poniedziałek, 1 grudnia 2014

Mazurskie Spotkanie Blogerów

Skoro marzec jest dla nas najlepszym miesiącem na wyjazdy nad morze to dlaczegoby nie zrobić sobie weekendowego urlopu na Mazurach w listopadzie? No przecież nic nie stoi na przeszkodzie, a że my (jak się okazuje właściwie nie tylko my ale o tym później)  lubimy oryginalność  naszych podróży więc nie było nawet dyskusji gdy ogłoszono nabór na Mazurskie Spotkanie Blogerów. Gdy ukazaliśmy się na liście był szok i radość - w końcu poznam te szałowe mamuśki z dużych blogów! No i w dodatku spotkam się z naszymi Olsztyńskimi Blogerkami - plus za plusem. 

Miejsce, w którym miało odbyć się spotkanie przez długi czas owiane było tajemnicą. Co się okazało później Organizatorki zadecydowały, że najlepszy będzie Bajkowy Zakątek. Ośrodek zwany inaczej osadą warmińską ulokowany jest w miejscowości - Guzowy Piec, o której istnieniu do niedawna nie miałam nawet pojęcia - i ja się nazywam lokalną patriotką...? Po dojechaniu na miejsce przywitałam Panią Recepcjonistkę słowami - nie myślałam, że ktoś mieszka na gorszym zadupiu niż ja.... (czasami chyba jednak powinnam gryźć się w język). 

W rzeczywistości jednak Bajkowy Zakątek jest na prawdę bajkowym miejscem, ulokowanym w środku lasu, z ogromnym potencjałem przestrzennym, zagospodarowany w sam raz dla rodzin z dziećmi. Jest to miejsce wyjątkowe, magiczne, o charakterystycznym dla naszych Warmińsko - Mazurskich terenów uroku.
Efektu i smaku dodaje mu obsługa z wysoką kulturą osobistą, niesamowita czystość i niezapomniany smak serwowanych potraw. 
Niestety wcześniejsze przeziębienie Żuka spowodowało, że nie dotarliśmy do wodnej krainy gdzie można było popływać i powylegiwać się w jacuzzi ale Bajkowy stanął na wysokości zadania i dodatkowo dołożył dzieciom atrakcje - racząc je grą terenową i symbolicznym skarbem dla każdego dziecka za jej ukończenie oraz dmuchanym zamkiem, który wywołał szał wśród maluchów. Świetnie uzupełniło to program przygotowany przez grupę Happy. 

Co do samego spotkania plan był dobry - jednak życie pisze swoje scenariusze i troszkę go zmodyfikowało. Nie była to jednak na tyle drastyczna modyfikacja żeby przekreślać całe spotkanie. Swoją drogą uważam, że to że coś się nie odbyło i wypadło z planów było bardzo dobrym pretekstem do tego żeby spędzić czas z rodziną, przyjaciółmi i poznawać nowe twarze w rzeczywistości, a nie tylko wirtualnie. Jak to mówią nie ma tego złego....
Piątek stał się po prostu dniem dla rodziny i dniem odpoczynku. Jedyne czego mi w nim zabrakło to zebrania wszystkich wieczorem w jednej sali i przymusowego przedstawienia się....yyy znaczy się integracji. Choć w sumie  integracja indywidualna szła bardzo sprawnie.

Sobotni poranek obfitował w sporty ekstremalne - park linowy i quady. Nie dotarłam na nie bo quadów z natury i założenia nie lubię, a co do parku linowego... mam zawroty głowy gdy wchodzę na drabinę w sadzie, a na drzewo miałabym wejść....grrr na samą myśl mdleję. Jednak Ci którzy spróbowali chwalili sobie bardzo taką formę rozrywki. Pan Rolnik też chciał spróbować - ale okazało się, że za dużo mu się urosło (wzdłuż i wszerz) i mogłoby to być tragiczne w skutkach.
Po południu tatusiowie przejęli wartę nad dziećmi i indywidualnie lub z grupą Happy uatrakcyjniali im pobyt - choć patrząc na Żuka i jej kompanów zabaw Piotra syna Ani i Julkę córkę Sylwii , na ich świetną zabawę na murku i w szafie nie wiem czy trzeba było im więcej do szczęścia. Mamuśki - blogerki w tym czasie miały okazję wysłuchać wykładów Dziewcząt z Herbalife, Ani - ze Zblogowanych i Wioli - Mama Bloguje. Jak Ania i Wiola wykazały się przygotowaniem i profesjonalizmem tak dziewczęta (nie mogę powiedzieć o nich Panie bo do Pań to im jeszcze duuużo brakuje, a strój i makijaż nie ukryją prawdy) z Herbalife nie do końca. Choć same kosmetyki były dość interesujące i nawet mnie nie uczuliły! to forma ich prezentacji mnie nie przekonała.


Wieczorna obiado-kolacja stała się najlepszym kinder party na świecie, dodatkowo zaowocowała jeszcze zrzutką kasy na Olsztyński Dom Dziecka - uzbierało się w sumie ponad 1300 zł co uważam za godny  gest z naszej strony.
Niedziela przebiegła aż za sprawnie, nie wiadomo kiedy się skończyła. Tatusiowie z dziećmi szaleli na dmuchanym zamku, z chustą animacyjną, tunelem i piniatą. Mamusie za to wysłuchały wykładu Kasi z Ile d'Amour i upiększały się wraz z Kasią z Black Smokey i z Panią z Mary Kay.


Podsumowując - zorganizowanie wyjazdu weekendowego dla 25 rodzin jest nie lada wyzwaniem i trzeba mieć jaja żeby się tego podjąć. Choć zdarzały się małe niedociągnięcia nie przyćmiły one całego weekendu, myślę że stały się za to dobrą nauką dla wszystkich. Wielki ukłon i szacun dla Roksany, Ani i Natalii że podjęły się tego zadania i podziękowania za możliwość uczestnictwa w tym przedsięwzięciu! 

Samym uczestniczkom zaś dziękuję za tę niezapomnianą atmosferę spotkania - wiele się nauczyłam w te 3 dni dzięki Wam!



Serdeczne podziękowania dla wszystkich sponsorów, a przede wszystkim:
Bajkowy Zakątek : http://www.bajkowyzakatek.pl/
Galeria Warmińska - http://www.galeria-warminska.pl/pl









więcej zdjęć z wydarzenia znajdziecie na moim profilu na FB - TU

25 komentarzy:

  1. Powtórzę się, jak już pisałam u Wioli zazdroszczę :-p Życzę Wam wielu, wielu udanych spotkań ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tym zebraniem się i przywitaniem to był ciężki orzech, bo uczestnicy przyjeżdżali do 21, a my pracy po uszy. Zaś w sobotę już tak średnio wypadało :D

    A integracja była w sb po kolacji w tej samej sali :) frekfencja - 9 blogerek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żalu ani pretensji nie mam do nikogo, bardzo się cieszę że tam byłam, cudne miejsce i cudni ludzie! Wieczorem zaś musiałam odciążyć męża i położyć rozbrykane dziecko spać ;)

      Usuń
    2. E tam;)

      Ja się cieszę, że byłaś :)

      Usuń
    3. nawet nie wiesz jak ja się cieszę że mogłam tam być! pozdrawiam!

      Usuń
  3. Miło było poznać :) a dziewczyny faktycznie mialy jaja że się za to zabrały!

    OdpowiedzUsuń
  4. :) fajna sprawa to spotkanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak uważam, a najfajniejsze było to że trwało cały weekend

      Usuń
  5. Ale za to Twojej ulubionej blogerki nie mialas okazji poznac, bo mnie niestety tam nie bylo;). Zartuje oczywiscie Ilonko, fajna inicjatywa ta integracja blogujacych mam, ja to sobie o takim spotkaniu moge tylko pomarzyc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz rację :) ale pamiętaj że jak zamarzy Ci się zwiedzanie Warmii to masz już gdzie nocować!

      Usuń
  6. Niesamowite wydarzenie! Gratuluję i zazdroszczę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) już niedługo się widzimy na kolejnym :) tylko trochę krótszym...

      Usuń
  7. Bardzo się cieszę, że tam byłaś :-)!!!! Jesteście świetni :-)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to samo mogę powiedzieć o Was! i my też już wkrótce znów się widzimy!

      Usuń
  8. Bardzo się cieszę, że miałam okazję Cię poznać! :) Mam nadzieję, że niedługo pojawi się kolejna okazja do takiego spotkania... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też się cieszę że się poznałyśmy. oby częściej :)

      Usuń
  9. Miło Cię było spotkać na żywo, pozdrawiam i mam nadzieję, że do zobaczenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi również było miło! ps. na żywo jesteś jeszcze ładniejsza niż na zdjęciach. wzroku nie można oderwać normalnie!

      Usuń
  10. Mam nadzieję, że będzie jeszcze kiedyś okazja do kolejnego spotkania.

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)