poniedziałek, 29 grudnia 2014

Dzień w którym pokochałam szpinak

Myślę, że muszę zrobić sobie jakiś szablon na blogu zachwalający spotkania Olsztyńskich Blogerek organizowanych przez Sylwię i Olę. Będzie mi prościej je opisywać, bo choć każde o czym innym, z innymi gośćmi i innymi sponsorami wszystkie są na równi niezapomniane, ciekawe i przede wszystkim obfite towarzysko :) Dobrymi słowami opisującymi te spotkania myślę, że będzie znienawidzone przez mego męża ZAWSZE, lub ewentualnie JAK ZWYKLE.
Tym razem załapałam się na MUM Bloga vol.2. Znów miałam okazję poznać nowe blogerki z okolicy, ale przede wszystkim spotkać się z tymi, które już znam i uwielbiam! Czas spędzony w ich towarzystwie mija tak szybko, że nawet Żuk była w szoku, że już musimy iść.
Dziewczyny tradycyjnie przygotowały dla nas masę atrakcji i pozyskały wielu sponsorów przez co każda wyszła z lokalu obładowana jak wielbłądzica. A jedzenia było tyle, że oprócz nas wykarmiły by pewnie pół jarmarcznej starówki!
Spotkanie odbyło się w restauracji "U Artystów" na Olsztyńskiej starówce. Choć często bywamy w jej pobliżu, (mieści się tam nasza ulubiona cukiernia) nigdy nazwa nie zachęciła nas do wejścia. Dziś już wiem, że był to błąd bo uraczono mnie tam najlepszymi naleśnikami ze szpinakiem jakie w swoim życiu jadłam. Nie myślałam, że szpinak może być tak dobry.... Nie myślałam, że kiedykolwiek go pokocham!
Dzieci nasze zabawiane były przez Panią Animatorkę z Grupy Happy. Tu chciałabym dodać tylko, że miałam styczność z animatorkami z tej grupy już kilkukrotnie i powiem szczerze i tak od serca - jeśli ktoś potrzebuje animatorów dla dzieci na imprezę  to z ręką na sercu nie rozczaruje się wybierając akurat tych. Myślałam, że Żuk nie będzie chciała bawić się z dziećmi i tradycyjnie wyjdziemy przed czasem, okazało się jednak, że Pani, wsparta lekko czytającymi wolontariuszami, dała sobie świetnie radę. Natomiast czas, który dzieci musiały spędzić same, bez zapewnionych rozrywek świetnie wypełniły sobie pustymi kartonami. Wyobraźnia dzieci nie zna granic!
Jak każde spotkanie i to opatrzone było 2 wykładami. Jako pierwsi mogli wykazać się Panowie z Firmy Zepter.  Miałyśmy okazję zobaczyć w akcji ich sprzęt, a ponadto udowodniono nam, że gotowanie bez przypraw i na parze jest na równi smaczne z tym tradycyjnym, za to na pewno dużo zdrowsze. Z garnkami tymi spotkałam się już dawno gdyż posiada je moja teściowa i jedno co mogę o nich powiedzieć to, to że przypalić coś w nich graniczy z cudem - takie moje spostrzeżenie.
Drugim wykładem zajęła się nasza blogowa koleżanka Magda Sulwińska. Taka chodząca instrukcja obsługi aparatu każdego - chciałoby się rzec. Wykład z serii fotografowanie w pigułce. Wniosek jaki się po nim nasunął - po co mi lustrzanka skoro strzelam foty na automatycznym programie - pora to zmienić ;) Co do samej Magdy i jej zdjęć jeśli jesteście przekonani, że nie chcecie mieć dzieci na przykład polecam wejść i obejrzeć jej sesje z dziećmi w roli głównej - każdemu włącza się instynkt rodzicielski, kobiety od razu dostają mleka w piersiach...! Piękne!
Reasumując, nie mogę przestać pisać bloga, bo nie mogłabym wtedy uczestniczyć w spotkaniach Olsztyńskich Blogerek! Odpowiednia motywacja ;)
Pozdrawiam PR!




6 komentarzy:

  1. Zły Kocurek świetny ;-) A ja do szpinaku niestety na razie się nie przekonałam nad czy ubolewam. Nasuwa mi się tylko jedno pytanie - czy w Świętokrzyskim nie ma blogerek? :-p

    OdpowiedzUsuń
  2. Byłam tylko na jednym takim spotkaniu. Blog dalej jest ale lokalizacja inna- przeprowadzka do Berlina. Czasem bywam w PL ale nie trafiam w datę spotkania. Szpinak lubię od niedawna, przekonałam się przy okazji obiadu u znajomej, że można połączyć go z różnymi rzeczami tak, aby był smaczny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzeba przyznać, że dziewczyny są niesamowite!! Uwielbiam ich spotkania.
    A wiesz, że po raz pierwszy w życiu jadłam szpinak, który mi smakował i to właśnie na tym spotkaniu :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli szpinak to tylko z dużą ilością czosnku jak dla mnie :) uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja od malego uwielbiam szpinak, pewnie dlatego tak sie rozroslam wszerz:).

    Na spotkania blogerskie nie jezdze, bo po pierwsze, nikt mnie nie zaprasza, a po drugie, nawet gdyby, to i tak za daleko mieszkam. Za to z przyjemnoscia czytam relacje z tych spotkan:).

    OdpowiedzUsuń
  6. A mi jak zawsze było bardzo miło znów spotkać się z Tobą no i Żukiem :) Wspaniałe jesteście dziewczyny.

    Zaklepuję tą wcześniej umawianą kawę :P

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)