środa, 18 lutego 2015

Szkocki błogostan.

Pech tak chciał że jedyną niedorobioną częścią mojego ciała jest pęcherz, który jest stanowczo za mały. Efekt tego niedorobienia jest taki, że każda nasza wycieczka opatrzona jest przymusowym zwiedzaniem toalet wszelakich - od miejskich szaletów po restauracyjne toalety koedukacyjne.
Jeśli ktoś kiedyś pokusi się o napisanie europejskiego przewodnika po najciekawszych toaletach możecie być pewni, że moje nazwisko jeśli nie będzie jako jedyne to na pewno znajdzie się wśród współautorów takiej książki.
Nie raz już prowadziłam publiczną debatę na temat jakości polskich toalet publicznych. Nie wspominając już za bardzo o kosztowności tego przedsięwzięcia. Szkocja uderzyła/uraczyła? mnie wielką kulturą od dupy strony (przepraszam za wyrażenie). Oprócz czystości i wysokiej jakości sanitariatów, obecność nasączonych środkiem dezynfekującym chusteczek, dzięki którym można posadzić dziecko nie oplatając wcześniej deski toną papieru - bezcenna....!
Drugim wnioskiem nasuwającym się po pobycie tam jest stanowcze spowolnienie płynącego czasu. Choć ludzie są tam tak samo zabiegani jak wszędzie, mają identyczny rytm dnia jak pozostała część globu to sprawiają wrażenie mniej zestresowanych...spokojniejszych.
Tkwiłam w tym błogostanie tydzień i nie wiem czy wróciłabym gdybym nie posiadała biletu powrotnego.....
W związku, że wypad był osobisty, odwiedzaliśmy rodzinę, więc tylko kilka obiecanych  fotek.
Pozdrawiam PR!
ps. MUSIAŁAM to napisać - NIE, NIE MAM problemów z nietrzymaniem moczu!  Ja mam po prostu mały pęcherz..... ;-P












































26 komentarzy:

  1. Klimacik fajny, zazdroszczę Ci troszkę Twojej podróży :). A z tymi toaletami to troszkę rozumiem. Znam osoby, które mają podobne problemy... przekichane :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie nie uważam tego za problem, bo oprócz tego że jest mały, na szczęście nie opróżnia się samoistnie (hahahaha) ;-) co do klimatu, tam na prawdę jest uroczo i nie dziwię sie już dlaczego wielu wartościowych poetów pochodzi właśnie stamtąd...urok tego miejsca bardzo stymuluje wyobraźnię!

      Usuń
  2. Zdjęcia cudowne i zachęcające do wyjazdu :) Co do pęcherza - nie jesteś w tym osamotniona! Możemy kiedyś razem stworzyc taki przewodnik po miejskich toaletach! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki temu zwiedziłam miejsca w których normalnie nie byłoby mnie na przykład stać żeby się zatrzymać.... Szkocja jest na prawdę uroczym miejscem, choć jeśli się szuka żaru tropików to nie ten kierunek ;)

      Usuń
  3. Gdzie fotki kibelków? ;P Nie dziwię się, że wracać nie chciałaś...też bym nie chciała. Też mam problemy z pęcherzem- od dziecka a po porodzie dodatkowo przykleił mi się do macicy i wizyta w toalecie co godzinę :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj....po tym co napisałaś, to ja myślę że chyba właściwie problemów nie mam za dużych.... zazwyczaj nie robię fotek kibelków :)

      Usuń
  4. Piękne zdjęcia. Problemów z pęcherzem nie mam, dawał o sobie znać, kiedy byłam w ciąży, ale to naturalne:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tekst miał być trochę z przekąsem...chyba mi nie wyszło ;) dziękuję za docenienie!

      Usuń
  5. Ale tam jest pięknie :) Zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Rewelacyjne fociszcza, bardzo chciałabym zakosztować podobnych klimatów. W UK nigdy niestety nie byłam.
    Żeby w Polsce choć trochę takiego spokoju wśród ludzi można było spotkać...A jest dzicz i gonitwa czy to na drogach czy w sklepach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, ludzie pędzą na złamanie karku nie wiadomo dokąd i po co.... jesteś jedyną która mi nie współczuje z powodu pęcherza! dzięki Ci dobra kobieto!

      Usuń
  7. Współczuje, to naprawdę problem i to wielki problem. Zdjęcia świetne i po cichu trochę Ci zazdroszczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) mam nadzieję że to że piszecie że mi zazdrościcie to tylko w pozytywnym znaczeniu tego słowa. A co do pęcherza, miało być śmiesznie...wyszło dramatycznie. Nie mam z nim problemów, po prostu często odwiedzam toaletę ;)

      Usuń
  8. Piękne widoki. Mam podobną dolegliwość, zwłaszcza po wypiciu czegoś procentowego. I tak na ostatnim wyjeździe do Zakopanego odwiedziłam toaletę w barze na Gubałówce, płatnej dla klientów 2zł, a zastały mnie tam warunki jak w miejskim szalecie.. Urok prysł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. piwo i ukochana kawa moimi wrogami pod tym względem! swoją drogą wkurzają mnie te opłaty za toalety....szczególnie w gdanskim zoo gdzie idzie się z dziećmi, a dzieci lubią dużo pić i za każde siusianie 2 zł....zanim przejdzie się całe uzbiera się zazwyczaj kolejny bilet....

      Usuń
  9. Piękne zdjęcia. Co porządny aparat to porządny! Lustrzanka wymiata :D
    No i wzięło mnie teraz na wspomnienia przez Ciebie. Tobie nie chciało się wracać po tygodniu, a my tam byliśmy 2 miesiące. Po miesiącu pracy "na zmywaku" wynajęliśmy pokój, a po dwóch kupiliśmy samochód z 2000 roku. Ehhh, w Polsce to marzenie ściętej głowy.
    No i te piękne krajobrazy....Fajna ta Szkocja :D
    Pozdrawiam
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudownie było tam być- zazdroszczę bo zdjęcia są magiczne

    OdpowiedzUsuń
  11. Czekałam na te zdjęcia i są po prostu bajeczne! Cudne... Co do publicznych toalet - to mój numer jeden na liście podróżniczej. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widzę że łapiesz moje poczucie humoru :) dziękuję za miłe słowa!

      Usuń

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)