poniedziałek, 17 sierpnia 2015

180 stopni nie parzy

Świat Ci się zmieni, priorytety przewartościują, życie wywróci do góry nogami, totalny odwrót o 180 stopni..... 
Każdy z nas/ rodziców choć raz w życiu usłyszał taki tekst i podejrzewam, że każdy z nas choć raz w życiu go rzucił komuś nad głową. Dziecko przecież to nie lada gratka, to nie jakieś tam kupienie psa, kota czy innej rybki, a jak jeszcze wyjdzie w opcji hard (czyt. kolki, niespanie, ulewanie, niejedzenie, bolesne ząbkowanie itp. zmory rodzicielstwa) to dopiero będzie wywrót.... Ale, ale czy oby na pewno?
Żyjemy w czasach gdzie większość z nas ma dziecko nie dlatego, że musi, czy też z powodu losu, który tak chciał, tylko dlatego, że tak sobie to zaplanowali. Nauczyliśmy się być panami własnego życia i nie zrzucamy trudnych wyborów na nadwyrężone barki zapracowanego losu. Świadomi korzyści i konsekwencji jakie płyną za założeniem rodziny najpierw zdobywamy wykształcenie i pracę by móc w ogóle myśleć o jej założeniu. A gdy już sytuacja materialno-społeczna staje się na tyle stabilna by towarzyszyło nam przeświadczenie, że jakoś powinniśmy dać radę, sami świadomie bez niczyjej pomocy tworzymy nowe życie od podstaw. 
Decydując się na dziecko jesteśmy w jakimś, choćby niewielkim stopniu świadomi tego co niesie za sobą ten krok. W tym momencie już zaczyna rodzić się w nas odpowiedzialność, która będzie rosnąć razem z małym człowiekiem. W końcu dziecko to nie kaprys na tydzień, rok czy dwa. Takie myślenie obala mit przewartościowania życia w momencie pojawienia się dziecka. Ono przewartościowuje się wcześniej, w momencie gdy zaczynamy dorastać do chęci posiadania pełnej rodziny. Nie zrzucajmy więc tego na biednego, bezbronnego, małego ssaka.
Czy zmieni się świat? Oprócz tego, że będziesz miał więcej prania, prasowania, gotowania i zmywania nie do końca. Tak na prawdę potrzeba Ci będzie wszystkiego o porcję więcej i o porcję więcej będziesz miał sprzątania, łóżko się o 1/3 skurczy (na dobrą sprawę może mieć to także miejsce gdy przytyjesz więc żadne tam wielkie mi co). Poza tym świat dalej będzie tkwił w tym samym miejscu co przed decyzją o posiadaniu dziecka. Pory roku będą tak samo się zmieniać (no może święta staną się weselsze i nabiorą jakiegoś sensu), a lata przybywać w metryce niepostrzeżenie. Być może zmieni się wystrój jednego z pokoi w twoim domu lub mieszkaniu, ale gwarantuję, że świat zostanie tam gdzie był.
Cokolwiek oznacza - życie wywróci ci się do góry nogami - jest straszne tylko przez swoją nazwę. Fakt, poznasz co to znaczy niespać wtedy gdy Ci się chce, niejeść wtedy kiedy jesteś głodny czy zjawisko robienia czegoś na co nigdy nie miałeś ochoty. Dziecko nie jest jednak bezpośrednią przyczyną tych nieprzyjemnych zjawisk, ono im i tobie tylko w nich towarzyszy, w końcu stało się elementem twojego życia. Patrząc na to z boku nie znam nikogo kto np. lubi taplać się w kupie, a posiadanie kota czy psa jest z tym tak samo nierozerwalnie związane jak z dzieckiem....
Najbardziej jednak podoba mi się odwrót o 180 stopni. To prawie tak jakby ktoś nas zawrócił z tej drogi życia, którą kroczymy i kazał iść wstecz. No może trochę cofamy się do dzieciństwa na widok tych wszystkich wybajerzonych zabawek naszych pociech, takich w stylu "my tego nie mieliśmy", ale nie jest to od razu powodem do określenia, że się człowiek zawraca i uwstecznia się. Tak samo jak ziemia dalej obraca się w tym samym kierunku, w których obracała się przed przyjściem na świat twojego dziecka, tak samo i ty będziesz kroczył nadal ścieżką życia, którą sobie obrałeś na początku swej drogi. Dziecko cię z niej nie zawróci, ono poda ci rękę i przespaceruje się razem z tobą, zanim samo nie odnajdzie swojej ścieżki.
Także drodzy młodzi rodzice. Nie słuchajcie bzdur i bzdetów. Dziecko to nie koniec świata, to początek przygody, która pełna jest zaskakujących i niespodziewanych zdarzeń. Nic wam się nie wywróci, nie obróci i nie zawróci. Świat zostanie na miejscu, po prostu przybędzie kolejny jego mieszkaniec.
Pozdrawiam PR

29 komentarzy:

  1. Przybędzie nowy człowiek, który na milion sposobów będzie nas próbował oduczyć egoizmu, a to dla współczesnych jest najtrudniejsze. A i łóżko czasem - tak jak w naszym przypadku kurczy się o połowę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale nadal się w tym łóżku mieścicie więc nie jest źle :)

      Usuń
  2. Bardzo dziękuję Ci za ten tekst. W sobotę wychodzę za mąż i będziemy sobie niebawem robić dziecko. To przecież nie koniec świata...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja Ci dziękuję za ten komentarz, jest dowodem na to że dobrze że opublikowałam ten tekst :) szczęścia na nowej drodze!

      Usuń
  3. Wiesz, kiedy to czytam zastanawiam się czy mój świat pozostał na miejscu gdyż zawsze uważałam. ze dziecko przewrociło mój świat do góry nogami. Dziecko nie było planowane ale byliśmy otwarci,ze tak powiem, że kiedyś się pojawi ale takiej rewolucji , która dokonała się w moim życiu nie spodziewałam się...a nie byłam super młoda bo po 30stce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, nie na darmo napisałam że na pewno raz w życiu wypowiedzieliśmy słowa o tym ze świat staje do góry nogami, bo sama tak do niedawna uważałam. Jednak patrząc przez pryzmat 4 lat z Żukiem widzę że nadal mamy poukładane życie w ten sam sposób co kiedyś, tyle tylko że jest nas więcej i weselej :)

      Usuń
  4. "Dziecko to nie koniec świata, to początek przygody"- podoba mi się to stwierdzenie. Skoki ze spadochronem czy jazda na torze formuły 1 nie dostarczy człowiekowi takiej adrenaliny jak maluch :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oooo tu się z Tobą zgodzę, powiedzenie oczy dookoła głowy nabiera jakiegoś takiego realnego wymiaru :)

      Usuń
  5. Dziecko to wyzwanie, które nadaje sens życiu. Choć czasem chciałabym odsapnąć od ciągłego płaczu, wiem, że za nic w świecie nie zamieniłabym się z bezdzietnymi. Współczuję bardzo tym, którzy dziecka pragną, a nie mogą go mieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żuk płakała i płakała a ja razem z nią i powtarzałam sobie skończy 3, później 6 m-cy, później rok i jej przejdzie i faktycznie przeszło. Wtedy wydawało mi się to wiecznością, teraz wiem że była to tylko chwila, mały epizod który z każdym minionym miesiącem zaciera się jeszcze bardziej w pamięci ustępując miejsca tylko tym dobrym i pięknym wspomnieniom. Ja również cieszę się z tego że dane mi było zostać matką!

      Usuń
  6. Popieram Matkę Antyterrorystkę, ten cytat jest świetny! Dziecko to przygoda życia :) Człowiek uczy się wciąż nowych rzeczy, jest komus potrzebny i ma możliwość sprawdzenia się we wszelkich możliwych warunkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odkrywasz w sobie nieskończone pokłady energii i wiele talentów o których nie miałaś wcześniej pojęcia.

      Usuń
  7. Życie nie wywraca się do góry nogami. To ludzie je sobie sami wywracają, utrudniają każdy dzień i wydziwiają cuda, żeby być super i naj.
    Fakt, dziecko dużo zmienia. I mój prywatny świat nie jest w tym samym miejscu, tylko ciągle się przemieszcza. Ale to takie przyjemne przemieszczanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ludzie sami sobie je wywracają - podoba mi się to stwierdzenie! moim zdaniem trafiłaś w 10tkę!

      Usuń
  8. Świetny wpis :) ..marzy mi się taki Maluszek :D ..ale niestety jeszcze trochę muszę poczekać z powiększeniem rodzinki..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. życzę Ci z całego serca żeby Ci się to udało!

      Usuń
    2. Dziękuję Ci bardzo :):)

      Usuń
  9. Ja uważam że dziecko jednak wywraca nasz świat...a nie, nie świat (świat stoi jak stał)... wywraca nasze myślenie. Do czasu posiadania dziecka myślimy głównie o sobie, potem na pierwszym miejscu zawsze jest dziecko, nawet jak się nam wydaje, że myślimy o sobie, robimy coś tylko dla siebie to i tak to dziecko gdzieś tam jest (nie wstanę rano i nie pójdę sobie do fryzjera, gdy nie zapewnię wcześniej małemu dziecku opieki, a większego nie wezmę ze sobą, bo "jak to, mamo, sama poszłaś, a przecież mi też trzeba końcówki podciąć.." Dziecko jest częścią nas i wtrynia się w nasze życie na zawsze, ale to wcale nam nie przeszkadza być sobą, choć po urodzeniu dziecka zaczynamy patrzeć inaczej na wszystko. Moje dziecka nie były planowane (poza ostatnim), ja nawet nie lubiłam małych dzieci, byłam biedna, nie miałam własnego mieszkania, przy narodzinach drugiego nie miałam nawet chłopa, ale wszystkie moje dziecka to moje szczęście od pierwszych dni... Gdy nie mamy dzieci możemy być dumne tylko z własnych osiągnięć, cieszyć się własnymi sukcesami, czy choćby wyglądem. Urodzenie dziecka powoduje, że dostajemy dodatkowe ciałko, dodatkowy rozumek, z których co raz jesteśmy dumni i uradowani. Jak ktoś chwali nasze dziecko, to czujemy się jakby chwalił nas, gdy nasze dziecko dostaje nagrodę, to tak samo jakbyśmy same ją dostawały, jak dziecko cierpi to nas też boli, bo dziecko jest przedłużeniem naszego jakże wspaniałego ciała i duszy. Posiadanie dziecka motywuje do działania. Wielu rzeczy na pewno dziś nie robiłabym, gdybym nie miała dzieci, bo by mi się zwyczajnie nie chciało (np nie piekłabym ciastek) innych bym nie robiła,bo mi mi do głowy nawet nie przyszło. Raczej nie spacerowałabym sama w największą ulewę by wrócić do domu przemokniętym do majtek i mieć z tego ubaw, nie latałabym co dnia z kromką suchego chleba do kucyków sąsiada (a wiecie jaka to radocha karmić kucyki?).

    Tylko, że kobiety (dziewczyny) dzielą się na takie, które są przygotowane do dorosłego życia i takie które nie są. Jeśli ktoś nigdy nie liczył się z innymi, a tylko liczył na innych, może mieć problem, gdy pojawi się ktoś, o kogo trzeba zadbać... Mam nadzieję jednak, że to są wyjątki. Dla reszty macierzyństwo jest przygodą pełną niespodzianek - tych dobrych i tych złych, dlatego jest tak piękne i fascynujące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, ja myślę że jeśli świadomie decydujesz się na dziecko to myślenie zmieniło się już dawno, nie w momencie jego pojawienia, tylko dużo wcześniej. A co do tych którzy nie liczą się z innymi - święte słowa, lepiej bym tego nie ujęła!

      Usuń
  10. Zgadzam się z każdym Twoim słowem

    OdpowiedzUsuń
  11. dziecko to wyzwanie, a dzieci to wyzwanie juz na 5+, ale nie przeszkadza byc Panem własnego losu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie tak, nie traktujmy ich jak balastu, one w niczym nie przeszkadzają :)

      Usuń
  12. Pewnie że życie się zmienia po urodzeniu dziecka i nie ma co tego ukrywać. Dla mnie jednak to żadna tragedia, bo wraz z pojawieniem się Gai poczułam się tak, jakbym dopiero zaczęła żyć. Wiem, że to banalne i może jestem egzaltowana, ale tak właśnie myślę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz jak już się ma to wyczekiwane i upragnione dziecko to powiedzenie że staje się ono sensem naszego życia nabiera nowego znaczenia.

      Usuń
  13. Wreszcie jakiś optymizm płynący z życiowych zmian- już myślałam, że będę musiała układać sobie życie "mimo wszystko" a nie, by poczuć sens... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a bardzo proszę, nie musisz dziękować.... ;) Serio, jest git, czasem ciężko nauczyć się kilku nowych rzeczy, ale jak się to ogarnie to się okazuje że świat jest tam gdzie był a życie trwa nadal.

      Usuń
  14. Świetnie napisane. Pamiętam, że jak byłam w ciąży to słyszałam najczęściej: "No teraz to dopiero Wam się zacznie...." albo "Zobaczycie jak się urodzi!" No i się urodziło a my cieszymy się każdym dniem i tak jak napisałaś świat się nie skończył a słońce nie przestało świecić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak w kółko słyszeliśmy, a później jak się urodziła i krzyczała 3 pierwsze miesiące z kolek itp. dręczących ją spraw to wszyscy powtarzali jak na złość że "moje to tylko spało, jadło i kupkę robiło...." . Na szczęście nauczyliśmy sie jej, ją nauczyliśmy zasad panujących w naszym stadzie i okazało się że nadal jest jak było tylko trochę weselej :)

      Usuń

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)