piątek, 3 lipca 2015

Bloger widmo

Zostałam blogerem widmo. Pojawiam się i znikam. Jakoś tak nie po drodze mi do komputera. 
Są takie etapy w moim życiu,  że albo odnajduję się w realnym świecie, a w tym sieciowym tylko przemykam niepostrzeżenie, albo bardziej realnie czuję się w internecie, a ten prawdziwy świat mnie przytłacza.... 
Weszłam na ten etap prawdziwej realności. Proza życia mnie wciągnęła. Zapewne mi się odmieni jak zrobi się ciemno już o 15stej, zimno i mroźno, pracy trochę mniej, a czasu ciut za dużo.....
 Jak już podczytuję i podglądam Was w sieci to robię to w telefonie gdyż odwyk, to odwyk. A jak wiadomo nie od dziś - telefon to odrębna jednostka, żyjąca swoim własnym życiem. Jego przemądrzałość i chęć poprawiania mojego każdego słowa powoduje, że nawet komentarzy nie pozostawiam po sobie , bo przecież ON wie lepiej co JA chciałam napisać. Sens moich wypowiedzi zostaje całkowicie zaprzepaszczony, tekst robi się nieczytelnie nielogiczny, a ja ciskam tą odrębną jednostką o stół, parapet, łóżko, czy co tam mam jeszcze pod ręką i pokazując mu środkowy palec burczę pod nosem, że mam go w głębokim poważaniu....
Z nowości dodam tylko jeszcze, że moje słowa i obietnice zaczynają znaczyć mniej więcej tyle co zeszłoroczny śnieg, gdyż za każdym razem gdy mówię, że "zaraz przyjdę, tylko położę Małą spać" kończy się na tym, że zasypiam szybciej niż ona.... O! ciekawym też jest fakt iż codziennie teleportuję zabawkowego szczura do pokoju Żuka i codziennie rano budzę się z nim, przyklejonym do mojej twarzy.... 
Nagły skok temperatur powoduje, że przyroda zaczyna odżywać, polecam obserwować lipę, która ma zamiar w najbliższym czasie rozkwitnąć. Polecam również pozbierać jej kwiaty na zimową, antygrypową herbatkę - nr. 1 na liście koniecznych i obowiązkowych ziół w domowej apteczce. 
Oczywiście w miarę możliwości starajcie się zbierać zioła z dala od dróg, szlaków komunikacyjnych czy jak to tam jeszcze można nazwać. Niestety istnieje ryzyko, że te znajdujące się przy drogach mogą być zanieczyszczone np. metalami ciężkimi i wtedy to co teoretycznie miało pomóc staje się trucizną. Chęć pozbierania ziół może być za to dobrym pretekstem do wyprawy całą rodziną za miasto - jeżeli w ogóle ktokolwiek potrzebuje pretekstu do takiej formy spędzania wolnego, wspólnego czasu.
Pozdrawiam Was serdecznie i słonecznie życząc udanego weekendu!
PR

16 komentarzy:

  1. Skąd ja znam ten stan - bloger widmo... Latem jest tyle okazji do... życia, że internet przestaje być ciekawy. Większą frajdę sprawia siedzenie na tarasie z kubkiem kawy i wsłuchiwanie się w ćwierkanie ptaków niż stukanie w klawiaturę. A na lipę czekam z niecierpliwością... :) Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie Aga! jest za dużo okazji do prawdziwego życia..... nie można ich przepuszczać między palcami i ignorować, za bardzo są cenne.

      Usuń
  2. Ja zauważyłam, że aktywność ludzi w sieci maleje proporcjonalnie do ilości słońca na polu;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę że to bardzo dobra pointa do mojego tekstu :)

      Usuń
  3. Wiesz, ta pora roku ma to do siebie, że gdy tylko jest pięknie na dworze to nie chce się siedzieć przy kompie!! ja też wolę poczytać książkę raczej siedząc na ogrodzie :) Rano podczytuje ulubione blogi i wyłaczam sprzęt - bo tez dodatkowo nagrzewa mi pokój :) Buziaki i spokojnego weekendu!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę że to o nas bardzo dobrze świadczy, nie jesteśmy zależne od komputera, komputer zależny jest od nas... ;) pozdrawiam również!

      Usuń
  4. Ha, my cały czas na miejscu ze względu na budowę to i na blogi jest chwila. :)
    Muszę pamiętać o tej lipie jesienią i zimą. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lipa obowiązkowo - tylko pamiętaj żeby jej w pełny słońcu nie suszyć; ciepłe, przewiewne i zacienione miejsce!

      Usuń
  5. Bloger widmo to ostatnio częsty widok ;) nie tylko u Ciebie. Ta pogoda tak działa na wielu z nas, że laptopy chowamy głęboko, głęboko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze, zimą będziemy mieli dużo więcej czasu i okazji żeby nadrabiać. Trzeba korzystać póki jest z czego, pogoda lubi płatać nam figle....

      Usuń
  6. Ja od jutra będę blogerem widmo przez dwa bite tygodnie:). Detoks od kompa musi być, inaczej byśmy oszaleli :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sabinko! to w takim razie życzę Ci samych udanych i błogich chwil, odpoczywaj!

      Usuń
  7. Ja też często z telefonu nadaję. Wcześniej się tak nie bawiłam. Teraz wiem jak utrudnione jest wtedy zadanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. telefon jest niereformowalny - zawsze wie lepiej ;)

      Usuń
  8. Ale się zgrałyśmy! Ja też ostatnio mało bywałam na blogu. Mam kilka tekstów zaczętych, mam milion pomysłów w głowie, ale jakoś z prezniesieniem ich na grunt namacalny jest problem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, tak jak pisałam wcześniej myślę że to dobrze o nas świadczy - nie jesteśmy uzależnieni, potrafimy żyć prawdziwym życiem :)

      Usuń

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)