poniedziałek, 13 lipca 2015

Nadmorska szanta o......kupie

Taka praca chciałoby się rzec myśląc o morzu latem. W czasie gdy Wy wygrzewacie kości na nadmorskich plażach, my zaczynamy pierwsze zbiory. Nie, nie narzekam, ale wypadłoby jakoś ten tekst zacząć. To co napisałam nie oznacza jednak, że nasze dziecko nigdy nie ujrzy morza latem i nie poczuje tej cudownie "ciepłej" morskiej wody na własnym ciele. Zdarzają sie takie dni, że możemy wyskoczyć na plażowanie, a że dystans niewielki mamy do pokonania, to z nich korzystamy. Plusem pracy jest to, że możemy taki dzień zorganizować w tygodniu, dzięki czemu omijają nas weekendowe korki i tłok.
Tak też uczyniliśmy ostatnio. Poukładaliśmy sobie pracę na tyle sprawnie, że udało nam się wygospodarować dzień, nad morzem - wstrzeliliśmy się w pogodę na szczęście. Wyruszyliśmy trochę większą ekipą niż nasza trójka w myśl idei im nas więcej tym weselej. 
Cała wycieczka i pobyt nad morzem z pozoru nic ciekawego do opisywania. Ot kolejny udany dzień w doborowym towarzystwie.
Nasunęła mi się jednak pewna myśl, która nie daje mi spokoju. 
Jak wiadomo nie od wczoraj nie jest prawdą, że chłopcy puszczają bączki, a dziewczynki motyki. Każdy ma potrzeby, nota bene fizjologiczne, całkiem naturalne. Siedząc na plaży pół dnia, cały dzień, czy choćby tylko 2 godziny normalnym jest też, że zew natury da o sobie wreszcie znać, a potrzeba się odezwie. Skoro człowiek MUSI mieć zapewniony dostęp do czystej wody pitnej, bo to jedna z jego podstawowych potrzeb do życia, to ja się pytam (bo prawnikiem niestety nie jestem i nie wiem) nie musi mieć zapewnionego łatwego i BEZPŁATNEGO dostępu do miejsc, w których da upust naturze? Czy na prawdę każda plaża, każdy szlak turystyczny, ZOO i wszelakie atrakcje mające na celu integrację rodzinną i propagujące wspólne spędzanie czasu muszą być opatrzone płatną toaletą?
Zapewne mój wywód zostanie potraktowany jak jeden z wielu dotyczących przebierania dziecka w autobusie czy restauracji, bo przecież o kupie się nie mówi, kupa jest pase.... Śmierdzi i w ogóle wstyd przecież jak ktoś puści bąka, czy tam motylka (jak wolicie)! Jednak myślę, że powinno się wreszcie zacząć mówić o tym, że płatne toalety i cały szereg toitoi na plaży pozamykanych na kłódki to ograniczanie wolności i swobody człowieka....Dlaczego mam płacić 2,50 za to, że zachciało mi się sikać?
Ostatnio w naszym cudnym mieście wojewódzkim pojawiły się wielkie reklamy, których hasła grzmią, że "być tatą to być z dzieckiem". Podejrzewam, choć nie dam sobie za to ręki uciąć, że to kolejna nic nie wnosząca w nasze życie kampania środowisk katolickich sponsorowana oczywiście z naszej kieszeni - no bo jakby to było inaczej. Tak na prawdę do końca nie wiem i za bardzo mnie to nie obchodzi. Myślę jednak, że pieniądze wydane na takie kampanie mogłyby zostać przeznaczone na toalety w miejscach publicznej rozrywki rodzin. Zasiliły by pożyteczny cel spełniania potrzeb fizjologicznych wielu osób, ograniczyły by wyrastanie papierzaków w zadrzewieniach i zakrzewieniach blisko plaż i nie wzbudziły by wyrzutów sumienia w żadnym ciężko zarabiającym na życie i rodzinę ojcu.
Ot takie przysłowiowe, moje pięć groszy o kupie....i nie tylko.
Pozdrawiam PR

14 komentarzy:

  1. Na prawdę ja puszczam motylki? :D
    A tak serio to nigdy o tym nie myslam w ten sposób, że muszę płacić za to, że chce mi się siku. I po raz kolejny masz rację! Muszę dać pani klozetowej parę monet, żeby wydalic z siebie co nie co :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak słyszałam, że dziewczynki to tylko motylki ;) jakby nie było płatnych toalet, ba! jakby były łatwo dostępne toalety to nikt by nie wysadzał dziecka do dołka na piasku (o czym słyszałam) czy do wody ( co widziałam)....

      Usuń
  2. Też tak uważam. Jest za mało toalet, na przykład koło parku, szczytem jest zoo w Krakowie, gdzie do toalety trzeba biec kilkaset metrów. Kampanii nie kumam. Nie wiem czy ma przekonać Jurka i Staszka że warto być Tatą, czy zdołować kobiety, których partner się nie spisuje? Po co to komu, jako kraj mamy więcej problemów na które warto wydawać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ZOO w Gdańsku to samo - kilka toalet i wszystkie płatne. Przecież utrzymanie czystości powinno być wliczone w cenę biletu - a dziecko ma nie pić i nie jeść przez kilka godzin spaceru po zoo czy co? Co do kampanii uważam ją za żenującą, sam rząd stworzył eurosieroty których ojcowie musieli powyjeżdżać za granicę żeby rodziny utrzymać więc nie rozumiem teraz wzbudzania poczucia winy...

      Usuń
  3. Ja też tak myślę. Jeśli już są toalety to zazwyczaj pojedyncze do których nastoisz się w kolejce i jeszcze musisz za to zapłacić. A często, gęsto widzę jak dzieci, które nie mogą już wytrzymać w " poczekalni" załatwiają swoje potrzeby pod wc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma się co dziwić, dorosły czasem nie może wytrzymać, a co ma powiedzieć dziecko z tym swoim małym pęcherzem. żenujące z lekka, prawda?

      Usuń
  4. niestety - gorzka prawda... a toalety publiczne o zgrozo ! nie tyle, że płatne ale człowiek zbiera się godzine aby w końcu się przemóc i odwiedzic, Jakąs taka niechęcią do nich pałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tym to już nawet nie wspominam, nie to że za każdym razem płacisz te 2,50 to papieru albo brak, albo taki najtańszy, a czystość jest na poziomie minusowym....bez nakładki na sedes zostaje tylko "na Małysza" ;)

      Usuń
  5. Przybijam piatkę kobieto!!!! Nie dość, że toalet jest jak na lekarstwo, nie dość, że opłaty są i są różne, to jeszcze nie zawsze spełniaja wymogi higieniczne (więc nie wiem za co ja płacę!) to jeszcze Panie - nie zawsze uprzejme, maja żadania co do posiadania drobnych!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a tak, Pani siedzi cały dzień w tym kiblu, burczy jakby jej co najmniej kazali tam siedzieć i przykuli do krzesła łańcuchem i robi minę jakby jej się chciało wymiotować na Twój widok.....ciekawe że na widok brudnych toalet za które odpowiada jej się nie chce.

      Usuń
  6. Wiesz co z tymi kibelkami...jak są darmowe to wiesz co się w nich dzieje. Już wolę te 2 zł. zapłacić i wejść a nie otworzyć drzwi...i uciekać gdzie pieprz rośnie. Odnośnie kampanii to ja ciemna jestem i o niej jeszcze nie słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co tylko wszyscy krzyczą na lewo i prawo o załatwianiu się dzieci na plaży, do wody czy w krzakach....a nikt nie mówi o tym skąd się to bierze.... Potrzeby fizjologiczne są nieodłącznym elementem naszego życia jak potrzeba picia wody wiec Noe rozmumiem dlaczego musimy za nie płacić. A w tych płatnych toaletach niejednokrotnie taki sam syf jak i w darmowych....niestety

      Usuń
  7. Z jednej strony tak z drugiej nie. Pamiętam np łazienki na dworcu głównym w Olsztynie za czasów kiedy się za nie nie płaciło i nie szło tam wejść. Teraz jest o niebo lepiej i wolę zapłacić za czystość i schludny wygląd niż nie płacić i korzystać z chlewu.

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)