piątek, 22 maja 2015

Recyklingowe zabawy: zaczarowane śmieci

Odruch stadny - najprostsze wytłumaczenie ziewania w momencie gdy inni ziewają. Choć pewnie niektórzy po przeczytaniu słowa ziewać, ziewną na samą myśl o tej czynności tak jak ja.
Nikt jednak tak dobrze nie zna tego pojęcia jak rodzic, szczególnie wielodzietny rodzic, albo też rodzic przebywający ze swą pociechą w stadzie innych pociech. 
Pierwszym odruchem stadnym jest płacz. Jedno zaczyna i nagle psują się wszystkie. Być może przyczyną jest fakt wielkich nieodkrytych pokładów empatii jakie drzemią w dziecku i praktycznie braku demoralizacji u tych małych istotek. Lub po prostu jest to bezwarunkowy odruch stadny....
Kolejnym jest oczywiście siku, pić i jeść w tym samym momencie co wszyscy.
Jednak wszystkie wyżej wymienione nie są tak wielką zmorą dla rodzica/opiekuna jak przeklęte stwierdzenie "CHCĘ TO" będące odruchem stadnym na równi z wcześniejszymi.
Tak oto przeklęte chcę to doprowadza do kłótni i awantur i rozbija nieźle kręcące się pogaduchy między starszym pokoleniem, gdyż one zawsze chcą akurat to samo. Jedyna rada mieć wszystkiego przynajmniej po dwa, a jak się nie da to przynajmniej jakąś alternatywę do zajęcia i schowania pożądanego przedmiotu.
Tak oto Moja Przyjaciółka i zarazem Mama Żuka nr. 2 została zmuszona do rozruszania swoich szarych komórek, a przez jej twórcze zapędy i kreatywne pomysły mnie niestety także nie ominęło. Sytuacja krytyczna miała miejsce gdy byliśmy w odwiedzinach u Żuka 2 - wywiązała się awantura o różdżkę, bo w końcu obie muszą czarować właśnie w tym samym momencie. Ciocia I. na szczęście miała pod ręką zestaw małego cudotwórcy i stworzyła drugą na poczekaniu. Jednak po powrocie do domu ja usłyszałam od swej Córy, że ona chce taką samą jak była u cioci, bo ta sklepowa jej już nie interesuje.
Materiały:
patyk od balona
kolorowa tektura; gąbka plastyczna; papier;
klej
koraliki
brokat
kolorowe tasiemki
igła i nitka
odrobina wyobraźni.
Mam nadzieję, że etap wróżek, księżniczek i elfów niedługo się skończy, bo wszechobecny brokat będzie powodem niejednego rozwodu....
Pozdrawiam i miłej zabawy życzę PR!







30 komentarzy:

  1. U nas ostatnio fascynacja czarami :) Dzięki za podpowiedź :) Bedę tworzyć

    OdpowiedzUsuń
  2. Haha! Nie ma lekko. Ten etap trochę trwa. W sumie to się ciesz kochana bo potem przychodzi kolej na wszystko w cekinach, albo emo, albo punk....Wiesz, ja przy dwóch starszych córach omal nie osiwiałam. Zwłaszcza starsz była takim typem testera- najpierw białe spodnie i blond na głowie, a zaraz potem gotycka lady. Że my wtedy z torbami nie poszliśmy od ciągłej zmiany garderoby i wystroju :P
    Także ten...No ciesz się tymi wróżkami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to mnie pocieszyłaś , nie ma co! Gotycka lady i cekiny do mnie przemawiają! cieszę się księżniczką! :)

      Usuń
  3. wspaniałe cuda i czar mary recyklingowe :) jestem urzeczona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) dziękuję! staram się jak mogę!

      Usuń
  4. Genialna różdżka!!! Córka ma koleżankę, która chce wszystko to co ma moja.....na szczęście moja taka nie jest, no chyba że mają się akurat razem z kims bawić, to faktycznie działa odruch stadny i wszyscy w tym samym momencie chcą tego samego :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sumie Żuk tylko w towarzystwie Żuka 2 włącza swoje chcę to, ale na szczęście nie jest to namolne i męczące.dzieci już tak mają, zazwyczaj m przechodzi jak dorastają...chociaż znam i takich dorosłych którym nie przeszło... :)

      Usuń
  5. Wow, jestem pod wrażeniem. Sama chciałabym taką różdżkę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma problemu mogę wykombinować i jedną więcej!

      Usuń
  6. Prawdziwa różdżka dla cudownej księżniczki ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taki był cel, po Waszych komentarzach dochodzę do wniosku że chyba tak właśnie jest :)

      Usuń
  7. Ładne te Wasze różdżki :p lepsza taka zmora niż jakieś dziwaczne laleczki przypominające zombie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję że te lalki nigdy nie przypadną jej do gustu....straszne są!

      Usuń
  8. Fajne różdżki.
    Cieszę się, że ja jeszcze 'chcenia' nie doświadczam;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a dziękuję :) a co do chcenia, tylko pogratulować!

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. jeszcze sprawię sobie kapelusz i nową miotłę i mogę latać po wsi :)

      Usuń
  10. Magicznie i bardzo pomysłowo :) ..czasami naprawdę nie wiele trzeba, aby zrobić coś z niczego :D nie mówiąc już o uśmiechu dziecka i tych roziskrzonych oczkach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! staram się jak mogę, czasami nawet coś z tych moich starań wyjdzie :) a uśmiech mojego dziecka jest faktycznie najwyższą ceną jaką mogę dostać za moje starania.

      Usuń
  11. Ja niestety jestem artystycznym antytalenciem 😞

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. patrząc na koślawość rzeczy które wykonuję też nie nazwałabym się artystką, jednak liczą się chęci i dobra zabawa.

      Usuń
  12. Biję brawo! Biję brawo za talent, za pomysł, za kreatywność i dobre chęci. Tylko brać przykład! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. No to jak moja mała królewna podrośnie to już wiem jak jej taki gadżet zrobić :) a co do odruchów stadnych to znam to doskonale... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odruchy stadne to chyba każdy z nas ma dobrze wyćwiczone, a co do różdżki polecam bo pracy niewiele, za to dużo zabawy!

      Usuń
  14. Matko jedyna a myślałam, że tylko u nas nadszedł etap czarów i zaklęć :) za różdżke służy nawet kolorowa miotelka do kurzu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nawet wałek do ciasta już świecił folią aluminiową, na pocieszenie powiem - nie, nie tylko u Was! ale nie ma tego złego....dobrze się przy tym bawimy :)

      Usuń
  15. Świetny pomysł, u mnie najmłodszy jest na tym etapie ale zbudowanie.pistoletu.strzelającego przekracza moje możliwości :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawsze można go skonstruować z rolek po papierze i tektury; co prawda strzelać nie będzie ale jak go sam ozdobi to będzie dopiero cudna zabawka.

      Usuń

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)