piątek, 8 maja 2015

Bohaterom pod pseudonimem anonim.

Nigdy nie zamieszkam w lepiance, takiej z gliny, słomy, może trochę drewna....
Pomijam fakt, że nawet bym nie chciała!
Dlaczego?
Bo jestem wygodna!
Niewiele się pomylę mówiąc o Tobie, że też jesteś wygodny.
Twierdzisz, że nie?
To czemu miedzy nogami zamiast majtek i spodni nie nosisz kawałka zająca? 
Czemu nie polujesz codziennie na posiłek? 
Dlaczego idziesz do supermarketu po warzywa?
Tak, jestem wygodna.
Lubię mieszkać w domu, takim z centralnym ogrzewaniem, kąpać się w gorącej wodzie, ubierać się w bawełniane ubrania i spać w czystej pościeli, dodam tylko, że oczywiście w łóżku. Lubię to i jeżeli los mnie do tego nie zmusi nie mam zamiaru tego zmieniać.
Tak, jestem wygodna.
Co robię żeby choć trochę zagłuszyć swe eksploatacyjno-konsumpcyjne wyrzuty sumienia? Wyłączam światło gdy nie jest mi potrzebne, ba! zdjęłam nawet firanki żeby dłużej było jasno w domu,  segreguję odpady - może nie tak jakby ode mnie oczekiwał tego wysoki rangą ekolog na najwyższym stanowisku świata - ale baterii nigdy nie rzucam do śmieci ogólnych, leki deponuję w aptece, kapsle i makulatura lądują w przedszkolu, elektro śmieci w sortowni, a organiczne na kompostowniku.
Niewiele?
Być może.
Dodam tylko, że dziecko często kąpie w misce, żeby zminimalizować zużycie wody, nie wstawiam dodatkowego płukania prania, jeśli nie jest potrzebne, nie wylewam szamba do rowu bo mi się szambiarki zamówić nie chce.
Pracę swoją też staram się szanować. W sumie pracę i pieniądze.... 
Nie wylewam środków ochrony roślin na zapas. Idę i szukam szkodników w kapuście....Przez 8 lat nauczyłam się czego szukać i jak. Mili Panowie z PIORINu nauczyli mnie obliczać próg szkodliwości szkodników na rzepaku - liczyłam, czemu by nie.... Dbamy o pszczoły, których z roku na rok ubywa. Mój A. nie opryska kwitnących upraw póki nie zlecą, nie opryska upraw gdy wieje, gdy pada, gdy za mocno praży słońce. A jak już pryska, to środkami selektywnymi.
Na zakupach zazwyczaj mamy jakieś płócienne torby, na te podstawowe, codzienne chodzę z koszykiem - to nic, że nie wyglądam z nim poważnie, lubię swój koszyk.... Gdy Pani w sklepie obuwniczym czy odzieżowym chce nam zapakować pudełko z butami, czy koszulkę w reklamówkę zawsze ładnie dziękujemy mówiąc, że się obejdzie.
Tak, jestem wygodna.
Być może według Ciebie nie robię nic w kierunku zmniejszenia eksploatacji środowiska. Ale uwierz mi 1 reklamówka, która notabene zostanie później wykorzystana powtórnie, czy to jako wkład do kosza na śmieci, czy jako materiał do zamrożenia mięsa, czy po prostu powtórnie jako reklamówka na zakupy, nie czyni ze mnie gorszego człowieka.
Jestem w pełni świadoma swojego konsumpcjonizmu i przywiązania do wygody. 
Gdybyś poznał mnie lepiej wiedziałbyś, że nie bez powodu nazywam siebie nieekologiczną ekolożką. 
Ja mam odwagę przyznać się do swoich niedociągnięć, Ty nawet nie potrafisz się podpisać.... bohaterze!
Pozdrawiam PR.

38 komentarzy:

  1. Jesteś genialna.
    Każdy potrafi krzyczeć i wygłaszać swoje tezy ANONIMOWO i jeszcze po kryjomu wywozić śmieci do lasu. Nikt niestety nie jest już taki cwany podpisując się swoim imieniem i nazwiskiem. Powinni brać z Ciebie przykład. Bycie ekologicznym nie jest takie trudne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, ukuło mnie trochę jak mi ktoś wypomniał tę reklamówkę bo tak jak większość z Was zauważyła w komentarzach reklamówki jednorazowe są tylko z nazwy i można wykorzystać je wielokrotnie, jeśli tylko się chce.

      Usuń
  2. :) dobre, anonim zawsze wie lepiej i zna Cię jakby był Tobą:p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę że może być moim materacem, albo stołem w kuchni....w końcu tak dobrze mnie zna ;)

      Usuń
  3. Daję maksymalne notki za ten tekst <3

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny tekst :) sama nie jestem jakaś super w byciu eko, ale robię to co ty i uważam, że to już coś! Niechby co drugi robił chocby te trochę co my to już świat byłby piękniejszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie! myśl globalnie działaj lokalnie - małe rzeczy składają się na te większe.

      Usuń
  5. Super wpis. Wszyscy jesteśmy wygodni tylko niektórzy nie mają tyle odwagi żeby się do tego przyznać i przyjąć ten fakt na klatę. Niestety już tak jest, że ci anonimowi wiedzą zawsze lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki. A co do anonimów, pozbyłam się całkowicie tej opcji, jak ktoś ma odwagę pluć to niech to robi jak dorosły podpisując się pod tym.

      Usuń
  6. ja też nigdy nie biorę, jesli nie muszę, pudełka do butów, bo późnij zawalają mi tylko miejsce, siatki tez noszę bawełniane, tzw. ekologiczne, choć czasami, zdarza mi się zapomnieć i biorę tę jednorazówkę ze sklepu, staram się dbać o to, co wokół mnie, ale raczej nie myślę, o globalnym ociepleniu, zapominam wyłączyć telewizor czy światło w toalecie, ale nie mam z tym problemu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. globalne ocieplenie to dla mnie wielka ściema, ale kultura wymaga tego żebyśmy dbali o otoczenie w którym żyjemy. Małe rzeczy, które pozwolą nam godnie funkcjonować. Ale to że ktoś zapomni wyłączyć światło, zaśnie przy włączonym tv, czy kupi reklamówkę nie czyni go od razu środowiskowym ignorantem, nie ma ludzi idealnych.

      Usuń
  7. Nie ma sensu stresować się anonimami :-) zawsze będą i zawsze coś znajdą. Każdy jest wygodny, nikt dla zasady nie zmieni życia na gorsze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mi się tak wydaje, osobiście nie znam nikogo kto chciałby zmienić status na gorszy w imię zasad.

      Usuń
  8. Bo najłatwiej jest wylewać własne frustracje, gdy wydaje się, że jest się anonimowym... Ale moim zdaniem to problem szanownego anonima, a nie Twój (czy mój), bo to ona nie radzi sobie sam ze sobą i z własnym życiem. Można mu tylko współczuć.
    A ekologia to nie bieganie w skórze i polowanie (to nazwałabym prehistorią ;) )
    Pozdrowionka
    http://zmotylemnadloni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, myślę że te wszystkie tzw. hejty to próba zagłuszenia własnych wyrzutów sumienia i nieudanego życia. Prościej jest żyć życiem innych.

      Usuń
  9. Przed ekranem komputera to każdy jest bohaterem. Wątpię, by stojąc z Tobą twarzą w twarz, odważyłby się na krytykę. Łatwo jest powiedzieć, żeby się hejterami nie przejmować, ale w praktyce to wcale takie proste nie jest. Sama kiedyś dostałam "miły" komentarz, co prawda nie anonimowy, ale zdecydowanie hejterski (choć jego autorka twierdziła, że wcale tak nie jest). I wiesz, jaki błąd popełniłam- wdałam się w dyskusję, co jest chyba najgłupszym rozwiązaniem, bo prowokuje się hejtera do dalszej nienawiści.

    Hejtowanie się nie skończy niestety, ale jeśli się u mnie pojawi, nie zamierzam więcej na nie odpowiadać, bo to woda na młyn hejtera. Tobie również to polecam, Ilonko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybyśmy nie reagowały wcale na takie słowa zapewne byłoby to równoznaczne z poziomem empatii bliskim zeru. Ludzkim jest to że osoba która ma w sobie całą paletę uczuć nie potrafi obojętnie przejść obok krzywdy czy radości. Staram się uodparniać na takie rzeczy, ale czasami nie mogę po prostu zrozumieć - po co to wszystko. Jak to mówi pewna osoba - nie chodzi o te śliwki, tylko po coś Ty je wziął...?

      Usuń
    2. Wydaje mi się, że w tym wypadku chodzi o to, że hejterzy po prostu prowokują i czekają na odpowiedź, a kiedy się jej doczekają, przywalają jeszcze mocniej, a człowiek się przejmuje. Dlatego ja powiedziałam sobie, że nie będę się odnosić do takich komentarzy, choć też mnie one zabolały, ale to naprawdę nie ma sensu. I tak nie przekonam do moich racji, więc po co się mam niepotrzebnie przejmować? To jest niestety negatywna strona prowadzenia bloga...

      Usuń
    3. gdybym na początku wiedziała o blogowaniu tyle ile wiem teraz nie wiem czy w ogóle bym zaczęła....

      Usuń
  10. Jak dla mnie jesteś super eko! Oczywiście w porównaniu ze mną. Trochę mi wstyd, że nie szanuje środowiska. Kurcze lubię zużyć cała wodę z bojlera podczas prysznica, lubię pozapalane światło, wstawiam dużo prania w porównaniu z przeciętnym kowalskim...eh co tu dużo mówić - WSTYD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jestem pewna że nie wyrzucasz papierków na chodnik, nie wywozisz śmieci do lasu, nie kąpiesz dziecka w jeziorze w mydle czy płynie pod prysznic.....I w tym życiu bardziej konsumpcyjnym można znaleźć jakieś pozytywne aspekty dbałości o środowisko, a na zmiany zawsze jest czas. Ja te nie jestem ekologiem....jestem na prawdę wygodnym człowiekiem.

      Usuń
  11. I "drogi" Anonim zapadł się w tym momencie pod ziemie ze wstydu.
    Brawo! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, choć myślę że do takich ludzi niewiele dociera, żyją w swoim zadufanym światku, w przeświadczeniu że są najmądrzejsi...

      Usuń
  12. To nie mogl byc zaden Gall Anonim ;)
    Na co dzien postepuje tak samo jak Ty (z wylaczeniem tych rzeczy o uprawach i hodowlach, bo tego nie robie) a jak Dziecko zobaczy papierek na ziemi i powie na glos: 'O, jakis glupol to zostawil' to cieplo mi sie robi na serduszku, ze nauka nie idzei w las :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje dziecko sprząta po koleżankach i kolegach, po wspólnej zabawie na jej prywatnym placu zabaw i burczy pod nosem ale bałaganiarze..... Też nie lubi brudu i bałaganu. Myślę że możemy sobie pogratulować ;)

      Usuń
  13. Super wpis! Też jestem wygodna, korzystam z pralki, może niedługo będzie i zmywarka, bo nie znoszę myć naczyń a jest ich coraz więcej.., korzystam z wielu udogodnień, bo czemu miałabym tego nie robić! Ale też staram się być eko, bo pomijając już środowisko to bycie nieekologicznym jest strasznie drogie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie - drogie to jeden z pierwszych argumentów który ciśnie się na usta! dobrze to ujęłaś! a gdyby nie fakt że nie mam miejsca na zmywarkę to już dawno bym ją miała ;)

      Usuń
  14. Bardzo mądry i świetny wpis! Mam podobnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, miło mi kiedy ludzie się ze mną zgadzają, a nie czytają tylko po to żeby na koniec dopiec jakimś szczególikiem.

      Usuń
  15. Haha super wpis:) a która baba nie jest wygodna?:) Robię tak jak Ty bo...dobrze mi z tym :-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podejrzewam że w tej kwestii nie tylko kobiety, mężczyzn także się to tyczy. Mi również dobrze w moim życiu.

      Usuń
  16. Brawo za zebrane słowa, sformułowanie myśli.
    Nie ma sensu przejmowac sie i tracic czasu na kogos kto nie ma na tyle idwagi, godnosci i kultury aby sie podpisać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kultura, a raczej jej brak - tak Sylwia, to bardzo dobre określenie. Trafiłaś w sedno sprawy.

      Usuń
  17. ..skąd ja to znam.. zresztą zauważyłam, że to bardzo powszechne zjawisko - "mądrzyć" się anonimowo i wytykać coś komuś - dla mnie to jest, że tak powiem- brak jaj.. Wszyscy wiemy, że można kulturalnie wymienić opinie, z którymi nie zawsze musimy się zgadzać. Przepraszam może mnie poniosło, ale sama nie jestem 100% eko, ale staram się segregować śmieci, nie wyrzucać z auta papierków czy butelek bo nie ma śmietnika (jaki problem jest przetrzymać tą butelke czy papier i wyrzucić przy najbliższej okazji do śmietnika?) a na drogach ten widok jest na porządku dziennym- niestety i robię jeszcze inne rzeczy by żyć w zgodzie z naturą. No i przynaję - też zdarza się od czasu do czasu kupić reklamówkę w biedrze bo się okazało, że swoich szmacianych nie wzięłam.. Też jestem wygodna :D Czy jestem be?!
    Także uważam, że jak ma ktoś z czymś problem, to nie powinien się ukrywać.
    A wpis extra!!! Pozdrawiam serdecznie :D i przepraszam jeśli mnie poniosło :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lubię czytywać komentarze, prawie każdy sprawia mi przyjemność. Także spoko nie krępuj się, niech Cię ponosi ;) a co do anonimowej krytyki - na głupotę nie ma rady....

      Usuń

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)