poniedziałek, 16 marca 2015

O sporach geograficzno-historycznych,zimie i krasnoludkach.

Matka na szczycie uświadomiła mnie ostatnio, że zima zaczyna i kończy się na szczycie i myliłam się uważając naszą część kraju za Polski Biegun Zimna. Ona chyba wie lepiej skoro na tym szczycie mieszka więc jakoś przełknę porażkę upadku z podium i przesunięcie się na miejsce drugie.
Po ostatnim wpisie Sary, w którym to była Ona niesamowicie uprzejma i poleciła mojego bloga swoim czytelnikom, zaczęła się dyskusja o Warmii i Mazurach i o małej wiedzy geograficznej naszego społeczeństwa. Faktem jest, że mieszkam w województwie Warmińsko - Mazurskim i nie obrażam się jak ktoś nazwie mnie Warmiaczką czy Mazurką czy warmiomazurką....... nie, zapędziłam się tak jak napisałam na końcu to nikt nikogo nie nazywa.  Ja wiem gdzie jest granica Warmii i Mazur, ale szczerze powiem, że nikt oprócz rdzennych i rodowitych Warmiaków tym się nie przejmuje więc dalej drążyć tematu nie będę.... No dobra będę, dodam jeszcze tylko, że jak ktoś nazwie Cię Mazurką pomimo tego, że czujesz się Warmiaczką to na pewno nie robi tego po to by Cię obrazić, bo nie jest wstydem pochodzić z Mazur....!!! Po prostu tak się utarło w społeczeństwie, że mieszkańców naszego województwa nazywa się mieszkańcami Mazur.
Wspominając miniony weekend nasunęła mi się złota myśl, dotycząca rodzinnych wyjazdów weekendowych -  wyjazd z dzieckiem jest tak wielkim logistycznym przedsięwzięciem, że nie zacząwszy jeszcze się pakować już zastanawiałam się czego zapomniałam.... Radzę ją zapamiętać, szczególnie przyszłym rodzicom.
Poza tym biegając między kuchnią, a pokojem komputerowym/biurem (jakby nie można było komputera do kuchni zabrać) i licząc na to, że bieganie te uwolni mnie od nadprogramowych kalorii spożytych przy pieczeniu ciasta doszłam do jeszcze jednego wniosku - krasnoludki są tylko wierszach Konopnickiej i walizka nijak sama spakować się nie chce.
Co do samego ciasta - jego robienie i pogaduchy przez internet zawsze kończą się niedopilnowaniem ciasta lub niedosłyszeniem plotek... I tak oto okazało się, że nie jestem do końca Perfekcyjną (jestem raczej tą nieperfekcyjną - żeby nie przeklinać tak ładnie napiszę) Panią Domu i orzechy na wierzch ciasta były niedosłodzone, a budyń do masy .... budyń do masy wcale cukru nie ujrzał.... Jeśli okaże się, że uczestnikom BlogiegoWeekendu nie smakowało to nie przyznam się, że było ono moje (choć śmiem podejrzewać, że pisząc to chyba się właśnie do niego przyznałam - może nikt z nich mnie nie czyta).
Reasumując jeśli liczyliście na post o spotkaniu to przykro mi, że Was zawiodłam, ale musicie jeszcze trochę na niego poczekać. Muszę zebrać myśli po TYLU przeżyciach i TAKICH emocjach!
Na osłodę wszystkim posiadaczkom brata powiem, że największym plusem z posiadania Brata jest fakt, że będzie się miało Bratową :)
Pozdrawiam i do przeczytania PR!

36 komentarzy:

  1. Wiesz, jestem Mazurką z krwi i kości :D i odczuwam pewien trend na Mazury (oraz niewiedzę). Jakieś 70% a może nawet więcej Polaków nie zna granicy warmii i mazur. A zaś mieszkańcy Warmii lubią pisać, że Mieszkają na Mazurach, bo... To się sprzedaje! (Zauważyłam to właśnie w blogosferze). Mimo iż do Mazur mają jakieś ponad 100 km ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem Ci szczerze że choć mało dokładnie to wiem gdzie jest granica, ale tak na prawdę jest mi wszystko jedno jak mnie nazywają......nie lansuję się na niczyim garbie, ani niczyjej nazwie, ale za to jak tłumaczę ludziom w górach skąd pochodzę to zawsze zaczynam od Mazur gdyż jest większe prawdopodobieństwo że zakumają o którą część kraju mi chodzi. pozdrawiam!

      Usuń
    2. Ja to rozumiem, nie mówię, że Ty się lansujesz ;) Jednak no niektórzy wykorzystują to z premedytacją, bo przecież "Mazury" brzmi lepiej jak "Warmia" ;)

      Usuń
    3. być może tak jest, nie twierdzę że nie, ja po prostu chciałam napisać że czasami prościej jest powiedzieć komuś że jest sie z Mazur pomimo tego że mieszka się pod Olsztynem, bo jak mówisz Warmia to niektórzy otwierają usta i wydobywa się z nich tylko wielkie "hę...?"

      Usuń
  2. Orzechy na cieście były pyszne, jak zresztą całe ciasto :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oooo a jednak ktoś tu wchodzi ;) dzięki! cieszę się że smakowały!

      Usuń
  3. Jak to mówią czym skorupka za młodu nasiąknie tym... Będąc dzieckiem należałam do zespołu ludowego miałam warmiński strój ludowy, śpiewaliśmy warmińskie pieśni i tańczyliśmy warmińskie tańce i rusza mnie jak toś mówi, że Warmia i mazury to po prostu Mazury. Trudno tak mam nic na to nie poradzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorsze jest jednak to, jak sami mieszkańcy Warmii mówią, że mieszkają na Mazurach. To dopiero cuda!

      Usuń
    2. ale czy to jest problem lub jakaś obraza ze Warmiak utożsamia się z Mazurami? W końcu od dawna te regiony są połączone; tworzą jedność.

      Usuń
    3. To raczej chodzi o znajomość geograficzną swojego regionu. Bo to jednak trochę siara jak nie wie gdzie się mieszka :D

      Usuń
    4. podejrzewam że większość mieszkańców naszego województwa przynajmniej część tej granicy kojarzy, gorzej z resztą częścią kraju.

      Usuń
    5. o to to co pisze Natalia ja się z tym zgadzam :)

      Usuń
  4. Moja Droga, Twoje ciasto było idealne aż do ostatniego okruszka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! bardzo cieszę się że Wam smakowało!

      Usuń
  5. A wiesz, z czym mi się ostatnio Mazury kojarzą? Z wypadkiem mojej siostry- zleciała z łodzi, obiła sobie plecy i po wakacjach.

    A ciasto na pewno było pyszne!

    Z tym plusem u brata tym razem się nie do końca muszę zgodzić:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co do brata i bratowej, to mówię akurat bardzo subiektywnie, na podstawie własnych odczuć....wiem że z bratowymi bywa różnie, tak jak z teściowymi....ja na szczęście trafiłam dobrze.

      Usuń
  6. Szczerze mówiąc nie wiem gdzie są granice WM ale Mazury nazywam Krainę Wielkich Jezior - czyli jak dla mnie okolice Mikołajek, Giżycka. A Warmia kojarzy mi się z Olsztynem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak jak piszesz jest; wystarczy w Wikipedii wpisać i jest pokazana mapka; dodam że Warmia jest krainą historyczną, a mnie osobiście nie rusza to czy mieszkaniec mojego województwa nazywa siebie Mazurem czy Warmiakiem....jest mi to obojętne i to głównie miałam zamiar powiedzieć. pozdrawiam!

      Usuń
  7. ja mieszkam od zawsze na Warmii - z uporem maniaka tłumaczyłam wszystkim, którzy na tysiącach wyjazdów mnie o to pytali. Na hasło Olsztyn słyszałam ten koło Częstochowy, fajnie, szlak Orlich Gniazd, itp. Wówczas wyciągałam "nie, nie ten na Mazurach... " o od razu chwytało. Teraz mówię, ten koło Ostródy i cały świat od razu wie gdzie mieszkam.

    także ja Warmiaczka z Olsztyna na Mazurach, czy koło Ostródy - łotewa :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie o to mi chodziło! ja też zawsze musiałam tłumaczyć że nie tamten Olsztyn tylko ten i Mazury były dobrym punktem zaczepienia.....Pochodzę z Warmii jak Ty jednak jak tłumaczę komuś gdzie jest mój dom używam słowa Mazury z wiadomych przyczyn.
      ps. Tak samo jak tłumaczyłam zawsze wszystkim że Morąg to nie to samo co Mrągowo i że mówiąc o nim Morągowo popełnia się błąd....przestałam, nie warto....

      Usuń
  8. Wiesz co Ilo, to nie chodzi o to czy nazwanie Warmiaka Mazurek to obraza do kwadratu, bo wiadomo że nie. Wielu Warmiaków naciska właśnie na ten aspekt ze względu na fakt, że ludzie nie mają pojęcia o podstawowych krainach geograficzny/historycznych.
    I ja osobiście, jak usłyszałam w radio wywiad z jakiś znanym artystą ( nie pamiętam nazwiska) i powiedział on, że ostatnio miał koncert na Mazurach, po czym dodał, że był to koncert w Lidzbarku Warmińskim to nie wiedziałam czy się śmiać czy płakać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam świadomość że powinno się wiedzieć i znać podstawowe pojęcia związane ze swoim krajem i miejscem zamieszkania, ale niektórzy czasami aż za bardzo robią z igły - widły jak to się mówi....

      Usuń
    2. ale zgodzę się z Tobą że osoby publiczne, powinny świecić przykładem i wstydem jest w ich przypadku publiczne przyznawanie się do nieznajomości podstaw wiedzy na temat ich kraju.

      Usuń
    3. A ja myślę, że warto upominać ludzi bo za kilka lat Warmia może się stać jeszcze bardzie krainą widmo niż dziś. I kolejne pokolenia zdejmą tablice z informacją historyczna granica Warmii i Mazur bo stwierdzą, że to matrix który nigdy nie istniał

      Usuń
    4. może macie rację....może warto się tym przejmować!

      Usuń
    5. Wiesz co, ja zawsze upominałam. Starałam się robić to w sposób żartobliwy a nie z wyrzutem i zazwyczaj spotykało się to z przyjaznym przyjęciem w stylu: "ależ Wy tam macie świetnie wykształcony patriotyzm lokalny, tylko pozazdrościć:)"

      Usuń
    6. to tylko pozazdrościć takich rozmówców!

      Usuń
  9. Śmieszą mnie te teksty dotyczące Warmii i Mazur. Mówię komuś, że mieszkam w Morągu- chcąc nie chcąc to Warmia...a ktoś mi na to ooo mieszkasz na Mazurach ale masz fajnie :)
    Mam Bratową- cudowną i nie zamieniłabym Jej na żadną inną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja już nic więcej nie mówię bo chyba i tak za dużo powiedziałam...a co do Morąga dobrze że nie Morągowo tak jak ja często słyszę... ;) Bratową też mam swietną ;)

      Usuń
  10. Ja w ogóle tamtych stron nie obczajam o.O Byłam raz. pojechałam do Wawy, stamtąd nas "przyszły wykonawca" zabrał za Suwałki. Ostatecznie wracaliśmy całą noc pociągiem... Masakra. A wykonawca pomimo umowy nas "wy..." Mam nadzieję kiedyś strony poznać lepiej :) albo lepiej je wspominać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę Ci tego żebyś poznała i zasmakowala naszych pieknych Warmińskich i Mazurskich terenów. Jednak ostrzegam! To uzależnia tak samo jak góry, słodycze i bieganie! Pozdrawiam!

      Usuń
  11. Ja wprawdzie z Mazurami mam niewiele wspólnego, ale mogę się wypowiedzieć na temat bratowej. Posiadam taką sztuk jeden i jakoś wcale nie ma szału :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja w tym przypadku pisałam o swojej, trafiła mi się niezła sztuka!

      Usuń
  12. Widze że blog ciekawy ale chyba na nim nie zarabiasz. A możesz zarobić całkiem nieźle promując produkty związane ze zdrowiem , szkoda żeby ruch na twojej stronie się marnował, jak możesz dorobić sobie niezłą pensję, wpisz sobie w google - spieniężanie stron o zdrowiu i urodzie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję bardzo za propozycję, faktycznie nie zarabiam i nie planuję zarabiać. Jest to moje hobby. pozdrawiam!

      Usuń

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)