poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Tam gdzie Diabeł powiedział dobranoc!

Książnik to maleńka miejscowość między Morągiem, Ornetą i Dobrym Miastem. Jest to miejsce mojego dzieciństwa, miejsce w którym jakaś część mnie została. I choć kawałek mojego serca nadal należy do tej miejscowości to przyznam szczerze, że nigdy bym tam nie wróciła na stałe.
Największą dumą oprócz cudnych widoków (jakich w naszym kraju w sumie nie brak) jest bliskie sąsiedztwo jeziora Wukśniki - którego wody zaliczone są do I klasy czystości, a głębokość maksymalna szacowana jest na prawie 70 metrów.
Drugim charakterystycznym miejscem dla miejscowości jest Kościół. Zabytkowy kościół ewangelicki (obecnie Rzymsko-katolicki) p.w. Matki Boskiej Nieustającej Pomocy wybudowany był w latach1768-1908. Przez jakiś czas próbowano zrobić z niego sanktuarium z racji posiadania unikalnego ruchomego obrazu na którym w pierwsza część widoczna jest na zdjęciach poniżej a druga (niestety zamknięte było jak byłam i Wam nie pokażę) przedstawia Czarną Madonnę z dzieciątkiem. Nie wiem jak zakończyły się te próby bo wyprowadziłam się stamtąd mając niespełna 17 lat i przestałam tym interesować.
Tzw. "szkoła" (nazwa potoczna nadana budynkowi przez mieszkańców miejscowości)  - budynek poszkolny znajdujący się przy kościele - niegdyś miejsce mojego zamieszkania.Wybudowany z charakterystycznej czerwonej cegły.
"Diabla góra" -góra teraz już las znajdujący się w pobliżu miejscowości, którego najwyższy punkt znajduje się na wysokości 183 m.n.p.m. Z opowieści dziadków wiem że stała na niej świetlica wiejska (kiedyś można było natknąć się jeszcze na jej fundamenty) a na samym szczycie był kamień pamiątkowy (który niestety zasilił schody jednego z gospodarzy i więcej tam nie wrócił). O górze tej chodzą legendy na temat diabła który przegrywał z okolicznymi mieszkańcami w karty wszystko co posiadał...takie tam opowiastki ludowe których się zazwyczaj miło słucha.
Książnik to bardzo urokliwa wieś którą warto zobaczyć przejeżdżając w pobliżu... Ma dla mnie wartość sentymentalną z racji tego że się praktycznie tam wychowałam i zawsze będę wracać tam...choćby myślami, bo prawie 17 lat nie da się ot tak wymazać z pamięci....
Pozdrawiam PR!


Kiedyś miejsce mojego zamieszkania - tzw. "szkoła"  - po lewej na 1-szym piętrze


Pamiętam jak moi rodzice posadzili to maleńkie drzewko - wtedy było na prawdę maleńkie
Wejście na boisko szkolne




Kiedyś stała tu wielka piaskownica w której bawiły się wszystkie dzieci ze wsi
A tu robiliśmy sobie bazy i domki
Stąd zimą zjeżdżaliśmy na sankach a latem uciekaliśmy przed indorami
Miejsce połowu skarbów - moczyliśmy nogi i wyciągaliśmy przeróżne przedmioty od podków do starych zdobionych kluczy...

No i chluba Książnika  - Kościół



Ruchomy obraz
Chrzcielnica















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cieszę się drogi czytelniku, że chcesz pozostawić po sobie ślad. Proszę jednak o przemyślane dobieranie słów, gdyż odkąd mam dziecko oduczam się przeklinać :)