sobota, 13 września 2014

Domowe przedszkole

Lubimy angażować się we wszelkiego rodzaju akcje społeczne...Choć nie robimy tego regularnie, bo nie mamy na to czasu to sprawia nam to niezwykłą przyjemność.
 W zeszłym roku zadzwoniła do nas Pani z jednego z Olsztyńskich przedszkoli z prośbą czy byłaby taka możliwość aby ich dzieci przyjechały i poczuły klimat prawdziwych wiejskich wykopków...  "Pewnie, czemu nie" - rzuciła A. i  po rozłączeniu się zdał sobie sprawę co zrobił. Autokar dzieciaków miał przyjechać i zbierać ziemniaki, a my już od kilku lat nie używaliśmy sprzętu zwanego kopaczką. Kopaczka z kopaniem miała u nas tyle wspólnego, że trzeba było ją odkopać z masy niepotrzebnych rzeczy bo służyła jako przechowalnia. A. na początku tego roku myślał żeby ją nawet sprzedać skoro jest nieużywana, jednak stwierdził że jak znowu jakieś przedszkole chciałoby przyjechać to nie będzie miał czym im tych ziemniaków wykopać. Nie sprzedał. I dobrze zrobił bo w tym roku zadzwoniła ta sama Pani i przywiozła 2 razy więcej dzieci. Okazało się że była to jedna z lepszych wycieczek w ich przedszkolu a dzieciaki jeszcze 2 miesiące później przeżywały "fajność" tego przedsięwzięcia....Miło nam się zrobiło :). A. wykopał im 2 rządki ziemniaków, ja przygotowałam i rozpaliłam ognisko na którym dzieciaki mogły upiec sobie kiełbaski, a babcia nagotowała 2 gary herbaty z cytrynką. Najszczęśliwsze były nasze psy które zostały wykochane za wsze czasy!
Myślę że stanie się to naszą małą tradycją - coroczne ognisko z przedszkolakami :)
Pozdrawiam PR!





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)