poniedziałek, 13 października 2014

A ostatni zgasi światło!

Zastanawiacie się czasem nad ingerencją człowieka w naturę? I po co nam to wszystko? 
Nasz konsumpcjonizm, niejednokrotnie nadmierny i niepotrzebny powoduje, że napędzamy machinę zniszczenia. Sami niszczymy siebie i świat, który zostanie w spadku po nas naszym dzieciom, wnukom i prawnukom.... A wystarczy czasami tak niewiele by poczuć się ekologiem. Nie mówię tu wcale o praniu w orzechach, podpaskach wielorazowych, czy powrocie do prehistorii. Kilka prostych rzeczy, do których nie trzeba na prawdę dostosowywać swojego życia może uczynić, że będziemy mniej konsumować, a więcej odzyskiwać. Jesteście ekologami? Ja trochę tak:

1. Segregacja śmieci - moja gmina nie zmotywowała mnie wystarczająco dobrze bym zdecydowała się na ten krok, jednak nie oznacza to, że wrzucam wszystko co popadnie do śmietnika i nie myślę o tym co się z tym później dzieje.

*odpady organiczne - jeśli ktoś mieszka w domu, warto zrobić sobie mały kompostownik, na który wyrzuca się tego typu śmieci. To właśnie odpady organiczne najbardziej zanieczyszczają składowiska komunalne, gdyż ich proces rozkładu powoduje wydobywanie się wielu szkodliwych gazów do atmosfery, oraz nadprodukcję bakterii. Kompostownik za to od czasu do czasu przysypuje się małą warstwą ziemi żeby nie śmierdziało, a po jakimś czasie ma się świetny nawóz do ogródka.

*makulatura, baterie, nakrętki - podobają mi się wszelakie akcje w szkołach i przedszkolach typu nazbierajcie jak najwięcej i wygrajcie pieniążki na sprzęty do waszej placówki. My zbieramy dzielnie - już teraz razem z Żukiem, wcześniej jak jeszcze nie chodziła do przedszkola też do niego oddawaliśmy.

2. Drugie życie ubrań, zabawek, książek:

*ubrania - istnieje wiele portali, na których można sprzedać, oddać i wymienić rzeczy za duże, za małe, nie potrzebne. Jest też wiele instytucji, które takie rzeczy przyjmą - a może ktoś dzięki temu przetrwa zimę? Najczęściej wystawiałam rzeczy na allegro, ostatnio znalazłam świeżutki (jeszcze ciepły :)) portal Mama Sprzeda, na którym są rzeczy tylko dla dzieci i z dziećmi związane....(fajna sprawa żeby nie zawalać sobie piwnicy, strychu, szaf i miejsca pod stołem :)

*zabawki - te także segregujemy i wraz z wiekiem sprzedajemy te, którymi się Żuk nie bawi, a dokupujemy odpowiednie do jej wieku... i to najczęściej używane! bo tańsze, a tak samo dobre jak nowe i jak zepsuje to nie szkoda wyrzucić :)

*książki - Ci, którzy zaglądają na mojego FB wiedzą, że utworzyłam ostatnio grupę Kiermasz Książki Przeczytanej . Nie zrobiłam tego po to by gwiazdorzyć, po prostu mam wiele książek nie potrzebnych, przeczytanych, które zawalają nam całe biuro, a po co to trzymać jak można wymienić się na coś czego się jeszcze nie czytało? Nie przywiązuję się do rzeczy więc nie będę miała problemu z tym żeby książki wymienić. Pierwsze książki na wymianę poszły już w świat :)

3. Oszczędne zachowania - wyłączanie czujek w telewizorach, nieużywanych rzeczy z prądu, gaszenie światła w pomieszczeniach, w których się nie przebywa akurat, przydomowe światło na czujnik ruchu.... to tylko kropla w morzu rzeczy, które minimalizują zużycie środowiska, a przy tym oszczędność Waszych pieniędzy.

4. Prewencji mówimy nie - większość ludzi zarzuca rolnikom, że stosują środki ochrony roślin na zapas, jednak to nie rolnicy są głównym zagrożeniem, a zwykłe gospodarstwa domowe - czy zastanawialiście się nad tym, że dodatkowa dawka proszku do prania, płynu do płukania, płynu do naczyń, do podłóg...itp do dodatkowe zanieczyszczenie? Wlewanie więcej niż zaleca producent pod pretekstem może lepiej się dopierze, może dłużej będzie czyste to zaśmiecanie środowiska!

5. Świadomy wybór - i tu temat, który wałkuję, wałkowałam i wałkować będę im mniej przetworzona żywność tym zdrowsze powietrze, kupowanie od producenta powoduje zmniejszenie ingerencji w środowisko, bo w końcu pośrednik musi przewieźć ten towar od rolnika co wiąże się ze spalaniem paliwa, producent towar musi zapakować, bo przecież nie godzi się sprzedawać bez np. worka raszlowego zrobionego z produktów ropopochodnych, wytwarzanego w chińskiej fabryczce, wydzielającej milion spalin na minutę podczas procesu produkcji.... A wystarczyłoby nabyć wielorazowego użytku drewnianą skrzyneczkę, jechać do producenta - zapakować skrzyneczkę i cieszyć się świeżością zakupionego produktu :)

To jakimi jesteśmy ludźmi i jak postępujemy nie ma wpływu tylko na nasze życie. Oprócz tego, że zostawiamy świat swoim potomkom dajemy im również przykład jak żyć. Dajmy im więc dobry przykład - szanujmy siebie i szanujmy naturę! I nie zapominajmy, że natura nie jest naszą własnością, to my jesteśmy jej częścią!
Pozdrawiam PR!
ps. jakby ktoś nie wiedział jak wygląda facelia to jest to ta roślinka na drugim zdjęciu. Siejemy ją dla pszczół ze względu na długi okres kwitnienia :)

9 komentarzy:

  1. O jakże mi bliski ten temat, który poruszyłaś! Podpisuję się pod nim wszystkimi swoimi kończynami:))
    Osobiście zauważyłam, że najtrudniej zmienić nawyki najbliższych...niestety....a co dopiero w większej społeczności!! Moim rodzicom tłumaczyłam nie raz ani nie dwa temat segregacji śmieci, powtórnego ich przetwarzania itp, ..i niby to rozumieją...ale i tak w jednym koszu lądują różne rzeczy! Czasami mnie to wyprowadza z równowagi, no bo ileż można się powtarzać..? ..a no widocznie tyle, ile trzeba będzie;)

    Mimo wszystko trzeba w sobie pielęgnować wizję czystego, świeżego świata:) i tego wszystkim życzę, by świat w którym żyjecie na co dzień był taki właśnie!:)

    Serdeczności:)
    Kamila

    Ps ..a facelię znam znam, nawet raz posiałam u siebie w ogródku, ale jakaś taka marna wzeszła;) ale i tak zlatywały się do kwiatów pszczółki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak też myślałam że nie pozostawisz tego posta bez echa, bo nie na darmo jak sobie pomyślę o Tobie to pierwsze co przychodzi mi na myśl to natura :) (taka moja prywatna gra w skojarzenia:)) a propo facelii jeszcze kwitnie i dziś mieliśmy okazję właśnie fotografować na niej owady! szał! pozdrawiam również!

      Usuń
    2. :) miło mi, że tak przyjemnie mnie kojarzysz :) dziękuję! :)
      To może zamieścisz jeszcze kilka zdjęć z facelią? :)
      Uzupełniłam wpis u siebie w związku z utworem, jaki tam zamieściłam, zajrzyj koniecznie:)

      Utulenia:)

      Usuń
  2. Segreguję śmieci odkąd mieszkam w Italii, bo tutaj tak jest już od dawna. Nawet nie było ciężko się przyzwyczaić, a teraz jest to dla mnie rzeczą naturalną.

    Staramy się też żyć oszczędnie, ubranka Gai oddajemy potrzebującym, a żarówki czy nakrętki mąż zawsze osobno trzyma i zawozi je w odpowiedni punkt.

    Książek nie wymieniam, gdyż mam do nich stosunek sentymentalny i żal mi byłoby się z nimi rozstawać:). To taki moja mała obsesja, więc trzeba mi wybaczyć.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie o to chodzi, żeby nie gromadzić masy niepotrzebnych rupieci i ułatwić komuś życie sprzedając je za symboliczną kwotę lub oddając na prawdę potrzebującym, drobnostki jak segregacja bateri i żarówek to już tak na prawdę duża sprawa!

      Usuń
  3. Podpisuję się i ja! Również staram się dbać o naturę jak tylko można, nie rozumiem trochę tego pędu, konsumpcjonizmu, tego, że każdy musi mieć pierdylion rzeczy, które wyrzuci gdy mu się znudzą. Nie przywiązuję się do rzeczy, nie muszę bez przerwy kupować. W torebce zawsze mam siatkę wielorazowa, nie lubię jednorazowek, reklamówek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i tacy ludzie jak Ty mogą się nazywać ekologami, a nie Ci którzy dla pokazówy przykują się do drzewa. Proste rzeczy czynią nas lepszymi!

      Usuń
  4. Osobiście nie nie należę do tej grupy osób, które dbają o te wszystkie punkty. Śmieci segreguję od dwóch miesięcy ale tylko dlatego, że gmina naciska :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to Ciotka, popatrz na swojego pięknego synka i zastanów się czy nie należałoby zmienić nawyków :)

      Usuń

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)