poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Kwiecień w ogrodzie

 Niejednokrotnie podkreślałam, że ogródkiem warzywnym w domu, w którym mieszkam zajmuje się moja teściowa. Nie bez przyczyny oczywiście - ma większy zasób wiedzy na ten temat i po prostu to lubi. Ja nie pałam miłością do pielenia małych grządek - chyba za szybko się nudzę podczas takich precyzyjnych prac.

W związku z wieloma pytaniami dotyczącymi wysiewu i zakładania ogródka przejrzałam kilka książek i gazet i napisałam krótką notkę o tym co wiem. Nie bierzcie jej za wyznacznik ale jako podpowiedź. Specjalistą w tej dziedzinie nie jestem. A jeśli macie jakieś sugestie i spostrzeżenia możecie umieścić je w komentarzach - wtedy Ci którzy potrzebują będą mieli większe pole do popisu.

Praktycznie od początku kwietnia można rozpocząć wiosenne prace w ogrodach. Zaczynamy oczywiście od sprzątania i usuwania starych zbutwiałych części roślin, przycinania drzewek i krzewów owocowych i spulchniania i użyźniania gleby pod warzywnik i rabaty (w zależności od tego co planujemy).

Spulchniona gleba musi osiąść więc należy zachować odstęp czasu (kilka dni) między spulchnianiem, a wysiewem.

W pierwszej połowie kwietnia wysiewa się: groch, szpinak, bób, rzodkiewka, rzeżucha, rukola, sałata, pietruszka, marchew, koper, kapusta.

W połowie miesiąca: buraki,  marchew na letni zbiór.

Wszystkie te najwcześniej wysiane warzywa są na pierwszy wczesny zbiór, żeby zachować ciągłość i mieć co zbierać jesienią do przechowywania należy zaopatrzyć się w nasiona odmian późniejszych i wysiać je zgodnie z instrukcją podaną na opakowaniu.

Ponadto w kwietniu wysadza się cebulę z dymki oraz czosnek jary. Jest to także dobry czas na wegetatywne rozmnażanie niektórych warzyw - m.in. także rabarbaru.

Można posadzić na wcześniejszy/letni zbiór już pora z rozsady. Na jesienny można spróbować wysiać go już bezpośrednio do gruntu - choć ta metoda nie jest do końca polecana gdyż trzeba go później przerzedzać przerywając lub rozsadzając. Rozsadę lepiej przygotować wcześniej w domu lub w szklarni i wysadzać rośliny bezpośrednio z rozsady za jakiś czas.

Druga połowa miesiąca to dobry moment na przygotowanie sobie także sadzonek cukinii i jeśli ktoś bardzo lubuje się w dyni można także przyspieszyć jej zbiór przygotowaniem sadzonek. Wysiewamy po 2 nasionka np. w kubeczkach po śmietanie. Wysadzamy je dopiero po długim majowym weekendzie - mając na uwadze występowanie, a raczej nie wystąpienie przymrozków.

Z końcem kwietnia w gruncie mogą znaleźć się już także ziemniaki.

Mam nadziej, że pomogłam!
Pozdrawiam PR!




34 komentarze:

  1. Z cukinia tak jak ze wszystkimi dyniowatymi poczekałabym do zimnej Zoski,chyba ze sadzimy pod osłonami ale i to niezawsze daje gwarancje zabezpieczenia przed przymrozkami.Już wysiałaś cukinię?

    OdpowiedzUsuń
  2. To jeszcze zależy w jakim ogrodzie;) U nas co najwyżej na krokusy możemy liczyć;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wychodzi na to, że warzywniaka nie będę miała, bo facet jeszcze nie posprzatal całego podwórka i gruz się wala...może zalapie się na posadzenie krzaku owocowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to że w kwietniu można zacząć siać wcale nie oznacza że trzeba - za miesiąc też możesz powysiewać, będą na jesienny zbiór!

      Usuń
  4. Na ogrodzie to ja się nie znam bo co prawda ogród posiadam,ale pewnie jeszcze przez najbliższe kilka lat będzie placem budowy :) Ale siania kwiatków i ziółek na balkonie to już się doczekać nie mogę. Ziemia już leży, czekam tylko na następny weekend i ruszam do mojego pseudo ogródka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po raz kolejny to powiem - marzy mi się balkon!

      Usuń
  5. Ja nie mam jak na razie gdzie siać i sadzić ale marzę o własnym ogrodzie i sadzie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. życzę Ci żeby Twoje marzenia się spełniły!

      Usuń
  6. Ja mam ambitny plan mieć w tym roku chociaż jednego kwiatka na balkonie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) trzymam kciuki Asiu żeby Ci się udało!

      Usuń
  7. A ja z kolei kocham plewienie. Wyrywanie chwastów wręcz mnie relaksuje. Kiedy latem jadę do mamy pytam czy ma dla mnie jakąś grządkę do odchwaszczenia:)
    Jak ja Ci zazdroszczę własnego ogrodu! Gdybym miała warunki, sama bym chętnie taki uprawiała. Oczywiście pod okiem jakiejś doświadczonej osoby, bo wstyd się przyznać, choć pochodzę ze wsi, jestem w tym temacie absolutnie zielona. Umiem tylko wyrywać zielsko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wstyd to mi - bo ja naprawdę niewiele wiem na ten temat a powinnam :/

      Usuń
  8. Ja zwykle czekam do Zosiek :D Wtedy nawet dyniowate wychodzą. Napiszesz post o warzywach ze szklarni? Marzą mi się pomidory i ogórki szklarniowe, a nie mam ani szklarni ani wiedzy kiedy tam sadzić... A na polu boję się, że nic z tego nie będzie. I powiedz mi kiedy zbiera się groch i fasolkę? Jak to rozpoznać? I dlaczego cebula z małych cebulek nie bardzo mi rośnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli wysiewasz pomidory z nasion to już dawno powinny być wysiane a jeżeli będziesz kupować gotowe sadzonki pomidorów to dam znać kiedy moja teściowa będzie brała się za sadzenie ich. W zeszłym roku robiłam doświadczenie na pomidorach i w tym roku także mam zamiar - metodę coby ich tak szybko zaraza nie zjadła. W zeszłym roku się udało uchronić te ogrodowe, co prawda mieliśmy tylko odmianę koktajlową. Groch można wysiewać już - a nawet trzeba, na fasolkę jeszcze czas. Groch - próbujemy zazwyczaj na smak - w zależności od tego czy potrzebujesz do jedzenia na świeżo czy na nasiona. co do cebuli może ma za mało subst. odżywczych? Nawozisz czymś glebę?

      Usuń
    2. Na pomidorki dobry jest miedzian, nie raz ratował moje roślinki, a do tego jest to środek ekologiczny, polecam w razie czego, można go także stosować do innych roślin tj. fasolki, ogórków. pozdrowionka ;) p.s. fajny blog

      Usuń
    3. dziękuję! tak miedzian i siarkol bodajże są tymi dobrymi środkami ochrony roslin. już niedługo będę pisać o jeszcze bardziej naturalnej metodzie ochrony pomidorów. w starych postach jak pogrzebiesz to już o niej wspominałam :)

      Usuń
  9. Ja tam się nie znam na ogródkach. No i w tym roku żadnych warzyw nie sadzę. Z doskoku pomagam tylko u babci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja pielę ogródek teściowej; czasami....no i oczywiście z chęcią go później utylizuję jedząc pyszne warzywka :) a z warzyw sadzę tylko kapustę - około 2 hektarów i cukinię i dynię na handel :)

      Usuń
  10. Ja się w ogóle nie znam na tych rzeczach. Nie lubię grzebać w ziemi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby wszyscy się na wszystkim znali to byliby samowystarczalni :) i bezrobotni. Za to znasz się na czym innym i dobrze robisz to co robisz :)

      Usuń
  11. Moje i Młodej prace ogrodowe to wyrywanie chwastów u Dziadków na działce ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja to bym i nawet pogrzebała, ale niestety nie mam w czym. Mój teść za to ma ziemię, na której sadzi różności i zajmuje mu to dużo czasu. Ale nie narzeka, bo to kocha!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żeby zajmować się takimi rzeczami chyba faktycznie trzeba to kochać - wymaga to dużo cierpliwości i pokory :)

      Usuń
  13. Jakoś nie pałam gorącym uczuciem do ogródków, choć moja mama odkąd pamiętam z utęsknieniem wyczekuje wiosny. Za to uwielbiam nasz balkonowy raj - tu mogę przebierać, sadzić i podlewać do woli. :)
    PS Moje zioła i kwiatki już kiełkują. :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przyzna się bez bicia że miłością i ja nie darzę ogrodu...za to balkon mi się marzy! widziałam na insta! pozdrawiam również!

      Usuń
  14. Mamy maly ogrodzik :-) już posprzątany, truskawki już się zazieleniły :-) porzeczki listki wypuściły :-) rzodkiewka posiana :-) i zeszłoroczna naciowa pietruszka pięknie wybujała :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a Wy pewnie siedzicie w nim codziennie i podziwiacie to Wasze małe dzieło sztuki :) tylko pogratulować mobilizacji i chęci pracy!

      Usuń
  15. My też mamy mały ogródek i czekamy teraz na POZIOMKI:) Ala wciąż pyta kiedy zakwitną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nasza Żukowa Panienka codziennie biega sprawdzać czy już jest jagoda kamczacka :) też nie może doczekać się owoców.

      Usuń
  16. Na jesieni planowaliśmy ogród i do dzisiaj niestety nic z tym nie zrobiliśmy. Zabierzemy się za prace pewnie dopiero w przyszłym tygodniu (o ile dzieci pozwolą i znowu nie będą chore - udręka z tymi chorobami). Mam nadzieję, że to nie będzie bardzo za późno i jednak coś wyrośnie...
    Ps. zmotywowałaś mnie tym postem ;)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)