wtorek, 11 sierpnia 2015

Cycków nie ma, są placki!

Pierwszego roku gdy tylko wyszła z ziemi w tych małych kubeczkach na mym oknie w biurze wiedziałam, że połączy nas wielka miłość. Co roku pielęgnuję i dbam o nią na równi z moim dzieckiem. Uwielbiam ją pod każdą postacią - na surowo, w postaci placków (na które dziś podam najprostszy przepis na świecie) i w zalewie octowo - miodowej. Dziś po raz pierwszy zrobiłam z niej babkę, z ciasta przygotowanego wcześniej na placki. Może i Wy się skusicie na CUKINIĘ?
O jej zaletach pisałam u Matki Prowincjonalnej TU czym się już ostatnio chwaliłam. W związku z tym po raz kolejny nie będę opisywać jak cudowne jest to warzywo.


Placki z cukinii:
1. Po pierwsze potrzeba nam cukinia, którą obieramy ze skórki i przekrajamy po to by wydrążyć z niej środki (gniazda nasienne). Do placków wykorzystujemy tę część cukini, która mieści się między środkiem a skórką ;)
2. Po drugie potrzebny nam czosnek, dużo czosnku......im więcej tym lepiej!
3. Gdy mamy już obraną cukinię i czosnek  - cukinię tarkujemy na tarce jarzynowej grubej lub  drobnej - jak wolicie. Czosnek natomiast przepuszczamy przez praskę, kroimy lub miażdżymy w moździerzu - jak Wam wygodniej. Startą cukinię zasypujemy solidnie solą i zostawiamy na durszlaku w zlewie na 20 do 30 min odciskając od czasu do czasu. Po wyciśnięciu soku łączymy ją z czosnkiem i dodajemy 2 jajka, pieprz i mąkę. Jeśli ciasto wyjdzie za gęste można rozrzedzić je mlekiem. Placki smażymy na dość głębokim oleju - podobnie jak ziemniaczane. Podajemy z serkiem wiejskim.

Co do babki cukiniowej - jako wnuczka mej babci i ja nie potrafię robić mało, więc pomysł przyszedł w momencie gdy ciasta na placki zrobiło się bardzo duuuuużo. W związku z tym, że nie byłam na to przygotowana nie miałam żadnego innego mięsa w lodówce oprócz parówek. Wysmarowałam naczynie żaroodporne tłuszczem, wyłożyłam dół ciastem na placki, pokroiłam wzdłuż parówki i ułożyłam warstwę na cieście po czym przykryłam to drugą taką samą warstwą ciasta. Piekłam około 2 godz w 190 stopniach. Szczerze - jak dla mnie bomba, nawet z tą parówką!

A Wy jadacie cukinię? Pochwalcie się swoimi przepisami!
Pozdrawiam PR
ps. niestety zdjęcia placków przepadły wraz z pękniętym telefonem - mam nadzieję, że zostanie mi to wybaczone!





34 komentarze:

  1. Robiłam kiedyś placki i i się rozwaliły :( ale lubię bardzo cukinię i ta opcja Twojej zapiekanki z parówa przemawia do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie za mało mąki dałaś do nich albo za słabo odcisnęłaś cukinię. Fakt trzeba przy nich uważać bardziej niż przy ziemniaczanych, ale od ziemniaczanych moim zdaniem są smaczniejsze. przyznam się szczerze że nawet nie przypuszczałam że będzie to zjadliwe z tą parówką!

      Usuń
    2. parówki czasem nie sa takie złe :) ja je wykorzystuje np do leczo, czy innych miksadeł :) Masz rację - z cukinii lepsze niż ziemniaczane :)

      Usuń
  2. Babka brzmi i wygląda rewelacyjnie, nawet z parowkami ;) uwielbiam wszystko z cukinią, niestety w tym roku pozostaje mi tylko ta sklepowa :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam zamiar ją zrobić z mięsem mielonym - tylko nie dziś, a że ciasta narobiło się tak dużo to jak się nie ma co się lubi....rozumiesz nie? A po cukinię zapraszam do mnie :) w końcu to nie aż tak daleko ;)

      Usuń
  3. Ja tez uwielbiam cukinie. Ciekawe czy na "wiosenne" by sie nadała ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ma chyba za bardzo neutralny zapach i smak, a w ogórkach chyba o to właśnie chodzi.... To kiedy się spotykamy ;)?

      Usuń
    2. Czekamy na Was u nas :) Pewnie bedzie szybciej niż w drugą stronę. Ogórki zorganizuję :D

      Usuń
  4. O i wiem co jutro będzie na obiad.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaaa widzisz! bo to specjalnie z myślą o Tobie ten przepis! o!

      Usuń
  5. Ja ubóstwiam placki z cukini! Tyle, że my je robimy na słodko - z cukrem i śmietaną. Jedna z moich ulubionych potraw. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cukinia jest o tyle neutralnym warzywem że zarówno dobrze smakuje na słodko jak i na słono. Takie uniwersalne :)

      Usuń
  6. Ja rzadko jem cukinię, choć jest dobra, Daję jedynie do zupy minestrone, może przyszedł czas na poszerzenie horyzontów cukiniowych ;).

    A co do tytułu- z cycków z czasem robią się placki :). Tak bywa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak Sabina, masz rację pisząc tytuł najpierw myślałam o tym kimś kto znalazła mnie po haśle "pani rolnik nago" a później o tym że właściwie z cycków też czasem robią się placki....
      Swoją drogą musisz koniecznie spróbować tych placków ( nie cyckowych, cukiniowych) sa obłędne! Pozdrawiam!

      Usuń
    2. No popatrz, a u mnie ostatnio pojawiło się hasło "porno po włosku". Nie wiem, co tym ludziom o głowach chodzi, zwłaszcza że my w końcu z parentingów jesteśmy :).

      Usuń
    3. hm porno po włosku.....a robicie to jakoś inaczej niż my? może ciekawiej? ;)

      Usuń
  7. Przyznam szczerze, że nie jadłam choć placki na ig wyglądają pysznie. Uwielbiam za to kabaczek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MUSISZ spróbować! trzeba było wsiadać w ten samochód i przyjeżdżać a nie tylko sie odgrażać!

      Usuń
    2. Za daleko mieszkasz. Placki byłyby już zimne :-)

      Usuń
    3. świeże bym Ci zrobiła! poświęciłabym się!

      Usuń
  8. Mam, mam od teściowej dostałam. Będę trzeć, smażyć i zajadać, co tam dieta. A ciasto przypomina moją ulubioną babkę ziemniaczaną. Jutro lecę zakupić kiełbasę bo ja taka nie parówkowa trochę jestem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, ja pierwotnie planowałam to zrobić z mięskiem mielonym, ale że ciasta na placki narobiło się TYYYYLE i dużo za dużo, a na wsi sklepu brak, to wykorzystałam to co akurat miałam pod ręką. Jak na parówki było całkiem niezłe... Cukinia sama w sobie jest bardzo niskokaloryczna - tylko to smażenie na głębokim oleju nie sprzyja diecie ;) pozdrawiam!

      Usuń
  9. Uwielbiam cukinię- zapiekaną z mięsem, placuszki jak twoje ale też udające schabowe, bigos jarski, w zalewie jak na korniszonki :) Pewnie coś jeszcze ale mam dziury w mózgu od upału :P
    Zapiekanki z parówką też pewnie spróbuję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaa my w tym roku zrobiliśmy w zalewie jak ogórki małosolne - takie małe cukinki. Pyszne były - słono-gorzkawe. tylko nie mogą długo stać bo szybko się psują. ale na prawdę polecam spróbować. I oczywiście na surowo - jak to Pan Rolnik powiedział, lepsza od kiepskiego arbuza....

      Usuń
  10. Ja nie przepadam za cukinią pożarłabym w tym przypadku tylko parówy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sumie wiesz nie każdy musi wszystko lubić. a z tymi parówkami to dogadałabyś sie z moim dzieckiem, bo jej to bardzo dobrze wyszło - najpierw zjadła to bardzo zapieczone z wierzchu po czym odnalazła parówki i porzuciła zamiar dalszej konsumpcji cukinii na ich cześć.... :)

      Usuń
    2. Ja też jestem ogromnym polakożercą i wszyscy się z tego śmieją.
      A prospos zapraszam do mnie podaje przepis na sypialnię :P

      Usuń
    3. miało być parówko :P

      Usuń
  11. Do placków ścieram cała cukinię, oczywiście wcześniej umytą. Uwielbiam jeszcze pieczone talarki i cukiniowe łódeczki z mielonym mięsem :) PYCHOTA!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas dziś faszerowana mięskiem z ryżem i serem....mniam!

      Usuń
  12. Kurczaczek! Nie mogłaś tego wcześniej napisać?! ;-) Mój stary przyniósł w dzień przed urlopem wielką cukinię z roboty (nie robi w rolnictwie tylko przy tirach, ale to tereny rolnicze i pewnie komuś za dużo narosło). Wyleżał się ten ogór półtora tygodnia koło mikrofalówki, bo co można zrobic z cukinii, żeby moje dzieci jadły? Nie miałam pomysłu. Aż w końcu Stary wrócił z wycieczki do PL i wywalił swoją cukinię. No że mi te placki do łba nie przyszły... To by jadły, bo robiłam kiedyś w PL... Chyba pójdę do Lidla po cukinię jutro :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Gdybyś mnie poczęstowała, to bym spróbowała, bo wygląda smakowicie- ostatnie zdjęcie mnie przekonało :) . Sama bym jednak się nie pokusiła żeby zrobić, jakoś nie przepadam za cukinią :/ pewnie, jakbym spróbowała jej u Ciebie, to bym zmieniła zdanie :P
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sumie ze wszystkim chyba tak jest, że jak spróbujemy czegoś pierwszy raz i jest ugotowane w sposób nie trafiający w nasz gust to się do tego zniechęcamy. A co do cukinii, ja n prawdę polecam to warzywo, można wykorzystać ja na tyle różnych sposobów że w głowie się nie mieści.

      Usuń

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)