poniedziałek, 17 listopada 2014

Dżdżyste niebo zawaliło mi się na głowę - czyli rozprawa o Olsztyńskich Blogerkach




W sobotni dżdżysty (trudne słowo) poranek w myśl przewodnią naszej rodziny "my nie błądzimy, my zwiedzamy" pojechałam ZWIEDZAĆ nasze piękne miasto wojewódzkie. To nic, że jestem z nim związana od  10 lat i przez ponad 3 lata w nim mieszkałam...naprawdę w niczym mi nie przeszkadzał ten fakt żeby je ZWIEDZAĆ....
Nie byłam na plaży miejskiej od początku studiów, a tam właśnie ulokowane było miejsce, w którym świat mi się zawalił, niebo runęło mi na głowę i  w ogóle moje ja obecne przestało istnieć na rzecz tego nowego....mąż stwierdził, że lepszego! Ale zacznijmy od początku!
Jak zwykle i tym razem spowodowały ten stan prowodyrki wszelkiego zamieszania w Olsztynie Ola i Sylwia. Dwie szalone kobiety, o niezwykłych zdolnościach organizacyjnych, które potrafią zmobilizować i postawić na nogi olsztyńskie blogerki. I tym razem było tak samo. Rzuciły hasło i nie musiały długo czekać na odzew. Zgłosiło się wiele wspaniałych i utalentowanych kobiet, z których każda przedstawia zupełnie inną historię na swoim blogu. Było nas 12! A Oto lista uczestniczek:

- Sylwia z  http://julkaijejmiejscenaziemi.blogspot.com/
 - Ola z http://www.rodzinkazinnegoswiata.pl/
 Miejsce, które gościło nas w swoich progach to świeżutka i nowiutka kawiarnia - HANGLOOSE CAFE - której głównym atutem są przeszklone ściany i widok na jedno z naszych cudnych jezior (lubię takie pachnące nowością miejsca, w których wiem, że się do podłogi nie przykleję) . Wiem, wiem na Warmii i Mazurach widoków takich pod dostatkiem, ale powiem patriotycznie - kocham miejsce, w którym się urodziłam i mieszkam, miłością bezwarunkową i bezgraniczną i nic na to nie poradzę, że się nim zachwycam! Co do samej Hangloos Cafe - powiem jedno jest to kawiarnia przyjazna rodzinie i NIKOMU nie przeszkadzają tam dzieci biegające wśród foteli i stolików - co dla mnie stanowi duży +. W łazience natomiast znajdziecie przewijak, nawet pieluszki i czystość - rzeczy, których wielu miejscom brakuje. Możecie obejrzeć sobie to miejsce na ich profilu FB; na filmie Kasi TU lub osobiście!
http://studiobra.pl/





Pierwszą zaplanowaną dla nas atrakcją był wykład z instruktażem i osobistą poradą dla każdej z uczestniczek  przeprowadzony przez Kasię - silnie przeszkoloną brafiterkę! I to właśnie przez nią świat mi się zawalił na głowę. Wyobraźcie sobie, że Kasia odnalazła moje cycki! - trochę pod pachami, reszta ukryła mi się na plecach i uświadomiła mnie, że zamiast miseczki B noszę F! Czy potraficie sobie to wyobrazić?! Bo ja nie do końca jeszcze, a wróciwszy do domu stałam przez pół godziny przed lustrem bez koszulki i zastanawiałam się skąd one się tam wzięły. Po czym przyszła Żuk i zapytała "mamo a czemu masz takie duże cycki?". Ogólnie z całej tej sytuacji i mojego dumnego jak paw wypinania się najbardziej zadowolony jest Pan Rolnik - najbardziej wtedy gdy wypinam się półnago. Ale wybaczcie o tym więcej opowiadać Wam nie będę..... Co do brafiterów, brafitingu i całego tego zamieszania wokół cycków - powiem tylko jedno, każdej kobiecie polecam choć raz w życiu poczuć się kobieco!


https://www.facebook.com/SZATANet?fref=ts
Kolejnym cennym w wiedzę okazał się punkt , w którym zaszczycił nas swą obecnością trener personalny i dietetyk Bartosz Kroplewski.  Kilka słów zachęty, motywacji, wytknięcie podstawowych błędów i tak jakby wszystko stało się jaśniejsze w tym jak się zabrać za siebie. Uwieńczył nasze spotkanie jednorazowym karnetem na siłownię co stanowi wielką pokusę i zachętę do tego żeby iść i sprawdzić czy oby to nie jest przy okazji świetna zabawa....
Nie muszę chyba pisać, że całe spotkanie przeplecione było pogaduchami i ploteczkami, pyszną kawusią i przekąskami bo to oczywista oczywistość przecież! Nie spotkałam się jeszcze z sytuacją żeby było inaczej w tak zacnym gronie ;)
Cóż więc mogę powiedzieć w podsumowaniu - spisały się organizatorki, spisali się sponsorzy, spisali się zaproszeni goście i oczywiście wszystkie uczestniczki także.
Dziękuję Dziewczęta za miłą wspólnie spędzoną sobotę, szczególnie zaś dziękuję Oli i Sylwii, które postarały się żeby nas zmobilizować i zorganizowały nam ten wspólny czas! Mam nadzieję, że do zobaczenia!
Pozdrawiam PR!
PS. Dziękuję Sylwii za zdjęcia bo moje gapostwo w sobotę osiągnęło szczyt szczytów wszelakich - pojechałam z aparatem, lecz akumulator został w domu w ładowarce....ekhm nie wymaga komentarza ;)




Z pustymi rękoma nie wyszłam - choć to tylko miłe dopełnienie całego spotkania! Dzięki!
http://www.kupiec.pl/

http://www.coloris.biz/

http://sklep.barbaras.pl/



14 komentarzy:

  1. Mieszkałam w Olsztynie ok. 6 lat i cholercia nie wiedziałam o tym miejscu-a szkoda bo wyglada rewelacyjnie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę takiego wspaniałego spotkania. Na pewno było inspirujące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. było cudnie! a najbardziej niesamowite jest to jak ludzie którzy nie znają się osobiście potrafią ze sobą miło spędzać czas!

      Usuń
  3. Fajnie, że jest was tak dużo.
    Z mojego Piotrkowa znam tylko jedną blogerkę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj Kochana jest nas duuużo więcej, to tylko garstka!

      Usuń
  4. Zazdroszcze tych blogerskich spotkan, bo ja raczej na takie sie nie pisze, z wiadomych przyczyn. A szkoda, bo to okazja, zeby poznac fajne mamuski.

    P.S. Fragment o cyckach mnie rozwalil:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz co Sabinko sama jak to przeczytałam po opublikowaniu to się śmiałam; ale szczera prawda - zupełnie inaczej się nosi ten balast po profesjonalnym dobraniu biustonosza.

      Usuń
  5. Kochana jesteś - dziękuję za to, że kolejny raz zechciałas z Nami być. A co do Kasi - i Jej "zbieramy cycki z pleców" - to mój HIT spotkania.

    A mówiłam, że będziesz zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem i to bardzo! Uwielbiam te spotkania...!

      Usuń
  6. hahaha, spadłam z krzesła, jak przeczytałam co wypisujesz o naszym spotkaniu. Cudownie było Cię poznać, a Twój zachwyt nad piersiami i "O kurcze! mam cycki!" dał mi wiele satysfakcji. Dziękuję. Pamiętaj o zadaniu domowym: wybierasz piersi kilka- kilkanaście razy dziennie - do poprawy kondycji piersi. Pozdrawiam i zapraszam po koleje staniki. Kasia brafitterka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu cudownie było się z Tobą spotkać, dałaś mi na prawdę cenną lekcję, dzięki której odnalazłam piersi i w gratisie dostałam jeszcze talię! Lekcję odrabiam! Do zobaczenia!

      Usuń

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)