piątek, 30 stycznia 2015

Słodka rozprawa o cukrze

 O soli już było, więc tym razem chciałabym o innej używce spędzającej sen z powiek wszystkim matkom. Cukier, bo o nim mowa to substancja, która od pierwszych dni życia kojarzy nam się z przyjemnością i zazwyczaj tak już nam zostaje. Oczywiście, że są wyjątki, ale nie zapomnijmy o tym, że to właśnie wyjątki stanowią regułę. Więc z założenia przyjmijmy, że cukier to przyjemność.
Cukier po względem chemicznym jest związkiem organicznym z grupy węglowodanów (sacharydów). Według badań do normalnego funkcjonowania organizmu potrzebujemy jej zaledwie w ilości 7 g dziennie - co daje przeciętnie około 210 g miesięcznie. Skoro jednak go potrzebujemy zastanówmy się tak jak w przypadku soli czy warto jest go eliminować z diety całkowicie i definitywnie?!
Wyróżnia się kilka stopni rozdrobnienia cukru. To głównie od tego czynnika zależy jego zastosowanie.
Cukier kryształ - najbardziej popularny, tzw. klasyczny. Najczęściej spotykany w naszych kuchniach.
Cukier puder - rozdrobniony/zmielony cukier stosowany zazwyczaj przy przygotowywaniu deserów, ciast, lodów, kremów i polew.
Cukier kandyz lodowy - polecany do słodzenia herbaty i przyrządzania domowych nalewek i likierów. Cechą charakterystyczną jest powolne rozpuszczanie się w alkoholu, przez co nie mętnieje. Dodatkowo opisywany jest w literaturze jako podkreślający naturalny aromat owoców.
Cukier o dużych kryształach - używany głównie do dekoracji wyrobów cuierniczych.
Muscovado - drobnokrystaliczny cukier z dużą zawartością melasy, o ciepłym miodowym kolorze i aromacie pomady. Miękki. Często wykorzystywany jest do przyrządzania polewy toffi, tiramisu, losów i ciast owocowych. Dodawany do marynat do grillowania, chilli i sosu bolognese.
Demerara - porównywalny do muscovado jednak charakteryzują go większe kryształy.

Zaczynając studiować literaturę na temat cukru nie miałam pojęcia, że istnieje coś takiego jak podział. Oprócz podziału ze względu na stopień rozdrobnienia podanego powyżej, wyróżnia się także podział substancji słodzących uwzględniający ich pochodzenie.

1. Biały cukier - to cukier oczyszczony, czyli sacharoza.
2. Cukier brązowy - jest to cukier trzcinowy lub buraczany. Choć pozyskiwany jest w identyczny sposób jak biały, ma dodatek melasy co tłumaczy jego zabarwienie. Choć cukier trzcinowy uważany jest za bardziej ekskluzywny to w rzeczywistości różni go od buraczanego tylko pochodzenie i zazwyczaj wyższa cena. Nie dajmy się więc wodzić za nos i oszukiwać producentom.
3. Cukier nerafinowany - nie jest poddawany oczyszczaniu rafinacyjnemu więc zawiera w swym składzie melasę. Ponadto literatura głosi, że zawiera w swym składzie także minerały m.in. żeazo, wapń, magnez, potas. Jednakże poziom zawartości składników mineralnych nie czyni z niego od razu istotnego ich źródła.
4. Melasa - naturalny, ciemnobrązowy cukier zwany "czarnym złotem". Produkt uboczny z produkcji cukru białego, w postaci słodkiego syropu. Rozróżnia się melasę buraczaną zawierającą do 50% sacharozy i trzcinową 38-40% sacharozy. W obu z nich zawarte są aminokwasy, związki azotowe, rafinoza i cukry redukujące.
5. Syrop klonowy - otrzymywany za pomocą odparowywania wody z soku wydzielonego z pnia klonu.  Rzekomo bogaty w składniki mineralne jak wapń, magnez, potas, fosfor, mangan, ponadto zawiera witaminy z grupy B, niacynę, biotynę, oraz kwas foliowy. Jest mniej kaloryczny niż biały cukier i miód. Używany zazwyczaj jako polewa, dodatek do owoców, ciast, lodów, deserów, jogurtów i płatków śniadaniowych, a także sałatek i sosów.
6. Syropy słodowe - pozyskiwane są z ryżu i jęczmienia. Słody zbożowe określanę są w literaturze jako substancje poprawiające trawienie, uwalniające od zastojów pokarmowych i wzmacniające żołądek. Zawierają witaminy z grupy B.
7. Syrop z agawy - jest substancją słodzącą produkowaną głównie w Meksyku oraz Afryce. Smakiem rzekomo przypomina rozrzedzony miód. Agawa zawiera spore ilości inuliny - naturalnego probiotyku, sprzyjającego rozwojowi naturalnej flory bakteryjnej w przewodzie pokarmowym, obniżającego poziom cholesterolu. 
8. Ksylitol - cukier brzozowy - polecany dla diabetyków gdyż jest metabolizowany przy niewielkiej ilości insuliny. Ksylitol określany jest jako związek przeciwdziałający procesom starzenia, skuteczny przy zaparciach, zwiększający przyswajalność wapnia, ponadto określany jest jako substancja o właściwościach bakteriobójczych, hamujących rozwój grzybów i drożdżaków, chroniący dziąsła, przeciwdziałający próchnicy i wzmacniający szkliwo.
9. Stewia - "słodkie zioło Paragwaju", jest to roślina której liście zawierają słodkie glikozydy.  Wiele substancji słodzących tzw. słodzików jest produkowanych na bazie tej rośliny ze względu na jej słodki smak i niekaloryczność. Poza tym roślina ta jako naturalny słodzik wykorzystywana jest już od ponad 1500 lat.


Zważywszy na fakt iż od pierwszych chwil naszego życia mamy styczność ze słodkim smakiem, który zawdzięczamy laktozie zawartej w mleku matki nie jest wielkim zdziwieniem, że smak ten warunkowo kojarzy się nam z przyjemnością.  W końcu karmienie piersią oprócz zaspokojenia potrzeby jedzenia stanowi dla niemowlęcia ceremonię dzięki, której dziecko czuje się bezpieczne, kochane, wyjątkowe (nie krytykuję tu osób, które nie karmią piersią). Odczucia te pozostają nam już do końca życia.
Dlatego też gdy nasze dzieci proszą o słodką herbatę nie powinniśmy zarzekać się i upierać, że najzdrowsza to woda, a napoje typu herbata tylko gorzkie. Czasami warto jest znaleźć odpowiednik cukru, który oprócz chwili przyjemności może wpłynąć także korzystnie na cały organizm.
Ja choć Żuka uczyłam od początku pić wodę i gorzką herbatę nie miałam większego wpływu na posiłki serwowane w przedszkolu. Teraz gdy chce słodką herbatkę - dostaje ją, tyle, że zamiast cukru znajduje w niej miód, o którym opowiem następnym razem. I wcale nie czuję się przez to gorszym rodzicem.
Pozdrawiam PR!

13 komentarzy:

  1. Hohoho :) Nie miałam pojęcia, że jest aż tyle rodzai! Ja generalnie słodzę tylko kawusię, córce praktycznie nigdy nie słodzę niczego, ewentualnie cukrem trzcinowym a to też tylko na czubeczku łyżeczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dopóki nie zagłębiłam się w temacie też nie bardzo wiedziałam że aż tyle tego jest. Ja generalnie nie słodzę, ale czasami mam nalot na słodką herbatę i wtedy dodaję do niej miodu. Największym fanem cukru jest mój małżonek!

      Usuń
  2. Ja to się zawsze zastanawiam skąd się wzięło to powszechne mniemanie, że brązowy cukier jest zdrowszy. Ludzie robią oczy niedowierzania kiedy mówię że cukier to cukier a czy to biała czy brązowa śmierć to wszytko jedno. Fakt ta brązowa jest droższa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie między innymi dlatego powstał ten post... też zastanawiałam się nad tym skąd takie przeświadczenie u ludzi... :)

      Usuń
  3. Ja stosuje ksylitol lub właśnie miód...jednak w domu największym fanem słodkich herbatek jest mój mąż a jego już nie jest taka łatwo przekonać😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mój mąż też jest wielkim fanem cukru, jeśli ja mu robię herbatę to z miodem pije, jeśli on sam to oczywiście z cukrem. Syrop brzozowy mi nie posmakował za to miodek w każdej postaci :)

      Usuń
  4. Ja i Młoda nie słodzimy...tylko PT dodaje cukier ...i kazał mi się nie wpierdzielać w jego słodzenie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja nauczyłam męża nie słodzić ;) Dzieciaki tez gorzkie herbaty piją, wodę i soki wyciskane z owoców na zimno. Tylko dziadek na złość mi zawsze słodzi wnukom herbatę mimo, że wie że piją gorzką.Tłumaczy ze słodka lepsza.....

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja wychodzę z założenia, że wszystko jest dla ludzi. Problem jak zwykle tkwi w szczegółach, czyli proporcjach. Za mało - niedobrze, za dużo - jeszcze gorzej. Trzeba gdzieś znaleźć złoty środek. Mam nadzieję, że kiedyś go znajdę :).

    OdpowiedzUsuń
  7. My cukier uwielbiamy, ja herbaty bez cukru nie uznaję, przed Młodym trzeba chować cukierniczkę, bo wyjada paluchami, a Mirek uwielbia wszystko, co słodkie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Swego czasu bardzo modny był syrop z agawy. Sama poddałam się trendowi i przez długi czas tylko tego używaliśmy do słodzenia. Potem poczytałam i się okazało, że to jeden z najbardziej przereklamowanych produktów. Wróciliśmy do brązowego...

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)