poniedziałek, 2 lutego 2015

Zimowy ogródek

Zima to taka pora roku, która na równi z pięknem jest stanowczo za długa, a każdy dzień pochmurny i bez słońca powoduje u nas coraz większe stany przygnębienia. Luty to idealny czas na to aby przywołać choć na moment myśl o  wiośnie i lecie, a najlepiej poczuć jeszcze ich smak.
Moim sposobem na wyczarowanie wiosny jest zrobienie domowego ogródka. Takiego maleńkiego, okiennego. Włączam do tej zabawy Żuka, żeby i ona miała radochę z czarowania, a gdy nasze starania zaczynają przynosić pierwsze efekty z uporem maniaka staram się przekonać moje dziecko do konsumpcji ów efektów. Choć jako małe dzieciątko nie miała z tym większych problemów rozwydrzone kupki smakowe, regularnie podrażniane nadmierną ilością słodyczy stale upierają się przed nie jedzeniem świeżego szczypioru i rzeżuchy (bo o nich dziś będzie mowa) nie poddaję się w swych staraniach i mam zamiar w tym roku po raz kolejny przekonywać ją do tego, że to zdrowe i smaczne.
O cudownych właściwościach cebuli nie muszę chyba zbytnio rozprawiać gdyż zapewne każdy z nas w dzieciństwie był raczony syropem z tego warzywa. Wielu zapewne tak jak ja robi teraz taki syrop swoim dzieciom... I pewnie wiele osób (oczywiście ze mną na czele) podpija dziecku później ten syropek z nadzieją na cofnięcie czasu i choć na moment znalezienie się w ciele małej dziewczynki/ chłopca. Ech wspomnienia o smaku cebuli :-)
Cebula i jej właściwości lecznicze znane są od wielu wieków. Pod swymi łuskami kryje witaminę C (choć nie jest jakimś porażającym w ilość jej źródłem), fosfor, siarkę, magnez, krzem. To głównie jej łatwodostępność i łatwość w uprawie spowodowały, że zaczęto stosować ją na wiele dolegliwości. Natomiast jej silne działanie bakteriobójcze działające także na bakterie antybiotykoodporne postawiło ją na piedestale pod względem zwalczania przeziębień i wzmacniania odporności.
Zimą oprócz syropu z cebuli i stosowania cebuli do potraw oraz na świeżo do sałatek, surówek i twarożków, możemy wyhodować sobie także szczypior, który oprócz właściwości podnoszących smak i zdrowotność naszych potraw urozmaici dania swoim wyglądem.
Ja zazwyczaj cebule wkładam do pojemnika z wodą, zanurzając ją tak około w połowie i dbam o to by woda ta była stale w tym pojemniku oraz żeby mój przyszły szczypior miał stały dostęp do światła. Można też uprawiać go w doniczce z ziemią - nie zwalnia to jednak z obowiązku podlewania - nie oszukujmy się bez wody efekt będzie mizerny.
O zastosowaniu świeżego szczypioru chyba za bardzo też rozprawiać nie trzeba - nadaje się praktycznie do wszystkiego. U nas zasila zazwyczaj sałatki, surówki, twarożki, pastę z jajek, jajecznicę i dekoruje kanapki.


Bardzo niedocenioną rośliną natomiast jest rzeżucha. Gdy zazwyczaj rzuca się hasło rzeżucha słyszymy oczywiście Wielkanoc - no bo na czymś te pięknie pomalowane pisanki, lukrowane zające i baranki muszą stać i ładnie wyglądać. Niewiele jednak osób wie, że rzeżucha jest bogatym źródłem witamin A, E, C, z grupy B, ponadto znajdziemy w niej składniki mineralne np. potas magnez, wapń, chrom, jod i związki bioaktywne m.in glikozydy oraz olejki eteryczne.
Literatura podaje, że rzeżucha ma wszechstronne działanie na nasz organizm. Najważniejsze czynniki na jakie wpływa to obniżenie cukru we krwi, poprawienie apetytu, trawienia, pracy wątroby, ma działanie moczopędne,  przyspiesza przemianę materii, odtruwanie i oczyszczanie organizmu z toksyn. Ponadto ze względu na zawartość łatwo przyswajalnego jodu reguluje pracę tarczycy. W związku na fakt niskiej kaloryczności polecana jest diabetykom i osobom z nadwagą, a także rekonwalescentom, reumatykom i chorym na chorobę wieńcową.
Uprawa tej rośliny jest bardzo prosta o czym zapewne każdy choć raz w swoim życiu się przekonał. Choć może być wysiewana w doniczkach z ziemią wystarczy jej tak na prawdę lignina, wata, ręcznik kuchenny stale nasączone wodą. W okresie wiosenno/letnim można ją wysiewać od razu do gruntu.
Liście i łodyżki rzeżuchy są idealnym dodatkiem do sałatek, surówek, kanapek, past kanapkowych, jajecznicy, ziemniaków, twarożków, warzywnych koktajli,  a nawet niektórych zup. 
Coraz częściej roślina ta określana jest w literaturze jako bomba witaminowa.
Jej uprawa może być dobrą zabawą dla dzieci i nauką obowiązkowości, gdyż regularnie musi być podlewana, natomiast wprowadzenie jej do menu urozmaici nasze dania o nowy smak i wiele cennych składników.
Szczerze polecam PR!





25 komentarzy:

  1. Oj takie domowe zioła to fantastyczna sprawa :) tylko u mnie jakoś się nie trzymają :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hm może zapominasz podlewać tak jak ja? ;)

      Usuń
  2. I mnie tęskno za zieleniną z ogródka:) za to w domku hoduję sobie kiełki - również są bardzo zdrowe. Lubisz kiełki? Bardzo mi posmakowały kiełki z brokuła, ale lubię też mieszankę różnych.
    Pozdrawiam cieplutko Domowe Ogrodniczki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem szczerze że zjeść zjem ale jakoś szczególnie nie przepadam, z ciekawostek rzeżucha też nadaje się na kiełki.

      Usuń
    2. :) tak, wiem, też się nadaje i też jest super, ale mój partner za rzeżuchą nie przepada, a że kiełki lubimy obydwoje to wybieram właśnie kiełki :)

      Usuń
  3. Oj szczypiorek uwielbiam :) Chyba muszę zabrać się za domową produkcję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas także hodowla w pełni, choć efektami się nie pochwalę, gdyż co wyhodujemy to natychmiast pożremy. Wyjątkiem są zioła, ale i te obdarte z listków. Ale niech idzie na zdrowie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. my dopiero zaczynamy, ale już mi ślina cieknie na samą myśl... :)

      Usuń
  5. Zapomniałam w tym roku! Jak to dobrze zajrzeć czasem na dobrego bloga:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale mi posłodziłaś ;) dziękuję za komplement!

      Usuń
  6. Uwielbiam taki świeży szczypiorek z cebuli zimą. Pychota!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze mi nie wyrósł a już na niego zęby ostrzę :)

      Usuń
  7. Przepadam za szczypiorkiem i muszę się nachodzić, żeby go znaleźć we Włoszech:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sabinko a cebuli tam nie macie żeby do wody albo ziemi włożyć?

      Usuń
  8. Uwielbiałam syrop z cebuli!
    Aktualnie mam w lodówce mieszankę z miodu, cytryny, czosnku i imbiru. Też dobre!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miód z ciepłą wodą i cytryną popijamy na porządku dziennym. jako lemoniadkę :)

      Usuń
  9. Oj tak, nie ma jak szczypiorek z cebulki. Żona nastawia mi tego zawsze w zimie. Ale za to rzeżucha, z tym jest gorzej. Nie znoszę jej zapachu, tak mam i tyle. Na szczęście takie poletko powstaje u nas około Wielkanocy i już się obawiam, że w tym roku (przez wzgląd na Myszę) może być większe, więc i więcej tego aromatu. Brrrrrrrrrrr!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hm tak sobie myślę że Wy mężczyźni macie bardziej czułe nosy niż my kobiety, bo mój A. też ciągle narzeka że rzeżucha mu śmierdzi...jak mawiała moja babcia zamknij oczy zatkaj nos a później to już jakoś pójdzie ;)

      Usuń
  10. Witam, tak, tak najlepsze są świeże warzywa i choć nie pachnące jeszcze słoneczkiem to ich wartość odżywcza jest wielka. Szczypiorek do twarożku- super sprawa, a mnie przypomniał mi się ogródek warzywny babci Marii Pani Rolnik, w którym dumnie pomiędzy innymi warzywami, zielenił się szczypior, i którym to Maria raczyła niespodziewanych gości. Duże garście szczypioru, po umyciu, drobno kroiła i lekko posolony podawała ze śmietaną, ale taką swojską, a nie ze sklepu. Tak, po porostu - jak sałatkę. Było pysznie. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a pomiędzy warzywami rabata kwiatowa mieniąca się tęczą barw i mój brat cioteczny R. pielęgnujący kwiaty z pasją na równi z babcią :) pozdrawiam również!

      Usuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. usunęłam przez przypadek czyjś komentarz? Z góry przepraszam!

      Usuń
  12. Ale mi narobiłaś smaczek na rzeżuchę. Ślinianki bardzo intensywnie mi pracują :)

    PS. Mamy taki sam zestaw miseczek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze nam nie wyrosła a mi też ślina po brodzie leci na samą myśl. co do misek - nam została już tylko 1 z całego zestawu...a szkoda bo je bardzo lubiłam. pozdrawiam!

      Usuń

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)