środa, 8 lipca 2015

Goracy dzień chwały

Niedziela była dniem zwycięstwa, dniem chwały....gorącym dniem. 
Pomimo 37 st., choć momentami miało się wrażenie, że jest ich znacznie więcej, niedzielne południe stało się dla mnie i dla ponad 150 osób aktywną chwilą chwały. Moje półroczne przygotowania sprawiły, że choć z nikim się tego dnia nie ścigałam to wygrałam. Sama ze sobą, z własnymi słabościami, z pogodą.... Stanęłam na mecie jako mistrz choć nie pierwsza. Przebiegłam 6,2 km. w Barczewskim Biegu  w 37 stopniowym upale. 
Po ostatnich treningach myślałam, że będzie to dla mnie bułka z masłem - przecież przebiegałam  6,5 km. bez większego wysiłku i zatrzymywania się.... Nie muszę się chyba za bardzo rozpisywać na temat tego, że jak zwykle byłam w wielkim błędzie. Dzień przywitał nas upałem i duchotą już o 7 rano....  Schodząc do łazienki źle postawiłam stopę na schodach - trochę z niewyspania, trochę z niezgrabności, trochę bo tak..... Wygięła mi się i naciągnęło lekko ścięgno. Poprawiłam biegnąc po aparat zorientowawszy się, że nasza pszenica służy za legowisko całemu stadu jeleni.... Nie zniechęciło mnie to jednak, nasmarowałam się maścią przeciwbólową i wraz z Sylwią, Karoliną i Klaudyną pojechałyśmy zmagać się z trasą, pogodą i własną niemocą. 
Czwarty kilometr uwieńczony dość pokaźnym podbiegiem był przełomowy - przełamała mi się cała chęć walki i miałam zamiar dojść do mety pieszo. Teściowie wiedzieli jednak w jakim miejscu się ustawić do kibicowania bo zdobywszy górkę i zobaczywszy babcię machającą i krzyczącą, że dam radę wstąpiły we mnie supermoce.
Na szczęście dałam, a największą nagrodą na mecie były dwa Żuki, które spektakularnie wbiegły razem ze mną, mój mąż jak rasowy paparazzi i I z R i wielkim transparentem "Brawo ciocia Ilona". 
Życzę wszystkim takich zwycięstw. Głównie dlatego było ono tak wyjątkowe i bezcenne.
Pozdrawiam PR

ps. Chciałabym dodać jeszcze tylko, że byłam pod wielkim wrażeniem strony technicznej i organizacyjnej całej imprezy. Choć nie mam porównania do innych imprez uważam, że  organizatorzy Barczewo Biega zasłużyli na niejeden medal. 





































34 komentarze:

  1. Super, gratuluję i podziwiam :) Marzy mi się taki bieg, ale moja kondycja równa jest zeru albo i na minusie. Może kiedyś...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana ja w lutym po 200 metrach plułam płucami i nie mogłam złapać oddechu. Wierzę w Ciebie!

      Usuń
  2. Gratuluję kochana :) Jednak treningi się opłaciły!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! opłaciły się i to bardzo - duma mnie rozpiera, że dałam radę!

      Usuń
  3. Gratulacje!
    Wczoraj poszłam spać z myślą 'zaczynam biegać'. Za pewne pochwalę się niedługo ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję z całego serca 💕 ja nie mam daru do biegania. Dlatego wolę jeździć na rowerze albo ćwiczyć z Chodakowską ;-) podziwiam Cie bardzo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! ja ogólnie podziwiam wszystkich którzy potrafią zmobilizować się do jakiegoś działania; a co do Chodakowskiej - zaimponowałaś mi, ja nie dałam rady i po kilku dniach zaniechałam ćwiczeń z nią....

      Usuń
  5. Fantastycznie! Gratuluję dziewczyny! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudownie, że się udało. Wierzyłam w Ciebie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to pewnie też dzięki Tobie dobiegłam! dobrze trzymałaś kciuki! dzięki!

      Usuń
  7. Wielkie gratulacje! Super!

    OdpowiedzUsuń
  8. Brawa dla Ciebie!
    Ja się do biegania chyba nigdyy nie przełamię, bo mi się za bardzo cycki trzęsą :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki! a co do Twoich cycków podajcie sobie rękę z Sabiną - ona powtarza to samo ;)

      Usuń
    2. ps. fajnie że macie duże cycki - trochę Wam zazdroszczę!

      Usuń
  9. Wow! W taki upał? Gratulacje! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. postanowiłam sobie że mnie nie pokona żadna temperatura, a uparta jak osioł jestem! dzięki!

      Usuń
  10. No boska jesteś! Gratuluję zarówno biegu jak i cudownych kibiców :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! a kibice zaiste byli cudowni!

      Usuń
  11. Zaraz zaraz, a może kilka słów o tym medalu, co Ci wisi na piersi...chyba że mnie wzrok myli...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, nie myli - to tak na zachętę coby mieć pamiątkę każdy uczestnik otrzymywał medal. swoją drogą piękny jest!

      Usuń
  12. Gratki, przy takiej temperaturze, to dopiero trzeba mieć samozaparcie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Super! Jeszcze raz wielkie gratulacje i wielki szacun ! :D

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)