piątek, 20 lutego 2015

Recyklingowe zabawy na medal

Dawno nie było u nas Żukowych zabaw. Trochę z mojego lenistwa to wynikło, a trochę z jej. Przyznam szczerze, że ona ma fazę na bajki, a ja jej tego nie bronię. Wszystko się kiedyś nudzi i mam nadzieję, że jak już się naogląda to znudzi jej się na równi ze wszystkimi zabawami.
Poza tym powrót do przedszkola po miesięcznej przerwie szybko zminimalizuje jej ilość oglądanych bajek.
Tym razem pomysł nie mój. Zaczerpnięta twórczość - wykonanie oczywiście nasze.
 Pomysł podsunęła nam siostra A. przynosząc dziecku memu całą torbę nakrętek do przedszkola. W środku znajdowały się także plastikowe zakrętki od słoików z kawą rozpuszczalną. I to one - a właściwie to co zawierały w środku - stały się inspiracją do zabawy. Jak wiadomo każda taka zakrętka ma tzw. uszczelkę dzięki, której zapach kawy nie wietrzeje w tempie natychmiastowym. Niekiedy są wykonane z tworzywa, niektóre z tektury. Przy umiejętnym wydłubaniu jest szansa na nieuszkodzenie ich. Żukowa ciocia przyniosła nam 3 sztuki i oznajmiła, że materiał idealnie nadaje się na medal...
Nie byłabym sobą gdybym nie wykorzystała tej informacji i materiału, który mi dostarczono. Pomysł wykiełkował, a że w domu nie trudno o dziurkacz, kolorowe tasiemki... no i  naklejek przeróżnych Ci u nas też dostatek - robienie medali stało się super zabawą i świetnym przerywnikiem w oglądaniu bajek. Polecam tę mało kosztowną i inspirującą zabawę. Można włączyć w nią farby, klej i wydzieranki, wycinanki, plastelinę.... Czego dusza zapragnie.
No i przy okazji można dostać medal za bycie SUPER MAMĄ ;)
Pozdrawiam PR!






24 komentarze:

  1. Pomysłowe i do tego bardzo ładnie wyglądające. Super :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aż żałuję że nie ja to wymyśliłam... :)

      Usuń
    2. Mogłaś się nie przyznawać ,nie mam patentu na to. Żukowa ciocia.:P

      Usuń
    3. och tam och tam...a później byś mnie po sądach ciągała ;)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. liczyłam na Ciebie po cichu....miałam nadzieję że podejmiesz kolejne wyzwanie ;)

      Usuń
  3. To musiała być świetna zabawa. Gratuluję statusu super mamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj była! czasem mam wrażenie że ja bawię się lepiej niż ona ;)

      Usuń
  4. Swietny pomysł, Gaja uwielbia się bawić zakrętkami, więc może wykorzystam kiedyś Twój patent:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. takie zabawy śmieciami są najlepsze. no i nie szkoda później wyrzucić.

      Usuń
  5. Kto by pomyslal, ze ze smieci moze byc taka fajna zabawa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. śmieci są najbardziej twórczą zabawą! i dla dziecka i dla rodzica ;)

      Usuń
  6. Z pewnością doskonale znacie takie chwile kiedy dziecko wykrzykuje „Mamoooo kup mi to!!! Całe życie o tym marzyłam!!!”, lub w trakcie reklam telewizyjnych „Mamooo kupisz mi to??? PROSZEEEEE”?
    Są takie chwile, kiedy z jednej strony żal, że nie wszystko można kupić dziecku , a z drugiej strony to najgorsze rozwiązanie spełniać wszystkie zachcianki :)
    Istotnie, wykorzystując kolorowy papier, szpileczki i wiele innych drobiazgów do tworzenia czegoś z :niczego” wspólna zabawa z dzieckiem uczy dokonywania wyborów, koncentracji, cierpliwości, kreatywności i pracy w grupie a także rozwija intelektualnie, manualnie itd. Najciekawsze rzeczy można wykonać z tego co mamy w domu i nam wydaje się bezużyteczne, wykorzystując również różnego rodzaju guziczki, kolorowe gałganki, sprzączki, ramki, części połamanych zabawek, piórka z podwórka no i pozostaje jeszcze uruchomienie wyobraźni.
    Dlatego można stworzyć takie miejsce i nazwać „Tablica marzeń” :) Miejsce gdzie dziecko mogłoby przyczepiać szpileczką wcześniej narysowaną i wyciętą rzecz, której tak bardzo pragnie. W praktyce oznacza to, że bardzo często karteczki zastępowane są nowymi – tymi ważniejszymi marzeniami :) Iw ten sposób można eliminować zachcianki. Sadzę, że w ten sposób można uczyć dokonywania wyborów i analizowania potrzeb. Te „najwytrwalsze” marzenia oczywiście są realizowane przez np. Mikołaja, albo urodzinowo, albo z jakiejś innej niezwykle ważnej okazji :)
    Pozdrawiam serdecznie
    Anonimowa "znajoma-nieznajoma" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rewelacyjny pomysł! na prawdę świetny, mamy takie miejsce do przyczepiania prac, być może stworzymy do marzeń...choć niestety smutna prawda jest taka że jak się ma jedno małe dziecko w rodzinie, marzenia stają się pojęciem względnym....

      Usuń
  7. Spełnianie marzeń dziecka uszczęśliwia nie tylko dziecko ale również nas. Jesteśmy szczęśliwe patrząc na szczęśliwe dziecko, ale pośrednio robimy mu krzywdę. Jak będzie dostawało wszystko, kiedyś nie będzie mogło zrozumieć jak kiedyś czegoś niedostanie .A jak życie znam, takie sytuacje mogą się pojawić.
    Serdeczności :)
    Anonimowa "znajona-nieznajoma" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam pełną świadomość tej sytuacji...reszt rodziny chyba nie bardzo... Pozdrawiam również!

      Usuń
  8. Takie zabawy z dzieckiem są zdecydowanie najfajniejsze. Uczą kreatywności czy poprawiają zdolności manualne maleństwa. Poza tym jest w tym całym działaniu rodzic, który poświęca czas swojemu dziecku. Ręce składają się do oklasków... brawo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kłaniam się nisko w podziękowaniu za oklaski :)

      Usuń

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)