wtorek, 2 grudnia 2014

Slajdy mojego dzieciństwa.

Myślę babcia, mówię:
-drożdżówka
-ciepłe mleko od krowy
-kruche ciastka
-swojski makaron w rosole
-świeże masło
-pierogi z grzybami
-pyzy z mięsem
-bułeczki drożdżowe
-chleb na zakwasie
- makowiec

ponadto:
-"Aniele Boże..."
-co wypada, a co nie
-historia rodziny w pigułce
 - wakacje
- urodziny i imieniny
-zjazdy rodzinne



Ktoś kiedyś mi powiedział że każda śmierć jest przedwczesna - słowa te nabrały sensu w zeszłym tygodniu kiedy odeszła moja ukochana babcia.
Jak myślę o dzieciństwie to stają mi lekko przytarte w pamięci ślady babci, zaraz obok rodziców i brata. Ostatnie gacie zdjęłaby z siebie żeby pomóc innym, sama nigdy nie prosiła - jak to mówiła dawała radę. Była taką spokojną przystanią do której uciekało się w czasach sztormu. Jako, że jestem najstarszą z jej wnucząt mam chyba najwięcej wspomnień z nią związanych. A teraz po prostu jej nie ma. Zniknęła w czarnej dziurze wykopanej w ziemi, pozostał tylko smutek i żal.
Nie potrafię się z tym pogodzić.
Dobijając do 30  człowiek inaczej patrzy na ludzi starszych od siebie. Starym wydaje się 90 latka, a nie 70 latka, która mogłaby mieć jeszcze dobre 20 lat życia przed sobą. Ponoć medycyna poszła do przodu, z raka ludzi wyciągają, szkoda tylko, że nie uratowali mojej babci, a od diagnozy do śmierci  minęło zaledwie kilka miesięcy. Może czasami lepiej jest po prostu nie wiedzieć?
Do tej pory mam przed oczami obraz babci karmionej jabłkiem z kompotu - ostatni raz widziałam ją wtedy...żywą.
A teraz drogi czytelniku weź telefon i zadzwoń do swojej i powiedz jej że jest najwspanialsza na świecie,  bo jutro już możesz nie mieć takiej szansy.
PR.

18 komentarzy:

  1. To wydaje się takie oczywiste, żal, płacz, smutek, zaduma we wspomnieniach, dla mnie też to było oczywiste, ale już nie jest. Okropne to, co powiem, moja babcia ma 89 lat, kiedyś była życzliwą, pełną życia kobietą, dziś już nie bardzo nawet nas poznaje, od 6 lat leży w łóżku. Kiedy patrzę na zmęczenie mojej mamy, na nieprzespane noce, podnoszenie bezwładnego ciała, które sprawiają, że moja mama wygląda, jak cień człowieka, jej już zaczynają odmawiać posłuszeństwa kręgosłup, stawy, a ma dopiero czterdzieści parę lat. Kiedyś nie płakałam, kiedy była chora, była moją najlepszą przyjaciółką, dzisiaj nie wiem jak to powiedzieć, ale już nie modlę się o kolejny rok, ale o to, by nie cierpiała. Nie zawsze w życiu liczy się jego długość, ale jakość ma ogromne znaczenie. Wolę żeby mój czas nadszedł wcześniej, niż żeby spotkało mnie takie cierpienie.

    OdpowiedzUsuń
  2. * kiedyś płakałam, kiedy była chora

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. całą ta historia z jej chorobą i śmiercią nie trwałą dłużej niż pół roku - strzeliło jak grom z jasnego nieba....najpierw umarła babcia mojej siostry ciotecznej (do której no tabene też mówiłam babcia - choć moją babcią nie była), później babcia mojego męża, moja a nie cały tydzień po tym mojej bratowej....a wszystko w przeciągu 2 m-cy....

      Usuń
    2. Naprawdę ciężki okres, najbardziej boli nagła strata. Paweł ma w dalszym ciągu trzy prababcie, gdybyśmy kiedyś zdecydowali się na drugie dziecko, to na pewno nie będą w takiej formie, jak dziś. Dzieci nie wiedzą, jaki mają przywilej mając czworo dziadków i do tego jeszcze prababcie, czy pradziadków.

      Usuń
    3. niemniej jednak przykro mi z powodu Twojej babci!

      Usuń
  3. Ja nie mogłam pogodzić się ze śmiercią dziadka... minęło już kilka lat, ale nie zapomnę tego dnia, kiedy byłam w szkole i zadzwoniłam do taty zapytać czy jedziemy po południu do dziadków (chorował na raka i prawie codziennie tam jeździliśmy, trzeba było pomóc mu zjeść, wstać, ogolić go... więc wszystkie dzieci jeździły i ja z rodzicami też) a tata powiedział, że właśnie są tam i dziadek zmarł... mimo, że wiedziałam, że umiera to i tak był to wstrząs. Tyle wspomnień, wspaniałe wakacje spędzane u nich na wsi, spacery z dziadkiem, karmienie jego kurek, królików i kaczek... Mimo iż wnucząt mają 9 tylko ja tam jeździłam na wakacje i choć dziadek za życia mimo to często porównywał mnie do wnuków "Bo Adaś i Romek to jak przyjadą do nas to grają ładnie na ogródku w piłkę, a Ty to latasz po wsi z kolegami i koleżankami...." to kiedy już był umierający codziennie pytał o mnie... Kiedy Magdzia przyjedzie. Też dziadek zmarł kilka miesięcy po diagnozie raka... straszne te choróbska... Szkoda, że nie doczekał prawnuków. Babcia teraz często mówi, że dziadek to tak by się cieszył jakby widział Krzysia i Julkę (córkę kuzyna) bo uwielbiał dzieci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja córka zdążyła poznać obie prababcie, za to teraz muszę jej tłumaczyć dlaczego już ich nie ma. wytłumacz śmierć 3latkowi....przykro mi z powodu Twojego dziadka.

      Usuń
    2. Może to Ci pomoże w wytłumaczeniu http://www.namas.pl/?14,wdzieczny-kwiat - sama nie posiadam, ale przeczytałam kilka dobrych recenzji, między innymi tu http://www.srokao.pl/2012/10/wdzieczny-kwiat-ksiazka-bardzo-serio.html . Nie wiem czy podziała, jeśli nie Małej, to może dla Ciebie okaże się w jakiś sposób pocieszająca. Sama nie wiem, jakbym wytłumaczyła Pawłowi stratę kogoś bliskiego :-(

      Usuń
    3. Myślę, że tylko czas leczy takie rany :(

      Usuń
    4. ale jak to dziecku wytłumaczyć nie mam pojęcia... :/

      Usuń
  4. Wyrazy wspolczucia Ilonko, mialas wspaniala babcie! Obie moje juz dawno nie zyja, a tej ze strony mamy nie poznalam nigdy. Za to Gaja ma nawet prababcie, ktora ma 91 lat i cieszy sie dobrym zdrowiem oraz samopoczuciem. Masz racje, ze kazda smierc jest przedwczesna, zwlaszcza osob, ktore sa dla nas calym zyciem. Trzymaj sie w tych ciezkich chwilach.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak bardzo Ci współczuję...
    Jedną Babcię straciłam jako dziecko i pamiętam ją tylko chorą, na wózku. Kochałam ją ale gdybym ( nie mogę o tym myśleć inaczej jak w trybie przypuszczającym ) straciła drugą Babcię, o której nie boję się powiedzieć "moja przyjaciółka", to...Nawet nie wiem, bo ściska mnie na samą myśl.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i właśnie doszłaś do sedna całej sprawy, to była taka moja osoba, której mogłam powiedzieć wszystko co mnie boli...

      Usuń
  6. Z mojej rodziny dwie osoby w ciągu zeszłego roku zmarły na raka. To niestety bardzo podstępna, trudna i ciężka choroba. Bardzo Ci współczuję i mam nadzieję, że chociaż te cudowne wspomnienia zachowasz po niej na zawsze. Ściskam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do tej pory czuję zapach tego świeżego swojskiego chleba na zakwasie....a cudownych to mam znajomych którzy mi takie miłe słowa piszą! Dzięki!

      Usuń

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)