poniedziałek, 27 października 2014

Znalezione, nie kradzione!

Ponoć jak ktoś ma miękkie serce to musi mieć twardą du.. więc chyba muszę zacząć jakąś serię ćwiczeń na pośladki....Myślę że to moje miękkie serce mnie kiedyś zgubi....
Siedziało toto takie brudne i skulone pod przedszkolem, strzeliłam drzwiami w dodatku prawie przepoławiając na pół jak chciało się ogrzać zakradając się do środka. Wylazło z wielkim krzykiem, tak wielkim, że nie podejrzewałam, że takie małe może tak głośno krzyczeć. Żuk spojrzała na mnie z wielkim znakiem zapytania w oczach jak skuliłam się pełna wyrzutów sumienia po tym incydencie. Wyszłam za bramkę....podjechał A., a ja nie wytrzymałam. Zawołałam go i powiedziałam, że siedzi toto tu od rana, a wszyscy popychają, w dodatku ja o mało nie zabiłam drzwiami....i nie mam sumienia zostawić, zima idzie a toto małe brudne i się trzęsie... Zrobiłam chyba równie biedną minę co toto, a Żuk jak na zawołanie zaczęła mi wtórować.. A. spojrzał na toto i na nas i stwierdził, że chyba też musi zacząć ćwiczyć pośladki... Zawinęliśmy toto w zapasowe spodnie Żuka i zabraliśmy do domu. Żuk nadała temu godne imię pupil, jak się okazało później nie do końca trafne gdyż pupil jest przedstawicielem płci żeńskiej....ale myślimy zgodnie że jej to nie przeszkadza. Sprawia wrażenie jakby Pana Boga za nogę złapała.... I tak oto dorobiliśmy się 4 kota w domu!
Pozdrawiam PR!

16 komentarzy:

  1. Śliczny! Ma hipnotyzujące oczyska <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak samo przytulny jak brudny, jedno pranie już mu zrobiłam (wstępne;)) ale głowy nie chcę myć bo się boję że mu uszy zamoczę...

      Usuń
  2. Wow, cztery koty w domu. Ja mam jednego, przydałby się drugi. Muszę pomyśleć nad tym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. poszukaj pod jakimś przedszkolem... ;) jeszcze 2 psy 3 rybki mamy :)

      Usuń
  3. Super! Kolejny bezdomny znalazł ciepły domek :) Ja mam dwa schroniskowe i piesa też schroniskowego :) A za takie dobre uczynki zawsze wraca podwójnie :) czyli jeszcze z dwa koty i będzie ok ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. yyyy jeszcze ze 2 i nie będziemy mieli miejsca we własnym łóżku...

      Usuń
  4. Piękny gest! Ja kotka przygarnąć nie mogę, bo mąż ma uczulenie na kocią sierść, ale za to jak będziemy już na swoim, od razu adoptujemy pieska. Dom bez zwierząt jest smutny.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pupil na będzie Wam wdzięczna do końca życia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jejjjjj!!! Jak wspaniale postąpiliście!!!:) Cieszę się, że jednak są ludzie o dobrym sercu, którzy nie pozwolą tak małej istotce trząść się nadal w zimny czas, tylko przygarną, przytulą i otoczą miłością:) Gratuluję decyzji!!!:) I ogromnie się cieszę, że tak właśnie uczyniliście:) Moje kociambry też się u nas pojawiały czysto przypadkowym trafem;) i wiesz...czuję w ich spojrzeniach niesamowitą wdzięczność, taką ciepłą energię, taką nie do opisania słowami moc płynącą od nich:) ..i to jest fantastyczne uczucie!
    Serdeczności dla Was:) i dla wszystkich Waszych czworołapnych Towarzyszy:)

    Kamila:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękujemy za takie miłe słowa :) nie umiemy przejść obojętnie obok krzywdy....bez względu na to czy to ludzka krzywda czy nie do końca. Kotka już się odwdzięcza za dobroć :) jest kochana!

      Usuń
  7. ale jaki śliczny ten kotek :D
    U ciebie jak u mojej babci - wszystkie koty w wiosce są jej :D
    który tylko przyjdzie od razu miska z jedzeniem jest mu podstawiana :D

    OdpowiedzUsuń
  8. O to u Was jak i u nas, jeden kot własny i cztery sąsiadów - dochodzące. Do tego pies, 7 królików i rybki w akwarium. Ciąg dalszy nastąpi wiosna, bo nie ma wiosny żeby nam ktoś kota nie podrzucił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak i my na dokładkę i jak A. powiedział ostatnio...."idziemy do naszej gawry"....

      Usuń

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)