poniedziałek, 23 marca 2015

Gej, lesbijka, ekshibicjonista - a kim będzie Twoje dziecko?

Tego posta miało nie być, ale w sobotę wieczorem położywszy dziecko spać zasiadłam z kompem i zaczęłam przeglądać blogi. Trafiłam do Tymoszków, przeczytałam listę prezentów dla Tymka, który wkrótce kończy 2 lata i nie mogąc dodać komentarza na blogu weszłam na FB żeby napisać Klaudynie, że jest ona bardzo oryginalna i uniwersalna. Tymczasem Klaudyna na swoim profilu opublikowała komentarz jednej z czytelniczek, która pod postem z zabawkami zasugerowała jej, że kupowanie chłopcu lalki jest niepoważne. Serio?

Nawet przez moment nie przyszło mi do głowy, że coś z listy może nie pasować do chłopca, no bo przecież jak to? Zabawki to zabawki i nie raz widziałam i widzę jak chłopcy chodzą z wózkami i lalkami (w przedszkolu to zjawisko nagminne), a mój Żuk z koleżankami jeżdżą koparką, skuterem, samochodem, czy ciężarówką. Czy mamy takie sprzęty w domu posiadając dziewczynkę? Oczywiście! Mamy nawet więcej bo dodatkowo w zeszłym roku pod koniec sezonu do grona zabawek podwórkowych dołączył wielki traktor z przyczepą, a wcześniej mieliśmy jeszcze dwie przyczepki do ciągania wszystkiego.

Czy na prawdę chłopiec nie może bawić się lalką z wózkiem, zestawem małego fryzjera, czy zastawą stołową i kuchenką? Czy wszystko co odbiega od dawno ustanowionych w społeczeństwie i nie do końca logicznych i wytłumaczalnych norm musi być wypaczeniem?

Postęp, tolerancja, szacunek, wyrozumiałość, kreatywność - takie ładne słowa, które każdy choć raz użył wypowiadając się o sobie i swoim domu. Jeżeli jednak uważasz , że zabawki są dedykowane tylko dla dziewczynek i tylko dla chłopców to do swojej listy domu idealnego nie zapomnij dodać takich pojęć jak  staroświeckość i stereotypy! 

Podczas naszego dzieciństwa może nie było dużo lepiej niż teraz. Częstokroć jak już pojawiały się na rynku jakieś "wybajerzone" zabawki to i tak rodziców nie było na nie stać. Nie mieliśmy tylu możliwości rozwoju. Nikt nie przykładał aż tak wielkiej uwagi do tego żeby ułatwić nam start w życiu. Jednak pod jednym względem mieliśmy dużo szczęśliwsze dzieciństwo niż nasze dzieci. Nikt nie wyszukiwał się gejów, lesbijek, ekshibicjonistów i pedofili w bajkach dla dzieci. To dorośli ludzie, ludzie w naszym wieku i starsi stworzyli zboczony obraz wielu postaci z bajek doszukując się w większości ukrytych podtekstów i drugiego dna. 15 lat temu nikomu nie przeszkadzał Kubuś P. pseudonim Miś o Małym Rozumku , bez majtek. Wszyscy go oglądaliśmy i kochaliśmy i nikomu z nas do głowy nie przyszło że jego postać ma w sobie coś gorszącego. Jesteśmy w większości przypadków normalnymi ludźmi, którzy pozakładali własne rodziny i chcą je pielęgnować na wszelkie możliwe sposoby - tak jak nasi rodzice albo i lepiej. Dlatego też pytam się dlaczego i  jakim prawem ktoś wmawia naszym dzieciom, że Tinkiłinki jest gejem bo ma czerwoną torebkę? Kubuś jest ekshibicjonistą bo chodzi bez majtek? A Żwirek i Muchomorek....lepiej nie mówić!

Osobiście uważam, że zwracając uwagę naszych dzieci na takie nieistniejące fakty Ci ludzie, którzy je wymyślają dają im taką możliwość do wyboru. Nie oszukujmy się w czasach kiedy ja miałam 7, 8, 9, 10 lat ktoś kto był gejem był traktowany jak osoba z dysfunkcją psychiczną. I choć nie mam nic do gejów i lesbijek to nie chcę żeby ktoś nakierowywał moje dziecko na tor myślowy z ewentualnym wyjściem w tym kierunku.
Dajmy naszym dzieciom być po prostu dziećmi. Niech z godnością i błogością przypisaną temu wiekowi poznają świat wraz z Kubusiem, teletubisiami, Kasztaniakami i innymi stworkami z bajek. Nie zaśmiecajmy im głów rzeczami nieistotnymi i nieistniejącymi. Nie czyńmy z nich dorosłych na siłę. Niech same zadecydują o tym co chcą, a czego nie chcą oglądać (oczywiście w granicach rozsądku).
A to, że chłopiec będzie chodził z wózkiem i lalką wcale nie musi oznaczać, że będzie np.gejem - może po prostu okaże się w przyszłości czułym i troskliwym ojcem, albo świetnym pedagogiem, ten z zestawem fryzjerskim dla lalek być może będzie w przyszłości wziętym stylistą, fryzjerem gwiazd, a ten przy garach - kucharzem na sławę światową. Dziewczynka natomiast... czy dziewczynka nie może być zawodowym kierowcą, mechanikiem? Ja nie mam z tym problemu, a Wy?
Pozdrawiam PR!

43 komentarze:

  1. Głupotą jest twierdzenie, że chłopiec nie powinien się bawić lalkami!!! Mój siostrzeniec odkąd pamiętam bawił się wózkiem, gdy tylko do nas przyjeżdżał i od zawsze uwielbiam wszystko co związane z garnkami :) Moja córka z kolei kocha grac w piłe i bawić się klockami czy autami......ja w dzieciństwie też wolałam auta od lalek i.....jestem normalną kobietą z mężem i córka na koncie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja córka także bawi się autami i nawet mi do głowy nie przyszło żeby jej tego zabronić. Ludzie którzy twierdzą że zabawki są dedykowane - tylko dla chłopców i tylko dla dziewczynek - są dziwni.

      Usuń
  2. Ja uważam, że ci, którzy dorabiają do bajek ideologię i dopatrują się w nich drugiego dna, mają zwyczajnie nierówno pod sufitem. Odbiorcami bajek są przecież dzieci, których waśnie dorosłych nie obchodzą. To, co się teraz dzieje, to jakaś paranoja- kiedyś oglądaliśmy bajki i wszystko było w porządku, a teraz ten jest be, tamten jest niedobry, a jeszcze inny demoralizuje dzieci. To śmieszne!

    A co do zabawek- Gaja bawi się wszystkim, tylko nie lalkami:). Ma samochodzik, którym jeździ po domu i krzyczy ze szczęścia, bawiąc się nim. I co miałabym jej tego zabronić. bo to dziewczynka? Niech się bawi, czym chce:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najgorsze w tym wszystkim jest to że nasze dzieci także oglądają wiadomości i mimochodem wysłuchują tych bzdur o postaciach z bajek. Nie wiedząc nawet kto to jest gej - a później w wieku 5 lat przyjdzie Żuk i zapyta kto to taki... bo przecież słyszała że Żwirek i Muchomorek....Nie rozumiem po co w ogóle dopatrywać się rzeczy których nie ma. I w dodatku wmawiać je dzieciom.

      Usuń
  3. U nas jest tak, że Syna na Szczycie interesują jedynie typowo męskie zabawki - auta, narzędzia i roboty, więc problem rozwiązuje się sam i jakoś nie muszę się nad tym zastanawiać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale zapewne jakby przyszedł do Ciebie i powiedział - chcę lalkę - to wcale byś mu tego nie broniła? No bo właściwie jest czego?

      Usuń
    2. A zaskoczę Cię, lalki bym nie kupiła:) Rozumiem pralkę, zestaw garnuszków, czy nawet fryzjera, ale lalki czy różowe pony to wg mnie całkiem niemęskie zabawki;)

      Usuń
    3. powiem szczerze że czuje się lekko zaskoczona, aczkolwiek spierać się nie mam zamiaru. Każdy z nas robi tak jak czuje i podpowiada mu intuicja - bo to ponoć nasz najlepszy przewodnik w wychowaniu potomstwa.

      Usuń
    4. Ja jestem dosyć staroświecka w pewnych aspektach:)

      Usuń
    5. Takie Twoje święte prawo :)

      Usuń
  4. Jestem nauczycielem i w mojej grupie w przedszkolu kącik lalek najbardziej oblegany był przez chłopców. Dziewczynki bawiły się klockami i samochodami. Nie widzę w tym nic dziwnego. Wydaje mi się, że największy z tym problem mają ludzie, którzy sami byli wychowywani w takich starych stereotypach oraz ci, którzy nie tolerują gejów i lesbijek. I panicznie boją się, że "coś takiego" mogłoby się zdarzyć w ich rodzinie. Bo "Co ludzie powiedzą?"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. takie zabawy wydają mi się naturalne i nie odbiegające od normy. A Ci ludzie którzy zwracają uwagę dzieci na nieistniejące fakty poniekąd je krzywdzą bo pokazują im drogę której rzekomo by dla nich nie chcieli.

      Usuń
  5. Dzieci inaczej patrzą na świat- tego powinniśmy się od nich uczyć. Odnośnie bajek- już kiedyś pisałam, że nikomu jeszcze krzywdy nie zrobiły ( poza skokami dzieci, które chciały być Batmanem itp.). Tych złych bajek jednak nie atakują tak jak tych, które tej krzywdy nie robią!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do całej reszty- kto jest lepszym kucharzem, fryzjerem itp.- najczęściej mężczyźni ;)

      Usuń
    2. no dokładnie, czy widział ktoś kiedyś 3 czy 5 latka zdeklarowanego że będzie gejem jak jego ulubiony bohater z bajki? No nie! Bo dzieci nawet nie wiedzą kto to jest i po co im w ogóle podsuwać pod nos takie rozwiązania.

      Usuń
  6. Nie możemy się dziwić, że rodzice boją się dawać swoim dzieciom zabawki "nie pasujące" do ich płci skoro na około słyszą, że ktoś jest gejem przez to, że w dzieciństwie mama dawała mu do zabawy lalki!!
    Każdy z nas jest inny i coś innego wpływa na naszą psychikę, na jednego wpłynie dana zabawka pozytywnie a na drugiego negatywnie.

    esmella.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z drugiej strony, należałoby się zastanowić czy ktoś jest gejem przez lalki czy z innego powodu....nie oszukujmy sie że nastała durna era mody na wszystko co jest inne, a to że ktoś ma odmienne preferencje seksualne jest raczej powodem do postawienia go na piedestał. Spójrzmy na zeszłoroczną eurowizję - włosy się na głowie jeżą!

      Usuń
  7. Z bracmi razem bawilismy sie lalkami, w domek (ktoś musiał być mężem, który chodzi do pracy nie?), graliśmy w piłkę i strzelaliśmy z indiańskich łuków. I jesteśmy normalni.. No prawie. Homoseksualizmu nie można się "nauczyć". Ludzie którzy doszukują się jakiejś propagandy czy perwersji w lalce z plastiku mają nie po kolei w głowie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja wychowywałam się praktycznie wśród braci, dużo czasu minęło zanim pojawiła się kolejna dziewczynka w rodzinie i tez uważam że jestem normalna - bawiliśmy się we wszystko od strzelania, gry w piłkę po budowanie i urządzanie domków.... Zgadzam sie z tym że Ci doszukujący się fikcyjnych problemów nie są do końca normalni. Inaczej tego nie potrafię sobie wytłumaczyć.

      Usuń
  8. Dobry tekst!
    Ja będąc małą dziewczynką bawiłam się samochodami, na różne okazje typu święta, urodziny w prezencie otrzymywałam właśnie samochody - to mnie interesowało, bawiło, cieszyło, dlaczego więc nie?
    Dzisiaj jestem dorosła kobietą, żoną, matką i nie mam spaczonej psychiki (przynajmniej tak mi się wydaje :-D ), a z zabaw samochodami zostało mi to, że uwielbiam prowadzić samochody i jestem dobrym kierowcą :-)
    Mój syn, mając 1,5 roku zażyczył sobie lalkę - a proszę bardzo, później doszła kuchenka - nie ma sprawy, zestaw do sprzątania - chcesz? masz! Widzi dzieciak jak tata w domu pomaga w sprzątaniu, gotowaniu, zajmuje się dzieckiem.
    Nasze pociechy naśladują dorosłych, interesują się wszystkim dookoła, poznają świat, dlaczego mielibyśmy im to utrudniać? Jak wspomniałaś, może w przyszłości zostanie dobrym kucharzem, troskliwym ojcem itp. A my, rodzice jesteśmy od tego żeby wspierać nasze skarby i dawać im lepszy start w życie!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie tak! skoro moje dziecko widzi że tata dłubie coś przy samochodzie i jest z siebie zadowolony że udało mu się coś naprawić samemu to pójdzie i choćby sprawdzi czy ona też przypadkiem nie potrafiłaby tego co tata. A dzieci szczególnie te starsze, które mają młodsze rodzeństwo - obserwując pomagających sobie nawzajem i wspierających się we wszystkich aspektach życia, nawet na tej najprostszej płaszczyźnie pomocy w obowiązkach domowych, rodziców chcą ich po prostu naśladować. Świadczy to raczej o dobrych relacjach w rodzinie niż o dysfunkcjach.

      Usuń
  9. Ja bawiłam się samochodami, wolałam je od lalek. Nad lalkami się znęcałam tzn. obcinałam włosy i malowałam markerami. Wyrosłam na ludzi :D. Wniosek: Nie każde psychopatyczne zachowanie Twojego dziecka świadczy o jego niepoczytalności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też uważam że skoro moje dziecko ostatnio zapałało miłością do księżniczek nie oznacza jeszcze że będzie zadufaną w sobie pannicą z za wysokim mniemaniem...Z resztą od oceny zachowań są psycholodzy/psychologowie (?nigdy nie wiem którą formę wybrać) i nauczyciele i jeśli oni nie widzą nic złego w zachowaniu naszych dzieci to po co my mamy się doszukiwać drugiego dna ich zabaw.

      Usuń
  10. Powinni ten tekst przeczytać w Wiadomościach albo Faktach! Ludzie otwórzcie oczy, PR dobrze pisze!
    Mój syn uwielbia bawić się garnkami, w kuchni jak jesteśmy bierze szmatkę kuchenną i "przeciera" drzwiczki. Wie do czego służy odkurzacz i próbuje po swojemu sprzątać. I co? Rośnie mi ciota? Albo pantoflarz? Prawdziwy facet nie boi się czynności przypisanych do kobiet.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moim zdaniem świadczy to tylko o jego dobrym wychowywaniu, o tym że pokazujesz że życie to nie tylko zabawa ale i obowiązki a dom to nie hotel z pokojówką zwaną żoną. U nas w domu A. również pomaga w obowiązkach "kobiecych" jeśli tylko ma na to czas. Ufam że dzięki temu moja córka w przyszłości wybierze sobie męża który przynajmniej trochę będzie przypominał jej tatę i będzie ją wspierał.

      Usuń
  11. No Kochana... już sam temat wpis mocno mnie zaintrygował. Przeszedł dreszcz, bo tak naprawdę niewiele możemy przewidzieć a wiele wydaje mi się zależy od nas, od rodziców. To kolejny dowód na to, że wychowanie to trudna działka!

    Pozdrawiam, MG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wychowanie dziecka to najtrudniejsze zadanie jakiego się w życiu podjęłam! Pozdrawiam również!

      Usuń
  12. Małe dziecko, dopiero poznaje siebie, swoją płeć i swoje zainteresowania, więc nie będzie wiedziało czy zabawka pasuje do jego płci, czy nie i nie zrozumie kiedy zabroni mu się bawić lalką, czy samochodzikiem i nie zrozumie ideologi dorabianej zabawkom przez dorosłych, bo ono akurat chce się bawić dokładnie TĄ zabawką. Zabawi są dla dzieci i dorośli powinni się do tego nie mieszać.
    Pozdrawiam Marta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę że nie mieszać się to bardzo dobre stwierdzenie, my już przeżyliśmy swoje dzieciństwo i powinniśmy dać dzieciom godnie przeżywać ich...nie wplątując ich w intrygi których nie ma. Pozdrawiam również!

      Usuń
  13. Wiesz, zauważyłam, że dziewczynki mają społeczne przyzwolenie na więcej "odchyleń od normy" niż chłopcy. Dziewczynka bawiąca się samochodami nikogo nie dziwi, a chłopiec z lalką wywołuje różne emocje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyżby równouprawnienie zapędziło się za daleko spychając na margines chłopców i mężczyzn?

      Usuń
  14. nie mogąc dodać komentarza u Klaudyny - zaśmiewałam się z tego "poważnego" podejścia jednej z Jej czytelniczek.

    Dla mnie to po prostu smutne, że ktoś wpada na pomysł aby ograniczać dziecko - małego człowieka, który poznaje dopiero świat i to na ile mu pozwolimy - zaważy na całym jego życiu.
    Na tym, czy patrząc na dany przedmiot będzie myślał "to nie dla mnie", "mi tego nie wolno" - czy "o fajne to"

    Ale cóż takie jest już życie, że niektórzy chcą być świętsi od Papieża

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. smutne i przykre to dobre określenie do takich zachowań, do określenia tego typu ludzkiej głupoty jaką jest ograniczanie rozwoju dziecka. Najgorzej że zazwyczaj Ci najświętsi (a raczej Ci którzy się na takich za wszelką cenę kreują) okazują się tymi najgorszymi.....

      Usuń
  15. no tak, mały chłopiec bawiący się lalkami, to zło, bawiący się odkurzaczem, dewiant, kasą fiskalną, lepiej nie mówić, ale dlaczego nie dziwi nas gdy dorosły mężczyzna bawi się z dziećmi w chowanego, pomaga żonie w domu albo pracuje w markecie na kasie?? gdzie ci biedni chłopcy mają się uczyć tych zachowań?

    fajny wpis i totalnie chwytliwy tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki!
      a co do chłopców - najpierw takie mamuśki nie dają im się bawić ścierką, miotłą i odkurzaczem, a później kobiety jedna przez drugą narzekają na mężów że w niczym im nie pomaga. I błędne koło się zamyka bo przecież gdzie mieli się tego nauczyć, skoro wmawiano im że to nie dla nich.

      Usuń
  16. gdzieś mi uciekł poprzedni komentarz :) każde dziecko powinno się bawić klockami - to rozwija myślenie matematyczne, logiczne, postrzeganie przestrzenne!!! a później to w szkole kuleje... na żadnej z zabawek nie ma wpisu czy jest ona dla chłopca czy dziewczyki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podejrzewam że każde dziecko posiada klocki w domu - bo to taka uniwersalna zabawka. Za to nie każde lubi się nimi bawić - mój Żuk początkowo uwielbiała a teraz nawet nie patrzy w ich kierunku. A co do metek na zabawkach - faktycznie nie ma na nich takich informacji, to dorośli wymyślili sobie takie podziały.

      Usuń
  17. Dla mnie taka selekcja zabawek jest tak samo idiotyczna jak porównywanie dzieci w pierwszych latach ich życia. Ja otwarcie mówię, że Kacper uwielbia lalki zwłaszcza w fioletowych sukienkach, nosi rajstopki i ma różowy kocyk. I dobrze mi z tym a jemu tym bardziej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żuk także nosi spodnie ze spajdermenem ;)

      Usuń
  18. Pisałam też coś podobnego, chyba przy okazji prezentów na Mikołajki. Paweł i lalką się bawił i kuchenką, a gotować ze mną, szczególnie piec uwielbia. Nie uważam, żeby było z nim coś nie tak. Traktory są numerem jeden, drugie miejsce piaskownica, ale daję mu wybór, bawi się czym chce ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uważam że i chłopców i dziewczynki powinno uczyć się różnorodnych zajęć i to że chłopiec nauczy się np. gotować będzie tylko z korzyścią dla niego.

      Usuń
  19. Coś jest w tym, że chłopcy nie bawią się lalkami. Mój syn nigdy nie brał do zabawy lalek czy misiów... to się zmieniło dopiero wtedy jak zobaczył siostrę (16 miesięcy) karmiącą lalę. Dodam tylko, że nie pokazywałam jej tego jak się bawić lalką - sama zaczęła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zazwyczaj tak jest że chłopcy się nie interesują lalkami, ale jeśli już się zainteresuje i chce się nią bawić to dlaczego mu tego zabraniać?

      Usuń

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)