piątek, 17 lipca 2015

Ciasto jogurtowe

Letni sezon chorobowy uważam oficjalnie za otwarty. Jakiś gil się przyplątał Żukowej Panience i dzisiejszy poranek przywitaliśmy chusteczkami. Nie bardzo mnie to cieszy, i mam nadzieję że nie przyjdzie nam rozpoczynać wakacji 2 tygodnie przed czasem. Zważywszy na fakt, że przedszkole w sierpniu zamknięte, a pracy dużo, mogę rzec tylko tyle.... znowu pod górę? Nie ważne - łudzę się tym, że tak szybko przejdzie jak i przyszło i poniedziałek przywita nas zdrowym okrzykiem radości bez cienia kataru - o ja naiwna... ;)
Przedweekendowo chciałabym jak zwykle pokusić. W związku z tym, że wczoraj zawitały w naszym domu leśne jagody nie mogło obejść się oczywiście bez ciasta. Tradycyjnie łatwe, proste i przyjemne, bo do tych bardziej wymyślnych ja się jednak nie nadaję.

Ciasto jogurtowe z owocami:
150g. jogurtu naturalnego
4 jajka
2/3 szkl. oleju
2 szkl. mąki
1 szkl. cukru
2-3 łyżeczki proszu do pieczenia
szczypta soli
cukier puder do posypania gotowego ciasta - ja nie używam i nie stosuję bo nie lubię
2 garści owoców - u nas jagody

Składniki wrzucamy do miski (oprócz owoców) i miksujemy 3 do 5 min. na gładką masę. Piekarnik nagrzewamy wcześniej do 180 st.C. Wlewamy ciasto do formy, wsypujemy na wierzch owoce i pieczemy około 45 do 60 (w zależności od piekarnika) min.
Życzę smacznego, ciepłego weekendu!
Pozdrawiam PR!







30 komentarzy:

  1. Och ty babo....kusisz :) Moja młoda w końcu przestała wydzielać z nosa klej o barwie zielonej, tym razem woda morska i Groprinosin zrobiło swoje :) Życzę by Żuczkowi przeszło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na szczęście, albo nieszczęście....chyba raczej szczęście lekarz powiązał to z alergią.... dostała leki i czekamy na poprawę :) dzięki! a co do ciasta, bo wiesz ja taki kusiciel jestem ;)

      Usuń
    2. No właśnie miałam zasugerować, że może coś kwitnie... u nas w Belgii jakieś 2 tygodnie temu coś pyliło, bo mojemu Młodemu nochala przypchało ostro a i mi się smarkate lata wróciły... U nas często jeszcze dołącza zapalenie spojówek u Młodego i to cholerstwo dopiero dziecko potrafi wnerwić, bo rano się oczki nie odmykają... A przepis mi się przyda, myślę, że nada się na babeczki (mufinki czy jak to tam zwią), tylko kurde u nas 100g jagód, malin, czy jeżyn kosztuje ok 4 euro, co jest wielce irytujące, bo mieszkam na wsi, ale jeszcze nie wydębiłam pola od nikogo

      Usuń
    3. właśnie jutro mam zamiar wypróbować go w wersji babeczkowej :) a co do owoców u nas takie tanie i ludzie nie doceniają tego, za to wszyscy którzy powyjeżdżali za granicę wiedza doskonale. Mój brat z bratową sa w Holandii, tez narzekają że ceny spędzają im sen z powiek. U nas wystarczy wycieczka za miasto do rolnika (bo na rynkach to może i niekoniecznie tanio) i można kupić świeże i smaczniutkie owocki za niewielkie pieniądze.

      Usuń
  2. wygląda świetnie i nie jest suche jak biszkopt ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda nie jest tak suche jak biszkopt, w sumie nie było bo już znikło... ;)

      Usuń
  3. No chyba spróbuję, skoro mówisz, że łatwe...choć ja i ciasto mojej mamy o wiele znaczącej nazwie " zawsze wszystkim wychodzi" też potrafiłam kilkakrotnie popsuć....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, tylko ciiiii, ja też jestem antytalenciem w kwestii wypieków, dlatego zawsze podaję proste przepisy ;)

      Usuń
    2. Niniejszym donoszę, że zajadam się ciastem - jeszcze nawet ciepłym -które oto sama samiuteńka ukreciłam dziś wieczorem wg powyższego przepisu...wyszło i jest pycha. Ze sliwkami i inaczej słodzone, ale się udało. Tym samym uważam, że powinnaś rozważyć stworzenie serii postów z przepisami dla piekarniczych miernot :D

      Usuń
    3. wolę raczej określenie kulinarni ignoranci (którym nota bene też jestem) niż miernota.....dumniej i nie do końca jednoznacznie brzmi ;) a poza tym jestem z Ciebie i siebie dumna! Smacznego!

      Usuń
    4. W sumie racja. Dyplomacja językowa ważna rzecz :)

      Usuń
    5. o jakie ładne określenie - dyplomacja językowa to prawie jak moi ignoranci ;)

      Usuń
  4. Uwielbiam ciasto jogurtowe- moja Mama czasem podrzuca :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda apetycznie :)
    Ale te jagody... na samą myśl, wszystko mnie swędzi :/ Po ostatniej wizycie w lesie, w celu nazbierania jagód dla Hani na muffinki, miałam 13 kleszczy .... 13!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem czy Cię to pocieszy, ale mój Młody nie chodzi do lasu - znaczy czasem chodzi bo mamy 500 metrów - ale kleszcze łapie koło domu, nie w lesie i to jest dopiero czad :P

      Usuń
    2. Wy nawet sobie nie wyobrażacie jak bardzo się boje kleszczy, paraliżują mnie dosłownie. Jagód sama nie zbierałam, dostałam :)

      Usuń
    3. Madziu, to faktycznie pocieszenie ;)
      Ja na widok kleszczy mam odruch wymiotny :/ Gdy mąż ściągał ze mnie te paskudztwa, miałam zamknięte oczy :D

      Usuń
  6. uwielbiam :) i jeszcze z sezonowymi owocami... obłędne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja również; ostatnio 3 dni pod rząd robiłam to samo :)

      Usuń
  7. Wygląda smakowicie, ale od kiedy naczytałam się o bąblowicy to jagody nie przechodzą mi przez gardło :/ Ot taka trauma pourazowa lub raczej poczytelnicza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystko myję; nie jadam owoców brudnych - łudzę się tym że to wystarczy :)

      Usuń
  8. Smaakowo wygląda :D uwielbiam jagody :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. smakuje równie dobrze jak wygląda. w tym roku jagody mają wyjątkowo dobry smak.

      Usuń
  9. Prosty przepis, oby jeszcze mój piekarnik nie swirował i za szybko ciasta nie spalił :D to będzie pycha deser!

    OdpowiedzUsuń
  10. Mój letni sezon chorobowy właśnie trwa! Cholerka rozłożyło mnie na łopatki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jedyne co mogę powiedzieć to przybij piątkę ;)

      Usuń
  11. U nas również jagody na tapecie jednak podane w bułeczkach drożdżowych. Przyznam, ze mam sentyment do jagód - kojarzą mi się z dzieciństwem i babcią, która potrafiła zbierać je litrami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja za to nie do końca potrafię drożdżowe....właściwie nie potrafię, mi właśnie drożdżowe ciasto z babcią się kojarzy.

      Usuń

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)