poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Ekoterroryzm stosowany.



Zaczynając studia 10 la temu na jednym z pierwszych wykładów usłyszeliśmy wiele patetycznych pojęć. Wtedy wydawało się, że ważnych. Przewijały się one przez cały tok studiów i wszystko sprowadzało się do nich. Tak właśnie perspektywa globalnego ocieplenia i braku ropy za 40 lat stały się naszym credo życiowym, a nasze studia zostały na nich oparte. 
Teraz, 5 lat po studiach, gdy oglądam czasem telewizję i widzę pięknego chłopca wypowiadającego się w identyczny sposób jak 10 lat temu moi wykładowcy, że za 40 lat zabraknie nam ropy, czuję się jakby mnie ktoś oszukał, jakby zabrał mi 5 lat mojego życia i śmiał mi się w twarz z tego, że mu uwierzyłam. Do tego z każdym mijającym miesiącem globalne ocieplenie staje się coraz to większą farsą. Zaczyna się odnosić wrażenie, że pojęcie to zostało wymyślone głównie na potrzeby komercji i handlu rzeczami, które bez niego by się nie sprzedały.
Jestem z tych ekologów nieekologicznych. Mam wielki szacunek do miejsca, w którym mieszkam i do przyrody. Wiem, że każdy element przyrody odgrywa jakąś rolę i wszystko gra tylko dlatego, że żyje ze sobą w symbiozie. Dlatego też uważam, że o środowisko należy dbać w miarę możliwości. Jednak nigdy nie miałabym odwagi przykuwać się do drzewa dlatego, że ktoś chce wybudować drogę. Wiem, że drogi są nam tak samo niezbędne w tych czasach jak lasy i czyste powietrze i osobiście za każde wycięte drzewo kazałabym posadzić 3 nowe bez możliwości ich wycięcia przez najbliższe 30 lat, a nie kazała prowadzić drogę wokół np. dębu, który i tak umrze ze względu na podcięte  korzenie, zanieczyszczenie terenu wokół niego i zmniejszony dostęp wody ze względu na utwardzenie gruntu.
Ale to jestem ja- szary człowiek, którego się nie słucha. Lepiej więc bezmyślnie przeklepywać zagraniczne ustawy, nakazy i przykaz niż kreatynie pomyśleć nad rozwiązaniem problemu.... Przyroda nie raz pokazała, że potrafi przystosować się do nowych warunków, tak jak my przystosowujemy się do niej. Wystarczy tylko odrobina wzajemnego szacunku.
Choć studia moje w dużej mierze teraz wydaja mi się farsą, wniosły w moje życie także wiele korzystnej i cennej wiedzy. Pamiętam jak uczono nas w jaki sposób najlepiej jest dotrzeć do świadomości społeczeństwa, tak żeby osiągnąć zamierzony cel nie walcząc z wiatrakami. 
Jak? Oczywiście poprzez dzieci. Tłumacząc dzieciom jak ważna jest ochrona środowiska przyrodniczego i co jest zawarte w szeroko pojętą ochronę. Umiejętne wbicie tej wiedzy w świadomość młodego pokolenia sprawia, że dorośli/rodzice nie mają wyjścia i muszą robić tak jak zostały nauczone dzieci. Przecież żaden z rodziców nie odważy się powiedzieć, że Twoja Pani w szkole wygaduje głupoty i wcale nie trzeba robić tak jak mówi. Mając na uwadze świętość jaką dla małego dziecka jest nauczyciel i autorytet jakim się u ów dziecka cieszy byłoby to równoznaczne z powiedzeniem, że matematyka, język polski i całe to chodzenie do szkoły też nie są dziecku potrzebne i w ogóle są głupotami, które wygaduje Pani w szkole.
Takim oto sposobem zaczyna się ekoterroryzm, którego oczywiście nie będę krytykować, bo prawdopodobnie zarzucilibyśmy się śmieciami gdyby nie on, a piękne krajobrazy cechujące nasz kraj oglądalibyśmy tylko na zdjęciach.
Ponadto jak widzę, że dzięki mojemu wywiezieniu raz w miesiącu przeczytanych gazet, zebranych kapsli i baterii przedszkole, do którego chodzi moje dziecko dostaje pieniądze na rozwój zaczynam czerpać satysfakcję z mojego porządkowania własnego światka. Mam świadomość i pewność, że na segregacji, którą prowadzę faktycznie ktoś skorzysta.
Tak wiec moi drodzy, może warto jednak postawić słoik na kapsle i baterie i wysegregować śmieci. Świata od razu nie zbawimy, za to możemy pomóc naszym dzieciom rozwijać swoje zainteresowania i umilić im jeszcze bardziej czas spędzony w przedszkolnych i szkolnych szeregach. Nie wszystkie działania są prowadzone tylko po to by nas terroryzować.
Pozdrawiam PR!

43 komentarze:

  1. Bardzo dobrze napisane :) Popieram :)

    OdpowiedzUsuń
  2. My oprócz segregowania śmieci, mamy pudełka na baterie, puszki i korki. Korki przekazujemy na zakup wózków inwalidzkich, a baterie wrzucamy do pojemnikow

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chwali się takie postępowanie i mądre podejście! No i oczywiście dobry przykład dla młodego pokolenia :)

      Usuń
    2. O korkach nic nie wiem, ale można oddawać kartridże do Klubu Gaja i w ten sposób ratować konie :)
      ps podoba mi się taki ekoterroryzm ;)

      Usuń
    3. :) ja tam też nie narzekam

      Usuń
  3. Pochwalić Cię trzeba za ten tekst :) Bardzo mądry... i podejrzewam, że podpisze się pod nim większość "szarych ludzi"

    OdpowiedzUsuń
  4. Wpis warty przeczytania :) Dobrze, że taki temat poruszyłaś. Super!

    OdpowiedzUsuń
  5. Co do globalnego ocieplenia to ja słyszałam pewną teorię wręcz przeciwną... co by na ten czas się poniekąd zgadzało;) ale nie o tym chciałam napisać. Jest taka nauka zwana "geoinżynierią" która wbrew szarym ludziom robi ogólnoświatowe eksperymenty tuz nad naszymi głowami. Wiadome jest, publicznie o tym mówią, ale nie w tradycyjnych środkach przekazu informacji o nie nie (bo za dużo ludzi by się o tym dowiedziało..) że rozsiewane sa w atmosferze środki chemiczne, które niby to maja "walczyć z globalnym ociepleniem" między innymi;) ..a te środki chemiczne to np aluminium, bar, stront, także rtęć...jodek srebra...i jeszcze wiele wiele innych, w zależności CO chcą uzyskać (np za pomocą jednego ze środków można wywołać deszcz, zdaje się nawet że to właśnie jodek srebra, można też rozproszyć chmury...jak to kiedyś w Moskwie na pewną uroczystość uczyniono...i śmiało o tym mówiono, otwarcie w mediach nawet)
    ..których działanie nie do końca zostało zbadane (działanie na środowisko i na człowieka, choc to pierwsze to dopiero po jakimś czasie będzie zauważalne - w niektórych krajach już to jest widoczne, badane, ale tylko dosłownie garstka ludzi się tym prywatnie zajmuje, bo wiadomo, wielkie korporacje na tym nie skorzystają to nie mają po co się włączać...a gdy ta garstka ludzi zainteresiwanych próbowała zasięgnąć odpowiedzi w parlamencie nagle nikt nie miał pojęcia o czym mowa, unikali jak tylko mogli odpowiedzi wymigując się brakiem czasu...
    U ludzi już jest to nawet wykrywalne, to co powodują pewne substancje w organizmie człowieka...
    ALE co z tego, skoro większość nawet nie dopuszcza myśli że takie działania mają miejsce...?
    Co z tego, że kilka osób aktywnie działa...to za mało, wciąż za mało...reszta się tylko z nich śmieje, biedni, zamknięci w swoich małych pudełeczkach myślowych ludziki...
    Są sposoby, dzięki którym można by ta sytuacje zmienić, ale do tego trzeba świadomości ludzi, otwartych chęci i w sumie odwagi!! ..a większość uparcie wierzy w to, co im w wiadomościach powiedzą, to, co im ksiądz na mszy powie...nie szukają prawdziwej prawdy, chyba lenistwo wzieło górę - plus hipnoza która płynie zewsząd, głównie z telewizji i radia...
    Dobrze, już wystarczy moich słów, bo mogą okazać się zbyt mocne;) a nie chciałam tu u Ciebie robić jakiejś wrzawy, ot, takie moje zdanie zawarte w paru zdaniach.

    Tak, ja tez segreguję wszystko co możliwe, co tylko się da:) i gdyby nie moi rodzice (bo njatrudniej sie okazuje uświadamiać najbliższych...) to bywało by, że kontener z odpadami komunalnymi świeciłby pustkami...

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już wiesz dlaczego prawie nie oglądam telewizji. Nie znoszę tych kłamców i manipulantów, a z wielkimi korporacjami nie wygra nikt, nawet ekolodzy. Robili, robią i będą robić doświadczenia na ludzkości bez ich wiedzy. niestety :(

      Usuń
    2. Akcja "wyrzuć telewizor z domu" jest dobra:) ja nie mam tego kolegi już od ...8 lat!! Nawet nie wiedziałam, że już tak długo:)) polecam:)
      Znajomy poszedł w nasze ślady i także pozbył się tv z domu...tyle tylko, że w zamian za to hipnotyzuje się innym środkiem;) radiem...gdzie też manipulacji nie mało...i teraz cytuje nam tutaj różne statystyki i inne mało potrzebne do świadomego życia pierdołki;) Ważne, by nie wpaść z deszczu pod rynnę;) do czego potrzeba chęci i otwartości, a nie szczelnie trzymania się pewnych dogmatów wraz z klapkami na oczach, jak koń dorożkarski;)
      Mimo wszystkich tych przykrych wieści jestem dobrej myśli:) ..bo od myśli się zaczyna..tak jak od kropli zaczyna powstawać strumyk, potem rzeka no i wreszcie morze, ocean:)
      Wszystkiego Dobrego:)

      Usuń
    3. mój mąż wyrzucił by mnie zaraz za telewizorem jakbym go postanowiła wyrzucić, a córka by mu pomogła :) nie mieszkam sama i szanuję ich wolę. dlatego właśnie czasami zdarza mi się oglądać tv. Jak jestem sama, albo tylko z córką, to nie włączam tego pudła wcale.

      Usuń
  6. Szary człowieku popieram!
    Niech nasze eko życie zacznie się naszym najbliższym otoczeniu. Siatka na korki, pudełeczko na baterie. Może worek na puszki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) dziękuję - bo to tak naprawdę zero wysiłku a częstokroć namacalne korzyści :)

      Usuń
  7. Świetny post. Podoba mi się Twoje spojrzenie na temat.

    OdpowiedzUsuń
  8. my segregujemy :) nie dlatego, że trzeba, nie dlatego że jest taniej.
    Julka zbiera plastikowe nakrętki - potem przekazujemy je dalej na jedną z akcji która akurat się odbywa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no i chwali się podejście do tematu! grunt to czerpać satysfakcję z tego co się robi, a nie robić bo każą!

      Usuń
  9. Jedna osoba świata nie zbawi, jednak gdy będzie ich więcej- może być całkiem nieźle. Świetny post!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myśl globalnie, działaj lokalnie :) dzięki!

      Usuń
  10. Segregujemy smieci, mam pudelko na baterie, na zakretki, niewykorzystane lekarstwa wyrzucam w aptekach, ktore maja specjalne na nie pojemniki, graty wyrzucam do lamusowni. Ciesze sie gdy Dzieci same sie upominaja zeby nie lac duzo wody czy jak komentuja ze papierki czy smieci na ulice czy trawnik wyrzucaja glupole :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mój Żuk nazywa takich śmieciuchami - dodam tylko że robi to bardzo głośno i donośnie :) Miło tak poczytać że wiele osób segreguje śmieci :)

      Usuń
  11. Moje dziecko dopiero zacznie chodzić do przedszkola. Po co zbieracie baterie i zakrętki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przedszkole co roku bierze udział w konkursie na największą ilość zebranej makulatury, baterii i nakrętek. Już drugi rok byli na podium i dzięki temu już 2 sale mają ogromne multimedialne tablice do nauki i wile innych drobnych gadżetów.

      Usuń
    2. O, super! To ja zaczynam zbierać baterie i nakrętki, bo Oli od września idzie do p-la. :)

      Usuń
  12. Chyba konczylysmy pokrewne kierunki, bo jakos znajomo brzmi mi ten post;)
    Dobrze napisane. We wszystkim trzeba dostrzegać równowagę i kierować się rozsądkiem ;)
    Tez zbieramy nakretki i obok pożytecznego celu mają także funkcje edukacyjno-zabawowa. Z nakretek mozna ukladac figury geometryczne, litery, segregowac i poznawac kolory... A kiedy zbierze się odpowiednia ilość oddać potrzebującym ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie oprócz tego że można to oddać na szczytny cel można się też świetnie bawić śmieciami. Od jakiegoś czasu mam wpisy o recyklingowych zabawach. Uwielbiam wykorzystywać śmieci.
      A co kończyłaś? Bo ja nikomu do niczego nie przydatną ochronę środowiska ;)

      Usuń
    2. Technologię zywnosci i zywienie czlowieka na wydziale Biotechnologii Politechniki Łódzkiej
      Ochrona środowiska tez na tym wydziale byla jako osobny kierunek i sporo zajęć z tego mielismy;) swego czasu nawet chcialam isc na OŚ ale jedzenie wygralo;)

      Usuń
    3. technologia żywności chyba bardziej przydatna niż ochrona - dobrze wybrałaś!

      Usuń
  13. U nas jest pudełeczko na zakrętki i na baterie, a dzieciaki poz segregacją śmieci uczą się oszczędzać wodę i prąd :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mądre podejście! Jak będziemy wszyscy uczyli takich mądrych rzeczy nasze dzieci to myślę że w przyszłości zaprocentuje to większą liczbą inteligentnych osób.

      Usuń
  14. Segregujemy co się da! Nakrętki zbiera lubelskie hospocjum dla dzieci - można je oddać do szkół. Warto!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie że warto - wysiłek praktycznie żaden a korzyści namacalne! popieram!

      Usuń
  15. Jeśli wszyscy zaczniemy segregować śmieci to myślę, że zbawimy świat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. być może jak nauczymy mądrze gospodarować środowiskiem nasze dzieci - to faktycznie będzie im się żyło lepiej.

      Usuń
  16. u mnie jest tak, że to moja córka mnie uczy segregacji i ekologii:) najpierw zaczęła od zbierania nakrętek, potem zauważyła, że przy skrzynkach na listy jest pojemnik na zużyte baterie, wymusiła na mnie zakup specjalnego kosza trzykomorowego do segregacji śmieci/odpadów, plastikowe butelki osobiście wynosi bo przy śmietniku jest "zgniatarka" do butelek:) i sytuacja sprzed kilku dni: mamo, czy ja dobrze widziałam, wyrzuciłaś leki do kosza?.... leki trzeba zanieść do apteki, tam znajdują się specjalne pojemniki...... Wstydzę się swojej niewiedzy ale cały czas uczę się od mojej trzynastoletniej córki i jednocześnie cieszę się, że wieloletnia ekologiczna edukacja od przedszkola poprzez okres szkoły podstawowej przynosi efekty i korzyści.
    Chce poruszyć temat inny, a mianowicie od kilku tygodni w centrum miasta oglądam wielką reklamę jednej z firm odzieżowych i zastanawia mnie (i nie tylko) jak sukienka, która reklamowana jest jako z poliestru z RECYKLINGU może kosztować 799zł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miło się czyta takie komentarze bo widać że nauka nie idzie w las. A co do sukienki - właśnie o tym mówię, media i koncerny zrobiły z ochrony środowiska komercję i modę. Przez to niestety ludzie się do tego zniechęcają. Przykre.

      Usuń
  17. Jak zwykle mądry post, Ilonko! Przyznam się, że też nie ogarniam tego przykuwania się do drzew, ale nie muszę wszystkiego rozumieć:).

    A z segregowaniem śmieci nie mam najmniejszych problemów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ponoć im za to płacą....nie wiem tego na 100% tak tylko słyszałam przy wywiadach nt. doliny rospudy.
      A co do segregacji :) dajesz dobry przykład córce!

      Usuń
    2. Jak płacą to ja już biegnę się przypinać do drzewa.

      Usuń
  18. Korki zbieram,puszki też oddzielnie i potem sprzedajemy na złom. W miarę możliwości segregujemy śmieci. Ale w lasach i rowach nadal pełno syfu...

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)