poniedziałek, 3 listopada 2014

DDA

Początek listopada jak zwykle nastroił wszystkich do zadumy. Jedyne dni, w roku w których zatrzymujemy się na chwilę w tym szalonym pędzie i patrzymy wstecz. Wspominamy....o ile mamy co wspominać..... Stojąc nad grobem mojego taty doszłam do wniosku, że jedyne co mi zostało w głowie z mojego dzieciństwa to wielkie czarne plamy. Z perspektywy czasu wiem, że dzieciństwo to było nie do końca udane. Siedziałam z mamą i próbowałam przyjrzeć się przeszłości i choć wytężałam swój umysł bardzo intensywnie, złe wspomnienia tak wielki wpływ wywarły, że zatarły również i te dobre. Choć matka zawsze starała się nam wynagrodzić nasz ":rodzinny defekt" i robiła to bardzo skutecznie to teraz żałuję, że nie mam równie miłych wspomnień z ojcem jak z nią. Jedyne wspomnienie, to dobre to to, że w niedzielę robił obiad i wyręczał mamę w prasowaniu. A jego królestwem był ogród - co prawda nie pielił go z tak dużą intensywnością jak mama - ale to on opiekował się foliakiem i jego zawartością, to on wykopywał jesienią warzywa i składował je w piwnicy i to z nim te czynności wykonywałam....i to są moje jedyne i najprzyjemniejsze wspomnienia z dzieciństwa jakie mam z ojcem.... Z wczesnego dzieciństwa, bo później to już mam tylko te złe. Coraz więcej alkoholu, a coraz mniej nas w jego życiu. Wtedy też postanowiłam sobie, że nie popełnię tego błędu co mama i nie będę ślepo wierzyć żadnemu pijakowi.
Przyszły czasy liceum, młodzieńczej rozpusty....Zaczęły się próby tego co zakazane - alkohol, papierosy... W swoim 29letnim życiu upiłam się 2 razy, o 2 razy za dużo i 4 razy bardziej niż Wy wszyscy żałuję, że do tego doszło. Nie jestem abstynentem, bo lubię czasami wypić lampkę wina czy piwo, ale umiem się kontrolować i nie wyjść poza postawioną sobie granicę. Tego mnie nauczyły moje 2 razy i alkoholizm mojego taty. Wymodliłam się o męża, który ma takie same poglądy odnośnie picia jak ja i dziękuję Bogu w każdej modlitwie za niego. Teraz, po tylu latach wiem, że ciężko byłoby zostawić kogoś kogo się kocha przez jego chorobę. Teraz po tylu latach wiem, że to jest choroba, z którą na prawdę jest ciężko walczyć....i wiem dlaczego mama wytrzymała z nim tyle lat (tym bardziej, że nie był agresywny względem nas....on po prostu pił).
Podświadomie wymazuję z pamięci złe wspomnienia dzieciństwa. Prowadzi to do tego, że wymazuję z pamięci mojego tatę. On był na prawdę dobrym człowiekiem, artystą! Nikogo nie zostawił w potrzebie i w nocy potrafił pędzić ludziom na ratunek. Pisząc ten tekst przypomniałam sobie jeszcze jedno - był strażakiem, kiedyś mało się nie utopił w gnojówce ratując małego kotka z pożaru.... Nie był złym człowiekiem, po prostu zabłądził...Zgubił się i nie mógł odnaleźć drogi powrotnej....do domu....
Za dwa dni byłyby jego urodziny....54 urodziny. Nie zatańczył na moim ślubie, nie poznał swojej wnuczki, nie poznał swojej synowej....Zatopił siebie i swoją chorobę....
PR

9 komentarzy:

  1. Przykro mi... Postaraj się zachować w pamięci dobre wspomnienia, Twój tata na pewno nie zasługuje żeby wymazać go z pamięci. Tak jak mówisz, zabłądził, nie usprawiedliwiaj go, bo Was skrzywdził, ale na pewno Was kochał i po prostu był...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ty chociaż potrafić dostrzec w swoim ojcu kogoś dobrego. Ja swojemu jeszcze nie wybaczyłam, wspomnień dobrych nie mam, niewiele, na tyle mało, że nikną wśród tych złych. Pił odkąd pamiętam, kłamał, obiecywał poprawę i nic z tego nie wyszło. Może i brutalne, ale teraz mi lepiej...

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie umiem komentować takich wpisów. Nic co napiszę nie zabrzmi dobrze ani wiarygodnie, bo zwyczajnie nie wiem co czujesz. Wiem jednak, że warto pielęgnować te dobre wspomnienia najdłużej jak się da.

    OdpowiedzUsuń
  4. Obudziłaś we mnie wiele emocji. Tak schowanych, skrytych... chciałabym mieć odwagę by i o moim kiedyś_bohaterze napisać. Jednak jeszcze nie pora :/ Nie dziś. Jednak w niektórych słowach, jakbym czytała rozmowę z moim sumieniem.
    -------------------
    pozdrawiam :)
    www.kolor-owanka.blogspot.com
    oraz na niu FIT - www.kolorowanka-fit.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiele osób ma ten sam problem...wiele o nim nie mówi. Nie wiem co napisać siedzę i ryczę...

    OdpowiedzUsuń
  6. Alkoholizm to powazna choroba, niestety malo kto chce sie na nia leczyc. Tez zmierzylam sie z tym tematem i juz wiecej tego nie zrobie- za wiele bolu wywolalam. Przykro mi z powodu Twojego taty...

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam takie same wspomnienia i wiem co czujesz. Tylko,że mój ojciec jeszcze żyje i nie chcę go spotkać . Zaś gdy stoję nad grobem mojego dziadka i źle się czuję myśląc o reszcie rodziny żyjącej, czyli o jego córkach , za które mi wstyd. Ale kochana głowa do góry : " Co nas nie zabije to nas wzmocni" Witam i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Współczuję Ci takich wspomnień jednak dzięki nim jesteś kim jesteś. Siła, która w sobie masz nie wzięła się z przypadku.
    Uważam, że lepiej jak ktoś pali bo niszczy tylko siebie a alkohol zabija nie tylko ludzi ale i więzi międzyludzkie

    OdpowiedzUsuń
  9. Smutne wspomnienia... Dobrze jednak, że spośród sterty tych złych, wymieniasz te dobre. Alkoholizm to trudna choroba. No niszczy całą rodzinę. Mało się o niej mówi, jest w pewnym sensie wstydliwa.
    Do alkoholu mam takie samo podejście co Ty

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)