wtorek, 23 grudnia 2014

Z poradnika ogrodnika: thuja, żywotnik

Choć pochodzę ze wsi nigdy nie przypuszczałam, że będę właścicielem gospodarstwa rolnego. Mając przed oczami moich dziadków myślałam, że jest to bardzo ciężka i niewdzięczna praca. Teraz już wiem, że nie jest lekko  ale morderczym wysiłkiem bym tego nie nazwala, a co do wdzięczności to chyba tak jak w każdej pracy, czasami się opłaca, a czasami pracuje się tylko na koszty produkcji. 
Choć nie przeszkadza mi ręczne pielenie czy cięcie kapusty, powiem nawet więcej zaczęłam to na prawdę lubić to do prowadzenia ogrodów wszelakich nie nadaję się kompletnie. Myślę, że jak zabraknie kiedyś w domu mojej teściowej to nasz ogród ograniczy się do przystrzyżonego trawnika......w końcu lubię minimalizm.... prawie tak bardzo jak zapach chloru ;)
Zaskakujący wręcz jest fakt, że bez większego wysiłku potrafiłam w 2 dni opielić 1,5 hektara kapusty, a do rabaty kwiatowej czy warzywnika mnie wołem zaciągnąć się nie da.... Jak muszę to idę, ale jak nie muszę to się nie wyrywam ;)
Moja niechęć do pielenia małych areałów bynajmniej nie wynika ze skąpej wiedzy, bo tą staram się stale uzupełniać. 
Moim postanowieniem przy zakładaniu bloga było to, że będę się z Wami tą wiedzą dzielić. Nie wyszło mi to tak dobrze jak dzielenie się perypetiami z życia naszej rodziny, ale mam zamiar to nadrobić.
Pierwszą rzeczą, którą chciałabym poruszyć jest kondycja roślin typu thuja i żywotnik. W związku z posiadaniem ogromnego podwórka i szaleńczym pędem mojej teściowej do zasadzenia całego terenu wszystkim co się da, posiadamy wiele roślin tego typu, niektóre to nawet dorodne okazy. Okazuje się, że pomimo ich trwałości wiosną często wiele z nich wypada z naszego ogrodu. Główną przyczyną jest fakt zasychania i brązowienia ich liści. Przyczyny?
1. Brak wody.
W dniach odwilży i w czasie bezmroźnej i bezśnieżnej zimy powinno się te rośliny PODLEWAĆ! Oczywiście tylko w dni kiedy nie ma mrozu i mrozu tego nie zapowiadają także na noc (np. tak jak w tym roku) nawet już w grudniu! Styczniowe słoneczko choć dla nas jeszcze skąpe w ciepło w przypadku roślin może spowodować większą transpirację wody z części zielonych, a co za tym idzie większe zapotrzebowanie na wodę. Głęboko zamarznięta ziemia, niskie opady śniegu i deszczu jesienią, gorące lato, powodują, że poziom gruntowy wody znacznie się obniża przez co jej dostępność dla korzeni także się zmniejsza. Dodając do tego zwiększone parowanie podczas słonecznych dni powoduje wysychanie i zamieranie części zielonych.
2. Choroby grzybowe.
Wyróżnia się dwie główne choroby grzybowe żywotników po zimie - zamieranie pędów drzew iglastych oraz fytoftoroza. Jak w przypadku pierwszej da się jeszcze roślinę uratować opryskiem grzybobójczym i wycięciem porażonych pędów, tak w przypadku fytoftorozy drzewko należy wykopać z bryłą korzeniową i zutylizować w całości po czym opryskać sąsiadujące z nim rośliny gdyż choroba ta łatwo się przenosi. Przy fytoftorozie zaleca się także opryskać glebę środkiem odkażającym.
Objawy zamierania pędów:
  • najpierw żółknięcie później brązowienie końcówek pędów;
Objawy fytoftorozy:
  • zahamowanie wzrostu
  • zmiana zabarwienia pędów - wyglądają jakby były przypalone;
  • łuski zaczynają się przebarwiać kolejno najpierw na kolor żółtawy, później jasnobrązowy i popielaty;
  • końcowa faza choroby to więdnięcie roślin i brązowienie pędów;
  • barwa drewna pod korą  u podstawy pnia jest różowo - czerwona.
Na start wiosną warto jest zainwestować w nawóz wieloskładnikowy - taki, który oprócz azotu będzie zawierał także fosfor, potas, magnez i żelazo. Nawozy sypie się bezpośrednio pod roślinę, można je rozpuścić i wylać w formie płynnej lub polać wodą pod drzewem w celu wstępnego rozpuszczenia i zmniejszenia ryzyka wyparowania (szczególnie azotu, najbardziej podatnego na tą czynność). Żeby zmniejszyć ryzyko wyparowania można także wymieszać rozsypany nawóz z glebą pod roślinami np. grabiami.
Co do nazw środków zalecanych do pryskania - żeby nie robić nikomu darmowej reklamy ;) - z chęcią udzielę informacji w wiadomości prywatnej.
Należy także pamiętać żeby przed opadami śniegu zabezpieczyć wszelakiego typu krzewy. Nie lubią one ciężkiego mokrego śniegu i lodu i łatwo ulegają uszkodzeniom mechanicznym. Bardzo dobrze sprawdza się  do tej czynności siatka do bel słomianych (zdj.poniżej) lub agrowłóknina. Przy wyborze opcji nr. 2 należy pamiętać by kupować białą gdyż w słoneczne dni czarna będzie się mocno nagrzewać i zwiększać transpirację wody z rośliny. Śnieg należy strącać na świeżo, strącanie zamarzniętego powoduje mechaniczne uszkadzanie rośliny.
Mam nadzieję, że mój tekst okaże się przydatny i pożyteczny.
Pozdrawiam PR!
PS. Czy jest ktoś kto razem ze mną minionego lata prowadził doświadczenie opisane przeze mnie na pomidorach? Jeśli tak to proszę o kontakt mailowy: panirolnik.blogspot.com@wp.pl

https://www.google.pl/search?q=siatka+polipropylenowa&client=firefox-a&hs=goL&rls=org.mozilla:pl:official&channel=sb&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=GxqZVIyOB6j8ygODt4CYCw&ved=0CAgQ_AUoAQ&biw=1787&bih=881&dpr=0.9#rls=org.mozilla:pl:official&channel=sb&tbm=isch&q=siatka+bia%C5%82a&facrc=_&imgdii=_&imgrc=_0paNHC8_dspGM%253A%3Bjb3RtxlQHt5ahM%3Bhttp%253A%252F%252Ftotalpack.pl%252Fzdjecia%252Fsiatka01_duzy.JPG%3Bhttp%253A%252F%252Fwww.kpasg.net%252Fshowthread.php%253Ft%253D13919%3B512%3B420

13 komentarzy:

  1. Ja jestem zielona w kwestii ogrodu-podobno do niego należy dojrzeć a ja jeszcze tego nie zrobiłam. Poza tym kocham zielone trawniki i pustą przestrzeń. Jak pomyślę o pieleniu to mam gęsią skórkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. yyyy to ja także jeszcze dojrzewam do samodzielnego zajmowania się nim ;)

      Usuń
  2. Skoro wspominasz swoich dziadków to jesteś bardzo podobna do babci Marysi. Ale z pewnością o tym wiesz :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem szczerze że pierwszy raz w życiu ktoś porównał mnie do babci Marysi, często słyszę o swoim podobieństwie do siostry mojego taty :) dziękuję, miło było mi to przeczytać :)

      Usuń
  3. A dla mnie własny dom i ogród wciąż pozostają w sferze marzeń, na razie musi mi wystarczyć studencka (wciąż nie moja) kawalerka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę Ci spełnienia Twoich marzeń!

      Usuń
  4. Powiem Ci, Ilonko, ze gdybym tylko miala gdzie plewic czy przesiewac, robilabym to pasjami! A w Twoich wpisac czuc pasje:).

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdecydowanie jesteś podobna do babci Marysi. A siostra Twojego taty podobna jest do taty ale swojego czyli Twojego dziadka Bronka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę że mi się prawdziwy skarb wśród czytelników znalazł, który zna mnie i moją rodzinę od podszewki :) dzięki! i wesołych Świąt!

      Usuń
    2. No cóż, świat jest mały a rodzina duża. Pozdrawiam świątecznie

      Usuń
  6. Ogrodnicy z nas dopiero początkujący dlatego bardzo doceniamy taki tekst jak ten! Dziękujemy! Wiedza bardzo się nam przyda :) Pozdrawiamy zimowo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się że jednak tekst okazał się przydatny. Mam nadzieję że po nowym roku uda mi się więcej z tego cyklu napisać.

      Usuń

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)