piątek, 21 listopada 2014

O gorączce świątecznej i prezentach dla dzieci.

Nie zdążył jeszcze ucichnąć dźwięk zapalanych zniczy po 1szym listopada, a już rozpętała się świąteczna chujoza (przepraszam za wyrażenie). Jak co roku OBI wyprzedziło nawet COCA-COLĘ i zapaliło lampki na sklepie tuż po pierwszolistopadowym święcie...tylko trochę mniej niż rok temu....Facebook za to krzyczy o świątecznych prezentach, o tym co każdy chciałby mieć, dostać, czego by życzył sobie dla swoich bliskich... Miliony ludzi i miliony pomysłów na gwiazdkowy prezent. 
Oczywiście nie powiem, że ja się wzbraniam i  mnie ten temat nie dotyczy, co roku z A. prezenty robimy już w listopadzie bo później...jakby Wam to powiedzieć nie lubimy tłoku. Oglądam propozycję blogerek na prezent dla dziecka, zachwycam się gazetkami - szczególnie tymi Lidlowymi i gorączka co dzień nasila się sama.
Postanowiłam w związku z tym, że pokażę Wam zabawki, którymi Żuk bawi się już 3 lata i które dalej są na czasie, coś czego nie wyrzuciliśmy po pierwszej zabawie. Takie dobrze ulokowane pieniądze, po które o dziwo nasze dziecię sięga nadal - mimo, że są to zabawki dla maluchów. Post ten miał powstać już dawno, jednak pomyślałam, że może i ja zainspiruję kogoś i ułatwię komuś zakup  świątecznego prezentu....yyyy znaczy się podpowiem Mikołajowi :)

1. LEGO DUPLO - o fenomenie tych klocków pewnie każdy wie i słyszał. Nie jest to tani interes jednak sprawdziły się bardziej niż drewniane. Marzyło mi się, że moje dziecko będzie zakochane w swoim komplecie drewnianych klocków tak jak jej mama i wujek, jednak duch nowoczesności podpowiedział jej że z DUPLO  można zbudować więcej i ciekawiej. Mamy już kilka sporych kompletów i podejrzewam, że jeszcze długo nam posłużą, gdyż cały czas są w użyciu.





2. Lodówka LITTLE TIKES - kiedyś grała i choć nie był to męczący dźwięk bardzo się ucieszyliśmy z A. jak przestała. Zabawka określana jako interaktywna. Z interaktywności pozostało jej jeszcze to, że świeci. Zepsucie jej zapewne spowodowane jest tym, że zakupiona była jako używana (nie mam pojęcia ile dzieci wcześniej się nią bawiło) i Żuk robiła jej crashtesty rzucając nią na odległość. Nic nie połamała o dziwo, tylko dźwięk się skończył :)


3. Stodoła LITTLE TIKES - Żuk dostała ją od jednej z cioć. Powiem szczerze, że nie wiem czy zwróciłabym uwagę na taką zabawkę w sklepie mając do wyboru milion innych. Okazało się jednak, że jest to jej ukochana zabawka, z którą się nie rozstaje. Nie barabani co jest dużym plusem dla rodziców. Jej głównym atutem jest sorter z kolorowymi klockami opatrzonymi rysunkami zwierząt i piramida z gumowych krążków, które służyły w naszym domu już chyba do wszystkiego gdyż wyobraźnia dziecka nie zna granic. Ulubioną czynnością było wkładanie ich sobie na rączki i prezentowanie bransoletek...niestety urosło się i przytyło dziecięciu i małe problemy już ma z tą zabawą.





4. Domek kształtów SMOBY - kolejna zabawka z tych lekkich dla ucha rodzica. Nie gra i nie świeci. Za to ćwiczy sprawność manualną malucha. Oprócz tego uczy kształtów i kolorów. 4 figurki, 4 dziurki w które trzeba je wpasować, 4 kolory i 4 pary drzwi do których dopasowany jest oddzielny klucz, za pomocą którego ów drzwi można zamykać i otwierać.




5. Interaktywna Kostka KIDDELAND - w rzeczywistości kostką nie jest przypomina raczej owal. Posiada 6 paneli dźwiękowych i panel zabawowy na górnej części który na szczęście dźwięków nie wydaje. Jest hałaśliwa ukrywać tego nie będę ale Żuk do tej pory stawia ją na środku pokoju włącza i przy niej tańczy. Choć nie ma regulacji głośności wyciszyć ją można w prosty sposób - my zalepiliśmy głośnik naklejką filcową, którą stosuje się na spodnią część nóg od stołu. Sprawdzało się dopóki Żuk nie usiadła i nie zaczęła kombinować....ale dobre choć troszkę.







 6. Książki - pozycja ta od 3 lat jest na czasie i mam nadzieję, że miłość Żuka do książek nie przeminie. Sprzedaliśmy już dwa kartony książek dla maluchów by zrobić miejsce dla tych bardziej dorosłych....nadal się nie mieszczą na półkach, ale nie zraża nas to i nie powstrzymuje przed kupowaniem kolejnych pozycji. 



 Zabawki przedstawione przeze mnie kupione były w pierwszym roku życia naszego dziecięcia, nie wszystkie kupione były nowe co tylko przemawia za tym żeby nabywać zabawki porządnych firm. Żuk wyprawia z nimi rzeczy na jakie ja osobiście bym nawet nie wpadła - od stawania po rzucanie....wszystkie żyją i w miarę dobrze się mają. Jest to kilka pozycji, które z ręką na sercu polecam, gdyż moje dziecko bawi się nimi nadal - pomimo tego, że są już stare i na wyciągnięcie ręki.
Pozdrawiam PR.
 

ps. post ten nie jest w żaden sposób sponsorowany, jest to po prostu kilka rzeczy z Żukowego pokoju które chciałam Wam pokazać.

14 komentarzy:

  1. Lego, lego, legolegolego :)
    A mu kupimy KoCórce lalkę. Trochę miałam z tym zgryzot, bo wolałabym coś drewnianego no ale to w końcu dla niej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nasza w tym roku dostanie domek dla lalek :)

      Usuń
  2. W Lidlu było już świątecznie przed listopadem. ;) My w tym roku stawiamy na puzzle czu-czu i książeczki. Chyba po prostu za dużo kupujemy na bieżąco :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. my się uspokoiliśmy trochę gdyż dziecię nasze przestało się po prostu interesować zabawkami przez nasze zasypywanie. Ma baterię lelek barbie więc w tym roku dostanie mały domek dla nich.

      Usuń
  3. U nas też Lego Duplo nadal niezmiennie ukochane. ;-) Zbieram się z postem o książeczkach świątecznych i nie wiem kiedy wreszcie wystartuję, a mamy już ich trochę. ;-) W planach jeszcze kilka, zamówię prawdopodobnie we wtorek. Jednak, mimo wielu nowych propozycji zachwycona jestem książką, którą jakimś cudem udało mi się zakupić używaną w kwietniu. "Wielka wyprawa Świętego Mikołaja" jest książką, która rewelacyjnie wprowadza w atmosferę świąt. Ilustracje zachwycają. Polecam jeśli tylko uda się gdzieś dostać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. postaram się zapoznać z tą pozycją.

      Usuń
  4. Dużo sorterów masz. Popieram zakup zabawek dobrych firm, wytrzymują długie lata :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie zauważyłam że te drogie są pancerne, wolę kupić drogą używaną niż nową tanią...

      Usuń
  5. Mojemu dziecku klocki służą póki co do rozrzucania. Wszystkie przedstawione przez Ciebie są super...ale L się nie bawi takimi gadżetami. Woli książki, sznurki, kartki, kredki farby itp:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żuk też najlepiej bawi się mieszając łyżką w garnku...najlepiej wypełnionm wodą...ale zabawki także dostrzega.

      Usuń
  6. My ostatnio same Duplo dostajemy, ale mysle, ze na Gwiazdke bedzie to jeden z prezentow. Poza tym myslimy o perkusji, bo zauwazylismy, ze Gaja lubi walic, w co popadnie:). A ksiazki to oczywiscie podstawa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę że jakbym kupiła Żukowi perkusję to bym w wariatkowie wylądowała....

      Usuń
  7. Ja w tym roku kupię dla dzieciaków vouchery do Teatru Małego Widza (na szczęście całą rodzinę mam w warszawie) mam nadzieję, że się ucieszą... dość mam szału zakupów w smyku czy innych, albo czekania na przesyłkę z allegro. Poza tym, dzieci, które znam mają całe pokoje zawalone zabawkami... lepiej fundnąć fajne wyjście niż kolejną rzecz, która tam u nich utonie :)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)