wtorek, 27 stycznia 2015

Spotkanie po Mazursku

Choć założyłam sobie optymistycznie dobry początek roku to wcale nie zaczął się on tak jakbym tego chciała. Właściwie nie muszę za bardzo o tym opowiadać, bo kilka postów  wstecz wylałam część swoich gorzkich żali na blogu. Na szczęście kilka tygodni wcześniej zapisałam się na Mazurskie Spotkanie Blogerów i zabukowałam bilety na tygodniowy wyjazd do Szkocji. Trzeba mi było jednego i drugiego....
O Szkocji może innym razem - a może wcale, bo to dość osobisty wyjazd, nie zorganizowana wycieczka. Natomiast o Spotkaniu Blogerów będzie dziś. 
O prowodyrach zamieszania zapewne nawet jakbym nie napisała to i tak wszyscy by wiedzieli. Tak jak olsztyńskie zamieszania kojarzą się z Sylwią i Olą tak wszelakie Mazurskie Spotkania Blogerów podsuwają na myśl wesołe trio Ania, Natalia i Roksana. Tym razem było smacznie, wykwintnie i pobudzająco zmysły pod nazwą Gotowanie u Kalicha.
 Spotkanie odbyło się w restauracji Gościniec u Kalicha w Węgorzewie. Moje pierwsze wrażenie odnośnie miejsca to WOW. Mowę mi odjęło gdyż miejsce to jak na sezonowe życie miasteczka jest bardzo ekskluzywne i wykwintne i trzeba być odważnym żeby w tak małej miejscowości jak Węgorzewo postawić taki lokal. Oczywiście robi wrażenie nie tylko pod względem estetyczności, smaki, które proponuje są na równi ekskluzywne, a przystawka zrobiła na mnie wrażenie do tego stopnia, że do tej pory jej smak śni mi się po nocach.
Jak większość spotkań blogerów i to opatrzone było wykładami. Pierwszym zajęła się urocza Pani prezentująca sprzęt thermomix. To taka cudowna maszyna do robienia wszystkiego, jakby jeszcze sama sobie produkty z lodówki wyjmowała to była by idealna. Sprzęt thermomixa podczas krótkiej prezentacji przygotował nam zupę, masło, bułki, sok, i kilka surówek. Mówię sprzęt bo operatorzy jego choć zmieniali się przy każdym daniu byli tylko dodatkami upiększającymi przygotowanie posiłku, a większość rzeczy robiło się samo.
Kolejnym etapem naszego kulinarnego spotkania były warsztaty praktyczne w kuchni restauracji, poprzedzające nasz suty  posiłek. Miałyśmy okazję zobaczyć prawdziwą reatauracyjną kuchnię i proces przygotowywania posiłku. Jeśli któraś chciała mogła także wraz z Szefami Kuchni pobrudzić sobie ręce....  oczywiście jak na  blogerki przystało żadna się nie skusiła, gdyż nie da się gotować i jednocześnie robić zdjęć, a widział ktoś kiedyś blogera bez aparatu? Choćby tego w telefonie....
Po obiedzie zaserwowanym na pięknie przygotowanym stole Ania zaprezentowała nam jeszcze produkt do robienia wody sodowej SodaStrem - to westchnienie blogerek na myśl o dzieciństwie i syfonie do jej przygotowywania.
Oczywiście całe spotkanie, jak każde spotkanie  blogerów przebiegło w cudownej atmosferze wspólnych ploteczek i dyskusji o wszystkim i o niczym. Jak zwykle skończyło się za szybko, czas uciekł niepostrzeżenie. Dziewczyny na prawdę świetnie się przygotowały i zorganizowały nam cudowną mazurską sobotę, którą każda z nas zapamięta na długo. 
Oczywiście nie były byśmy sobą z Sylwią gdybyśmy nie uwieńczyły tak udanego dnia wspólną wieczorną kawką. Więc na polecenie mojego męża uprowadziłam ją do siebie, a że jej mąż ją chyba kocha mocno i nie chciał jej zostawić także poczuł się uprowadzony i pojechał za nami. Dzieci nasze cudne zajęły się sobą i praktycznie ich nie było, a my trwałyśmy w tym błogostanie, który zaczął się o 12 w Goscińcu u Kalicha, do samego wieczora.
Z perspektywy czasu i patrząc z boku na mój zły nastój towarzyszący mi od początku roku stwierdziłam, że właśnie tego mi było trzeba. Znalazłam lekarstwo na całe zło świata - doborowe towarzystwo....
Dzięki dziewczyny za wspólnie spędzony czas, który jak zawsze okazał się świetnie spędzonym czasem!
Pozdrawiam PR!










Uczestniczki spotkania:




Szczególne podziękowania  dla sponsorów, którzy umilili nam wspólnie spędzony czas:

Patroni medialni:


18 komentarzy:

  1. I kolejne super spotkanie za Tobą, a ile jeszcze Cię czeka... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak mi się to spodobało że już zacieram ręce na następne :)

      Usuń
  2. Doborowe towarzystwo zawsze jest dobre na zły nastrój!

    OdpowiedzUsuń
  3. Super spotkanie i czekam na recenzję książki. " telefon z nieba" bo opinie mnie zainteresowały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak tylko pokończę te 3 zaczęte to zabiorę się i za tą :)

      Usuń
  4. Bardzo fajnie jest brać udział w takich spotkaniach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uwielbiam poznawać nowych ludzi, spotykać się z tymi których już znam, a spotkania takie to świetny pretekst do tego.

      Usuń
  5. ale zimowa przygoda, tak to daje "kopniaka" do wiosny........

    pozazdrościć można ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. można, można, a najlepiej zapisać się na kolejne i dać się poznać w realu!

      Usuń
  6. Szkoda, że u mnie ciężko z tym doborowym towarzystwem. Cieszę się, że spotkanie się udało!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. następnym razem zapisuj się i bukuj bilet do PL. Będzie fajnie!

      Usuń
  7. Ale Wam fajnie z tymi spotkaniami! Zazdraszczam pozytywnie tych fajnych spotkań :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie zaprzeczę; uwielbiam takie posiadówki i ploteczki. Musisz się kiedyś też zapisać na takie! Na pewno w Twojej okolicy też ktoś organizuje!

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. to trzeba wybrać się w odwiedziny do sąsiadów! i odwiedzić nasze tereny!

      Usuń
    2. Z Augustowa pochodzimy ;) to już nie Mazury (mimo że niektórzy tak twierdza) ale calkiem blisko :) Fajny klimat na tych waszych spotkaniach :)

      Usuń
    3. WAWA, czy Augustów -rzut beretem! Jak zaczynamy plotkowac to końca nie widać! Bardzo relaksujace,to na pewno!

      Usuń

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)