środa, 18 marca 2015

Niepechowy piątek 13 - BlogiWeekend

Piątek 13 wcale nie zaczął się pechowo - może dlatego, że w zabobony nie wierzę. Piątek 13 okazał się wstępem do świetnej zabawy i cudownie spędzonego czasu. Piątek 13 to był ten dzień, który wspomina się z wielkim "ach" i chciałoby się powtarzać go w nieskończoność. W piątek 13 zaczął się BlogiWeekend - czyli weekend pomimo, że błogi, pełen wrażeń.
Choć od Galin dzieli nas zaledwie 60 kilometrów całą drogę zdążyłam ubarwić mojemu małżonkowi nieustającym monologiem - gadanie wychodzi mi w życiu najlepiej. Dojechawszy na miejsce i ujrzawszy kompleks wypoczynkowy, w którym mieliśmy spędzić najbliższe 3 dni dziwnym trafem zaniemówiłam i nie bardzo mogłam wydusić z siebie słowo. Stanąwszy przed drzwiami Gospody należącej do Pałacu i Folwarku Galiny jedyne co udało mi się wydusić to ciche wow.
Pierwsze co uderza w ciebie wchodząc do Gospody to sielskość. Mówią, że miejsca mają klimat, być może tak jest, ale ja twierdzę, że klimat miejsca tworzą między innymi ludzie tam obecni. Niezwykle uprzejma obsługa, cechująca się przede wszystkim wysoką kulturą osobistą i niesamowitą uprzejmością i klasyczny warmiński wystrój miejsca  dodały magii temu weekendowi, który i tak zdawał się być magiczny z samego założenia.
Co do samego kompleksu ich historię i opis możecie przeczytać na stronie internetowej TU - do czego oczywiście zachęcam. Od siebie napiszę jak matka - matkom, żona - żonom, blogerka - blogerom i człowiek - człowiekowi - choć cennik zdaje się być dość wysoki nie jest on wygórowany. Na równi z ceną idzie wysoka jakość - począwszy od sprzętów hotelowych, poprzez personel, a na jedzeniu skończywszy. Choć chciałam się do czegoś przyczepić żeby nie wyglądało to jak lanie lukru takiej rzeczy nie znalazłam. Dla mnie jest to miejsce idealne do wypoczynku i chwili oddechu. Do spędzenia błogo czasu z rodziną, przyjaciółmi, a także do złapania dystansu do życia, w samotności. Jest to miejsce przyjazne w 100% rodzinie, w którym jest przewidziane, że dzieci nie tylko śpią i jedzą, ale potrzebują przestrzeni dla siebie. Jest to miejsce godne polecenia!
Pomysł wyszedł od Klaudyny i Tomka - małżeństwa z pasją. Klaudyna - niesamowicie utalentowana persona, w pełni oddana swojej pasji, którą jest szycie, pałająca miłością do otaczającego ją świata, emanująca spokojem i opanowaniem to nikt inny jak mama Tymka i autorka przytulanek tworzonych z miłości do dzieci. Klaudyna to żona Tomka, a Klaudyna i Tomek to na prawdę zgrany team. To właśnie nikt inny jak Klaudyna wymyśliła sobie błogi czas BlogiegoWeekendu, spędzony w towarzystwie rodziny, blogowej rodziny. Włączyła do swojego planu męża i wspólnie zrealizowali tę wizję wykazując się przy tym niesamowitą precyzyjnością i dokładnością.
 Ich plan nie ujął i nie dodał nikomu, był czas na integrację (wspólne ogniska, posiłki, ploteczki do późnych godzin wieczornych), czas dla dzieci (farma zwierząt miniaturowych, przytulanki- czyli własnoręczne tworzenie maskotek), dla mam/kobiet/blogerek i blogerów (wykład z Marcinem Wójcikiem - moim idolem i warsztaty szycia na maszynie), dla ojców/mężczyzn (paintball, strzelanie z łuku), a także czas dla całej rodziny (wspólne ognisko, przejażdżka bryczką, spacer ścieżką edukacyjną Lasów Państwowych). Wszystko to z zegarkiem w ręku, co w moim mniemaniu świadczyło głównie o ich dobrym zorganizowaniu i chęci dopracowania planu do perfekcji. Uwierzcie mi, że było perfekcyjnie!
Reasumując - jesteśmy:
  •  oczarowani miejscem, które nas ugościło i Organizatorami za ich perfekcyjność. 
  •  szczęśliwi, że mogliśmy spotkać się z innymi blogerami i ich rodzinami,  bo to dowód na to, że nie jesteśmy tylko snobami za sterami naszych klawiatur, że potrafimy wyjść i funkcjonować w realnym świecie i  świetnie się przy tym bawić.
  • pod wielkim wrażeniem naszych pociech, które dały nam przykład integracji idealnej, bawiąc się wzajemnie nie spytawszy wcześniej o imię kompanów.
  •  szczęśliwi, że spotkaliśmy nasze osobiste Olsztyńskie blogowe grono, z którym dzieliliśmy się już śniadaniami i mamy nadzieję podzielić się jeszcze nie jednym posiłkiem.
  •  wdzięczni za stworzenie nam możliwości wypoczynku.
Dziękujemy! Pani i Pan R. oraz Żukowa Panienka


Wielkie wyrazy szacunku i uznania dla naszych sponsorów:
Zajrzyjcie również do naszych znajomych i przyjaciół i dowiedzcie się jakie wrażenie na nich wywarł BlogiWeekend (kolejność przypadkowa) :
  Tymoszko.pl
To zdj. jest rąbnięte Uli - pełen-zlew.blogspot.com

 Zapraszam na krótką fotorelację:
(tych zdjęć nie kradłam, są z mojego aparatu:))


























29 komentarzy:

  1. widać od razu, że to urocze miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurcze, ale niesamowita miejscówka! Świetna!

    OdpowiedzUsuń
  3. Miejsce magiczne;) Byłam, widziałam...aj wspomnienia mi wracają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wyobrażasz sobie że MI słów zabrakło?

      Usuń
  4. Faktycznie fajnie tam:). Ja chcę do Polski!

    OdpowiedzUsuń
  5. miejsce absolutnie magiczne. Muszę tam wrócić. Zazdroszczę odległości, my jechaliśmy prawe 7 godzin ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. współczuję tej drogi, aczkolwiek przyznaj że było warto! :)

      Usuń
  6. Na pewno było świetnie... :) widzę po składzie !

    Przydałaby mi się taka odskocznia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. było rewelacyjnie! a jeśli miałabyś ochotę to Klaudyna coś mówiła o sierpniu.... my niestety najwcześniej pewnie dopiero po sezonie będziemy mogli na kolejne jechać czyli od listopada :( i już żałuję. pozdrawiam!

      Usuń
    2. Ilona zmienimy plan integracji-w piątek wszyscy do Was na gospodarkę a w sobotę do Galin :)

      Usuń
    3. spoko - ognisko jestem w stanie zorganizować!

      Usuń
  7. O jej jak pięknie. Wnętrza maja swój klimat, fajni ludzie i konie. Raj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę że Raj to dobre określenie!

      Usuń
  8. Jeszcze w poprzedniej pracy organizowałam w Galinach szkolenie i do tej pory pamiętam jak urocze było to miejsce. Fajnie, że weekend tak się udał :-). Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj udał się Asiu! Szkoda że tym razem Was nie było z nami! a co do Galin - ach, na prawdę uroczo!

      Usuń
  9. było magicznie - to chyba odpowiednie słowo, mimo - że wróciłam zmęczona to odpoczęłam jak nigdy, mimo - że pojawił się gil po pas - to nie żałuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) było Sylwia! i mam nadzieję że jeszcze wiele razy będzie!

      Usuń
  10. Śliczne miejsca widziałam relacje u Marty i Bożeny ktore na ista dodawaly zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na prawdę śliczne; polecam obejrzeć relacje innych - bo jest wiele pięknych zdjęć tego miejsca; a jeszcze bardziej polecam odwiedzić to miejsce!

      Usuń
  11. Robi wrażenie, mimo iż wszędzie dość skromnie to zdaje się, że klimatycznie i ciepło ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest tak sielsko; postawiono na klimat domowy i tradycyjny warmiński i na prawdę im się udało! jestem oczarowana!

      Usuń
  12. To był super czas :) Bardzo się cieszę, że Was poznałam, a i Damian mówi, że bawił się świetnie :) I też oboje uważamy, że Galiny to miejsce, które warto odwiedzić, bo ma niepowtarzalny klimat!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję że się jeszcze spotkamy...chociażby na jakimś śniadaniu blogerów :) pozdrawiam!

      Usuń
  13. To był super weekend, przydałby się jeszcze jeden ;)
    Do zobaczenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oooo zdecydowanie by się przydał. niestety my dopiero po sezonie teraz możemy. Ale wypatruj info. bo Klaudyna coś wspominała o sierpniu! pozdrawiam

      Usuń
  14. ♥♥♥
    Co ja mogę więcej powiedzieć...? ;)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)