piątek, 10 lipca 2015

"Winter is coming"

Mówią o nim drzewo łagodności i miłości. Jan Kochanowski nadał jej cechy gościnności.  Swym słodkim zapachem przyciąga pszczoły obdarzając je obficie nektarem. Choć określana jest jako nietrwała to właśnie z niej powstał podziwiany przez wszystkich ołtarz Wita Stwosza. Lipa, bo o niej mowa właśnie obdarza nas swoim największym bogactwem. Jest w pełni kwitnienia.
 Kwiatostany lipy zawierają w swym składzie oprócz olejków lotnych, związki flawonowe, śluz, węglowodany, kwasy organiczne oraz witaminy.  
Przypisywane jej są głównie właściwości 
- wykrztuśne,
-  napotne, 
- przeciwskurczowe, 
- żółciopędne 
- i moczopędne.  
Znajduje zastosowanie przede wszystkim w leczeniu nieżytów górnych dróg oddechowych, grypy i anginy.
Najbardziej wartościowe są pierwsze kwiaty, młode - nie oznacza to jednak, że te późniejsze nie mają właściwości leczniczych. 
Zerwanych kwiatów nie należy zgniatać. Suszymy w przewiewnym i zacienionym miejscu - bardzo dobrze jako podkład do suszenia  sprawdzają się gazety typu Olsztyńska, lub można suszyć ją w rozwieszonej firance. Ważne żeby nie robić tego w pełnym słońcu - ta zasada tyczy się wszystkich ziół.
Napar z lipy bardzo dobrze smakuje podawany z sokiem malinowym.
 Lipa jest podstawowym ziołem naszej domowej apteczki. Żadne przeziębienie zimą nie może się obejść bez herbaty lipowej. Zachęcam doo zbioru i stosowania ,zawsze to lepsze niż tona lekarstw i antybiotyków.
Pozdrawiam PR

13 komentarzy:

  1. Uwielbiam lipę, jej zapach i całokształt :)
    Piję mieszankę ziół, w której znajduje się kwiat lipy. Z tym, że kupuję gotowe, sama nie suszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zatem polecam wypróbować moją metodę i nazbierać kwiatostanów - herbata jest smaczniejsza i bardziej intensywna!

      Usuń
  2. ale juz chyba za póżno na zbiory??? zapomniałam, że lipa tez dobra na anginę, a ja często mam kłopoty z gardłem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem Ci że mam na podwórku lipę i moja dopiero rozkwitła, dopóki nie zacznie brązowieć i przekwitać za późno nie jest.

      Usuń
  3. Kiedyś będąc dzieckiem z kolegami i koleżankami zbieraliśmy lipę dla naszych babć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam bzyczące lipy - to jeden z najprzyjemniejszych dźwięków lata. :) Pamiętam, jak kiedyś, dawno temu suszyłam z babcią lipę na strychu...
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie zbierałam lipy i chyba żałuję. Muszę to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pamiętam, że dawno temu piłam herbatkę z lipy i bardzo mi smakowała. Może rzeczywiście warto byłoby trochę 'przechować' jej na zimę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i oczywiście sok z malin jako obowiązkowy dodatek!

      Usuń
  7. Znając moje szczęście nie znajdę teraz kwitnącej lipy ;)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)