środa, 11 lutego 2015

Naturalny suplement - czyli miodem w przeziębienie.

Po okresie ciągłych przeziębień, który towarzyszył naszej przygodzie ze żłobkiem, postanowiłam sobie, że w tym roku postaram się wzmocnić organizm Żuka. Oczywiście na rynku jest wiele suplementów diety, które kuszą skutecznością w okresie przeziębień. Jednak substytut czy inna witaminka nie jest tym co chciałabym codziennie podawać dziecku...jakoś tak nie godzi mi się. 
Z pomocną poradą przyszła bardziej doświadczona matka Karolina, dzięki której Żuk mój zaczęła w miarę regularnie pijać napój zwany potocznie u nas w domu lemoniadą. W jego skład wchodzi ciepła przegotowana woda, miód i cytryna. 
Nie powiem żeby choroby się nas nie imały, bo sami wiecie po ostatnich wydarzeniach, że tak nie jest, ale jedno wiem na pewno, jest ich dużo mniej niż w zeszłym roku. Nie wiem czy to w skutek przebytych infekcji w ubiegłym sezonie czy dzięki lemoniadce, wiem natomiast, że napój taki nie powinien nikomu zaszkodzić, a jeśli wzmocni mamy dodatkową korzyść.

Od dawien dawna wiadomo, że miód ma wiele korzystnych na nasz organizm właściwości. Te, które głównie wymienia literatura to działanie przeciwbakteryjne, przeciwgrzybicze, przeciwzapalne, łagodzące stres, ponadto dostarcza łatwoprzyswajalnych substancji energetycznych, odciąża wątrobę, łagodzi kaszel, wspomaga gojenie ran, działa korzystnie na serce, obniża poziom cholesterolu.
Wyróżnia się w zależności od literatury 2 lub 3 rodzaje miodu:
podział 1.
a. nektarowe
b. spadziowe
w podziale 2 do dwóch powyższych należy dodać jeszcze jeden
c. mieszany (nektarowo-spadziowy)

Miody nektarowe - występują w licznych odmianach, które zależą głównie od rośliny z jakiej są wytwarzane. Zalicza się do nich miód:
- wrzosowy - świeży ma barwę ciemnobursztynową, po krystalizacji pomarańczową lub ciemnobrunatną. Zalecany przy zapaleniu dróg moczowych, jelit i biegunce.
- lipowy - ma kolor żółty lub herbaciany. Zalecany w przeziębieniach gdyż zawiera składniki o działaniu napotnym, przeciwkaszlowym, przeciwgorączkowym.
-akacjowy -polecany dla alergików ze względu na niską zawartość pyłków.  Jego kolor określany jest jako kremowy. Zalecany przy nadkwaśności oraz w schorzeniach nerek i układu moczowego.
- rzepakowy - świeży ma barwę słomkową, po krystalizacji biały lub kremowy. Określany jako wspomagający pracę trzustki, nerek, wątroby, gróg moczowych i układu krwionośnego. 
- gryczany - świeży charakteryzuje się kolorem ciemnobrązowym. Określany jako najbardziej wartościowy. Zalecany przy miażdżycy, w okresach rekonwalescencji, przy niedoborze żelaza.
- koniczynowy - słomkowa barwa w przypadku koniczyny białej,  łososiowa w przypadku koniczyny czerwonej. Podobno ma działanie uspokajające.
 - mniszkowy - charakteryzuje go szybka krystalizacja. świeży ma kolor jasnożółty. Zalecany przy chorobach serca.
- malinowy - barwa jego określana jest jako złocistożółtawa. Działanie główne napotne i przeciwmiażdżycowe.
- wielokwiatowy - jego barwa jest zróżnicowana - nie można określić jednej, zależy to od zawartości pyłków. Polecany jako produkt wzmacniający serce oraz przy schorzeniach górnych dróg oddechowych.

Miody spadziowe - określane mianem rosy miodowej pozyskiwane są głównie z takich drzew jak   jodła, świerk, sosna, lipa, klon i wierzba. Spadź jest przetworzonym przez owady (mszyce, miodówki, czerwce) sokiem roślinnym zbieranym przez pszczoły. Miody spadziowe dzieli się na 2 podstawowe rodzaje:
- z drzew iglastych - rzekomo ma właściowści przeciwzapalne, polecany jest głównie pry schorzeniach górnych dróg oddechowych, a także przy schorzeniach stawów i układu nerwowego.
- z drzew liściastych - charakteryzuje się właściwościami przeciwzapalnymi i dezynfekującymi. Ponadto działa moczo i żółciopędnie.

Patrząc na te wszystkie właściwości i cechy charakterystyczne miodów odnosi się wrażenie, że natura sama podsuwa nam rozwiązania na okres przeziębień. Opisywany przeze mnie wcześniej syrop z cebuli z dodatkiem miodu staje się pysznym napojem. Lemoniada, którą staram się systematycznie podawać Córce jest idealna do popijania posiłków i gaszenia pragnienia. Ponadto w okresie przeziębień poleca się także profilaktycznie zamiast porannej kawy popijać herbatę z kwiatu lipy z sokiem z połowy cytryny i łyżką miodu. 

Oczywiście miodu nie zaleca się podawać dzieciom do pierwszego roku życia ze względu na silne właściwości alergizujące. Późniejsze włączanie go do diety powinno być stopniowe i powolne jak w przypadku wszystkich alergizujących produktów - opatrzone uważną obserwacją. Nie wszystkie ogranizmy są tak tolerancyje jak u mojego dziecka.

W związku z tym, że miód jest produktem higroskopijnym (chłonie wilgoć i zapachy) należy przechowywać go w szklanym, szczelnym  pojemniku. Zaleca się przechowywanie go w zacienionym miejscu, w przedziale temperaturowym od 0 do 20 st. C. Najlepiej jest spożyć go przed upływem roku. O tej porze roku prawdziwy miód MUSI być już skrystalizowany, jego płynna konsystencja świadczy o tym, że jest to miód sztuczny lub z dużym dodatkiem cukru spożywczego. Poza tym miód traci swoje właściwości we wrzątku i bardzo gorącej wodzie. Taką granicą temperaturową do rozpuszczania go jest do 40 st.C.

Pozdrawiam słodko PR!

24 komentarze:

  1. O i to jest to! My stawiamy na zdrowe żywienie, dostarczanie witamin w naturalny sposób. Miód rok w rok kupujemy u wujka-pszczelarza. W okresie od jesieni do wiosny pijemy tran. Czasem nasz pediatra zleci dodatkowe suplementy (głównie Multisanostol) po chorobie, ale póki co nasz sposób się sprawdza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie zapieram się że nie dam suplementów bo w okresach choroby acidolac i vibovit jest na porządku dziennym, ale pomiędzy chorobami staramy się jak najmniej sztucznie. Miodu to już 3ci litrowy słoik w tym roku rozpracowaliśmy.

      Usuń
  2. U nas tez miód :) najlepiej jeszcze taki od zaznajomego sprzedawcy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kupuję tylko od pszczelarzy, sklepowych nie tykam z zasady.

      Usuń
  3. I u nas miodzik jest w kuchni obecny:) Jeszcze mamy zapasik:)
    Kiedyś zasłyszałam, że dla organizmu najlepszy jest właśnie taki rozpuszczony w wodzie, że jest lepiej przyswajalny (łatwiej), więc fajnie tak sobie łyknąć taką lemoniadkę:) i niechaj wychodzi to wszystkim Na Zdrowie!!:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam kiedyś miodowy kryzys, do tego stopnia że nie mogłam go przełknąć, ale od jakiegoś czasu znów wkupił się w moje łaski. tak jak mówisz niechaj nam na zdrowie wyjdzie.

      Usuń
  4. córka duzo pija herbatki z miodziem i cytryna bo inaczej nie lubi, a mimo to wciąż jakies paskudztwo ja męczy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak na prawdę nie ma 100% metody na odporność, nawet leki nie potrafią tego nam zapewnić. Zdrowia dla Córci!

      Usuń
  5. A ja polecam jeszcze miód z kwiatów mniszka lekarskiego do samodzielnego wykonania wiosną :-) jest też zdecydowanie mniej alergizujący.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaa robiliśmy w tym roku i przyznam szczerze że o nim zapomniałam, muszę go wykopać z szafki z przetworami. dzięki za przypomnienie!

      Usuń
  6. Wiem, że miód jest zdrowy, ale ja go po prostu nie znoszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i nie ma co się zmuszać, ja też miałąm kryzys jakiś czas - kilka lat po niego nie sięgałam, nie mogłam patrzeć w jego kierunku nawet, odkąd urodziła się Żuk mi się odmieniło.

      Usuń
  7. Osobiście jestem mega wielką przeciwniczką wszelkiego rodzaju suplementów - zarówno tych dla dorosłych jak i dla dzieci. Jednak widząc c co siedzieje na rynku stwierdzam, że niedługo na zadartą skórkę będą niezbędne tabletki :-)
    A miód - kultowy i ponadczasowy napój bogów :-) Jak nie pomorze to na pewno nie zaszkodzi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie cierpię zbędnego pakowania tabletek w siebie! a najgorsze jest to że w programie dla dzieci między bajkami leci 10 min reklam o szczęśliwych dzieciach dostających suplementy. masakra jakaś

      Usuń
  8. Ja też kupuje miód od pszczelarza. Zawsze jest skrystalizowany - musiałam swojego mężczyznę wyedukować, że tak ma być ;) on uważał, ze jest popsuty...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze że ma tak świadomą żonę która się zna. nie uznaję tych ze sklepu, jakoś tak....nie przechodzą mi przez usta....

      Usuń
  9. A wiesz, że z Polski rodzina posyła mi miód? Co ciekawe, nie dla mnie, bo tak jak koleżanka z postu powyżej, też go nie znoszę, ale za to Myster Pi dodaje go do wszystkiego i uwielbia nasz polski miód. W końcu wszystko, co polskie, to miodzio;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten Twój mąż to bardzo mądry i światły człowiek, wie co dobre ;) swoją drogą nie myślałam że tyle z Was powie że nie lubi miodu. Życzę Ci żebyś się w nim rozsmakowała tak jak ja!

      Usuń
  10. Świetnie to opisałaś. Idealna ściąga dla mnie i na pewno się przyda :). Podobno dobry miód powinien się skrystalizować najpóźniej w ciągu dwóch tygodni. Najdłużej czyni to miód gryczany. Jeśli tak się nie dzieje istnieje możliwość, że pszczółki dokarmiane były cukrem. Taki mądruś jestem, bo z dwa tygodnie temu żona mnie dokształcała :). No tak, miód miodem, ale cieszmy się, że go mamy, bo ostatnimi laty z pszczółkami nie wesoło. Wszyscy biją na alarm, że jest ich coraz mniej. Kiedyś widziałem, jak w Chinach ludzie biegają i zapylają drzewka z ręki. Jeśli zabraknie pszczół, to człowiekowi zostanie zaledwie parę lat. Straszna wizja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a dziękuję! a z ciekawostek czy wiesz że wszyscy zarzucają ginięcie pszczół telekomunikacji i szybkiemu rozwojowi rolnictwa (nie twierdzę że nie ma to wpływu bo ma duży) jednak najnowsze badania donoszą że to pszczelarze sami powodują wymieranie pszczół dokarmiając je właśnie cukrem spożywczym. Kiedyś w czasach gdy pszczoły zimą jadły miód były bardziej odporne na choroby, cukier oprócz własciwośći energetycznych nie ma żadnego wpływu na organizm. Przez to pszczoły stały się mniej odporne, co za tym idzie bardziej podatne na wszelakie choroby. Przykre, ale prawdziwe....

      Usuń
  11. U nas też miód na porządku dziennym :-) jako lemoniady nie próbowaliśmy ale chyba czas zacząć :-) dzieciaki uwielbiają pić a teraz zima herbatki nawet idą w ruch ;-) miód zdrowy i pyszny owszem, ale ma też swoją wadę. Jest kaloryczny strasznie! Przekonałam się o tym dwa lata temu kiedy zimą jadłam go łyżkami ;-) nie muszę mówić gdzie się mi wkomponowal :-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ech...jak to mówią nie ma ideałów :) fakt niezaprzeczalny obok cudnego smaku kaloryczność która w cycki nie chce isć niestety...

      Usuń
  12. U mnie miód jedynie do pierniczków. Ja na sam zapach źle reaguję. Kiedyś tata kupił mi tabletki na gardło miodowe- masakra prawie zwymiotowałam. Młoda jeszcze nie próbowała ze względu na to, że dość dużo rzeczy ją uczula i nie chcę póki co ryzykować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może Tobie też kiedyś przejdzie, tak jak i mi. A co do Młodej to jeśli jest alergikiem to faktycznie trzeba uważać. ale warto jest spróbować.

      Usuń

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)