środa, 3 grudnia 2014

Zbojkotujmy święta!

Postanowiliśmy, że w tym roku bojkotujemy święta.
No w sumie nie całe święta i nie do końca bojkotujemy, po prostu chcielibyśmy zmienić ideę kupowania coraz to droższych prezentów. Przez ten świąteczny szał i napędzanie konsumpcjonizmu zaciera się wąska granica między magią tego czasu, a zwykłą komercją. Jak zwykle z resztą obarczać będę winą za ten stan media, kolejny powód do tego by pozbyć się telewizora....
W domu rodzinnym nigdy nam się nie przelewało. Pamiętam jakby to było dziś jak bardzo cieszyłam się z prezentów gwiazdkowych, jak czekaliśmy z bratem na Mikołaja...W związku z wiecznym brakiem pieniędzy nie dostawaliśmy tyle co inne dzieci, jednak każdy prezent był dla nas wyjątkowy, wyczekany i doceniony. Dostawaliśmy zazwyczaj to o czym marzyliśmy co nie wykraczało poza granice rozsądku.
Zaczęliśmy swoje życie, zarabiając na samemu na swój byt, a prezenty zaczęły sumarycznie rosnąć z roku na rok. W końcu chcieliśmy dla siebie jak najlepiej, wyrażaliśmy swoją miłość do siebie obdarowując się czymś wyjątkowym - tak nam się przynajmniej wydawało. Siedząc i pakując prezenty przed ubiegłoroczną Wigilią doszłam do wniosku, że zaczynamy się powoli zapędzać. Prezenty przestały być prezentami szczególnymi, a stały się prezentami drogimi. A. rzucił pomysł żeby ograniczyć się do drobniejszych sum, narzucić sobie nawzajem kwotę, której nie będziemy przekraczać. Po wielomiesięcznym trawieniu pomysłu doszliśmy do wniosku, że wypróbujemy w tym roku tę metodę. W końcu kwota do 50 zł zmusi nas do kreatywności i większego przyłożenia się do doboru, znalezienia i kupna czegoś wyjątkowego.
Zależy nam na tym żeby święta nie przypominały jarmarku, przepychem swym przysłaniającego tradycję. Patrząc na to, że będzie nas w sumie 7 albo i 8 osób na wigilii to i tak suma wszystkich prezentów mała nie będzie. Jedyne kogo w naszym (moim i A.) przypadku nie dotyczy ten przykaz to nasze dziecię. Choć i tak postanowiliśmy sobie, że prezent dla niej nie przekroczy 100 zł. (udało się, kupiliśmy to co chciała za 80 zł - niech  żyją wyprzedaże i ubiegłoroczne kolekcje).
Prezenty zazwyczaj kupujemy dużo wcześniej gdyż nie lubimy przepychu i tłoku, nie umiem się skupić w tłumie.... Powiem szczerze, że suma do 50 zł wcale nie jest głupim pomysłem, gdyż udało mi się wyhaczyć nie gorsze niż w ubiegłych latach upominki, a pieniędzy wydaliśmy dużo mniej.
A jak jest u Was? Macie jakieś zasady lub tradycje, których się trzymacie?
Pozdrawiam PR!

38 komentarzy:

  1. Bardzo dobry pomysł. Uważam podobnie. Jak dla mnie największym problemem jest prezent dla mojej chrześnicy, która ma wszystko czego dusza zapragnie a ja powiedziałam, że nie mam zamiaru wydawać kroci na jakąś głupią zabawkę, która wyląduje zaraz w kącie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może jakiś zestaw do kreatywnej zabawy? Wyplatania z koralików czy gumek albo do dziergania dla dzieci. Kupiłam taki ciostrzyczkom 3 i 5 lat i stwierdziły ze to najlepszy prezent urodzinowy. :)

      Usuń
    2. popieram Klaudynę - jeśli jest dość małą to fajne są sznurki i dziurki na przykład, poza tym zawsze można kupić jakieś ubranie np. piżamę która zawsze się przyda.

      Usuń
    3. W zeszłym roku kupiłam piękną, mięciutką piżamkę no ale niestety podczas rozpakowywania prezentów, wśród reszty cudów jakie dostała piżamka została odłożona na bok zaraz po otwarciu paczki a na buzi nie zobaczyłam żadnego uśmiechu. Chrześnica ma 6 lat i zabawek ma od groma. Postanowiłam w zeszłym roku, że ode mnie nie dostanie np. lalki Monster High za grubo ponad 100 zł. Nie myliłam się bo w tym roku na półce siedzi 8 lalek Monster i nie ma już chętnych do zabawy nimi. W tym roku postawiłam na książki, ale poproszę jeśli można jakiś link do Waszych pomysłów bo o tym akurat nie słyszałam.

      Usuń
    4. A książki? Ja mam fioła na tym punkcie, tak że nie mogę nie zapytać. ;-) Ewentualnie właśnie coś bardziej tradycyjnego, np drewnianego, albo jakaś fajna przytulaska, czy poducha hand made? Coś co będzie inne niż kupa plastykowych i gumowych zabawek?

      Usuń
    5. sznurki i dziurki to raczej dla maluchów, a dla 6latki może zestaw do robienia bransoletek? dziewczynki lubią takie rzeczy. Choć książka dla mnie jest najbardziej trafionym prezentem. Jedna mama w poście zabawkowym u mnie napisała też o biletach do teatru na spektakl dla dzieci - uważam że to fajna sprawa.

      Usuń
    6. ja dla 6latki kupiłabym książkę albo puzzle - które uczą logicznego myślenia i skupiania się, poprawiają sprawność manualną dziecka i np. dla mnie od zawsze były świetną zabawą, do tej pory uwielbiam siadać z moim dzieckiem i układać....

      Usuń
  2. U nas też jest 50 zł na prezent. W końcu liczy się czas z rodziną a nie nowy smartfon. Ale że u nas na święta bywa i 18 osób to jest robione losowanie jak w klasowych Mikołajkach i każdy ma symboliczny prezent. :) u nas też wyjątkiem są dzieci, bo dzieciom może zrobić prezent każdy dorosły, który chce. Ale też nie ma szaleństwa finansowego a raczej kreatywnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajna inicjatywa - wszyscy mają prezenty, nikt nie jest pominięty a nie trzaska po portfelu. A co do prezentów dla dzieci mieliśmy taki moment że gwiazdkę z nieba byśmy jej ściągnęli teraz myślimy raczej długofalowo, oczywiście też przy okazji tak żeby znów jej nie zagracić pokoju.

      Usuń
  3. W moim rodzinnym domu była zasada, że prezenty daje się tylko dla dzieci i to ma dla mnie jakiś sens. Tak naprawdę to one mają najwięcej z tego radości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sumie jakby się tak głębiej nad tym zastanowić to racja. w pewnym momencie święta stają się tylko świętami, a magia się ulatnia....może to trochę przez to że dorastamy...?

      Usuń
    2. U nas jest tak samo, tylko dzieci dostają prezenty, ewentualnie ja z mężem po małym drobiazgu dla siebie nawzajem, a poza tym tylko dzieci, a w sumie tylko Paweł, bo w naszej rodzinie jest tylko jedno dziecko :-p Ale już niedługo, na początku lutego zostanę - żoną wujka ;-)

      Usuń
  4. My też w tym roku postanowiliśmy trochę zastopować i również składamy się po 50 zł na prezenty. Ja oczywiście zamierzam pokupować książki, gdyż w tej kwocie na pewno kupię jakieś w twardej oprawie. A Święta już niestety dawno straciły dla mnie swój urok :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam że książka jest świetnym prezentem i to na każdą okazję. a co do magii świąt, myślę że to przez to że w dzieciństwie nie mamy problemów i możemy oddać się całkowicie magii tego czasu, gdy dorastamy magię przysłania proza życia i codzienne problemy z którymi przychodzi nam się zderzać...pod tym względem tęsknię za dzieciństwem....

      Usuń
  5. Popieram u nas też urosła góra zabawek. Też się ograniczymy w tym roku do prezentów bardziej praktycznych. W tym roku bardziej się skupimy na spędzeniu czasu razem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. my poszliśmy po rozum do głowy i posprzedawaliśmy tę część która była dla młodszych dzieci i tę którą nasz Żuk już się nie bawiłą, dzięki temu dziecię nasze ma miejsce także na zabawę, a nie tylko na zabawki...

      Usuń
  6. Ja właśnie w tym roku mam nadzieję nie spędzić całej Wigilii w kuchni, nie ubierać choinki na byle zdążyć, a i prezent dla Pawła będzie tylko jeden. Też czasami łapię się na przesadzaniu z kosztami :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak to mówię często lepiej późno niż później wyciągnąć wnioski, lepiej skromniej a rodzinniej, niż z wielkim przepychem ale nie mając siły później na prawdziwe świętowanie.

      Usuń
  7. Kilka razy bojkotowałam Święta, ale trochę w inny sposób. Wyjazd w góry na narty i kompletnie zignorowanie Wigilli i wszystkich tradycji. W tym roku jednak ogarnął mnie szał. Może to ze względu na to, że spodziewamy się pierwszego dziecka? Nie wiem. Ale od kilku tygodni siedzę i planuję. Na blogu już zamieściłam moją listę przygotować i chętne do podzielenia mojego amoku zapraszam na www.mamatataibabelek.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. My już od jakiegoś czasu robimy sobie prezenty za niewielką kwotę. Zazwyczaj właśnie do 50zł, jedynie dla dzieci są lepsze prezenty. :) Uważam, że to słuszna idea - jeszcze tego by brakowało, żebym pod choinką znalazła kluczyki do samochodu... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie pogardziłabym nowym samochodem :) a tak na poważnie to cieszę się ze wszystkiego, nawet drobiazgu :)

      Usuń
  9. Zdrowe i mądre podejście :D u nas tez prezenty zeszły na dalszy plan. Fajnie dawać, miło dostawać... ale najwspanialsze, to ten czas i ta magia :D W tivi tylko filmy świąteczne puszczam. I to te stare, z lat 90tych... najlepsze :D gwiazdeczki, świecidełka... ciepło :) i wypieki mamy :D cudnych Świąt kochana :D
    ------------------------------------
    www.kolor-owanka.blogspot.com / www.kolorowanka-fit.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba pójdę w Twoje ślady i jakichś świątecznych piosenek posłucham może mi się humor poprawi... :) Ja Tobie też życzę cudnych świąt!

      Usuń
  10. Bardzo madre podejscie, bo przeciez nie o to chodzi, zeby obdarowywac sie na bogato, tylko prezent musi byc od serca. My na razie wyznajemy podobna zasade, jak Agnieszka i inne dziewczyny- kupujemy podarunek jedynie dla Gai, choc nie wykluczam, ze kiedys to sie zmieni. W tym roku wymyslilismy perkusja, ktora mozna dostac w rozsadnej cenie, wiec chyba sie na nia zdecydujemy, bo za niedlugo mala bedzie sobie sama wybierac prezenty. Przy garach tez nie bede dlugo stala, bowiem gotowanie dla trzech osob nie wymaga kilkugodzinnych poswiecen (na szczescie). Ogolnie swieta spedzone tutaj traktuje troche inaczej, co nie znaczy, ze sie z nich nie ciesze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. my zawsze dzielimy między siebie gotowanie, a później zwozimy do mamy dzięki temu jest trochę mniej pracy. Tak mi prawisz o tej perkusji że zaczęłam się zastanawiać nad keybordem dla Żuka....

      Usuń
  11. Ja pamiętam, jak dostawało się kiedyś drobny upominek plus paczkę słodyczy, czekoladę w Mikołaje, mandarynki, pomarańcze. Taki prezent był super i tworzył prawdziwy klimat i zapach świąt, który wspominam do dziś. Teraz... nikt nie myśli o świętach, tylko skupia się na tym, co dostanie. Idzie to w tę samą złą stronę, co prezenty komunijne. A szkoda, bo święta to taki piękny czas.
    Pozdrawiam,
    Bez ściemy!

    bez-sciemy-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlatego teraz jak pojawiają się pierwsze mandarynki od razu staje mi przed oczami choinka :) Komunia też byłą kiedyś wielkim wydarzeniem...była, teraz jest już małym weselem - niestety... Pozdrawiam również!

      Usuń
  12. U nas prezenty do 50zł są standardem już od dość dawna. Gdybym miała kupić wszystkim dzieciakom w rodzinie prezenty droższe straciłabym całą wypłatę a na to mnie nie stać :)

    Zdecydowanie bardziej od prezentów cenie sobie możliwość spotkania z rodziną i wspólne rozmowy przy choince.

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam dawać i dostawać prezenty. Jednak przyjęliśmy zasadę, że najmłodsza w rodzinie je dostaje. My z mężem robimy sobie jakieś drobne podarunki. Nikt się nie gniewa:) Tak ustaliliśmy i tego się trzymamy:) Dodatkowo staramy się robić zrzutki żeby nie było tego wszystkiego za dużo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja w tym roku zarządziłam także taki system na urodziny Żuka - zrzuta po 30 zł i jeden duży prezent - dzięki temu był to w miarę rozsądny koszt a dzieciak nie dostał masy zabawek którymi później się nie bawił bo nie wiedział co wybrać - jak w poprzednich latach...

      Usuń
  14. Oooo, jak tu u Was miło - tak prawdziwie. Chętnie będę zaglądała, a no i niebawem się również osobiście poznamy w Olsztynie :-D Do zobaczenia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak miło słyszeć takie słowa :) ja jeszcze nie miałąm okazji przestudiować całej listy (ostatnie wydarzenia odciągnęły mnie od komputera) ale na pewno nadrobię - żeby wiedzieć z kim się spotykam :) do zobaczenia i przeczytania! :)

      Usuń
  15. u Nas od lat jest zasada 5 dych :) oczywiście dotyczy to tylko dorosłych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszyscy widzę mądrzy tylko my jacyś zacofani ;) ale spoko spoko nadrabiamy!

      Usuń
  16. U nas dla dorosłych symboliczne prezenty, bo gdy spotykamy się z prawie 30stoma osobami to inaczej byśmy poszli z torbami! A dla dzieciaków różnie, przeważnie książki, ubrania, klocki. Staram się unikać zabawek, które po tym jak wyczerpia sie baterie zostaną rzucone w kąt. Drażnią mnie też jakoś wszystkie spajdermendy i szczekajace roboto-psy, ale to chyba wina reklam, które lecą non-stop.

    OdpowiedzUsuń
  17. Odkąd pamiętam w naszym domu panowała opcja 50 zł na osobę a czasami jest tak, że składamy się w kilka osób i kupujemy jedna porządną rzecz dla danej osoby

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)