polskie Stowarzyszenie Ochrony Roślin stworzyło System Zbiórki Opakowań. Kontaktując się z Nimi możecie uzyskać odpowiedź na wszystkie nurtujące Was pytania odnośnie tej kwestii. Więcej na ten temat dowiedzie się ze strony - TU i z profilu na FB – TU.
 
Kochani - dbajcie o środowisko i o własne zdrowie. Nie bagatelizujcie zasad bhp przy pracy z chemią, bo to może odbić się na Zdrowiu Waszym i Waszych najbliższych. Nie bójcie się też zwracać uwagi użytkownikom jeśli zauważycie nieprawidłowe postępowanie, dzięki temu przyczynicie się do zmniejszenia ryzyka skażenia środowiska.
Pozdrawiam PR

Ps.i jeszcze filmik edukacyjny - polecam obejrzeć szczególnie wszystkim korzystającym z chemicznych środków ochrony roślin! Poznajcie mojego nowego kumpla - rolnika Jana ;)




 

24 komentarze:

  1. Chyba nie znam nikogo kto by takie opakowania utylizował...straszne? Brak świadomości i umiejętności czytania etykiet? Ignorancja?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem co powiedzieć - jak dla mnie straszne. W końcu za oddanie do sklepu nie trzeba płacić, po prostu zawozisz i tyle....

      Usuń
    2. powiem Ci, że pierwszy raz słyszę, że można opakowania oddawać do sklepu (w mojej dawnej wsi to pewnie by się trzeba ostro kłócić, by przyjęli). Teraz co prawda mnie to nie dotyczy, moi rodzice też już chyba niczego nie pryskają, bo tylko dla siebie coś tam sadzą, a pole oddali w dzierżawę. Jestem niemal pewna, że w mojej dawnej małej wsi 99% ludzi nie ma o tym pojęcia, bo to zwykli ludzie bez żadnej rolniczej szkoły, przeważnie nawet bez liceum czy technikum. Oni pewnie nawet nie mają pojęcia, że to może szkodzić komukolwiek takie opakowanie. Tam opakowanie - pamiętam przypadki, że ten i ów lądował w szpitalu, bo pryskając coś, palił jednocześnie fajki albo jadł. Jest tak, jak pisze przedmówczyni - totalny brak świadomości, a czytanie etykiet i instrukcji? Z tego co wiem, rzadko ludzie to robią nie tylko jeśli chodzi o chemikalia rolnicze, ale zwykłe domowe, które też częstokroć są bardzo ale to bardzo szkodliwe zwłaszcza po zmieszaniu. A leki? Ile osób przeczyta ulotkę, zanim pochłonie pół apteczki? Nie wiem, czy Was to pocieszy, ale w Belgii też mają fantazję ułańską. Na porządku dziennym było pryskanie trawy na placach zabaw, czy koło szkół, a dzieci się w tym bawiły potem - nie było żadnych tabliczek, ze świeżo pryskane czy coś(od zeszłego roku chyba wyszedł jakiś przepis zabraniający tego procederu), a koło domu to co parę tygodni każdy lata z małym opryskiwaczem i psika wkoło żeby trawka nie wyrastała w kamieniach, czy chodniku nawet jak mają dzieci, nawet jak one tam się bawią na tych chodnikach cały czas. Tyle, że tu opakowań to raczej nikt nie wyrzuca byle gdzie. Na punkcie śmieci i segregacji odpadów to są tu uczuleni :-) Tak na koniec w kwestii nazewnictwa - hasło typu: "mam agrofaga w jabłku" brzmi okropnie i strasznie, więc chyba poprzestanę na robaku ;-)

      Usuń
    3. sądzę wszystkich jedną miarą, czyli według siebie i powiem szczerze że jestem przerażona, bo ja na prawdę naiwnie myślałam że wszyscy tak jak my te opakowania segregują, przechowują a później oddają do utylizacji.... A te pryskanie "żeby trawka nie wyrosła" to uwierz mi że i u nas w Polsce jest modne - dlatego też zdecydowałam się na wypuszczenie w świat tego tekstu. Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Z chemią trzeba naprawdę uważać. To przecież nie są żarty,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzeba, niby to takie oczywiste a ludzie popełniają podstawowe błędy.

      Usuń
  3. Dziękuję za uświadomienie
    Powinni mówić o tym w sklepie. Przy zakupie.
    W moich kręgach wyrzucane są zwykłych śmieci :(
    Napewno poinformuje znajomych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo proszę! A co do tych sklepów też tak uważam no ale wiadomo jak z tym jest. Dla mnie jedna uświadomiona osoba więcej to już duży sukces! Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Poruszyłas bardzo ważną kwestię, o której ludzie niestety zapominają :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety takie są fakty że ludzie nie wiedzą, albo po prostu nie chcą wiedzieć bo tak im wygodnie. Trzeba o tym mówić.

      Usuń
  5. To jest straszne, jak ktoś nieświadomie może skrzywdzić siebie i swoich najbliższych... niby zwykłe opakowania po środkach chemicznych- ktoś pomyśli. To chyba po części wynika z lenistwa. Większość nie zdaje sobie sprawy z tego, głównie dlatego, że przy zakupie, czy wywalaniu pustych opakowań nie zapyta się w sklepie, czy nie przeczyta informacji na opakowaniu...

    Mądry tekst ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak któraś z dziewczyn napisała ludzie nawet ulotek od lekarstw nie czytają to co im tam sięgać po kilometrową ulotkę od środków.... po prostu powinny wisieć w sklepach wielkie i czytelne tablice informacyjne. Dzięki Kochana!

      Usuń
  6. Niestety ale wiele osób nie wie o tym, że takie rzeczy trzeb utylizować i nałogowo wywalają je do sieci. Społeczeństwo powinno być bardziej uświadomione w tej kwestii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powinno, tylko na rzeczy mądre i ważne nie ma w tym kraju pieniędzy, lepiej jeździć na gościnne występy rządu i wozić ze sobą warszawskie krzesła....

      Usuń
  7. Kiedyś pisałam pracę na temat środków chemicznych w rolnictwie i o całym bhp. Trochę mi w głowie zostało. Nie używam takich specyfików ale chciałabym żeby ludzie, którzy się tym zajmują uważali i nie narażali później zjadaczy np. wspomnianych jajek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, pobożne życzenie.... też bardzo bym tego chciała, w końcu przyszło mi żyć "obok" takich ignorantów, a później i mnie ludzie mierzą jedną miarą z takimi....

      Usuń
  8. Też nie wiedziałam, że te opakowania powinnam oddawać, a nie wrzucać do wora z innymi plastikami. Nie używam chemii. Dziwi to wszystkich - od rodziny po sąsiadów, którzy namawiają do pryskania chwasta, a nie ręcznego usuwania, do pryskania mszycy chemią zamiast pokrzywą, do stosowania obornika na jesień zamiast nawozu sztucznego pod truskawki itd. Dziękuję za wpis, podaję dalej, niech uczy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się że tak pozytywnie przyjęłyście ten wpis. Taka prosta rzecz a nikt nie pofatyguje się żeby o niej poinformować np. wieszając czytelną informację w sklepie.

      Usuń
  9. Ja przy moim mężu od dawna wiem te rzeczy, bo on ma bzika na tym punkcie i bardzo uważa na segregację. Ale dobrze, że o tym piszesz, bo nie wszyscy to wiedzą :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę że znalazłaby wspólny język z Twoim Panem... ;)

      Usuń
  10. Cenne informacje. Jak już założymy ogród to z pewnością będą przydatne. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) dziękuję za miłe słowa, staram się jak mogę być przydatna!

      Usuń

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)